Zobacz pełną wersję : Tam i z powrotem
bartolomeo
18-10-2015, 22:04
Ten weekend miał być szczytem jesiennych kolorów, o połoninach strach nawet było myśleć bo więcej będzie pod nimi blablacarów niż przez resztę jesieni łącznie. Przez głowę przewinął się Beskid Niski ("dawno nie byłeś w Jaśliskach, może by tak..."), Pogórze Przemyskie ("a gdybyś tak poszedł z Kuźminy tam, gdzie jeszcze nie szedłeś?") ale ostatecznie wygrały jednak Bieszczady. Nie, nie połoniny - tłumów się boję a wizja kilometrowych korków już przed Cisną (tak było rok temu) skutecznie do Wysokich Bieszczadów zniechęcała.
I znów przez głowę przewinęły się po kolei chyba wszystkie znane mi miejscowości. Od Komańczy aż po Bystre i Michniowiec... Akurat miałem pod ręką mapę wydawnictwa Compass i tak długo ją przewracałem z jednej strony na drugą aż postanowiłem wybrać to co jest na środku. Na połączeniu arkusza W z arkuszem E. Wybrałem Terkę.
A dalej już poszło łatwo, trzeba było dopasować tylko jakąś drogę "tam i z powrotem", tak akurat na dwa dni. Plan urodził się w momencie, ale nie będę go Wam szczegółowo opisywał, bo jak to z planami bywa realizowałem go na odwrót i niekoniecznie dokładnie. Palny pozwalają wybrać kierunek, w którym wyjeżdżam z domu, a zasadnicza marszruta rodzi się w głowie w drodze w Bieszczady, po to tylko aby móc ją już podczas wędrówki zmieniać wedle uznania.
W sobotę kilka minut przed 9oo przejechałem przed drewniany most i zameldowałem się na parkingu pod kościołem w Terce. I poszedłem dokładnie w przeciwnym kierunku niż planowałem :mrgreen:
Jak ja to lubię ;) plany są po to, aby je zmieniać
zbyszek1509
18-10-2015, 23:09
Ten weekend miał być szczytem jesiennych kolorów, o połoninach strach nawet było myśleć bo więcej będzie pod nimi blablacarów niż przez resztę jesieni łącznie.
Dokładnie 2 tygodnie temu trasa Rozsypaniec-Halicz-Tarnica, przeżywała zmasowany najazd ludzi spragnionych jesiennego widoku Bieszczadów. O godz. 16:00, Wołosate zaparkowane było do granic możliwości, zarówno na parkingach jak i na poboczach. Limit "dzień dobry" wyczerpałem na najbliższe 10 lat :-). Nieprzyzwyczajony do takich tłumów, czułem się jak na procesji. Pomimo tego, dzięki pogodzie i wspaniałym widokom, które przez 11 lat uległy pewnemu rozmyciu, satysfakcja i wrażenia wspaniałe.
38999 39000 39001
bartolomeo
18-10-2015, 23:13
I poszedłem dokładnie w przeciwnym kierunku niż planowałem
W dokładnie przeciwnym, czyli zamiast iść przed siebie od razu zawróciłem. Znów, tym razem na piechotę, pokonałem drewniany most i idąc wzdłuż Solinki czekałem na okazję aby wbić się w górę. Udało się dość szybko, wydrapałem się na grzbiecik i obejrzałem się za siebie.
Jeżeli ktoś z Was nie widział Terki z tej perspektywy niech żałuje :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_01.jpg
Mnie martwiło tylko to, że zamiast być pod Berdycią zmieniłem jeszcze przy aucie kierunek i byłem po dokładnie przeciwnej stronie. Cóż, sam sobie zgotowałem taki los. Plany są po to, aby je zmieniać :wink:
Popatrzyłem dookoła
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_02.jpg
i wyciągnąłem z plecaka kurtkę. Zaczęło bowiem padać i nie przestało aż do wieczora. Chwilami lało, chwilami siąpiło, ale mokro było już do końca wędrówki. Dalekich widoków nie można się było spodziewać, bez żalu więc zatopiłem się w lesie.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_03.jpg
bartolomeo
19-10-2015, 00:03
satysfakcja i wrażenia wspaniałeKażdemu według potrzeb :twisted:
Tymczasem ja
zatopiłem się w lesie
i cieszyłem się ciszą i spokojem. Jedyne rozterki związane były z tym czy ubłocić się w lewej czy w prawej kałuży:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_04.jpg
Po pewnym czasie nawet i to przestało mieć znaczenie, kolejne kałuże i błoto nie wprowadzały już widocznych zmian do mojego kamuflarzu :mrgreen: Było cicho i spokojnie. Siąpił deszczyk a wraz ze zdobywaniem wysokości (umiarkowanej, w 1200 m npm tego dnia nie celowałem) pojawiła się delikatna mgiełka:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_05.jpg
sir Bazyl
19-10-2015, 00:57
Już się cieszę :mrgreen: na panoramkę :mrgreen: zrobioną z wysokości kilku szczebli powyżej szczytu!
don Enrico
19-10-2015, 09:10
(...)
Jeżeli ktoś z Was nie widział Terki z tej perspektywy niech żałuje :wink:
(...)
Już żałuję
zbyszek1509
19-10-2015, 12:26
Już się cieszę :mrgreen: na panoramkę :mrgreen: zrobioną z wysokości kilku szczebli powyżej szczytu!
Ta pojawiająca się mgiełka, nic dobrego nie wróży. Kiedyś czułem się tam tak, jakbym był w mleczarni :-( .
bartolomeo
19-10-2015, 13:33
Już się cieszę :mrgreen: na panoramkę :mrgreen: zrobioną z wysokości kilku szczebli powyżej szczytu!Z kilku nie robiłem, może być z kilkunastu?
Już żałujęSkoro Bazyl Cię zaprowadzi na dzikie śliwki to ja pokażę Ci Terkę z góry :mrgreen:
Ta pojawiająca się mgiełka, nic dobrego nie wróży.Coś się rozmijamy w poglądach w tej relacji, bo ja mgiełki lubię i uważam, że wróżą dobrze :wink:
zbyszek1509
19-10-2015, 15:01
Coś się rozmijamy w poglądach w tej relacji, bo ja mgiełki lubię i uważam, że wróżą dobrze :wink:
Nic tak nie dodaje uroku i tajemniczości, jak mgiełki. A szczególnie, gdy jeszcze promienie słońca próbują się przebić przez otuloną we mgle okolicę. Uwielbiam miłe zaskoczenia i również czekam na panoramkę.
bartolomeo
19-10-2015, 20:26
Jak się już wcześniej Bazyl... hmm... domyślił mgiełka doprowadziła mnie prosto na Korbanię.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_06.jpg
Nie omieszkałem wejść kilka (a nawet kilka więcej niż kilka) stopni ponad szczyt aby strzelić panoramkę celem wrzucenia jej na forum:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_06a.jpg
Widoki były zaiste wyjątkowe i warte cyfrowej matrycy mojego aparatu :mrgreen: Jak już nasyciłem nimi oczy postanowiłem nasycić coś jeszcze (już nie oczy, nie widokami i we wiacie). Niestety jak otworzyłem drzwi do wiaty uderzył mnie zmasowany "byłem-tu". A wszystko chyba z bieżącego roku:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_07.jpg
Na polu cały czas siąpiło, chciał nie chciał nasycić się musiałem jednak w tej brudnej wiacie. A mogło to być takie przytulne miejsce... Herbatka z termosu, kanapka i w nogi, byle szybciej.
A Korbanię wole jednak pamiętać taką:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_08.jpg
Nie dlatego, że nie było tam wtedy wieży. Nie dlatego, że nie było wiaty. Dlatego, że nie było tam widać tej brudniejszej strony turystyki.
Wojtek Pysz
19-10-2015, 21:23
A Korbanię wole jednak pamiętać taką:
Ja też wolę podobnie;-) Przepraszam za wkładkę osobistą, ale jest ona trochę na temat. To może być to samo miejsce ponad ćwierć wieku temu.
http://ciekawe.tematy.net/1988/korbania/FS14_49-640.jpg
partyzant
19-10-2015, 22:23
Mogło pozostać tak jak na początku, zeszłej jesieni:
39019 39020 39021 39022 39023 ...gdy wstęga czekała na przecięcie.
bartolomeo
19-10-2015, 23:09
Herbatka z termosu, kanapka i w nogiPośpiech jest jednak złym doradcą - zamiast jak człowiek zejść na Hyrczę przez łąki dałem się zwieść na manowce oznakowaną ścieżką prowadzącą tamże. Ino że dookoła całej Korbani chyba, bo zamiast iść po zejściu z kopuły szczytowej na zachód znakowana ścieżka idzie ku Hyrczy na wschód. Nie wiem, czy dookoła Ziemi przypadkiem nie prowadzi :wink: Czas już trochę zaczął mnie gonić więc nie sprawdzałem i odpuszczając Hyrczę skręciłem sobie prosto w krzaki:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_09.jpg
A w krzakach, jak to w krzakach. Maliniska po kolana, wiatrołomy, mylne zwierzęce ścieżki - same przyjemności :wink: Do przyjemności nie mogę jednak zaliczyć strzyżaków, które ze dwa czy trzy razy masowo mnie obsiadły. Nie pierwszy raz miałem z nimi do czynienia, ale tym razem atakowały także oczy, uszy i usta - i tak się od nich odganiałem, żem przed siebie nie patrzył. A jak nie patrzyłem to i polazłem nie tam gdzie chciałem :mrgreen:
Na szczęście smok
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_10.jpg
wskazał mi drogę i już koło 14oo wyskoczyłem z sakramenckiej gęstwiny na asfalt niedaleko Spisówki. Nie to żeby prosto pod koła nadjeżdżającego samochodu, ale kierowca widział jak z tej dzikiej gęstwy skakałem na drogę. I oczy zrobił takie, że należało się niechybnie spodziewać w tej okolicy interwencji SG poszukującej imigrantów z Syrii czy też Iraku :mrgreen:
Była mniej więcej 14oo jak przepędziłem obok parkingu i skręciłem na Sine Wiry.
bartolomeo
19-10-2015, 23:26
Przepraszam za wkładkę osobistą, ale jest ona trochę na temat.Wkładka osobista jest nie tylko trochę ale nawet w pełni na temat. Jeżeli masz więcej takich wkładek to dawaj śmiało!
Mogło pozostać tak jak na początku, zeszłej jesieniMogło, ale nie zostało. Wiata stała już na początku 2014 roku, być może nawet od jesieni 2013. I była czysta, dopiero rok 2015 przywiódł do niej... różnych takich :-x
bartolomeo
21-10-2015, 16:05
skręciłem na Sine Wiry.Poranny plan przewidywał podejście na Bukowinkę (lub Łypów i Demków Hrunek dla zwolenników W. Krukara) a przed Kiczerą zejście na Łuh. Kiedyś już tamtędy szedłem w przeciwnym kierunku i zejście na Sine Wiry dało mi trochę w kość. Więc teraz, chyba trochę podświadomie, tak szukałem dogodnego wejścia na Bukowinkę, że... nie znalazłem :mrgreen: Nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło, na Sinych Wirach nie byłem znacznie dłużej niż na Bukowince!
Jak tylko pojawiła się okazja
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_11.jpg
zszedłem nad Wetlinkę, a raczej nad to co z niej pozostało.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_12.jpg
Środkiem płynęło jeszcze trochę wody, buty jednak miałem już przemoczone więc nic mnie nie mogło powstrzymać przed zaglądnięciem tu i ówdzie.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_13.jpg
Kilkaset metrów od asfaltu spotykałem jeszcze innych turystów, ale nad wodą było o dziwo zupełnie pusto. Wyglądało to tak, jakby wszyscy podchodzili tylko pod niegdysiejsze Szmaragdowe Jeziorko i zaraz wracali do swoich samochodów.
bartolomeo
21-10-2015, 16:49
Po Sinych Wirach zrobiłem sobie trzecią przerwę (druga była między parkingiem a Sinymi Wirami), też w wiacie. Tylko tym razem kamiennej, tej w Zawoju. Ależ mi smakowała wtedy herbata z termosu z michaszkami :mrgreen: Wcześniej musiałem jednak oczyścić sobie miejsce na ławce, bu wiata była opanowana przez biedronki. Dziwne jakieś, po polsku nie rozumiały, kolory miały dziwaczne a kropki nieregularne i w zdecydowanie zbyt dużej liczbie:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_14.jpg
Może to te cudaki z Azji, co wypierają nasze rodzime boże krówki (*)? Tak na wszelki wypadek nie miałem dla nich litości, naszych biedronek bym tak z ławki nie zrzucał :wink:
Dzień powoli miał się już ku końcowi, mnie zostało jeszcze tylko kawałeczek drogi, do Jaworzca. Stan wody w Wetlince, jak już pisałem, był niski, więc jak tylko wypatrzyłem po drugiej stronie wody krzyż pańszczyźniany to długo się nie zastanawiając przekroczyłem Wetlinkę w bród:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_15.jpg
I po dość długim dniu (prawie 13 godzin po pobudce) zameldowałem się w schronisku.
(*) ciekawe, kto jeszcze używa określenia "boża krówka"?
Wojtek Pysz
21-10-2015, 20:04
Poranny plan przewidywał podejście na Bukowinkę (lub Łypów i Demków Hrunek dla zwolenników W. Krukara) a przed Kiczerą zejście na Łuh. Kiedyś już tamtędy szedłem w przeciwnym kierunku i zejście na Sine Wiry dało mi trochę w kość. Więc teraz, chyba trochę podświadomie, tak szukałem dogodnego wejścia na Bukowinkę, że... nie znalazłem
Porównując Twoją planowaną trasę z moją odpustową wędrówka z początku października - w planach idziemy niemal równolegle na Kiczerę. Ty przez Bukowinkę a ja przez Kotylnicę. I podobnie - nie udaje nam się wynaleźć zachęcającej do zejścia z asfaltu drogi:-)
(odpust w Łopience) (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9106-%C5%81opienka-2015-i-Bieszczady-w-poprzek?p=163153&viewfull=1#post163153)
Dzień powoli miał się już ku końcowi, mnie zostało jeszcze tylko kawałeczek drogi, do Jaworzca. Stan wody w Wetlince, jak już pisałem, był niski, więc jak tylko wypatrzyłem po drugiej stronie wody krzyż pańszczyźniany to długo się nie zastanawiając przekroczyłem Wetlinkę w bród
Wygląda na to, że ten bród wypatrzyliśmy w tym samym miejscu.
bartolomeo
21-10-2015, 20:48
I podobnie - nie udaje nam się wynaleźć zachęcającej do zejścia z asfaltu drogi:-) Ty jednak z drogi w las zszedłeś, ja oddałem się błogiemu lenistwu i powędrowałem do końca drogą.
Wygląda na to, że ten bród wypatrzyliśmy w tym samym miejscu.Jak tam byłem to pamiętałem Twoją relację i zastanawiałem się, czy przekroczę Wetlinkę w tym miejscu gdzie Ty to zrobiłeś :smile:
bartolomeo
21-10-2015, 22:03
Zameldowałem się w schronisku, dostałem przydział do pokoju nr 1 i poszedłem się zakwaterować. Rzuciłem aparat na łóżko pod oknem, natychmiast go podniosłem i już uważniej wybrałem łóżko przy drzwiach.
Biedronki. Były wszędzie.
Gospodarze schroniska musieli mocno z nimi walczyć, ale nie mieli szans. Z takim atakiem nie mogli sobie poradzić. Przy drzwiach było ich tylko bardzo dużo, czyli znacznie mniej niż pod oknem. Do biedronek nic nie mam (a już do naszych siedmiokropek to nawet mam dużo sympatii) ale w takiej liczbie jak wtedy jakoś specjalnie mnie nie radowały. Na szczęście poza koniecznością regularnego strącania ich z wybranych miejsc i sprzętów nie było z nimi kłopotu.
Miałem wielką ochotę od razu położyć się spać, kilka godzin na powietrzu jednak robi swoje. Ale przemogłem się i poszedłem między ludzi :smile: Siedziało ich na dole kilkanaścioro, poza jednym wyjątkiem znacznie młodsi ode mnie. I chyba wszyscy dopiero odkrywający Bieszczady dla siebie. Zachwycali się połoninami, dawali sobie rady gdzie, co i jak. Gdzie spać w Górnych, co zjeść w Wetlinie, jak wrócić do cywilizacji.
To co teraz napiszę może być uznane za spoglądanie na nich z góry, może nawet za jakąś złośliwość. Nic z tych rzeczy! Zupełnie szczerze i uczciwie napiszę, że zazdrościłem im ich pierwszych wędrówek po połoninach, pierwszego zauroczenia Bieszczadami, pierwszych noclegów w bieszczadzkich schroniskach. Ja już chyba jestem trochę zblazowany, bo tu mi tłumy przeszkadzają, tam samochody... Kiedyś tak nie było, mogłem się cieszyć każdym wyjściem ponad granicę lasu. A teraz bywa, że w ogóle ponad las nie wychodzę.
Brakuje u nas na forum właśnie tego pierwszego zauroczenia Bieszczadami. Pojawiają się co jakiś czas osoby, które piszą o zaczątkach poważnej choroby, ale szybko znikają. Nie dzielą się z nami swoimi pierwszymi wędrówkami na Tarnicę, Rawki czy na Jasło. Szkoda. Jeżeli przypadkiem tę relację czyta jakiś początkujący adept bieszczadołazęgowania niech się nie czai, niech pisze i opowiada. To nic, że wielu z forumowiczów pewnie zna te miejsca i być może było tam wielokrotnie. Zawsze to jednak ciekawe, jak spojrzy się na nie czyimś, świeżym wzrokiem :smile:
Koło dziewiątej byłem już w śpiworze.
sir Bazyl
21-10-2015, 22:30
...Rzuciłem aparat na łóżko pod oknem, ...
Sam się rzuć, a nie aparat co takie ładne zdjęcia robi :twisted:
Pojawiają się co jakiś czas osoby, które piszą o zaczątkach poważnej choroby, ale szybko znikają. (...)
Jak to, ja mam takie zaczątki, ja mam zaczątki, ja je mam!!!
bartolomeo
21-10-2015, 22:37
Jak to, ja mam takie zaczątki, ja mam zaczątki, ja je mam!!!No właśnie, zaczątki masz ale pożytku z Ciebie tak po prawdzie nie ma, bo już z 10 postów walnąłeś w "Głodnych kawałkach" a jeszcze żeś nawet kroku na tej ostatniej wyprawie nie zrobił :wink:
"Brakuje u nas na forum właśnie tego pierwszego zauroczenia Bieszczadami."
-Bazyl kiedyś się ze mnie śmiał, bo ja cały czas dryfuję na fali, że miejsce w Bieszczadach, do którego pójdę uważam za najfajniejsze z dotychczasowych. I tak potrafię jednego razu wyjść na "najfajniejszą górę w Bieszczadach" po czym za miesiąc wchodzę na kolejną, "jednak najfajniejszą górę w Bieszczadach". I tak chodząc mam wrażenie, że co następna to jest fajniejsza. To jest taki stan poznawania i odkrywania. Oczywiście, równie często dochodzę do wniosku, że właściwie te całe Bieszczady to mi się już znudziły. Po czym, gdy idę potem w góry to znów wydają się najfajniejsze. Ostatnio zaczęłam tworzyć kategorie -"najfajniejsza góra zalesiona", "niezalesiona", "dolina rzeczna", "dolina bezrzeczna" -bo jeżeli wszystko na raz jest najfajniejsze to chciałam to podzielić, by wszystko było na równi na 1 miejscu ale w swojej kategorii. Tyle o pierwszym zauroczeniu.
bartolomeo
22-10-2015, 07:39
Bazyl kiedyś się ze mnie śmiałMoże nie "śmiał się" tylko się "uśmiechał"? Jakiś nie mogę sobie wyobrazić, żeby Bazyl śmiał się z czyjegoś zauroczenia Bieszczadami :wink:
Nie, śmiał i ja też się śmiałam, bo normalnie też bym się śmiała z takiej sytuacji. Jak wiesz jesteśmy kumplami więc takie śmiechy są pozytywne :)
bartolomeo
22-10-2015, 09:14
Nie, śmiał i ja też się śmiałamW takim razie niech Wam będzie na zdrowie!
Aleksandra
22-10-2015, 10:56
Jak tylko pojawiła się okazja
zszedłem nad Wetlinkę, a raczej nad to co z niej pozostało.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_12.jpg
Środkiem płynęło jeszcze trochę wody, buty jednak miałem już przemoczone więc nic mnie nie mogło powstrzymać przed zaglądnięciem tu i ówdzie.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_13.jpg
27 września wody było trochę więcej i w innym kolorze, stosownym do nazwy ;-)
https://lh3.googleusercontent.com/-gNCTzbQwV7Q/VgmedFZsEyI/AAAAAAAAM0k/Gip6qeThcuM/s512-Ic42/DSCF7995.JPG
https://lh3.googleusercontent.com/-qrSQY3nhsmo/VgmeiIlQ41I/AAAAAAAAM1E/1thgy8Dwy1g/s640-Ic42/DSCF8001.JPG
Szkutawy
22-10-2015, 18:38
Tak czytam i czytam i mam takie pytanie. Czy to, aby nie za nie bezpieczne? Około roku temu, może ciut dalej, czytałem na pewnym forum (:mrgreen:), że na Sinych Wirach to niedźwiedzie turystów non stop ganiają "łamiąc młode świerki i buki".
bartolomeo
22-10-2015, 19:04
na Sinych Wirach to niedźwiedzie turystów non stop ganiają "łamiąc młode świerki i buki".
...i jawory, nie zapominajmy o jaworach!
:wink:
bartolomeo
22-10-2015, 19:35
W niedzielę rano wstałem rano :wink: W schronisku jeszcze cicho było a łazience kolejki do zimnej wody nie było żadnej :mrgreen: Ogarnąłem się, przygotowałem na kolejne spotkanie z lasem i wyszedłem przed otwarciem "okienka", a więc bez śniadania i bez wrzątku. Czy tylko ja taki durny jestem, że mi się w schronisku z rana nudzi i nie mogę do 8oo wytrzymać? Wiem wiem, nie tylko ja: jeszcze przede mną wyszedł chłopak, który spał w w tym samym pokoju. Jak się rozpędzałem to w schronisku budziło się leniwe życie, co bardziej uzależnieni wychodzili na porannego papieroska.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_16.jpg
Nie wiem, czy cały dach już wyremontowany, bo zapomniałem, że Wojtek w swojej relacji zwracał na to uwagę.
Szybko zatopiłem się w lesie...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_17.jpg
... myśląc przede wszystkim o wiacie, która czekała na mnie na grzbiecie. I o drzewach. Do Terki przez Bukowinę i Szczycisko szedłem poprzednio kilka lat temu i z tamtej wędrówki zapamiętałem przede wszystkim jedno Drzewo. Bardzo byłem ciekaw co u niego słychać. Już niedługo opuszczeniu bacówki natknąłem się na inne Drzewa...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_18.jpg
... ale cały czas myślałem o tym jednym.
Tymczasem na grzbiecie przysiadłem w omijanej chyba przez turystów wiacie (była zadziwiająco czysta) i przygotowałem sobie śniadanie.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_19.jpg
Nie, nie zjadłem tego wszystkiego co widać na zdjęciu :wink:
Wojtek Pysz
22-10-2015, 20:07
Tymczasem na grzbiecie przysiadłem w omijanej chyba przez turystów wiacie (była zadziwiająco czysta) i przygotowałem sobie śniadanie.
Wydaje się, że dla większości turystów, zwiedzających Bieszczady z baz wypadowych w Wetlinie, Ustrzykach Górnych i okolicy, świat w tym rejonie kończy się na Smereku, Przełęczy Orłowicza, Połoninie Wetlińskiej, Berehach Górnych, Połoninie Carnyńskiej. Dalej na północ jest terra incognita.
bartolomeo
22-10-2015, 20:51
To prawda. Na dodatek wiata nie stoi przy szlaku, jest od niego odsunięta i zasłonięta krzakami. Tylko jeden "byłem-tu" bije po oczach, ale co to znaczy jeden w porównaniu do wiaty na Korbani? Nic...
zbyszek1509
23-10-2015, 03:06
27 września wody było trochę więcej i w innym kolorze, stosownym do nazwy ;-)
https://lh3.googleusercontent.com/-qrSQY3nhsmo/VgmeiIlQ41I/AAAAAAAAM1E/1thgy8Dwy1g/s640-Ic42/DSCF8001.JPG
Tego samego dnia potok Riaby bardzo podobnie się prezentował - kolorystycznie, no może bardziej dynamicznie chociaż, gdzie mu tam to Wetlinki :-).
39056
apetytu nie miałeś? dwie małe bułeczki dwa malutkie batoniki (ciasteczka) nie weszły???
Przeszedłeś na fotosyntezę???? ;)
krzychuprorok
23-10-2015, 09:23
Do przyjemności nie mogę jednak zaliczyć strzyżaków, które ze dwa czy trzy razy masowo mnie obsiadły. Nie pierwszy raz miałem z nimi do czynienia
Atakują te strzyżyki na jesieni jakby sezon muszkowo-komarowy był za krótki.
Wydaje się, że dla większości turystów, zwiedzających Bieszczady z baz wypadowych w Wetlinie, Ustrzykach Górnych i okolicy, świat w tym rejonie kończy się na Smereku, Przełęczy Orłowicza, Połoninie Wetlińskiej, Berehach Górnych, Połoninie Carnyńskiej. Dalej na północ jest terra incognita.
To prawda. Na dodatek wiata nie stoi przy szlaku, jest od niego odsunięta i zasłonięta krzakami. Tylko jeden "byłem-tu" bije po oczach, ale co to znaczy jeden w porównaniu do wiaty na Korbani? Nic...
Mało ludzi tamtędy chodzi. Na północ od połonin to teraz na Korbanie walą, co świadczy o zapaskudzonej tak szybko wiacie. Niedawno wiozłem autostopowiczów do Rzeszowa i mówili, że byli w Bieszczadach na połoninach i na takiej górze z wieżą widokową.
bartolomeo
23-10-2015, 20:00
Wojtku i Krzychu: niewątpliwie macie rację. Na północ od połonin mieszkają smoki (głównie te czarno-żółte).
długi: dbam o linię!
Skromne śniadanko się skończyło, trzeba było ruszać. W las, jak zwykle. Smoki...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_21.jpg
... pilnowały żebym nie zbłądził, szedłem więc pewnie ciesząc się lasem i ciszą.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_22.jpg
A jak czasem słoneczko przyświeciło z jednej...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_23.jpg
... lub drugiej strony to i odleglejsze cuda mogłem pooglądać.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_24.jpg
Szedłem więc, oglądałem, godziny mijały. Zacząłem się nawet martwić, że Drzewa już nie ma. Na szczęście niepotrzebnie, jest!
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_25.jpg
Uspokojony mogłem ruszyć dalej, w kierunku nieodległej już Terki.
bartolomeo
23-10-2015, 20:34
Jeszcze kawałek po dywanie z liści,
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_26.jpg
jeszcze widok na Terkę,
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_27.jpg
jeszcze rzut oka na łąki, którymi zaczynałem wędrówkę dwa dni temu (trochę mnie martwiło, że dziś byłem po dokładnie przeciwnej stronie)
http://www.bmiller.pl/forum/2015/tam_28.jpg
i już byłem przy samochodzie.
Koniec :smile:
don Enrico
23-10-2015, 21:13
Wojtku i Krzychu: niewątpliwie macie rację. Na północ od połonin mieszkają smoki (głównie te czarno-żółte).
długi: dbam o linię!
(...).
Nie wiem czy wiesz , że całowanie tych smoków może skończyć się źle ......:-x
Wojtek Pysz
23-10-2015, 21:54
Nie wiem czy wiesz , że całowanie tych smoków może skończyć się źle ......:-x
Ja jeszcze nie całowałem. Opowiedz - jak było?
bartolomeo
23-10-2015, 21:57
Opowiedz - jak było?To by dopiero była relacja :mrgreen:
don Enrico
24-10-2015, 19:13
Oj joj! ale się narobiło. Ja chciałem przestrzec a nie zachęcać do całowania smoków.
---
Podziękowania dla Bartka za jesienną wędrówkę.
DUCHPRZESZŁOŚCI
25-10-2015, 00:23
Jeszcze kawałek po dywanie
(...)
i już byłem przy samochodzie.
Koniec :smile:
Po dywanie do auta. To jest to, też tak chcę.
Fajna wyrpa.
Dziękuję!
No pewnie, że podziękowania :))) Pamiętam, że kiedy trafiłam na to forum, to "Subiektywna fotorelacja" foto-relacjonowana przez Bartka właśnie była moją ulubioną :) I nie tylko moją zresztą - o czym świadczą tytuły powsimordowe. Spokojne, piękne wędrowanie.
...chociaż...:wink:
Tak tu forumowo tęsknię też za wyprawami Trzech Rycerzy!
Dzikie pola, przygody...a tu tymczasem Pan Wołodyjowski na próżno szuka w bezdusznych wiatach ech kresowych stanic, Kmicic nurza się bez pamięci w nałogach przeróżnych - od jarania do dzikich węgierek a nawet płoszy z kniei bogu ducha winne śliczne rude zwierzątka z rogami, a Imć Zagłoba pewnie nad nalewkami jakimiś smakowitymi tegorocznymi duma... :-P;)
bartolomeo
25-10-2015, 11:32
Asiu: od grudnia rusza bezpośredni dyliżans relacji Rzeszów-Dzikie Pola (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/3212-Niespodzianki-PKP?p=163319&viewfull=1#post163319). Jest nadzieja na nowe relacje z Chreptiowa! A "Subiektywna fotorelacja"? Chyba teraz wolę opisywać wycieczki osobno, wspólny worek, który sobie kiedyś wymyśliłem, jakoś mniej mi teraz pasuje. Ale może... może jednak?
Duchu: gdzież tam tej wycieczce do wyrypy!
Heniu: Ty coś wiesz o tych smokach, Ty coś wiesz! Tylko przyznać się nie chcesz :wink:
Dziękuję za podziękowania!
Asiu: od grudnia rusza bezpośredni dyliżans relacji Rzeszów-Dzikie Pola (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/3212-Niespodzianki-PKP?p=163319&viewfull=1#post163319). Jest nadzieja na nowe relacje z Chreptiowa!
Ooo to już się cieszę na lekturę! :)))
A "Subiektywna fotorelacja"? Chyba teraz wolę opisywać wycieczki osobno, wspólny worek, który sobie kiedyś wymyśliłem, jakoś mniej mi teraz pasuje. Ale może... może jednak?
Osobno czy w jednym worku - to już chyba dla czytelnika czyli dla mnie też :) ma chyba mniejsze znaczenie. Ważne, że się świetnie czyta i ogląda. Więc - tak jak Tobie wygodniej :)))
a co do smoków bieszczadzkich to wprawdzie są urocze i mają szczególnie rozczulające łapki ale żeby tak zaraz całować? :shock: :mrgreen:
zbyszek1509
29-10-2015, 00:44
...a co do smoków bieszczadzkich to wprawdzie są urocze i mają szczególnie rozczulające łapki ale żeby tak zaraz całować? :shock: :mrgreen:
A taki jeden, to nawet wykazywał wyjątkową gotowość do pieszczoty;)
39149
bertrand236
02-11-2015, 13:34
Szedłem tamtędy ( Jaworzec Terka) 2 razy. Puki co, pierwszy i ostatni i w odwrotna stronę. Jakieś 20 lat temu...
Dzięki za przypomnienie.
Pozdrawiam
A taki jeden, to nawet wykazywał wyjątkową gotowość do pieszczoty;)
Smok prześliczny. :)) Nadal nie wiadomo jednak co z tym całowaniem :mrgreen: w każdym razie po mizianiu smok pozostaje nadal smokiem :wink:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.