PDA

Zobacz pełną wersję : Na dachu Beskidu



Dlugi
08-02-2016, 17:10
Już chwilę się włóczę po Beskidzie, ale do tej pory jakoś nie złożyło się, by odwiedzić najwyższy jego szczyt. Czas to zmienić.
Z Blechnarki drogą leśną w miarę szybko dostaję się do granicy, gdzieś między drzewami udaje mi się nawet złapać trochę wolnej przestrzeni, by oglądnąć wschód słońca. Z granicznego widzę już "żyletę" i kryjący się za nim Busov. Wpierw schodzę jednak do nieodległej wsi, gdzie próbuję zrobić jakieś zdjęcia tak, aby było jak najmniej drutów w kadrze. Odwiedzam jeszcze cmentarz i drogą leśną idę w kierunku Busova. Droga ta nieoczekiwanie się kończy, im wyżej tym śniegu coraz więcej w dodatku zapadającego się pod moim ciężarem. Dowlekam się do przełączki między Busowem a Palenicą, stąd, idąc po starych śladach, już się tak nie zapadam, ale stroma ściana wymusza sporo odpoczynków. Jednak ukoronowaniem wysiłku jest niespodziewany widok na Tatry...

Dlugi
08-02-2016, 20:24
Schodzę z Busova w kierunku Vrch Suchej. Już parę metrów poniżej szczytu śniegu jak na lekarstwo, zamiast niego na ścieżce pojawia się lód - mój towarzysz był mocno zaskoczony tym faktem i nawet jego czery łapy nie uchroniły go przed dość niespodziewanym zatrzymaniem się na drzewie.
Vrch Suchej szczególnym szczytem nie jest więc schodzimy z niego na przełaj w kierunku prawie południowym. Zdziwiło mnie, że w tym dość nieprzystępnym terenie parę razy przeciąłem ślady ludzi - myśliwych? Wychodzimy na łąki, by odnaleźć następny punkt - cmentarz. Na skraju łąki przerwa na posiłek, z tego miejsca widzę kępę krzaków na łące. Niestety, to nie był cmentarz. Idąc dalej w dół wzdłuż zarośli w pewnym momencie widzę coś przez krzaki - jest. Cmentarz okazał się kirkutem, dostępu do macew bronią mocno splątane krzaki.
Jeszcze z miejsca odpoczynku oglądam Sivą Skałę i już jestem pewny, że trasę będę zmieniał - jakoś nie przypadły mi do gustu jej strome zbocza. Za to resztę wędrówki będzie można odbyć o wiele wolniejszym tempem...

don Enrico
08-02-2016, 22:16
Gdzieś Ty znowu polazł. Posługujesz się nazewnictwem które nic mi nie mówi.
Gdzie jest Vrch Suchej ?
Będę musiał na spokojno usiąść prze mapą i odszukać twą trasę. Lubię tak jeździć palcem po mapie ....:-D
Myślałem że z Buszowa zawsze chodzi się przez Cigelkę .... ;)

asia999
08-02-2016, 23:24
Co to za budynek na czwartym zdjęciu w pierwszym poście?

Dlugi
09-02-2016, 09:41
... Posługujesz się nazewnictwem które nic mi nie mówi.
Gdzie jest Vrch Suchej ?
...
Myślałem że z Buszowa zawsze chodzi się przez Cigelkę .... ;)
Inspiracją do wędrówki była m.in. ta relacja: http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9123-Wyprawa-na-Najwyższy-Szczyt
choć ze względu na chęć odwiedzenia wspomnianego kirkutu trasa omijała Cigelkę, przynajmniej w części cygańskiej

Co to za budynek na czwartym zdjęciu w pierwszym poście?
Piwniczka w Wyżnym Twarożcu, niestety nie znam jej historii.

W Petrowej w polach mam oznaczony na mapie krzyż, by dojść do niego muszę wpierw wejść do wsi, gdyż drogę na skróty zagrodził sporej wielkości potok Olchovec. Przy okazji, dalej w polach, zauważyłem jeszcze jeden obiekt wart odwiedzenia. Od tej kapliczki ruszamy w stronę Cigelki drogą prowdzącą zboczem Siwej Skały, gdzieś spomiędzy drzew widać nawet osiedle cygańskie. Co kawałek napotykam na drodze poskładane grubsze konary. Im dalej idę, tym ludzkich śladów coraz mniej, a więc wygląda to na przygotowywanie opału przez mieszkańców Petrowej.
Wchodząc do Cigelki idę obok ujęcia wody mineralnej - ogrodzone, z zakazem wstępu, ale przy nim widzę dwie osoby, więc przechodzę przez dziurę w siatce i zagaduję o wodę. Ostrzegają mnie, że jest bardzo słona. No, na takiej się wychowałem :-) , pomogła uzupełnić wypoconą sól w organiźmie.
Idąc dalej w kierunku centrum przechodzę koło starego domu, który nasuwa mi skojarzenie ze wsią Ruskie, później zasiadamy na odpoczynek na przystanku autobusowym przy pomniku ofiar faszyzmu. Pies, po otrzymaniu swojej części posiłku, próbuje się zdrzemnąć, jednak widzę, że trzęsie go z zimna - nie ma rady, trzeba iść dalej. Nie poszliśmy ani niebieskim, ani zielonym szlakiem, tylko - jak zwykle - pośrodku. Celem był kolejny krzyż w polach (ta ciemna plama przy krzyżu to mój towarzysz :-) ). Z podejścia pod kotę 611 (mapa Compass) jeszcze ogarniam wzrokiem "żyletkę", Busov i Vrch Suchej...

don Enrico
09-02-2016, 21:57
(...)
Piwniczka w Wyżnym Twarożcu, niestety nie znam jej historii.

(...)..
Chciałem tylko dodać , że ta piwniczka stała już tam 15 lat temu, jak tam ostatnio byłem , tylko drzwi miała solidniejsze.
.
39969
.
stoi , niech stoi i cieszy oko przechodzących turystów.

Dlugi
10-02-2016, 20:48
Z tego miejsca widzę również krzyż w polach po przeciwnej stronie doliny, w której ciągnie się Cigelka. Gdzieś, na jakiejś mapie widziałem oznaczone mniej więcej w tamtym rejonie źródła - pewnie jeszcze kiedyś tu wrócę.
Schodząc z koty 611 przepłaszamy dwie sarny, uciekają daleko w stronę Wyżnego Twarożca. Oglądam się wstecz będąc już pod granicą i widzę, że na pola wyszły następne. Pies też je zauważył, ale chyba ocenił, że odległość jest zbyt duża i szkoda sił i tylko się na nie zapatrzył. Wreszcie był na tyle długo w bezruchu, że mogłem dobrać takie ustawienia aparatu, aby było go coś widać wśród bieli.
Przekraczając granicę odwiedzamy jeszcze domniemane miejsce obozu konfederackiego, a później, wśród całkowitej pustki, spędzamy chwilę koło kaplicy. Schodząc na przełaj przez las w kierunku samochodu mijają nas pierwsi napotkani w terenie ludzie - szkoda, że na quadach. Na szczęście nie wystraszyli całej okolicy i jeszcze udaje mi się złapać w obiektyw uciekającego rudzielca.

asia999
11-02-2016, 22:59
Wojtek zdobył Najwyższy Szczyt jesienią, Dlugi z pięknym Kasztanowym :wink: zdobyli Dach Beskidu zimą to teraz pora na jakąś relację z wiosennego i letniego wejścia. :)

slawek71
12-02-2016, 09:34
Wojtek zdobył Najwyższy Szczyt jesienią, Dlugi z pięknym Kasztanowym :wink: zdobyli Dach Beskidu zimą to teraz pora na jakąś relację z wiosennego i letniego wejścia. :)
Zgadza się obie relacje super , co do letniego wejścia to mi w ubiegłym roku "niewiele" zabrakło. Z łąki nad Jaworem łakomie spoglądałem na Busov ale tak mi się dobrze leżało na tej świeżo skoszonej trawie że przełożyłem to na ten rok a może przyszły.:?:

Dlugi
12-02-2016, 10:13
W takich warunkach lenistwo może mieć wielką siłę :-)
Zima jednak takie pokusy niweluje...