Zobacz pełną wersję : Poszukiwany towarzysz/ka
Szanowni koledzy i koleżanki!!! Szukam osoby chętnej potowarzyszyć mi w jednodniowej wędrówce po naszych kochanych biesach. Wyjazd planuje w środę 07.09.2016 w godz. porannych z Rzeszowa własnym samochodem. Powrót wieczorkiem. Trasa do uzgodnienia , aczkolwiek myślałem o Dwerniku Kamieniu z Zatwarnicy/Nasicznego, bądz okolicach Chryszczatej , którą to górę wraz z okolicami darzę wyjątkową sympatią:-D. Szczegóły do uzgodnienia pod adresem : bartekn1982@wp.pl. Pozdrawiam i zapraszam do kontaktu:-D
bartolomeo
04-09-2016, 21:44
Zaglądnij na rzeszowskie spotkania, z reguły w pierwsze wtorki miesiąca o godzinie 20oo, najczęściej w pubie Anomalia (wejście od ul. Zamenhoffa, róg Berka Joselewicza). Tłoku nie ma, ale o górach można pogadać a czasem i jakieś zdjęcia można zobaczyć.
Informacje o spotkaniach bywają tutaj (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/5168-Rzeszowski-Klub-IMB-zaprasza).
Dzięki za info. Jak tylko znajdę czas z chęcią wpadnę. Pozdrawiam :-D
Jak to mądrze niektórzy mawiają ; lepiej pózno niż wcale ))) W związku z powyższym mądrym stwierdzeniem (będącym niejako tłumaczeniem się winnego) napisze parę słów o wyprawie , którą to podjąłem samotrzeć ze względu na absolutny brak chętnych do potowarzyszenia... Otóż termin w którym odwiedziłem ukochane góry szczęśliwie dla mnie zbiegł się w czasie z odpustem w Łopience. Ale po kolei. Wyjechałem z Rzeszowa bladym świtem żeby po drodze wszystko jeszcze raz dobrze przemyśleć. Dojeżdżając do serpentyn przed Cisną odebrałem miły telefon od małżonki która spieszyła z hiobową wieścią oznajmiając mi że moja karta od aparatu leży sobie wygodnie obok gniazdka... Po prostu wypadła kiedy rano wypinałem aparat z ładowania. No cóż mówi się trudno. Pozgrzytałem nieco zębami oraz skrzynią biegów ( w końcu byłem na serpentynach) i pojechałem dalej pocieszając się myślą że jeszcze jest aparat w telefonie. W związku z ograniczonym czasem jakim dysponowałem zdecydowałem się trochę na przekór sobie odwiedzić Połoninę Caryńską najkrótszą możliwą drogą co ostatecznie wyszło mi na dobre. Niezbyt duży ruch na szlaku zaskoczył mnie pozytywnie i dobrze nastroił na resztę tego wspaniałego oraz długo wyczekiwanego dnia. Po nasyceniu oczu najcudowniejszymi z widoków oraz skonfrontowaniu czasu z możliwościami, doszedłem do wniosku, że odwiedzę dziś pewną cerkiew o której sporo czytałem aczkolwiek nie dane mi było ją odwiedzić. Dojeżdżając na parking przy Spisówce uderzyła mnie spora liczba samochodów, motocykli i plecakowiczów kręcących się po okolicy. Po zasięgnięciu języka okazało się że w dniu mojej wizyty odbywa się a w zasadzie kończy coroczny odpust. Tak więc korzystając z jedynego dnia w roku, w którym można podjechać autkiem pod samą cerkiew, zaoszczędziłem nieco czasu. Surowe piękno cerkwi, klimat doliny oraz sam odpust na długo zostaną mi w pamięci. Odrobinę zaoszczędzonego czasu wykorzystałem na pokręcenie się po torowisku ciuchci od Dołżycy do Cisnej (takie zboczenie zawodowe :)) w nagrodę przejazd pociągu turystycznego wracającego do Majdanu z Przysłupia. Po posileniu się w Cisnej przyszedł czas na powrót do domu z głową pełną widoków, przeżyć i już gdzieś tlącej się tęsknoty za powrotem w te najcudniejsze tereny... Żeby tylko ten piekielny czas tak nas nie okradał z tego co najcenniejsze... Okazało się że w dniu mojej wyprawy przypadało oprócz odpustu w Łopience, oficjalne zakończenie sezonu motocyklowego w Kalwarii Pacławskiej, tak więc podróżując w ten dzień po województwie można było podziwiać nie tylko piękne widoki ale też cudowne maszyny... Z górskim pozdrowieniem...
Intensywne relacje zaczynają mieć dobrą tradycję na forum, to cieszy.
Kiedyś też chciałem zrobić taki szybki wypad (mam trochę dalej) łącząc wyjazd służbowy na południe z odwiedzinami w Radosnej dolinie. I też tak w połowie drogi telefon z domu małżonki: a plecak to gdzie masz? ... został pod stołem, o 4 rano, po ciemku, ... ech.
Mam nadzieję, że następne relacje będą okraszone zdjęciami.
Bardzo udany debiut
PS
samotrzeć - znaczy we trzech ;) samowtór - we dwóch, samojed - rasa psa
W planach mam kilka wyjazdów - zarówno w Bieszczady, jak i Tatry czy na Śląsk (interesują mnie zwłaszcza śląskie zamki).
Mój problem jest tak :D chciałabym gdzieś pojechać, ale sama nie mogę się wybrać - zresztą już raz byłam i nie podobało mi się.
Szukam osób w zbliżonym do mnie wieku (28 lat), którzy chcieliby się wybrać na krótkie wycieczki (dłuższe też mogą być jeśli są chętni),
rozważałam dodanie ogłoszenia na różnych portalach, ale nie chciałam się bawić z dziwnymi wiadomościami czy seks-propozycjami. Nic z tych rzeczy. Szukam ludzi z którymi można podróżować, fajnie się bawić, pogadać, spotkać przy winie czy piwie, a nie w łóżku.
Liczę że na forum podróżników któś się odezwie :)
Jak się wybierz w okolicach KIMBu (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9568-KIMB-2017-dyskusja)(Kongres Internautów Miłośników Bieszczadów), w trzeci weekend maja, to znajdziesz wielu forumowiczów w tym czasie w Bieszczadach.
Koszatka
08-03-2017, 18:43
Świetna relacja :)
Jak się wybierz w okolicach KIMBu (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9568-KIMB-2017-dyskusja)(Kongres Internautów Miłośników Bieszczadów), w trzeci weekend maja, to znajdziesz wielu forumowiczów w tym czasie w Bieszczadach.
Dzięki:)
Hej Migotka. Wybieram się końcem marca/początkiem kwietnia w nasze kochane Bieszczady. Bliżej terminu wyjazdu napiszę więcej co do planu trasy itp. Pozdrawiam :)
- - - Updated - - -
Dzięki serdeczne za dobre słowo Długi. Po takim komentarzu, aż chce się pisać o swoich, nader zresztą skromnych osiągnięciach. Pozdrawiam.
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.