PDA

Zobacz pełną wersję : Jesienny spacer z psem



don Enrico
02-10-2016, 22:29
W czasie gdy wrzesień wita się z październikiem wiele osób wybiera się w góry aby zobaczyć to osobliwe spotkanie.
Również wielu forumowiczów zagania się w bieszczadzkie ostępy. Jedni na krótko, inni na dłużej , jak komu uda się zorganizować.
Nasza ekipa postanowiła również sprawdzić wartości łażenia po górach w tym terminie. Piątek to dzień kończący tydzień , pakujemy manele i jedziemy na południe, ale wyjazd z Rzeszowa w czasie rozpoczynającego się łikendu wcale nie jest prosty.
Mimo przeszkód udało się dotrzeć do celu o wyznaczonym czasie. Celem była Siekierezada w Cisnej o godzinie 18-tej
Tu spotkała się cała 7-mio osobowa ekipa w składzie której połowa to byli aktywni forumowicze.
W Siekierce podziwialiśmy rozwój komerchy zapijając symbolicznym złotym napojem i uzgadniając szczegóły transportu.
Miejscowy bus dostępny pod numerem 691916999 czekał na nas dokładnie w miejscu i czasie umówienia. Nastąpiła tylko drobna pomyłka bo niepodal inny biały mercedes zaparkował i zrobił zmyłkę.
Nie daliśmy się zwieść i trafiliśmy do właściwego który za umówioną kwotę zawiózł nas w umówione miejsce czyli Roztoki Górne leżące na granicy ze Słowacją. Tym sposobem udało się uniknąć mozolnego dreptania po asfalcie przez prawie 10 km po ciemku.
Na granicy wypakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy w stronę chatki postawionej przez Słowaków po to aby turyści mogli tam przenocować
( tu drobna dygresja, chaty/schrony budowane po polskiej stronie są tak konstruowane, aby nie można był w nich spać).
Już po kilku minutach dotarliśmy na miejsce, nowa chatka prezentuje się ładnie a obok zgromadzony chrust umożliwiał wędrowcom rozpalenie ogniska, co też uczynilismy.
Dzięki czemu można było ciągnąć długie rozmowy przerywane zaśpiewem ogniskowych pieśni.

don Enrico
03-10-2016, 19:04
W czasie gdy sobie gadaliśmy o wszystkim i o niczym z ciemności wyłonił się pies i obiegł całe nasze towarzystwo witając się ze wszystkimi merdaniem ogona.
Chwilę później z tej samej ciemności zaczęły się wyłaniać kolejne postacie wędrowców plecakowych. Twierdzili , że ten pies przykolegował się nich gdzieś w okolict Rawek i przez dwa dni wędrował szlakiem granicznym razem z nimi.
Poszliśmy spać.
Rano żegnamy się z nocną ekipą i zbieramy się w drogę, odpadamy na słowacką stronę, a pies za nami. Wszelkie próby odstraszania aby wrócił do "swoich" uznał za świetną zabawę i harcownie okrążał nas od przodu i od tyłu.
Po paru próbach daliśmy sobie spokój bo nie znaleźliśmy na niego metody i powędrował z nami przez kolejne dwa dni.
Wędrując drogami i ścieżkami podziwialiśmy rozpoczynający się festiwal kolorów
.
41552
. a pies razem z nami
.
41553
.
Mijani turyści podziwiali jakiego mamy ładnego psa , tylko dlaczego nie na smyczy ?
Odpowiadaliśmy zgodnie z prawdą że to nie nasz pies i można go sobie zabrać.
Podejmowaliśmy różne działania aby zlokalizować właściciela, albo zapewnić mu przyszłość i nic.
Został na placu przed Urzędem Gminy w Cisnej patrząc do jakich dziwnych skrzynek kryją się jego przybrani opiekunowie.
-----
Czy ktoś ma rozwiązanie co należy w takim przypadku czynić ?
Co z tym fantem zrobić ?

buba
08-10-2016, 15:14
chaty/schrony budowane po polskiej stronie są tak konstruowane, aby nie można był w nich spać).

Do tej w Rabem nie mam zastrzezen :-D ale ogolnie wiem co miales na mysli...

don Enrico
08-10-2016, 18:18
Do tej w Rabem nie mam zastrzezen :-D ale ogolnie wiem co miales na mysli...
Już wyjaśniam.
W ostatnich latach na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego powstało (albo zostało zrekonstruowanych) kilka wiat zwanych onegdaj deszczochronami.
Ich konstrukcja jest taka, że nie posiadają żadnych bocznych ścian, nie chronią więc przed wiatrem dzięki czemu nie mogą służyć jako awaryjny nocleg.
Inaczej jest z chatkami powstałymi w Nadleśnictwie Baligród. Te (w wspomnianym Rabem), ale też na Żebraku czy Korbani dają schronienie w ekstremalnych warunkach. Ta nad Jeziorkiem Bobrowym to jest właściwie platforma widokowa - taki dziwoląg, bo po co komu zadaszona platforma ?
Dla obrazkowego pokazania tematu przedstawię dwa zdjęcia ; na pierwszym pokazana jest wiata po polskiej stronie na Dziale, która nie chroni przed niczym , w zimie nie ma nawet na czym usiąść.
a na drugim zabudowana chatka w słowackiej Runinie , gdzie można się schronić w każdych warunkach (nie ma jej na mapach)
41562 41563

buba
09-10-2016, 00:07
Biorac pod uwage ilosc drewna zuzytego to z tych polskich by postawili przynajmniej dwie takie slowackie... wiec to zapewne nie jest brak srodkow tylko zla wola.. :-(

coshoo
09-10-2016, 14:07
Biorac pod uwage ilosc drewna zuzytego to z tych polskich by postawili przynajmniej dwie takie slowackie... wiec to zapewne nie jest brak srodkow tylko zla wola.. :-(

Oczywiście że zła wola. W polskich górach turysta, broń Boże, ma nie spać w terenie. A może dbają o naszą kondycję, każąc dźwigać nam namiot? 8)

don Enrico
30-10-2016, 20:10
Chciałbym uzupełnić opis dodając zdjęcia, ale po zmianach w picasiee nie wiem czy się uda.
Tegoroczne lato było suche i skutkowało to że źródła Cirochy bardzo cienko wyciskały łzy - źródła te sączą się kilkadziesiąt metrów od chaty.
p.s. dla niewtajemniczonych podpowiem że ta Cirocha skupia swoje siostry i swoich braci w dużo większy bieg rzeki zatrzymany po słowackiej stronie zaporą Starina (coś jakby Solina)
.
https://lh3.googleusercontent.com/A0bIt3GiGtka4ENa-stOn9u1HC_kVETHz-ZXWZC6hH2bxQQ9IwngMNSFji63SA0t0uPRdf3gDHPTNypg-6Roc00crvzcUOssOCXorFC4KzKXf4dXOUKRRm4IRpVELFufJ16 shPC5VI-KYU_-c-76d_F0-Rm8F73LSxEIY7ddtjo_fAtx4Za_4O2bh7rptKidSQnB9SclsZS T9S6WukksU-wXztOFg5Y8eAT1hK_5yGs626puWvYa3F7KygTjTWN8zPAWOQ4H VIwNxUJw44JchPg1H46QzLJYL5Dyu73W9Qn4q3XLSQrDjTEgBf aLudQoZ2cRRAoh4O_DLg5TC9IkrJDmm_UpPpbQ2sgZSGC_cLDR QbK8bqhJxyP6DWKAmOlZaJ0yaf9jnqJyTtOJ3zZiwn8-bD-fP63-Bg9u9sv0EJYwo_FFsggw1oei-5hLjDE3N4pbSa2b3WO6_DY72DrSwDdt5vU2W4d4sDnWCmH7nP-lpriZyu9CFSbPSBgUK2pAOYiedz7sFOuwZa3A_uNn2c7rgNI21 HXh8SJpIlUqbGj3tNvT-4mAhvX0K6mlJBt9-wiurzdAEpk8BZTNbhwiKC6xIJjXSEe8vleMWyeFPr_EPoIU=w4 78-h319-no