Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Pop Iwan po raz kolejny zimą …



Wojtek Pysz
16-01-2017, 08:34
Pop Iwan po raz kolejny zimą nie został zdobyty! To już taka forumowa tradycja;-)

Dlaczego? Może dlatego, że było minus 20 st.C i na grani mocno wiało? Może dlatego, że miejscami było śniegu po pas? A może dlatego, że za szybko trzeba było wracać do domu? Niech każdy wybierze sobie swoja wersję.

A było to tak.
W pierwszym tygodniu 2017 roku zebrała się interregionalna oraz interdyscyplinarna 7-osobowa grupa pod dowództwem pana dyrektora ministra „jojo”. Niemal w przeddzień wyjazdu, rzutem na taśmę dołączył do nich piszący te słowa, dla którego pan dyrektor wykupił ostatni bilet w pociągu.

Przebieg wycieczki w skrócie:

A. DOJAZD.

​Prywatnym busem jednego z uczestników jedziemy do Medyki. Przejściem pieszym przechodzimy na Ukrainę do Szegini
Tuż za przejściem zagaduje nas miejscowy busiarz Andrzej, oferując podwiezienie, dokąd tam chcemy. Korzystamy z propozycji i jedziemy do Sambora.
Godzina oczekiwania na dworcu i jedziemy „elektriczką” do Turki. Tu czeka na nas znajomy Romko, który próbuje (bezskutecznie) znaleźć miejsce, w którym można coś ciepłego zjeść.
Wsiadamy w dalekobieżny pociąg Lwów-Sołotwino, na który mamy zarezerwowane miejsca sypialne.
W Sołotwinie wsiadamy w autobus Mukaczewo – Kołomyja, którym jedziemy do Jaremcza.
W Jaremczu znajdujemy kolejnego busa, który ma nas zawieźć do Ilczy. Po drodze udaje się namówić kierowcę, by - jeśli warunki drogowe pozwolą - pojechał dalej w dolinę Czarnego Czeremoszu. I tak dojeżdżamy do Dzembroni, gdzie nocujemy u miejscowej hucułki.


B. WYPRAWA NA POP IWANA.

Wyruszamy ok. godz. 7 rano. Dochodzimy prawie pod szczyt Smotrycza. Biorąc pod uwagę panujące warunki oraz patrząc na zegarki, wracamy do Dzembroni. Nocujemy u miejscowej hucułki.


C. IDZIEMY DO KUBY.

Wyruszamy na Koszaryszcze, do „Chatki u Kuby”. Chatka miała być otwarta, a jest zamknięta. Schodzimy do Bystreca.


D. POWRÓT.

​Schodzimy piechotą do Ilczy.
W Ilczy wynajmujemy busa do Worochty.
Jedziemy pociągiem z Worochty do Kołomyi.
Jedziemy autobusem z Kołomyi do Lwowa
Jedziemy marszrutką ze Lwowa do Szegini. Wracamy do Polski przez przejście piesze.
Pozostawionym na parkingu w Medyce busem wracamy do domów.

Wyjście na Pop Iwana było planowane „na poważnie”. Potwierdza to ekwipunek, który każdy z uczestników miał zabrać ze sobą.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_14-53-41_IMG_7946-900.jpg

maciejka
16-01-2017, 11:46
Brawo! Podziwiam determinację:razz: Będąc krótko w Bieszczadach cały czas o Was myślałam, jak sobie radzicie w te srogie mrozy (Kuno, no jak tam? Widzę, że powoli stajesz się zimowym zwierzątkiem;)). Ja byłam nieźle wyposażona w ciepłe rzeczy, ale na pierwszej wycieczce poczułam, że to za mało i następnego dnia jeszcze dołożyłam warstw. Cieszę się, że mogę sobie wyobrazić miejsca w których byliście, wspomnieć krajobrazy. Będę wdzięczna za rozwinięcie relacji, chętnie posłucham Waszych wrażeń i obejrzę zimowe czarnohorskie widoki:razz:.
Do pióra cała załoga!:mrgreen:

bieszczadzka kuna
16-01-2017, 12:36
(Kuno, no jak tam? Widzę, że powoli stajesz się zimowym zwierzątkiem;)).
Maciejko, to tylko kwestia futra.:smile:
Nie zdobyłam drugi raz Popa Iwana, nie było spania w namiocie w zimowych warunkach i jeszcze sir Bazyl mnie dobił, bo po powrocie zajrzał do mapki i ponoć wbrew naszemu rozsądkowi, powinniśmy dojść do niego, niewiele brakowało. Za to otrzymaliśmy zaproszenie od Wojtka do rozstawienia namiotów w jego ogrodzie, aby w ten sposób zrealizować plan zimowego noclegu. Ekipa wieloosobowa ale zacna i bardzo zgrana, dostałam nominację na Ministra Kultury, przygód co niemiara, radości i śmiechu, komicznych taktyk podejścia, które dla patrzącego z boku mogłyby się nawet wydawać tragiczne. Żal było wracać.
P.S. Maciejko brakowało tam ciebie.

sir Bazyl
16-01-2017, 18:26
...

D. POWRÓT.

​Schodzimy piechotą do Ilczy.
W Ilczy wynajmujemy busa do Worochty.
Jedziemy pociągiem z Worochty do Kołomyi.
Jedziemy autobusem z Kołomyi do Lwowa
Jedziemy marszrutką ze Lwowa do Szegini. Wracamy do Polski przez przejście piesze.
Pozostawionym na parkingu w Medyce busem wracamy do domów.

...


Ja bym dodał jeszcze podpunkt a do punktu trzeciego:
3a/ jedziemy autobusem miejskim ze stacji kolejowej w Kołomyi do dworca autobusowego w Kołomyi.
I w ogóle dla mnie jest to niepojęte i nie wiem jak On to robi ale jojo, bo o nim mowa, posiada niesamowity dar załatwienia transportu w warunkach różnych i wszędzie!!! Np. po 10 kilometrowym, nocnym marszu zalodzonymi i zaśnieżonymi drogami, gdy dotarliśmy do skrzyżowania w Ilczy, nie minęło pięć minut i podjeżdża do naszej grupki bus, z którego promienieje uśmiechnięta morda jojo oznajmiająca nam: mamy transport! Bez niego to byśmy chyba jechali cztery dni i w góry chyba by się wyjść nie udało. Jest naprawdę wybitnym transportologiem! Jeszcze raz chciałem Ci za ogarnięcie tych trudnych kwestii gorąco podziękować!
Z drugiej strony, ja dałbym relacji tytuł: Bardzo dobre połączenie :mrgreen:

https://www.youtube.com/watch?v=825T2uDUGTU

Wojtek Pysz
16-01-2017, 18:32
Za to otrzymaliśmy zaproszenie od Wojtka do rozstawienia namiotów w jego ogrodzie, aby w ten sposób zrealizować plan zimowego noclegu.Zaproszenie jest ciągle aktualne:-) A teraz będzie od początku.


Pobyt w kraju ościennym trzeba zacząć od zdobycia miejscowych środków płatniczych.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_17-46-29_IMG_7950-900.jpg


Następnie należy zaopatrzyć się w artykuły pierwszej potrzeby.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_19-23-29_IMG_7953-900.jpg


I wtedy można już wyruszyć w konkretną podróż. Wsiadamy do pociągu z Samborze.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_20-02-16_IMG_7959-900.jpg


A wysiadamy w Turce.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_22-00-40_IMG_7961-900.jpg


Turka. W poszukiwaniu czegoś ciepłego do zjedzenia, na wyludnionych ulicach miasta spotykamy tylko zabłąkaną straż pożarną.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_22-31-12_IMG_7965-900.jpg


Po całonocnej podróży, dnia drugiego o 9:15 docieramy do stacji Sołotwino, położonej przy granicy rumuńskiej.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-06_09-15-08_IMG_7968-900.jpg


Zgodnie z instrukcją, przez tory przechodzimy szybko.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-06_09-16-11_IMG_7971-900.jpg


Koło południa, dłuższy przystanek w Rachowie.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-06_11-51-02_IMG_7978-900.jpg


O 14:20 jesteśmy w Jaremczu. Czas poszukać transportu na dalszą drogę.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-06_14-24-59_IMG_7983-900.jpg

Wojtek Pysz
16-01-2017, 18:45
Ja bym dodał jeszcze podpunkt a do punktu trzeciego:
3a/ jedziemy autobusem miejskim ze stacji kolejowej w Kołomyi do dworca autobusowego w Kołomyi.Wiedziałem, że o czymś zapomniałem. Widziałem, że w obie strony przejazdów było po 6. Zapomniałem o tym autobusie miejskim i - żeby było 6 - dodałem w punkcie trzecim ten środek transportu: "piechota".


I w ogóle dla mnie jest to niepojęte i nie wiem jak On to robi ale jojo, bo o nim mowa, posiada niesamowity dar załatwienia transportu w warunkach różnych i wszędzie!!!O tak, potwierdzam! Jojo - jeśli trzeba - znajdzie i wynajmie zaprzęg reniferów na Saharze. Ale też ktoś, kto do celu odległego o 200 km potrafi wynaleźć trasę o długości 450 km (z pięcioma przesiadkami) musi sobie jakoś radzić;-)

maciejka
16-01-2017, 20:40
Maciejko, to tylko kwestia futra.:smile:

O tak, futro to podstawa!:-P Ale jeszcze trzeba mieć, to zacięcie na takie wyrypy. A ja chyba zaczynam wymiękać;)
Ale posłucham sobie w cieple, jak to inni się mrozili, na rakietach harcowali....

jojo
16-01-2017, 20:59
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem. Widziałem, że w obie strony przejazdów było po 6. Zapomniałem o tym autobusie miejskim i - żeby było 6 - dodałem w punkcie trzecim ten środek transportu: "piechota".

O tak, potwierdzam! Jojo - jeśli trzeba - znajdzie i wynajmie zaprzęg reniferów na Saharze. Ale też ktoś, kto do celu odległego o 200 km potrafi wynaleźć trasę o długości 450 km (z pięcioma przesiadkami) musi sobie jakoś radzić;-)

Koligen, dzięki za te pochwały i nutki ironiczne. To się troszkę odgryzę. Czy autor i inicjator tegoż wątku pokazałby szerszej publiczności, na jakimż to dokumencie przewozowym (to ten ostatni bilecik w pociągu) zamierzał w nocy z 5/6 stycznia br. przemierzyć dwie niemałe ukraińskie obłastii : lwowską i zakarpacką. Wsad wysłałem na e-malkę - o zaprezentowaniu brody musi zdecydować posiadacz.....

Wojtek Pysz
16-01-2017, 21:30
Koligen, dzięki za te pochwały ...
Oh, Herr Minister, gdy się pochwały należą, to trza chwalić i już!
A względem brody mojej i dokumentów jakichś, to nic do ukrycia nie mam - chcesz Pan, to wal Pan śmiało i już:-)

mercun
16-01-2017, 21:38
Następnie należy zaopatrzyć się w artykuły pierwszej potrzeby.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-05_19-23-29_IMG_7953-900.jpg


Na Jowisza! Na takich produktach trudno liczyć na powodzenie wyprawy;)

jojo
17-01-2017, 22:00
Oh, Herr Minister, gdy się pochwały należą, to trza chwalić i już!
A względem brody mojej i dokumentów jakichś, to nic do ukrycia nie mam - chcesz Pan, to wal Pan śmiało i już:-)

Prońciem bardzo - jak sobie Pan życzysz.

Tu trzeba zrobić leciutki wstęp. Wojtek zdecydował się na wyjazd - dzień chyba przed. Więc mu zamówiłem przez UKRKOLEI ukraińskich stronę internetową ostatni bilecik w naszym wagonie jaki był. Procedura, jak to w tym ciekawym kraju jest też ciekawa - żeby pojechać pociągiem na zamówionym przez interet legowisku, trzeba wydrukowany wcześniej niby bilet (który Wojtek sobie wydrukował wcześniej domku i złożył na pół i położył był na stoliku, żeby chyba nie zapomnieć na wyjazd) pokazać Pani w kasie - w naszym przypadku na dworcu w mieście powiatowym TURKA i wtedy Pani wystawia właściwy bilecik.
Do sedna:
No to żeby było sprawniej, poprosiłem kolegów i koleżankę żeby mi te wydrukowane niby bilety dali - to zasypiemy panią w kasie hurtem. Sześć wydruków miałem w garści i proszę Wojtka żeby też mi dał swój dokument przewozowy na tę noc - a ON mi daje taki oto kwit i mówi mi że to jedyny jaki posiada w przedmiotowym temacie:
42298

No myślę na takim dokumencie to można nie tylko lwowską i zakarpacką obłast przejechać ale i całą Ukrainę ba może nawet do Władywostoku......


P.S. Później jak już wrócił do żony, zobaczył że złożone w pół oba dokumenty przewozowe położone na stoliczku są łudząco do siebie podobne ......

42302

don Enrico
18-01-2017, 19:11
(...)

P.S. Później jak już wrócił do żony, zobaczył że złożone w pół oba dokumenty przewozowe położone na stoliczku są łudząco do siebie podobne ......

42302
Eeee...
to jest ten sam dokument tylko jeden pisany cyrilicą , a drugi łaciną ................ tak trzeba by tłumaczyć pani w okienku kasowym !!!:cry:!!!:razz:

Wojtek Pysz
18-01-2017, 19:27
..... tak trzeba by tłumaczyć pani w okienku kasowym !!!
Jojo nie z takimi sprawami dawał sobie radę. Jestem przekonany, że potrafi dolecieć do Nowego Jorku na świadectwo szczepienia psa;-).

bieszczadzka kuna
18-01-2017, 22:52
Jojo nie z takimi sprawami dawał sobie radę. Jestem przekonany, że potrafi dolecieć do Nowego Jorku na świadectwo szczepienia psa;-).

Potwierdzam. Do tego nawet wizy na wjazd nie będzie potrzebował. Spisał się jak na Dyrektora wycieczki przystało, podróż szła długo aczkolwiek płynnie. Ruszamy w góry....

Petefijalkowski
18-01-2017, 22:55
Hmmm fajne połączenie "do", mnie zastanawia dlaczego od Bogdana/Łuhów nie atakowaliscie?

jojo
19-01-2017, 00:59
Hmmm fajne połączenie "do", mnie zastanawia dlaczego od Bogdana/Łuhów nie atakowaliscie?

Przed Rachowem dyskutowaliśmy na tym wariantem z Łuchów. Ale padła decyzja że jednak z Dzembronii.
Potem, moim zdaniem okazało się że słuszna - długa dolina-zarypalibyśmy się w śniegu (mieliśmy rakiety, w skiturach poszłoby lepiej),
no i 2 nocki przy tych temperaturach (do -25) i wietrze w namiotach- poodmrażalibyśmy się jak nic (do tej pory opuszki u palców czuje).
A tak ..... pogłaskaliśmy połoniny i Smotreca i Kosaryszcze, pogadaliśmy przy Szabo ****, pośpiewaliśmy z Paraską kolędy na ich wigilii, wpaliliśmy 1,5 kilową michę mięsiwa u Hucółów i wiele innych trakcji i atrakcji ....:smile:

jojo
19-01-2017, 01:54
To troszkę podciągnę
Pod wieczór Hucół z Jaremczy (chyba Dmytro) przybył z nami swoim busem do Dzembronii. Tam się pokręciliśmy troszkę, ale przecież w takim mrozie nie będziemy się odmrażać w namiotach, a tu tuż, tuż czeka na nas Paraska, wilgilia prawosławna, kolędnicy (my też w tej roli) i nasz wyjazdowy kolega SZABO ****.
Teraz znowu podgonię
(ale jak za szybko to koledzy i nasza rodzynka wyjazdowa mogą coś tam powrzucać, coś co na forum się nadaje - ja mam dużo zdjęć ale nic się nie zdecydowałem wkleić .....:smile: )
No rano, jak to rano (nasz wyjazdowy kolega SZABO **** też nam gdzieś zniknął)
- dylemat, co dalej ....

Proszę zwrócić uwagę na malutką, :smile:żółtą tabliczkę po lewej.
42347

No i dylemat rozwiązany...

42349

NOOOO to teraz, jak już nasz wyjazdowy kolega się odnalazł :smile::smile::smile::smile:, no to drapiem się do staji pod Smotrecem

42350

42351

42352

42353

42354

Wojtek Pysz
19-01-2017, 08:52
To była nasza baza stała, zwana przez nas - od imienia właścicielki - "u Paraski" (Myckaniuk).
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_08-08-28_IMG_8000-900.jpg


To widok z ganku:
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_08-07-39_IMG_7998-900.jpg

A to hall główny:
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_07-57-02_IMG_7995-900.jpg


Ranek był ogólnie pochmurny, ale momentami słońce robiło jakieś nadzieje.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_09-19-06_IMG_8012-900.jpg


Staja na Połoninie Smotrycz.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_10-04-55_IMG_8017-900.jpg


W stai dogasający ogień, pozostawiony przez trzech ukraińskich wędrowców, którzy wycofali się z podejścia na Pop Iwana i tu spędzili noc.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_10-12-22_IMG_8020-900.jpg


Ostatni kawałek, gdzie jeszcze mało śniegu i widać ślad schodzącej w nocy trójki.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-07_11-24-12_IMG_8022-900.jpg


Dalej zamarzł mi aparat i koniec moich zdjęć z dzisiejszego dnia.

bieszczadzka kuna
19-01-2017, 09:48
Dalej zamarzł mi aparat i koniec moich zdjęć z dzisiejszego dnia.
Mi się udało z podejścia zrobić parę ujęć, chociaż na sama myśl o zdjęciu rękawiczek napawała mnie zgrozą.
42355423564235742359423604236142362

- - - Updated - - -

W tym zacisznym miejscu podjęliśmy decyzję o zejściu 42363

jojo
21-01-2017, 11:13
Coś wycieczka stanęła, no ale przecież nie zamarzła w "zacisznym miejscu "
To ja teraz szybciutko wkleję wycieczkę do zacisznego miejsca pod szczytem Smotreca
42381

rzut oka na Uchaty Kamień

42382

to co tygrysy lubią najbardziej ,
nie pamiętam kto tu był RATRAKIEM
- ale chyba Artur (nasz wyjazdowy kosówkowy ratrak):smile:
Ja sobie szedłem tu elegancko na końcu
no bo przecież ktoś musi zamykać grupę na wycieczce ....
żeby było bezpiecznie oczywiście, nie ze zmęczenia:smile:...

42383

pierwsze "podszczyty" przed Smotrecem gdzieś tak na 1.700 mnpm

42390

Miało nie być pysiów, ale co tam trochę prywaty nie zaszkodzi
no i chodzi o pokazanie jak nas pięknie w tym roku
Pani Zima pod Popem Iwanem ugościła ...

42384

42388

Szczyt Smotreca a tam w tych skałkach "zaciszne miejsce"

42389


skałki w okolicach "zacisznego miejsca"

42385

42386
Tak jak już Nasza Jedynaczna wspomniała przy "zacisznym miejscu"
nasza wycieczka jednogłośnie zarządziła sobie odwrót ...
Gdzieś wtedy przeszła mi przez mózgowie taka zota myśl"
że "tak jadąc pod pięściesiątkę to chyba lepiej mieć palce niż szczytować",
30 lat wstecz niewykluczone że upierałbym się, że nie ma nic fajniejszego niż szytowanie;) ...

...............................
No to jedziem w dół , odwieczny problem lepiej w rakietach czy bez ......

42387

jojo
21-01-2017, 12:19
A jeszcze w kwestii słowa Hucół.
Podobno się pisze przez U zwykłe,
ale ja pamiętam że jak oglądałem film CK DEZERTERZY
to tam na pewno, na 100% Hócół było przez Ó zamknięte ....;)

dobra teraz jedziem zobaczyć, czy puchatek jest rzeczywiście zamknięty....

Wojtek Pysz
21-01-2017, 12:36
to tam na pewno, na 100% Hócół było przez Ó zamknięte ....;)
Panu dyrektorowi wycieczki nie wypada zwracać uwagi na takie drobiazgi, toteż siedzimy cicho;-)
Kiedyś widziałem napisane na płocie słowo "dópa", czego nie uznałbym za wykładnię poprawnej pisowni.
Nie należy też przyjmować, że podpisany przedmiot jest tym, co na nim napisano. W szczególności nie głaskać, bo sobie można drzazgę wbić w paluchy:-)

Wojtek Pysz
22-01-2017, 11:56
W niedzielę opuszczamy Dzembronię na stałe. Ostatni "strzał z biodra" na wnętrza u pani Paraskewy.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_11-41-05_IMG_8029.JPG

Ostatni widok z ganku.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_11-51-06_IMG_8034.JPG


Walizki na plecy, i ruszamy.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_11-51-23_IMG_8035.JPG


Najpierw kawałek drogą w dół, potem w lewo, w górę pod Stepański, do monastyru Poczęcia św. Jana Chrziciela.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_12-49-45_IMG_8036.JPG

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_12-51-19_IMG_8037.JPG

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_12-52-25_IMG_8039.JPG


Dalej na grzbiet Koszaryszcza. Pod grzbietem potężny wiatr z wciskającym się wszędzie śnieżnym pyłem.
Chatka "U Kuby" miała być otwarta, ...
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_14-38-48_IMG_8043.JPG

... ale była zamknięta na cztery spusty.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_14-38-57_IMG_8044.JPG


Schodzimy do Bystreca. Po drodze moment zastanowienia się. Jesteśmy na ostatnim płaskim miejscu. Może tu zabiwakować? A na jutro zamówić busa, który nas tu dowiózł z Jaremczy? Szanse marne - tutaj dziś i jutro Boże Narodzenie, na bocznych drogach śnieg do pół łydki a jutro może być po kolana. Jojo dzwoni. Kierowca nie przyjedzie, ale może znajdzie jakiegoś kolegę, który się odważy i któremu żona pozwoli. Bateria w telefonie się rozładowała. Schodzimy na dół. Na zdjęciu już mostek we wsi.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_16-26-03_IMG_8047.JPG


Od rana nic nie jedliśmy. Przygotowanie posiłku odkładamy do czasu znalezienia jakiegoś miejsca, w którym da się coś ugotować a wiatr nie wyrywa z ręki kanapek.
Takie miejsce znajdujemy w szopie na opał przy szkole w Bystrecu.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_16-33-35_IMG_8050.JPG

Po posiłku nastroje się poprawiły. Przed nami ok. 10 kilometrów. Ruszamy zaśnieżoną drogą w dół, w kierunku Czarnego Czeremoszu. Potem drogą wzdłuż rzeki do Ilczy.

jojo
28-01-2017, 09:48
Coś wycieczka stanęła
Wojtek trochę podgonił - ja tylko troszkę uzupełnię (z perspektywy innego aparatu) bo tak sobie pomyślałem, że nie po to przymroziłem paluchy żeby fotki leżały sobie wyłącznie w katalogu PIP IVAN 01.2017.......

NO to startujemy .......
42450424504245042450 .....................

Mijamy figurkę - Huculi bardzo często otulają chustami figurki w zimie, żeby Panience i Dzieciątku zimno nie było

42464


A TAM złamiemy zasady ..., jedna fotka z załogą nie zaszkodzi, zwłaszcza że większość kolegów wygląda jakby za chwile miała obrobić jakiś Bank albo magazin z kolegą SZABO ****

42452

No to teraz już naprawdę startujemy ...
42465


zbliżamy się do greckokatolickiego monasteru nad Dzembronią
42454


Walczymy z wiatrem na Połoninie Kosaryszcze

4245542456424574245842463

cdn...

jojo
28-01-2017, 10:46
Spadamy do Chatki u KUBY

4246642467

U Kuby закрито ...
42468

Spadamy w dół do Bystreca
- dobrze że był mostek chyboczący się, bo w zabawić się w MORSÓW tego dnia, to chyba żaden uczestnik wycieczki nie bardzo by chciał
4246942470

W drodze do restauracji mijamy szkołę w Bystrecu
42471

W naszej przytulnej restauracji spożywamy zasłużony obiad .....:smile:;)

42472

Potem z pełnymi brzusiami, szybciutko z krótkim przystankiem nad Czarnym Czeremoszem i w Żabim- Ilci zmierzamy do Hotelu

42473

Odpoczywamy w Hotelu w znanym uzdrowisku Worochcie

42476

Po wysłuchaniu koncertu kolęd wykonanego przez Miejscowy Chór Męski
(no bo to przecież Święta Bożego Narodzenia w obrządku wschodnim -
Soliści na zdjęciu powyżej po prawej stronie sali koncertowej).

udajemy się na zasłużony odpoczynek ......

42477

jojo
29-01-2017, 10:12
Pobudka
Pierwszy pociąg z Worochty na rozkładzie jest Nasz
42483

jeszcze rzut oka na okolice hotelu
Worochta by night....
4248442485

poranek przywitał Nas w Kołomyji

42486

Jak widać poniżej (ponad-20stC), po tym pięknym kraju można poruszać się nie tylko pociągami, marszrutkami, busami i pieszkom.
Może kiedyś Wojtek zabierze Nas tam na jakąś fajną wycieczkę rowerową ......

42487

Potem: wycieczka objazdowa MPK po Kołomyi, marszrutka do Lwowa, marszutka do Szegini, pieszkom przez granicę (tak z 15 minut)
i kółko się zatoczyło.
W Medyce busik stoi, Artur odśnieża ...


4248842489

maciejka
31-01-2017, 17:39
Od rana nic nie jedliśmy.


No, ale jak to tak można? Bez śniadanka? Na taki mróz?!
Kuna, a mówiłam, że jedzonko trzeba po kieszonkach utykać;).

Dziękuję bardzo za relację,:-P warunki rzeczywiście mieliście bojowe.

Wojtek Pysz
31-01-2017, 19:07
... warunki rzeczywiście mieliście bojowe.
E, tam, bojowe. Tylko takie zdjęcia powybieraliśmy;-)


Ja jeszcze na koniec parę zdjęć dla niezalogowanych lub leniwych.
W Worochcie było trochę zimno. Ten pociąg, który widać przy peronie, czekał już na nas. Nie wsiadaliśmy do niego. Po pierwsze był jeszcze zamknięty, po drugie, temperatura w wagonach była pewnie zbliżona do tej na zewnątrz.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-09_03-00-38_IMG_8059.JPG

Siedzieliśmy więc w ciepełku poczekalni, od czasu do czasu coś przygrzewając, ...
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-09_00-33-57_IMG_8056.JPG

... i to przygrzane wlewając do termosu.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-08_23-54-19_IMG_8055.JPG

Z Worochty do Stanisławowa w zasadzie nie jedzie się przez Kołomyję, ale też nie jest to zabronione;-)
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-09_08-01-05_IMG_8062.JPG

Ostatnia przesiadka we Lwowie.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-09_14-17-14_IMG_8065.JPG

I ostatnia "wsiadka" w Medyce.
http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/WP_2017-01-09_17-41-03_IMG_8072.JPG


Dla zobrazowania, gdzieśmy to byli - mapka dojazdu.

http://ciekawe.tematy.net/2017/dzembronia/900/mapka_dojazdu.jpg

sir Bazyl
31-01-2017, 20:22
Dzięki chłopaki za relację! Ja to się przyznam szczerze, że po powrocie odczuwam cały czas niedosyt. Po pierwsze zamarzł mi całkiem aparat (pierwszy raz mi się coś takiego przydarzyło, baterie naładowane na full ale elektronika w aparacie odmówiła posłuszeństwa) i zdjęć mam tylko kilka. Drugi niedosyt to brak noclegu w namiocie, ale przy takich mrozach i naszym sprzęcie byłoby to delikatnym szaleństwem. Mino wszystko niedosyt pozostał - trzeba będzie kiedyś jeszcze raz spróbować!

bieszczadzka kuna
31-01-2017, 20:28
Kuna, a mówiłam, że jedzonko trzeba po kieszonkach utykać;)
Maciejko, po nieudanej próbie dotarcia na Popa to mi i chlebuś i śledziki w sosie musztardowym zamarzły, a napój bogów po wyjściu z magazinu zamieniał mi się w piwnego szejka. Nie mniej menu było bogate, a zaczęło się od tego, że niejaki Wojtek Pysz przygotował pierwsze śniadanko w pociągu. Uczta bogów, rybka wędzona, gatunku różnorakiego a węgorzyka tak dobrze uwędzonego i tak pysznego to już dawno nie jadłam. Nawet ci co nie przepadają za rybką (czytaj sir Bazyl) pochłaniali wielkie kęsy. W kolejne dni były i smalczyk domowy i boczuś wędzony. Największym zaskoczeniem był jojo z Arturem bo oni to chyba pół marketu jedzenia zabrali ze sobą. Przez nich to Bazyl zaczął być marudny, bo na obiad były kotlety z kluskami śląskimi a on by zjadł z ziemniaczkami.....
Ale faktycznie, zawsze przed wyjściem na szlak pytam Bazyla czy kanapeczki wg Maciejki rad robimy dziś?
Pewne jest, że było wesoło, cudnie, smacznie i luksusowo.
P.S. jedno mnie ciągle nurtuje, jak to się stało że nie spadłam z tej półki w pociągu sypialnianym?

Wojtek Pysz
31-01-2017, 20:41
Mino wszystko niedosyt pozostał - trzeba będzie kiedyś jeszcze raz spróbować!
Próbujmy więc! Tylko ja proponuję jakiś cel, do którego można dotrzeć z mniejszą liczbą przesiadek. Nawet, gdyby nie było to za granicą;-)

jojo
31-01-2017, 22:58
Próbujmy więc! Tylko ja proponuję jakiś cel, do którego można dotrzeć z mniejszą liczbą przesiadek. Nawet, gdyby nie było to za granicą;-)

Wojtku,
Jestem za - proponuję Szegini- Lwów - Worochta (jak nie będzie świąt, to bilety powinny być).
Mogę pozamawiać. No chyba że porobimy sobie badania:smile:.
Ale się odgryzłem (to za tą instrukcję jak jechać pociągiem z Worochty do Stanisławowa;))

Jeszcze raz dzięki Wszystkim za fajną wycieczkę.

Paluchy po woli odmarzają - a POP IWAN sobie stoi i czeka .......

- - - Updated - - -



P.S. jedno mnie ciągle nurtuje, jak to się stało że nie spadłam z tej półki w pociągu sypialnianym?

To chyba dzięki naszemu koledze SZABO**** on zawsze dodaje odwagi....

Wojtek Pysz
01-02-2017, 19:20
Ale się odgryzłem (to za tą instrukcję jak jechać pociągiem z Worochty do Stanisławowa;))
Szanowny Panie Kierowniku Ministrze Dyrektorze! Ja żem nie chciał Panu dogryzać; bardziej sobie.
Bo ja kiedyś do tej Kołomyi jechałem spod Popa Iwana na rowerze i teraz pamiętam, że to nie po drodze. Ale na stacji kolejowej w Worochcie tak się cieszyłem, że jakikolwiek bilet chcą nam sprzedać, więc się nie zastanawiałem, czy to tam chcemy jechać;-)

Objaśnienie dla czytelnika: chcieliśmy kupić bilety do Lwowa, ale wszystkie były już wyprzedane.


Paluchy po woli odmarzają - a POP IWAN sobie stoi i czeka .......
Mnie dość szybko odmarzły, ale po całodziennym spacerze roztoczańskim zaczęły zamarzać od nowa.

jojo
01-02-2017, 19:30
Szanowny Panie Kierowniku Ministrze Dyrektorze! Ja żem nie chciał Panu dogryzać; bardziej sobie.
Bo ja kiedyś do tej Kołomyi jechałem spod Popa Iwana na rowerze i teraz pamiętam, że to nie po drodze. Ale na stacji kolejowej w Worochcie tak się cieszyłem, że jakikolwiek bilet chcą nam sprzedać, więc się nie zastanawiałem, czy to tam chcemy jechać;-)

Objaśnienie dla czytelnika: chcieliśmy kupić bilety do Lwowa, ale wszystkie były już wyprzedane.



No ale na stacji w Jaremczy, jak spiker zapowiedział że obok stoi elektriczka do Stanisławowa to mi kopara opadła.
Człowiek się uczy całe życie - geografii też ..

qubutek71
03-02-2017, 09:40
No ale na stacji w Jaremczy, jak spiker zapowiedział że obok stoi elektriczka do Stanisławowa to mi kopara opadła.
Człowiek się uczy całe życie - geografii też ..
No mi też by opadła bo przecież od 1962 Stanisławowa już nie ma ;) A poza tym gratuluję bardzo zacnej wycieczki!!! Chociaż z tymi przejazdami to mocno ale to mocno nakombinowaliście :)

coshoo
03-02-2017, 10:34
Bardziej wycieczka objazdowa niż górska. :razz:

smokk
03-02-2017, 13:53
Na Jowisza! Na takich produktach trudno liczyć na powodzenie wyprawy;)

Może za rok sklepy specjalnie zamkną i zdobędziecie szczyt? :D Gorąco kibicuje, pozdr :0 :)

jojo
03-02-2017, 21:10
No mi też by opadła bo przecież od 1962 Stanisławowa już nie ma ;) A poza tym gratuluję bardzo zacnej wycieczki!!! Chociaż z tymi przejazdami to mocno ale to mocno nakombinowaliście :)

To prawda. Spiker zakomunikował przez megafon na pewno, że elektriczka jedzie do IwanoFrankiwska.
Ale dla mnie Stanisławów to Stanisławów (tak jak Kołomyja to Kołomyja i Lwów to Lwów).
Co do połączeń wydają się dziwne - to prawda.
Należy się więc wyjaśnienie.
Jeździliśmy w okresie dzień przed i w czasie prawosławnych Świąt Bożego Narodzenia.
W dniu w którym zaczęliśmy wycieczkę nie było ani jednego biletu ze Lwowa do Worochty (Rachowa).
Więc jedyny sposób żeby dostać się w góry na Zakarpacie (w 7 osób) i gdzie były bilety na pociąg - to połączenie wyżej opisane przez Wojtka.
Choć i w tym pociągu do Sołotwino było FULL (w naszym całym wagonie wolne było 1 miejsce i to po naszym koledze który nie mógł pojechać)
Ja tam zresztą lubię podróżować komunikacją na Ukrainie, a jeszcze w takim jak na tej wycieczce towarzystwie to już sama przyjemność ...
Teraz kiedy jest już pewnie luźniej pojechalibyśmy pociągiem ze Lwowa do Worochty ..... i pewnie tak niedługo kiedyś sobie pojadę/pojedziemy ....:smile:

- - - Updated - - -


Może za rok sklepy specjalnie zamkną i zdobędziecie szczyt? :D Gorąco kibicuje, pozdr :0 :)
W górach produktów za wiele nie było, więc nie miały wcale wpływu na szczyt czy brak szczytu. Tu już zdecydował za nas: krótki dzień, mróz, śnieg, kosówka i wiatr ......

bieszczadzka kuna
05-02-2017, 18:07
A ja wciąż mam przed oczami obraz, jak po wyjściu z lasu, na otwartej przestrzeni, grupa osób niczym wariaci tańczy w rakietach po śniegu, każda stosuje własną technikę byle utrzymać się i nie zjechać z podejścia. Komedia 2017 roku!

jojo
05-02-2017, 22:05
A ja wciąż mam przed oczami obraz, jak po wyjściu z lasu, na otwartej przestrzeni, grupa osób niczym wariaci tańczy w rakietach po śniegu, każda stosuje własną technikę byle utrzymać się i nie zjechać z podejścia. Komedia 2017 roku!
No to był jeden z najfajniejszych momentów wycieczki. Mam przed oczyma Bzyka, który żeby wbić się w kosówkowy trawers, tak z 2 metry wspinał na tańczących rakietach z 5 minut.

jojo
11-02-2017, 07:31
dodatkowa motywacja żeby odwiedzić ponownie Huculszczyznę , nie tylko pop iwan
ale można też poszukać OLBRZYMICH JEŻY !!!!!:smile:;):smile:

https://www.facebook.com/Chatka-u-Kuby-76344447799/