PDA

Zobacz pełną wersję : Zimowe Roztocze, czyli za trzema górami i trzema lasami



Wojtek Pysz
27-01-2017, 22:43
Byłem wczoraj na prezentacji książki Piotra Duraka "Świątynie wygnane (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9550)". Książkę kupiłem, wieczorem pooglądałem i dzisiaj mnie wygnało. Temat przewodni jest cerkiewno-cmentarny. Niby mógłbym daleko nie jechać, bo w Jarosławiu cerkwie mam dwie, cmentarze też dwa, a w pobliskich wsiach cerkwi jest kilkanaście. Ale wygnało mnie kawałek dalej. Pojechałem więc do cerkwi dalszych, bliższe omijając. Pierwszą (Werchrata) sfotografowałem z daleka.

http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_09-28-37_DSC_3378.JPG

Przy drugiej (Prusie) już zatrzymałem się na chwilę.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_09-38-26_DSC_3389.JPG

W nagrodę zobaczyłem wygnany w czeluście dzwonnicy piękny wieniec dożynkowy z ubiegłego roku.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_09-40-28_DSC_3394.JPG

W Siedliskach na jednym zdjęciu udało się zmieścić dzwonnicę, cerkiew i kawałek kapliczki świętego Mikołaja.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_09-50-05_DSC_3404.JPG

Z okna samochodu załapał się też temat niecerkiewny.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_09-54-13_DSC_3413.JPG

Jadąc tędy, tradycyjnie zatrzymuję się przy kapliczce w Potokach, by obejrzeć nieznanego świętego.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-02-01_DSC_3418.JPG

Pewnie kiedyś było on znany, ale od kiedy utrącono mu głowę, kończyny i większość atrybutów świętości, trudno rozpoznać, kim on był.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-00-55_DSC_3415.JPG

Dojechałem do kresu podróży samochodowej. W takich miejscach uczestnicy wycieczki zazwyczaj szukają „magazinu”, gdzie nabywają i częściowo spożywają. Ja nie mogłem dzisiaj spożywać, gdyż nie miałem zapasowego kierowcy, więc zamiast do magazinu, poszedłem na jarmark. Tak się to dawniej u nas na wsi nazywało. Tyle, że na tym moim jarmarku sprzedawano tylko jajka, indyki, gliniane koguciki, drewniane łyżki i maść na odciski. A tutaj asortyment był znacznie bogatszy. Jaki – widać na obrazku. Szczególną moją uwagę zwracał kufer na bagażnik samochodowy, tablica szkolna i traktorek na akumulatorek.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-19-55_DSC_3425.JPG

Asortyment butów wyglądał na większy, niż w niejednym sklepie. Największy wybór był w typie gumiaków i gumofilców.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-20-22_DSC_3427.JPG

Ja zatrzymałem się na chwilę przy stanowisku rowerowym. Mamy dzisiaj styczeń i kilkanaście stopni mrozu, więc wybór nie był duży.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-20-32_DSC_3428.JPG

Zanim dotarłem do obiektów cerkiewnych i cmentarnych, zobaczyłem takie coś.
Zagadka dla podróżnych: gdzie były stosowane taki zamek i klamka?
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-28-52_DSC_3430.JPG

I mamy pierwszą wygnaną. Wprawdzie nie cerkiew, ale dzwonnicę. Wygnano ja z Teniatysk, a trafiła do Lubyczy. W Lubyczy jest pięć cmentarzy: trzy w Królewskiej, dwa w Kniaziach. Udało mi się dziś widzieć wszystkie. Ta dzwonnica stoi na pierwszym. Jest tu mnóstwo krzyży bruśnieńskich.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-36-08_DSC_3435.JPG

Po drugiej stronie drogi jest drugi. Tu też można znaleźć kilkanaście nagrobków z Brusna.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-39-06_DSC_3443.JPG

Teraz idę do Kniazi. Tutaj droga jest odśnieżana delikatnie a krajobraz przyjazny.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-57-59_DSC_3450.JPG

Zachowały się zabudowania z miejscowego kamienia łupanego.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-10-11_DSC_3470.JPG

Na trzecim cmentarzu są niemal wyłącznie nagrobki bruśnieńskie.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-06-08_DSC_3462.JPG

Spotkać tu można także prawdziwe "perełki".
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-05-14_DSC_3460.JPG

http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-08-01_DSC_3468.JPG

Wojtek Pysz
27-01-2017, 23:55
A to czwarty cmentarz. Bardzo stary. Słońce „prosto w obiektyw” utrudnia spostrzeżenie z tyłu, na ostatnim planie, cerkwi i dzwonnicy.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-11-55_DSC_3473.JPG

Ruiny cerkwi w Kniaziach odwiedziłem po raz pierwszy latem w 2006 roku.
Wtedy, patrząc w górę przez dziurawą kopułę, przyczepiło mi się skojarzenie „stąd do nieba bliżej”.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/IMG_4437.JPG

Wczoraj, podczas swojej prelekcji, Piotr powiedział, że w chmurze widzianej przez dziurawą kopułę cerkwi, ktoś ze znajomych zobaczył Twarz Boga. Pokazał to zdjęcie, i rzeczywiście, coś w tym było.
To miała być dzisiaj moja główna wygnana świątynia.
Ale tutaj coś dziwnego się działo. Przy drodze, u podnóża stało wiele samochodów oraz mieszkalny kontener. Teren otoczony był taśmą a pierwszy pan ochroniarz poinformował mnie, że tu przejścia nie ma i wstęp jest wzbroniony. Wydało mi się, że się przesłyszałem, i poszedłem ostrożnie do góry. Droga, niewdzięczna do przejścia nawet w lecie, była teraz poszerzona spychaczem i odśnieżona.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-36-29_DSC_3506.JPG

Obok świątyni spacerował kolejny ochroniarz, który – zagradzając mi drogę - poinformował, że obiekt jest czasowo zamknięty i nie wolno wchodzić. Miał on obwód ręki w bicepsie mniej więcej taki, jak ja mam w pasie, więc nie dyskutowałem. Ochroniarz był kontaktowy, i opowiedział mi, że tutaj będzie w poniedziałek kręcony film „Zimna wojna”, ekipa filmowców jest właśnie we wnętrzu, a oni nie lubią, gdy się tu obcy kręcą i po to go wynajęli.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-19-29_DSC_3483.JPG

Poszedłem sobie więc kawałek dalej, w okolice dzwonnicy.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-26-55_DSC_3495.JPG

Ekipa zaczęła się wysypywać z cerkwi i poszła sobie na dół …
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-20-03_DSC_3486.JPG

… pozostawiając po sobie dyskretne ślady. Pewności nie mam, że to ich sprawka, ale tak mi się brzydko skojarzyło.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-28-25_DSC_3497.JPG

Na pożegnanie pospacerowałem chwilę po przycerkiewnym cmentarzu …
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-34-10_DSC_3498.JPG

… wśród nagrobków wyłącznie bruśnieńskich.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-35-13_DSC_3502.JPG

Widok ustrzelonej kopuły cerkwi towarzyszył mi potem przez większość dnia.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-50-21_DSC_3507.JPG

Gdzieś na horyzoncie zamajaczył samotny krzyż, ale dzisiaj nie chciałem brnąć do niego po śniegu.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-50-55_DSC_3508.JPG

Do przebrnięcia miałem jeszcze sporo takich przestrzeni. Starałem się iść po tropach zwierząt, biegnących w kierunku zbliżonym do mojego.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_11-59-39_DSC_3509.JPG

Gospodarstwo wyglądające na niedawno opuszczone, choć też niedawno zbudowane.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_12-08-16_DSC_3511.JPG

Rozpoczął się pierwszy las.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_12-12-43_DSC_3512.JPG

A za lasem była ambonka myśliwska. Z napisu dowiedziałem się, że zbudowało ją Koło Łowieckie Hermes z Warszawy, które działa już 55 lat. Nie wiedziałem, że Hermes był myśliwym.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_12-18-59_DSC_3517.JPG

Na ambonce ugotowałem sobie kawę i zjadłem drugie śniadanie.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_12-30-45_DSC_3525.JPG

zbyszek1509
28-01-2017, 02:12
Zanim dotarłem do obiektów cerkiewnych i cmentarnych, zobaczyłem takie coś.
Zagadka dla podróżnych: gdzie były stosowane taki zamek i klamka?

http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_10-28-52_DSC_3430.JPG


Jeżeli wspomnienia mnie nie mylą, to takie zamki i klamki były w autokarach "Jelcz". Jak pamiętam, to "Sany" były nazywane autobusami, a Jelcze jako bardziej okazałe autokarami :-).


Obok świątyni spacerował kolejny ochroniarz, który – zagradzając mi drogę - poinformował, że obiekt jest czasowo zamknięty i nie wolno wchodzić. Miał on obwód ręki w bicepsie mniej więcej taki, jak ja mam w pasie, więc nie dyskutowałem.
:-) :-)

Wojtek Pysz
28-01-2017, 10:14
Jeżeli wspomnienia mnie nie mylą, to takie zamki i klamki były w autokarach "Jelcz". Jak pamiętam, to "Sany" były nazywane autobusami, a Jelcze jako bardziej okazałe autokarami :-).
Zgadnięte od pierwszego razu! Niestety, zaniedbałem wyznaczenia nagrody:-(

U mnie na wsi najpierw to była tylko taka droga, po której dało się jeździć koniem, traktorem lub ciężarówką. Potem ją wyrównano i ubito, i wtedy zaczęły jeździć autobusy. Były to wyłącznie „jelcze”; „sany” pojawiły się później. Takim „jelczem” jeździłem raz na miesiąc ze szkoły w mieście do domu. Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce:-)

A nazewnictwo autobus / autokar poszło u nas innym torem. „Jelcze”, które kursowały regularnie, zabierając pasażerów z przystanków, nazywano „pekaesami”, te zaś, które się wynajmowało na wycieczkę, to były „autokary”.

To już trochę późniejsze czasy, 1. poł. lat 70., ale „jelcz” wciąż niezastąpiony.

http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/an3_1_0022.jpg

art7
28-01-2017, 10:57
Ciekaw jestem w którą strone uda się p Wojtek? Obstawiam na płd wsch.Tam kojarzę jedną cerkiew "wygnaną"Czekam z niecierpliwośćia na dalszą relacje.

jojo
28-01-2017, 11:07
cyt.
"Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce:-)"

Wojtek ,
Ale jak były zimy takie jak ta (mrozik >20) to tej klamki w jelczu gołymi paluszkami nie dotykałeś chyba ???




Zgadnięte od pierwszego razu! Niestety, zaniedbałem wyznaczenia nagrody:-(

U mnie na wsi najpierw to była tylko taka droga, po której dało się jeździć koniem, traktorem lub ciężarówką. Potem ją wyrównano i ubito, i wtedy zaczęły jeździć autobusy. Były to wyłącznie „jelcze”; „sany” pojawiły się później. Takim „jelczem” jeździłem raz na miesiąc ze szkoły w mieście do domu. Pekaes do Krakowa był tylko jeden dziennie, więc niełatwo było się do niego wepchać. W związku z tym zazwyczaj stałem tuż przy takiej klamce:-)

A nazewnictwo autobus / autokar poszło u nas innym torem. „Jelcze”, które kursowały regularnie, zabierając pasażerów z przystanków, nazywano „pekaesami”, te zaś, które się wynajmowało na wycieczkę, to były „autokary”.

To już trochę późniejsze czasy, 1. poł. lat 70., ale „jelcz” wciąż niezastąpiony.

http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/an3_1_0022.jpg

No Dobra
Który piękny, młody i przystojny i bez brody na zdjęciu to TY ??

Wojtek Pysz
28-01-2017, 11:17
Ciekaw jestem w którą strone uda się p Wojtek? Obstawiam na płd wsch. Tam kojarzę jedną cerkiew "wygnaną".
Na pd.-wsch. z "wygnanych" cerkwi kojarzę tylko Teniatyska. Bo Hrebenne i Prusie są "utulone". Do Teniatysk jednak musiałbym iść przez dwie drogi, a mój cel znajduje się ... Patrz - tytuł. Tu muszę dodać, że innych, wygnanych już tego dnia nie szukałem.

Za siedmioma lasami, za siedmioma górami oznacza "gdzieś bardzo daleko". Ja szedłem do miejsca, które jest średni daleko, więc tylko za trzema:-)

Na Drugiej Górze sarni ślad, którym szedłem, rozgałęził się, lecz zaraz potem się zgałęził. Za to niebezpiecznie skręcił w lewo, na wschód. Poszedłem jednak dalej za nim, bo było znacznie lżej, niż w nieprzedeptanym śniegu.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_12-56-22_DSC_3526.JPG

Dlaczego zwierzęta szły właśnie tam, gdzie szły, okazało się po kilku minutach. Szły do ogromnego pola z obfitością czegoś zielonego pod śniegiem. Pole było tak rozdeptane i rozryte, jakby wszystkie parzystokopytne z całego świata zorganizowały to spotkanie.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-05-14_DSC_3529.JPG

Pole się skończyło, a ślady porozchodziły się w różne strony świata. W moją stronę też coś szło. Tak doszedłem za Drugi Las. Na horyzoncie, na tle Pierwszego Lasu, wciąż widoczna cerkiew w Kniaziach.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-09-50_DSC_3532.JPG

Za Trzecim Lasem znów wszedłem na teren żerowania sarenek (pewnie i innych zwierzaków, ale się pochowały i nie wiem, jakich). Tym razem było to wielkie, niezaorane jesienią pole, na którym rosła w ubiegłym roku kukurydza. Wciąż widać cerkiew. Ona się nie przybliżyła, tylko ja pokręciłem jednym pierścieniem na obiektywie;-)
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-16-07_DSC_3533.JPG

Z kukurydzianego pola żadne zwierzątka nie chciały wydeptać ścieżki w moim kierunku. Musiałem sobie wydeptać sam.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-35-26_DSC_3536.JPG

Za trzema górami i trzema lasami, dawno, dawno temu, stała sobie mała chatka. Szedłem sprawdzić, czy nadal stoi. Okazało się, że tak.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-44-28_DSC_3537.JPG

W chatce mieszkała kiedyś cała rodzina. Córka wyszła za mąż „na dole” i w chatce pozostali rodzice z synem. Potem umarła matka, umarł ojciec, umarła i córka na dole. W chatce został samotny syn.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-46-11_DSC_3540.JPG

Gospodarstwo od lat nie wyglądało kwitnąco, teraz tym bardziej.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-58-15_DSC_3544.JPG

Z żywego inwentarza pozostał tylko mały piesek.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-59-23_DSC_3546.JPG

Spytałem gospodarza, czy mogę sobie nabrać wody ze studni, nabrałem i ruszyłem w drogę powrotną.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_13-51-50_DSC_3541.JPG

- - - Updated - - -


Ale jak były zimy takie jak ta (mrozik >20) to tej klamki w jelczu gołymi paluszkami nie dotykałeś chyba ???
Wewnątrz był taki tłok, że nawet klamka potrafiła się nagrzać.


Który piękny, młody i przystojny ....
To wszystko prawda, ale ja wtedy robiłem zdjęcie;-)

zbyszek1509
28-01-2017, 12:55
Zgadnięte od pierwszego razu! Niestety, zaniedbałem wyznaczenia nagrody:-(

Sama możliwość czytania takiej ciekawej relacji z nieznanych mi okolic, już jest nagrodą :-). Przez 5 lat dojeżdżałem do szkoły pekaesem i w początkowym okresie trafiały się autobusy ze składanymi w harmonijkę drzwiami, przez które w okresie zimy śnieg wpadał przednimi, a wylatywał tylnymi. Natomiast, gdy Jelcze zaczęły pojawiać się częściej, a miły kierowca pozwolił zająć pojedyncze miejsce z przodu obok siebie, to już była pełnia szczęścia. Ile to refleksji i wspomnień potrafi wydobyć jedna stara klamka :-(.

Wojtek Pysz
28-01-2017, 17:51
... śnieg wpadał przednimi, a wylatywał tylnymi. ...
I dobrze to ktoś wymyślił. Bo co by było, gdyby nie wypadał?


Wracam, znów staram się iść po zwierzęcych śladach. Na horyzoncie cały czas spogląda na mnie cerkiew w Kniaziach. Na horyzoncie widać też kilka kęp zarośli. Zaraz zobaczymy, dlaczego ich nie wycięto i tak sterczą wśród pól.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_14-53-17_DSC_3562.JPG

Podejdźmy do pierwszych krzaków.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_14-43-00_DSC_3551.JPG

Okazuje się, że kryją jeden ze schronów Linii Mołotowa. Jeśli się wpatrzyć w centrum kadru, obok jednej z gałązek można zobaczyć …. Chyba już wiecie, co ;-)
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_14-50-15_DSC_3559.JPG

Oj, tutaj na śniegu rozegrała się jakaś śmiertelna scena.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_14-57-36_DSC_3563.JPG

Przy kolejnym schronie zwierzęta miały podzielone zdania, z której strony najwygodniej podejść. Idąc za głosem większości, poszedłem w prawo.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_15-13-51_DSC_3574.JPG

Ostatni schron nie wzbudzał zainteresowania zwierzątek i ślad znów musiałem sobie sam wydeptać.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_15-25-09_DSC_3579.JPG

Tędy się pewnie miało do kogoś strzelać.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_15-26-40_DSC_3581.JPG

Przysiółek Lubyczy – Dęby. Jak już jest tablica informacyjna, to może i drogę kiedyś zbudują?
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_15-06-13_DSC_3568.JPG

I na koniec - tędy szedłem:
http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/?gs_track=lqdpeowavmaksiwa&zoom=14&lat=50.32555&lon=23.49603&layers=000B000FFFFTFF

Po zakończeniu części pieszej, w drodze powrotnej zajechałem na piąty cmentarz. Próbowałem odszukać groby dawnych mieszkańców chaty, którą dziś odwiedziłem. Miałem nadzieję, że spotykam kogoś z miejscowych na cmentarzu i spytam. Niestety, nikogo nie było. Może następnym razem.

zbyszek1509
29-01-2017, 02:46
Przy kolejnym schronie zwierzęta miały podzielone zdania, z której strony najwygodniej podejść. Idąc za głosem większości, poszedłem w prawo.
http://ciekawe.tematy.net/2017/gruszka/900/WP_2017-01-27_15-13-51_DSC_3574.JPG


Ale wcześniej zrobiłem sobie autoportret :-) z zimowej wyprawy po Roztoczu.

Piskal
29-01-2017, 08:09
Wracają jeszcze do autobusów, to takie klamki, z tym systemem, stosowane były jeszcze znacznie później, też np. w Autosanach. A nie wiem, czy i obecnie się nie stosuje w drzwiach nieautomatycznych. Naciskało się na klamkę i drzwi się otwierały, niby nic dziwnego, ale klamka w autobusach zostawała na dole. A zamykało się poprzez trzaśnięcie drzwi. Klamka w tedy odskakiwała. Na Wojtka zdjęciu Jelcz 0-43 na licencji czeskiej Skody. Czasem były tak napchane, że trudno było drzwi zamknąć. A nieraz te Jelcze jeździły ze specjalną przyczepką.

Wojtek Pysz
31-01-2017, 22:01
Ale wcześniej zrobiłem sobie autoportret :-) z zimowej wyprawy po Roztoczu.
Jeśli w okolicy kiedyś będziesz, zapraszam, pójdziemy we dwóch. Wtedy nie będziemy musieli cienia fotografować;-)

zbyszek1509
31-01-2017, 23:19
Jeśli w okolicy kiedyś będziesz, zapraszam, pójdziemy we dwóch. Wtedy nie będziemy musieli cienia fotografować;-)

Dziękuję bardzo, bardzo dobry pomysł :-). Okolice Przemyśla udało mi się raz zaliczyć, a to już całkiem blisko. Miejmy nadzieję na wspólny cień :-).

maciejka
05-02-2017, 13:04
Dziękuję Wojtku za relację:razz: Jak znajdę chwilę czasu to poszukam swoich zdjęć z wyprawy na Roztocze, bo z kilkoma miejscami mam związane wspomnienia m.in. spałam w schronisku w Werchracie i był to najtańszy nocleg, jaki mi się dotychczas przytrafił a przy tym bardzo sympatyczny:-), ale właśnie też niektóre cerkwie, cmentarze i schrony. A wszystko to się działo w sezonie, więc zimowych roztoczańskich widoków nie znam i... czuję chęć poznania:-P
Ps. Aha i wypatrzyłam dla siebie rower, ten niebieski:smile:

Jimi
05-02-2017, 13:56
Dziś dopiero zobaczyłam tą relację - bardo fajna :) Bardzo podoba mi się białe zdjęcie samotnego krzyża !!! U mnie był taki sam podział -autobusy były kursowe a te wynajęte na wycieczkę to już autokar :)

Wojtek Pysz
05-02-2017, 14:21
... z kilkoma miejscami mam związane wspomnienia m.in. spałam w schronisku w Werchracie i był to najtańszy nocleg, jaki mi się dotychczas przytrafił a przy tym bardzo sympatyczny:-)
W tym schronisku bardzo dobrze powinni się czuć nauczyciele. Czasem można się załapać na nocleg w sali szkolnej lub przedszkolnej:

http://ciekawe.tematy.net/2011/werchrata/800/_DSC8587.JPG

Piszę "czasem", bo ja zawsze byłem kierowany do mniej sympatycznej sali gimnastycznej;-)

maciejka
05-02-2017, 17:32
My spaliśmy w klasie, ale w okresie wakacyjnym nie było ławek natomiast były łóżka polowe.