Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Jagodowo- wierzbówkowe góry (Czorna Repa, Berdo, Trościan)



buba
14-08-2017, 12:21
Dziwne przygody na tym wyjezdzie zaczynają sie juz we Wrocławiu. Nie wiem co sie stało ale wszyscy dzis gadają do mnie po angielsku. Najpierw gdy szukam przejscia przez rozkopane ulice przy dworcu. Podbiega do mnie jakas kobieta: "Can I help you?". Mowie wiec do niej- po polsku, ze szukam przejscia. -"O jak dobrze pani mówi po polsku!!", - "Bo ja tu mieszkam!", -"Ooo juz dlugo?", - "Tak, od urodzenia". Kawałek dalej atakuje mnie stado Hindusów aby zrobic sobie wspolne zdjecie telefonem na kiju. "A ty skad przyjechalas? Bo my z Indii". Kawałek dalej jakis facet oferuje mi uslugi przewodnickie i zwiedzanie miasta. Potem jeszcze raz w knajpie pod wiaduktem, gdy czekam na toperza, barmanka leci po kolezanke, ktora zna angielski- a ja jeszcze nie zdazylam sie odezwac. Naprawde mam poczucie, ze jestem w jakiejs ukrytej kamerze i ktos tam z drugiej strony swietnie sie bawi.

Pod wiaduktem mijamy fajne graffiti. Przynajmniej tu mozna oczy nacieszyc piętrusiem! Ech.. jak ja dawno juz takim nie mialam okazji jechac!

https://4.bp.blogspot.com/-smu1W5tALvY/WY9rYcv5RXI/AAAAAAAAZ-o/pIDsr6PSipE9VunQiMog-DGCS9LT3lxPgCLcBGAs/s640/IMG_5106.JPG

Jedziemy bezposrednim nocnym pociagiem z Wrocławia do Lwowa. Tani to on niestety nie jest ale dzieki niemu jestesmy dzien wczesniej w gorach. Dzis trafiamy na fajny sklad bo jedzie ukrainski wagon. Z dywanikami, kocykami jak z plackarty, fajną kolorową kapą i bez klimy, wiec nie musimy siedziec w swetrach i szalikach. I okna sie normalnie otwieraja! Sa i jeszcze inne plusy, ktore wyjda na jaw niebawem ;)

Uderzamy tez do prowadnicy zapytac czy handluje piwem - pare lat temu zawsze mozna bylo kupic lwiwskie. Niestety- dzis babka nie ma i kieruje nas do Warsu. Nasz wagon jedzie jako pierwszy za lokomotywą, potem jest cały skład osobowy, ktory bedzie odczepiany w Przemyslu i na koncu ow Wars. Wyłaze z wagonu i wpadam w straszliwy tłum. Przeciskam sie pomiedzy dziesiatkami laptopow, przekraczam plątaniny kabli popodpinane do wtyczek, ładowarek i rozdzielnikow. Staram sie nie wyrwac zadnego waznego kabelka od sluchawek, ktore zwykle przypominaja czapke pilota. Niektore osoby siedzace w korytarzu w kucki jednoczesnie korzystaja z laptopa, tableta i smartfona, wiec koniecznosc wstania zwykle konczy sie mniejsza lub wieksza katastrofą. Na ekranach dominuje fejsbuk, ale sporadycznie pojawiaja sie tez gołe baby i rysunki techniczne ;) W Warsie kupuje dwa piwa i pieczone serki. Co sie okazuje- piwo moge kupic, moge wypic jednym haustem, ale nie moge go legalnie wyniesc z wagonu jadalnego. Gosc zza baru musi mi je tu otworzyc i zabrac kapsle. Oczyma wyobrazni widze juz podroz powrotna poprzez 4 wagony nabite ludzmi i połyskujaca elektronika z dwoma otwartymi browarami w rekach i serkiem chyba na głowie. Na tym etapie przypominam sobie, ze zbieractwo popłaca! Przeciez ja w kieszeni mam kilka kapsli, ktore zabralam z wroclawskiej knajpy na pamiatke (a dokladniej na przyozdobienie scian naszego domowego kibla). Zatykamy wiec piwa a jakis miły chlopak (czujący powage sytuacji) daje mi worek. Bo reklamowki tez nie moge dostac od obslugi Warsu, gdyz istnieje prawdopodobienstwo ze uzyje jej w niecnych celach. Gdy wracam ze zdobyczą przez wagony spotykam kontrolera. "Bileciki do kontroli". Nie mam przy sobie - zostaly u prowadnicy, one zawsze zabieraja bilet w drzwiach. Tłumacze wiec, ze ja jestem z tego sypialnego do Lwowa i moj bilet jest tam. "Poprosze dokumenty". Jasne! A dokumenty gdzie? W sypialnym! :) Nie wiem czemu ale chyba kompletnie nie wygladam na kogos, kto moze chciec odwiedzic piekne miasto Lwów, bo koles mi kompletnie nie wierzy. Na tym etapie zauwaza rowniez ze trzymam w rece piwo z Warsu (worek jest przezroczysty). "Nie wolno wynosic piwa z Warsu! Nie wolno tu pic piwa w pociagu!". "Co pani ma zamiar zrobic z tym piwem?"- pyta calkowicie retorycznie. Poniewaz uwazam, ze na pytania grzecznie jest odpowiedziec - mowie ze mamy w planie wypic je w wagonie sypialnym. "Bedzie mandat za jazde bez biletu i za picie piwa w pociagu". - "Ale ja bilet mam! A piwo jest pełne!". Rewizor robi sie czerwony na gębie ze zlosci. Nie odstepuje mnie na krok- prawie trzyma mnie za reke (nie wiem czy obawia sie, ze wyskocze przez okno w czasie jazdy- razem z piwem i serkami, ktore juz zdazyly wystygnac...) Mam takie małe deja vu.. Jakos staje mi przed oczami moj nielegalnie przewozony "pies" Szarik... ech.. ile to juz lat?? :) Pikanterii sytuacji dodaje fakt, ze nie moge sie dostac do ukrainskiego wagonu. Wyjsc sie udalo przez przejscie miedzywagonowe, wejsc juz nie. Drzwi sie zatrzasnely! Trzeba czekac na stacje. Do Gliwic daleka droga a mi sie juz chce do kibla! Obok stoi jakis chlopak, rowniez schwytany na jakis niecnych praktykach. Nie znam jego historii ale chyba po prostu jechal na gape. Pan rewizor zadzwonil juz po SOKistow. Pociag czeka dluzszy postoj w Pyskowicach (zmiana kierunku jazdy) i tu mamy sie spotkac z SOKistami. Wylazimy na peron. Spisuja mandat dla chlopaka. Przychodzi kolej na mnie. "Co planuje pani zrobic z tym piwem?" -" Wypic je w wagonie sypialnym". SOKisci rozkladaja rece. "Ten wagon nam nie podlega. To czy tam ktos pije piwo czy nie to jest sprawa pomiedzy pasazerem a obsluga ukrainskiego wagonu. Nam nic do tego". Sprawdzają tylko czy piwo jest pełne i czy bylo otwarte, czy nie zawinil barman z Warsu. Widac ze jest zamkniete niefabrycznie. Kapsle sa z zupelnie innych marek. "Skad pani miala kapsle?", - "A co, nie wolno nosic kapsli w kieszeniach?", "A po co?", - "To taki talizman, przynosi szczescie, moge dac panu jeden". SOKista patrzy na mnie a rozbawienie, niedowierzanie i niepokoj mieszają mu sie na pysku. Idziemy zapukac do naszego wagonu. Otwiera prowadnica i wita mnie okrzykiem "A nie mowilam, ze w Warsie kupicie sobie piwko!". SOKisci nie sprawdzaja juz ani mojego biletu ani dokumentow. Wierza na slowo prowadnicy. Zreszta i tak ten wagon im nie podlega. Rewizor, jak to oni maja w zwyczaju, rozplynal sie w powietrzu.

Sączymy sobie zdobyczne browarki na kanapie w kolorowe ciapki. Zastanawiamy sie nad sensem "prawa", ktorego wlasnie stalam sie bardzo naocznym swiadkiem. Wypicie jednego piwa w przedziale czy korytarzu to wielka zbrodnia. Natomiast nachlanie sie jak świnia w Warsie i powrot w takim stanie do tego samego przedzialu- juz nie. Gdzie tu logika?

We Lwowie siąpi deszcz. Nie przeszkadza to gromadzie ludzi koczowac w samych spiworach na trawniku przed dworcem. Pomiedzy spiworami stoi kilka dzieciecych wozkow. Koczownicy zaczynaja sie powoli budzic. Jakas kobita karmi wyjete ze spiwora niemowle, jakis facet pali papierosa nie wychodzac spod worka i troche mu sie ten worek podpala. Po raz pierwszy widze tu pod dworcem taka scenke. Miejscowi chyba przywykli do tego widoku, na nikim nie robi to wrazenia. Ludziska mijaja tabor ze znudzonymi i obojetnymi minami.

https://1.bp.blogspot.com/-TskGRMrtg2k/WY9tW---gFI/AAAAAAAAZ-4/fGdQa8aqKnY_PFjws7cLUk0tY6VdfirIwCLcBGAs/s640/IMG_5114.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-ksTwQVey4i8/WY9tWwW3J2I/AAAAAAAAZ-0/ND_9WUSHi4wCGkPEqDbO3JuOFdY7n-ABACLcBGAs/s640/IMG_5115.JPG

Mamy zamiar jechac elektriczką na Mukaczewo. Na peronie zbiera sie potworny tłum - az sie nie chce wierzyc, ze to wszystko ma cień szansy znalezc sie w jednym pociagu. Juz godzine wczesniej peron jest pelny - potem sie tylko dopycha.

https://2.bp.blogspot.com/-t98SgERy0mA/WY9tprK0vmI/AAAAAAAAZ-8/NeN8_qXF94k_fRfjRs-RjLdMqlp6ruSaQCLcBGAs/s640/IMG_5117.JPG

Gdy widac nadjezdzajacy pociag z tłumu padaja rozne hasła: "Przezyja tylko najsilniejsi", "Do startu, gotowi...". "Boże daj zeby tu zatrzymaly sie drzwi"- rzuca babka obok mnie. Chyba ma jakies układy tam na gorze bo wlasnie tak sie dzieje. Drzwi sa naprzeciw mnie, ze 2 metry. Ale nie moge sie ruszyc z miejsca. Ludzie tak napierają z bokow, ze mimo najszczerszych checi nie moge sie poruszyc. I jeszcze ten placak. Wlasnie - glownie przez plecak jestem uziemiona- plecak jest sciskany z bokow, wpadł jakby w kleszcze i nie mam szans go wyszarpac. Toperz jest metr od drzwi. Glowa wystaje mu ponad tłum. Od razu widac, ze jest to postac, ktora ma szanse w tym boju. Jeszcze pociag sie nie zatrzymal a juz jakas staruszka pakuje sie toperzowi kuprem na brzuch. Madra - wiadomo ze toperz poniesie ją ze sobą do pociagu. I faktycznie wsiadaja jako jedni z pierwszych. Ubiegly ich tylko dwie kobity w wieku nieokreslonym, kazda z wielką siata w rece. Babeczki nawiazaly chyba jakis pakt z silami nieczystymi, bo ich zwinne ruchy przecza zasadom fizyki, grawitacji i zdrowego rozsadku. Dobra. Toperz w srodku - znaczy mam gdzie siedziec przez najblizsze 4 godziny. O ile uda mi sie dostac do pociagu co pewne nie jest... Przy takich dywagacjach stwierdzam, ze stracilam kontakt z podlozem. Moje nogi dyndaja w powietrzu. Nie mam sie nawet od czego odepchnac. Jedyna szansa jest odbicie sie od cizby z tylu. Trafiam nogą na twardy grunt gdzies za mna- chyba walizka- i hooop! Juz trzymam poręcz pociagu. Teraz tłum dziala na plus- wnosi mnie do srodka. uffff.. siedze kolo toperza! Ale jak udało sie to szczupłej dziewczynie z poltoramerowym kwiatkiem doniczkowym? Albo Cygance z czworgiem dzieci w wieku 1-4? Kwiatek jest nie złamany a dzieci niezadeptane. Magia!

W srodku jest ciasno, sporo ludzi stoi, ale nie jest zle. Da rade przedryfowac do kibla a i konduktorka sprawdza bilety. Widac, ze weszlo by ludzi 2 razy tyle. Jak to jest, ze te wagony sa tak cholernie pojemne? Po raz kolejny mozna poczuc podziw dla radzieckiej mysli technicznej!

Nie obywa sie jednak bez scen. Dochodzi do jednej szarpaniny. Facet poszedł do kibla a jak wrocil to jego miejsce jest juz zajete, mimo ze lezala tam czapka. Czapka wisi na poreczy. Gosc sie wkurza. Krzyczy, ze jest żołnierzem, ze wlasnie wraca na przepustke z frontu, ze juz 27 godzin jest w drodze, ze to miejsce mu sie nalezy i wogole przeciez bylo jego i łap tamtego za kurtke. Widac, ze bedzie grubo. Na tym etapie facet, ktory podsiadł żolnierza cos mu szepnal na ucho. I żołnierz puscil kurtke i odszedł bez slowa. Duzo bym dała aby dowiedziec sie co za zaklęcie tak szybko i bezproblemowo ucina sytuacje, ktore pachną natychmiastowym i solidnym mordobiciem..

Wszyscy prawie wysiadaja tam gdzie my - w Sławsku. Peron wyglada jak Kostrzyn w woodstockowa sobote. Bo dzisiaj sa Dni Sławska- koncerty, festyny, kramy i imprezy. Niestety jest tez deszcz. I to nie byle jaki- taki w postaci sciany wody. Ładujemy sie wiec do przydworcowej knajpy i spedzamy tam chyba ze 3 godziny. A deszcz nie ma ochoty ustac... Znikaja wszystkie okoliczne gory, ktore po wyjsciu z pociagu jeszcze majaczyly na horyzoncie. Cały karpacki swiat otula sie gesta mgla. Jest godzina 16.. Zupelnie nie chce sie nam w tej ulewie drałowac do Rozanki a potem wchodzic na mokra polonine gdzie nic nie widac i jeszcze stawiac tam namiot w bagnie. Trza szukac tu kwatery. Pytam babke w barze. Nie bedzie to proste- sa dni Slawska w koncu. Przybylo tu kilka tysiecy ludzi i gdzies wszyscy nocują. Wiekszosc rezerwowala pokoje juz miesiac temu albo wczesniej. Zagaduję wiec goscia w uazie, wyglada na taksowkarza amatora. Zawozi nas do swojej rodziny. Przygotowują tu domek pod wynajem dla turystow. Nie jest jeszcze gotowy, ale nam nie trzeba luksusow. Chcemy tylko zeby bylo sucho.

https://1.bp.blogspot.com/-B53WcagGTuI/WY9viEqqZ3I/AAAAAAAAZ_I/_0Iq1mHqfKQP7PFYf7YWB76FZ53T-KYeACLcBGAs/s640/IMG_5119.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-v_grZ_0cPOI/WY9viYn-I2I/AAAAAAAAZ_M/qGUlBAbWyiQ8-HIlE04Tu9FrmnEJo70oQCLcBGAs/s640/IMG_5124.JPG

Troche siedzimy w pokoju, ale ile mozna siedziec? Wciagamy peleryny i ruszamy na skąpane w wodzie miasto.

https://2.bp.blogspot.com/-0BH72FbJ1KU/WY9vp6yCrpI/AAAAAAAAZ_Q/SbCY39Y5bCApaU7Id8MLUM6XdVz7nEEFACLcBGAs/s640/IMG_5126.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-JH_D8QLxxzA/WY9vubjSvaI/AAAAAAAAZ_c/JXV-6imw648xkz36gVhcwmKaQL9V8VggwCLcBGAs/s640/IMG_5133.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-99o6350LglM/WY9v1w454-I/AAAAAAAAZ_g/HNESyDBckVghsmxZxaB43K1Am1lPstzWgCLcBGAs/s640/IMG_5136.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-1b7CATsfXJs/WY9vuTw0vxI/AAAAAAAAZ_U/qkArquPgGhkYBOnFij0iIFeYtKFLP2HHQCLcBGAs/s640/IMG_5137.JPG

Zagladamy jeszcze do dwoch knajp. Jedna stylizowana na ekskluzywna, w drugiej tylko piwo, zakąsek brak. Ta przy dworcu bije je na łeb na szyje.

W parku mamy okazje załapac sie na mini koncert. Na balkonie biblioteki jakis trzech gosci daje wyraz swoim muzycznym talentom- graja, spiewaja, tancza troche- na ile powierzchnia balkonu pozwala. Widowni jest niewiele, bo trzeba stac w deszczu. Ale artystom to nie przeszkadza.

https://2.bp.blogspot.com/-3u47Jfmnid0/WY9xqGi0TvI/AAAAAAAAZ_s/fg5LjMtotwMpm_1lTkQRn7pBk1FUnwayACLcBGAs/s640/IMG_5127.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-zczSk5Dbt_s/WY9xqbquFQI/AAAAAAAAZ_w/iCd1jyEQ3o8Czgx5MxCzjRotwxaWqq_1gCLcBGAs/s640/IMG_5129.JPG

Odwiedzamy tez jakis plac gdzie stoi posąg Matki Boskiej pod czujnym okiem krasnoarmijcow.

https://4.bp.blogspot.com/-l1azP1WuCn8/WY9xu4D2taI/AAAAAAAAZ_0/WkBQnLKERd076fIxUBuCI63KzJAeNaPnACLcBGAs/s640/IMG_5139.JPG

Sa tu tez nowe tablice pamiatkowe. Upamietniaja dwoch mlodych chlopakow ze Slawska, ktorzy zgineli w Donbasie. Cały czas jakos nie dociera do mnie, ze ta cala wojna jest tak blisko i w miejscu gdzie bylismy tak niedawno. Straszne.. :(

https://1.bp.blogspot.com/-7t-dqPKhVKE/WY9x9MRwxuI/AAAAAAAAZ_4/nwC0l70j-RAUtgVT4c92cFLpO7Z_oMSPgCLcBGAs/s640/IMG_5145.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-x9TNNzywMag/WY9x9LpWRQI/AAAAAAAAZ_8/sOLjFkSXdTABjL3q452GgjqLJKjD_SndgCLcBGAs/s640/IMG_5146.JPG

Okolo 19 przestaje padac wiec postanawiamy isc zobaczyc glowne imprezy, na ktore zjechalo sie tu pol oblasti. Mamy jednak ze soba wode - 4 butelki poltoralitrowe. Siatka pekła. Nie chce nam sie ich odnosic na kwatere, ktora jest w przeciwna strone niz festyn. Chowam je pod wiaduktem, w krzakach, miedzy spękanymi kawalkami betonu. Wezmiemy je wracajac. I woda znika... To juz drugi raz na Ukrainie jak zajumali mi wode. Pierwszy raz lata temu z przedsionka namiotu na Starostynie. Zwykla potoczanka. Trzy butelki. Wtedy bylo to bardziej traumatyczne. A moze to jakis lokalny sport i przesąd? Podprowadzisz wode - bedziesz mial szczescie w milosci? I pomyslec, ze niektorzy turysci chowaja w krzakach plecaki, rowery i na lekko ida np. na szczyt gory.

Nie znajac jeszcze losow wody, wiec w calkiem dobrym humorze, suniemy na obrzeza miejsca festynowego. Cala droga obstawiona jest autami. Sporo ludzi chyba nie dociera na masowe koncerty i zapodaje impreze w gronie znajomych przy klapie swojej maszyny. Muzyczka leci z kazdego pokazdu inna, wodeczka sie leje, a smakowitosc i finezyjnosc zakąsek sugeruje, ze byly przygotowane wczoraj w domach. Co chwile przejezdza tez jakies auta z pasazerami na dachu a idac do kibla w krzaki mozna nie raz sie potknac o tych, ktorze mimo wczesnej pory, juz polegli.

Na plac koncertowy wchodzi sie przez wąskie gardło gdzie panuje scisk prawie taki jak w drzwiach elektriczki.

https://4.bp.blogspot.com/-OmuTYNNYePk/WY9yh-h7GKI/AAAAAAAAaAE/cvBfWkJnAjo0IR8zbC80VGLf3txMIGSbgCLcBGAs/s640/IMG_5149.JPG

Powodem jest to, ze trzeba zostac zlustrowanym przez wzrok dwoch ochroniarzy bez szyi. Nie wiem czego oni szukaja i jakie maja wytyczne - wchodza ludzie z torbami, z duzymi plecakami. Zarowno kilkanascie litrow wodki jak i bombe mozna wniesc bez problemu.

Plac jest zapewne miłym, wygrzanym i pylistym w upalne okresy roku. Po dzisiejszych wielkich opadach spore jego czesci sa wielkim bajorem.

https://4.bp.blogspot.com/-DYM4F_lS1uY/WY9yr0WDrbI/AAAAAAAAaAI/0bHe2vzaWp4bYa2ELju1OEeP0V0jaJfeQCLcBGAs/s640/IMG_5151.JPG

Wiekszosc ludzi jednak chyba nastawila sie na pierwsza wersje pogody - wiec przybyla w adidasach, sandalach czy czółenkach, ktore za bardzo nie zdaja egzaminu w mazi po kostki. Dlatego tez stosuje sie nagminnie obuwie zastepcze. Folia ponad wszystko. Niektora w regionalny desen. W wydaniu de lux wspomagana pakunkowa tasma klejąca.

https://4.bp.blogspot.com/-9f67jc1Jsr4/WY9y0yN4o0I/AAAAAAAAaAQ/lG64skiIZN8lbuLfHsaRx0AqylXiiplhACLcBGAs/s640/IMG_5194.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-iuZ1pTPHU54/WY9y0o638JI/AAAAAAAAaAM/54XiwKLiLBUKeIpmcVHMyWdGzncK927vQCLcBGAs/s640/IMG_5198.JPG

Sa karuzele

https://1.bp.blogspot.com/-Kg4-DrN7L58/WY9y5cEuoZI/AAAAAAAAaAU/0QLYfoW71_spMVJP7NCaDShRMprCUe6kACLcBGAs/s640/IMG_5157.JPG

i balony z Maszą. Niedzwiedzia brak (mam nadzieje, ze na dobre brak, a nie ze jutro spotkamy go w gorach ;)

https://2.bp.blogspot.com/-mKu71TzappA/WY9y-wUmsqI/AAAAAAAAaAY/fwYuQw8XLYE8a2gNqV-JyFYhDhhCsjq4gCLcBGAs/s640/IMG_5168.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-fsiKGVrZVwY/WY9y-6ECIWI/AAAAAAAAaAc/R4mfE4IDq0coUBeDkSrKLjc0Hfen6SwdQCLcBGAs/s640/IMG_5176.JPG

buba
14-08-2017, 12:38
Na scenie udziela sie gosc w zabawnych okularach, czarnym afro na glowie, łancuchach i połyskujacym wdzianku.

https://4.bp.blogspot.com/-Y1ZCSs_nYK0/WY9zJMN5pbI/AAAAAAAAaAg/oVUsPIl_3WAl5adAUaMhMRTOQo8W-NjKgCLcBGAs/s640/IMG_5189.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-eGGo6_Iy0oQ/WY9zMp-49vI/AAAAAAAAaAk/MOnuj5a2_aUqCZT5gvaLczVHBrx-SGnAACLcBGAs/s640/IMG_5154.JPG

Caly czas skacze i nawoluje publiczosc do zabawy. Po jego bokach pląsają dwie dosc rozneglizowane dziewczyny. Jedna piosenka szczegolnie zapadla mi w pamiec. Dedykowana wszystkim lokalsom, ktorzy maja auta na polskich blachach. "Opa opa taczki z Europa". Gdy pada pytanie kto ma auto na polskich blachach rece podnosi chyba 1/3 zgromadzonych. Ja tez :)

Rano okolice spowija mgła, ale wisi dosc nisko wiec jest jakas nadzieja. Okolo 9 mgly zaczynaja pękac i przedziera sie slonce! Hurra! czyli jednak ruszamy w strone połonin! Widok z okna napawa optymizmem!

https://2.bp.blogspot.com/-xHwQZQZm6GQ/WY9zVhAVqtI/AAAAAAAAaAo/v4R7Di-I34QZC5vrCderAU1OPVMnOa5VwCLcBGAs/s640/IMG_5205.JPG

W całym Sławsku wisza reklamy wypozyczalni kładów "Nie męcz nóg"!

https://4.bp.blogspot.com/-ME1gKpoA788/WY9zmD_k-XI/AAAAAAAAaAs/L27gHII32pwouE931nulU60gVz2HHLFHwCLcBGAs/s640/IMG_5208.JPG

Do Werchnej Rózanki jedziemy z Romanem. Patrzac po blachach na aucie to nasz sąsiad. Oczywiscie on tez jest jednym z bohaterow wczorajszej piosenki z Dni Sławska. Majac te blachy nie musi placic cła i jakis tam jeszcze innych podatkow. Auto jest tansze, moze nim jezdzic 10 lat i raz na rok musi sie gdzies odmeldowac w Polsce.

https://3.bp.blogspot.com/-2NLRxTyH89M/WY9zrLgyZHI/AAAAAAAAaAw/EFiFgDo9fR8L27HPfmd_kkjRoWF3GXp1ACLcBGAs/s640/IMG_5213.JPG

Po drodze duzo jest fajnych miejsc biwakowych nad rzeką. Przy wielu stoja calkiem wypasne wiaty a nawet jedna chatka. Kiedys wrocimy tu autem!

Mijamy cerkiew w Niznej Różance.

https://2.bp.blogspot.com/-r8e55V_Bt3M/WY9z2-V6c8I/AAAAAAAAaA0/HMTKYGlzjY0rLL74JLm6YmubZJGxg9VVgCLcBGAs/s640/IMG_5209.JPG

Z Romanem zegnamy sie pod kolejna cerkwia. Moglibysmy podjechac i dalej ale zal nam przemknac przez wies, przez ktora mozna przejsc i sie nią nacieszyc. Ogladamy sobie cerkiew.

https://4.bp.blogspot.com/-iA10L6MFc4k/WY90FL6VmAI/AAAAAAAAaA4/URzFEVWXEsAOoE8GR2DrdpPNTecnq9AggCLcBGAs/s640/IMG_5215.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-XAjHgNw4dK4/WY90Is3horI/AAAAAAAAaA8/Zbv0EZnAZrkT5aMj4cX6cdpn3yvkI9bagCLcBGAs/s640/IMG_5219.JPG

i zarosły bujnymi ziołami cmentarzyk

https://1.bp.blogspot.com/-NmCYJXNFXM4/WY90MVOCaeI/AAAAAAAAaBA/nHLH_VhNC_8DGKgHdPLTOxt89hEYUglxACLcBGAs/s640/IMG_5217.JPG

Jest tez targ, gdzie nabywam butle domaszniego wina, ktore okazuje sie obrzydliwe w smaku - wali octem na kilometr. Ale czas bedzie dzialal na jego korzysc. Niby mowia, ze wino im starsze tym lepsze, ale nie sądzilam ze juz kilka godzin tak diametralnie zmienia postac rzeczy.

https://2.bp.blogspot.com/-ohoI4uPkl2Q/WY90XoA_whI/AAAAAAAAaBE/DTJ7XHDuULgNn5lBff3ojMsIaCuY18_IQCLcBGAs/s640/IMG_5232.JPG

Zatrzymujemy sie tez pod kazdym sklepem. Jest taki w starym stylu..

https://3.bp.blogspot.com/-TgcaSwC0-8I/WY90i9YyGmI/AAAAAAAAaBI/4sXzhICYC0UjxiaSYWCtms14Mf6NH39eACLcBGAs/s640/IMG_5226.JPG

i w nowym.

https://2.bp.blogspot.com/-KRGtkwcsGiQ/WY90mYRK2VI/AAAAAAAAaBM/MlOnKZEHvqM5n3MesB4611DcKXMAK3x1wCLcBGAs/s640/IMG_5235.JPG

Mijamy miłe chałupki...

https://4.bp.blogspot.com/-mDGs99-6VMM/WY90zmtuCnI/AAAAAAAAaBU/zA2Vn_WoTwYp3Q39ICwri0TNov9pfYYZwCLcBGAs/s640/IMG_5236.JPG

i nietypowe pojazdy.

https://4.bp.blogspot.com/-lTwldUa3zHs/WY90uFemPtI/AAAAAAAAaBQ/lwl8eEpHJAM5WgEycrcUvJGRtHl_5rxNACLcBGAs/s640/IMG_5224.JPG

Ciekawe czy w ramach "dekomunizacji" każą gruzawikowi wydrapac z karoserii?

https://1.bp.blogspot.com/-jKu0T1IlT_w/WY91CUjenQI/AAAAAAAAaBY/ovPr6Z1KcMQXXcnpPznDbJUKmGo-P5kSQCLcBGAs/s640/IMG_5240.JPG

Spotykamy tez pojazd milosnika dywanów. Mysmy wylozyli sobie tył busia dywanem. Ale jak widac motor tez mozna! :)

https://4.bp.blogspot.com/-lmu-1LiyimA/WY91RTrGLaI/AAAAAAAAaBc/kPu2xHG4VRgJLzQALjeIzVgVql6oXdmfQCLcBGAs/s640/IMG_5242.JPG

Droga z Różanki na grzbiet jest dosyc długa i monotonna. Pozno zaczynaja sie widoki

https://4.bp.blogspot.com/-0CXv5kuMKXc/WY91ZkDxPpI/AAAAAAAAaBg/n30Eg4iO2SEujWVaZcTvht3FisuhsKptQCLcBGAs/s640/IMG_5244.JPG

Miejscami wystepuje nawierzchnia utwardzona naturalna! :D

https://1.bp.blogspot.com/-thCeOx4yFyM/WY91d7WjL2I/AAAAAAAAaBk/J5EXa0bDQxIgrSqDDTb2MOfbAy7uox-ZwCLcBGAs/s640/IMG_5248.JPG

Obowiazkowy postoj przy pasterskim zrodelku.

https://3.bp.blogspot.com/-WmATdAXIkio/WY91hlwKeHI/AAAAAAAAaBo/XAxj-nBj31Iap5HQp7fsPlfg2ljowywggCLcBGAs/s640/IMG_5256.JPG

I łąki jakie kocham najbardziej!

https://1.bp.blogspot.com/-JvrzHMpPGA4/WY91s_-4dJI/AAAAAAAAaBs/YjEDXuno-OUtX6VUpiPDMNfyOzefIrlPQCLcBGAs/s640/IMG_5280.JPG

buba
14-08-2017, 12:50
Zaczynaja sie odsłaniac widoki!

https://1.bp.blogspot.com/-Wl_QqTvBuTc/WY91zjW5UdI/AAAAAAAAaB4/_IIbR7ZQMCMl-qten2wV6kbfXxbhXFzpQCLcBGAs/s640/IMG_5287.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-Lh1wtFi8DQc/WY91zgRGFjI/AAAAAAAAaB0/H2VKDVMfuBgrc8QhAU_rrBChx_yJpql8QCLcBGAs/s640/IMG_5291.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-ttNCHA3fEZg/WY91zvadqTI/AAAAAAAAaBw/qJjO8ZmdluQdDwXzZ1nbEW9LfcwNCVoAgCLcBGAs/s640/IMG_5296.JPG

Włazimy na grzbiet gdzies w połowie, wiec mimo ze potem idziemy na prawo - to odkrecamy na lewo, bo tam gdzies jest ta cała Czorna Repa. Po drodze spotykamy jeden kład, dwa motory, rodzinke z dziecmi i jagodziarza. Mamy do czynienia z pracoholikiem, bo dzis jest niedziela. Jego kumple wiec byczą sie w domu. On poszedł bo twierdzi, ze lubi zbierac. A za torbe jagod płacą w skupie 500 hrywien, a w domu nie wysiedzi. Bardzo dzika góra wiec to nie jest ale idzie sie calkiem przyjemnie, gawędzac sobie to z tym to z owym. Grzbietem idzie błotnista droga.

https://4.bp.blogspot.com/-VNBZsr5ysvo/WZCs4Bs7-LI/AAAAAAAAaCI/ho0FYmURqKgSknuEv5TPFbhAL7x9mtEXACLcBGAs/s640/IMG_5309.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-TYbT-oQR-E4/WZCtBoeP7uI/AAAAAAAAaCU/sKB53nB_Ol8i3xZgPr2k5A94-6VXs7XjQCLcBGAs/s640/IMG_5338.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-b6HEJ9wRgfE/WZCtBRDSOrI/AAAAAAAAaCM/p6jA69zy8BoEXbPznxPrBXCqI39njlyVACLcBGAs/s640/IMG_5339.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-bQIQWk-TV8g/WZCtBR8TFBI/AAAAAAAAaCQ/WbyLppxij-cHCdXsvV414nf3aS69rQW-gCLcBGAs/s640/IMG_5343.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-nHpW4u13kgA/WZCtB_6CKEI/AAAAAAAAaCY/195Z-dUlzHgKpBSKmO2dPauTo-T09YGYgCLcBGAs/s640/IMG_5349.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-UP1r_zk2aik/WZCtCP2PhQI/AAAAAAAAaCc/IUZK0FNU-tsTPH8BjZAa9_XJBpnmhGCHQCLcBGAs/s640/IMG_5357.JPG

Nie przypuszczalismy, ze ta gorka jest az tak widokowa, tu Gorgany, tu Borżawa i dziesiatki gorek, ktorych nijak nie umiemy zidentyfokowac czym sa. Ale sa ladne! i moze nawet kiedys tam bylismy? Albo bedziemy? :D I tu winko zakupione na bazarze w Różance zaczyna smakowac calkiem zacnie! :)

https://3.bp.blogspot.com/-d57SUgZKUjk/WZCwc4yt-cI/AAAAAAAAaCo/bGShQG-LRHs6G7Z5KUxDUl1DFXtxYlO2ACLcBGAs/s640/IMG_5311.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-59sUa2TYpQg/WZCwc-fMlpI/AAAAAAAAaCs/t1t1CuXLuAE9a7r4-nv1nRyb3fpYKHlsgCLcBGAs/s640/IMG_5315.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-bph6kik6R8s/WZCwc0nipvI/AAAAAAAAaCw/gZLZE0KMJe0LMuZzI6YzqrVXE4vTPCLKgCLcBGAs/s640/IMG_5318.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-Ze__M65eD1o/WZCwdSag55I/AAAAAAAAaC0/tdd8tDgwnz8LCEWZyvyyFXJkcrFHHIMTQCLcBGAs/s640/IMG_5332.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-NWiqsOkxZO4/WZCwdkNT1PI/AAAAAAAAaC4/SKMmQOxGifoPk_zOnME3xlbXuQKJwneagCLcBGAs/s640/IMG_5365.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-RPnIULi8L_M/WZCwdtYNx3I/AAAAAAAAaC8/S7aWfaOrw9IhDJ7IqibGCKVisLfvR9WMgCLcBGAs/s640/IMG_5377.JPG

Na gorce, ktora wydaje sie nam byc ową Czorną Repą dostrzegamy koniec ladnej pogody. Pociagamy troche bazarowych wyrobow regionalnych i zarzadzamy odwrot, w strone gdzie ku poloninom podchodzi las. Siwosc horyzontu podpelza coraz blizej, zjadajac kolejne gorskie pasma. Raczej nie mamy wątpliowsci, ze nam dzis dopucka...

https://2.bp.blogspot.com/-x2-haDfEClE/WZCwsClcnfI/AAAAAAAAaDA/LZRr0ZtgbygWwmUNffhU4KTHew8zXGn2gCLcBGAs/s640/IMG_5387.JPG

Spotykamy tez pamiątkowy krzyz i tablice. Ale nikt tu nie zginął i wyglada na to, ze jest postawiony dziekczynnie przez kolesia, ktory wyzdrowial z ciezkiej choroby? Albo cos zle zrozumialam? Nie mamy pojecia czemu stoi akurat tutaj...

https://1.bp.blogspot.com/-jxK3H5ehmXQ/WZCxCwHnhGI/AAAAAAAAaDE/ijZrlR8QaI0uIjPP3KxBV98rHxmLxL8ugCLcBGAs/s640/IMG_5394.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-SYJEKhC4yMQ/WZCxC9OzsJI/AAAAAAAAaDI/3G8xptBALKITU_ty8F1kx1OzIFIdyEAbACLcBGAs/s640/IMG_5395.JPG

Bywalec
15-08-2017, 12:03
Czekam na mój ulubiony "ciąg dalszy" :-)

buba
15-08-2017, 17:46
Gdy rozbijamy sie na milej polance to burza jakos sie rozwiewa i traci nam z oczu. Polazła gdzie indziej albo wyparowała!

https://2.bp.blogspot.com/-MV-Rv7TH2fA/WZCxcey2A3I/AAAAAAAAaDM/hiR6orQtMe0CI3sdaFteF4w5JHcXP3xeQCLcBGAs/s640/IMG_5404.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-lRKQipbumaU/WZCxceTejlI/AAAAAAAAaDQ/G5eLXGLREPgeRI-UmHvL0Wqujnr1smxMwCLcBGAs/s640/IMG_5411.JPG

Jemy zupki, kanapki, dopijamy reszte wina, ktore smakuje juz tak wybornie, ze żalujemy ze nie wzielismy dwoch butelek. Niebo nad nami jest lazurowe, a popoludniowe słonce spala nam pyski.

Poranek na połoninie jest rownie sympatyczny jak wieczor.

https://1.bp.blogspot.com/-KMRrDDgr2-I/WZCxjaNrnxI/AAAAAAAAaDU/JL0DYnHNF_0o9022B1jJ_Vhd2lqD54apQCLcBGAs/s640/IMG_5421.JPG

Suniemy dalej w strone Wołosianki. Spotykamy dzis wiecej jagodziarzy. Widac ze jest dzien roboczy. Droga mija nam powoli bo co chwile zatrzymujemy sie przy krzaczkach uginających sie od ciemnoniebieskich pysznosci!

https://2.bp.blogspot.com/-h9IEmf2F4dI/WZCx8n8qw0I/AAAAAAAAaDg/zs1pxcvpwtsd-1uIflLnI9BVn0qWqdrswCLcBGAs/s640/IMG_5432.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-tqYrwEXLgGM/WZCx8CUisiI/AAAAAAAAaDY/tLqp5b6SFTEjQe5prEPqnb10zlVoZCscACLcBGAs/s640/IMG_5435.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-SdWCRoy6zRg/WZCx8UjGaXI/AAAAAAAAaDc/X51m5xgSer4-6obfulwaBbJajGbpIEnVQCLcBGAs/s640/IMG_5438.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-SnMp5_CprI8/WZCx8svHG-I/AAAAAAAAaDk/7wKjcbkTlM8BxsgkyDrKqSIexl6DdZiTACLcBGAs/s640/IMG_5440.JPG

Szczyt Wysokiego Wierchu jest zabudowany i wyglada jak małe miasteczko.

https://4.bp.blogspot.com/-td6CjtGICmM/WZCyJqvM_II/AAAAAAAAaDo/PN9T1wsP5NURenMiPcvQu7BZOrqwM9udwCLcBGAs/s640/IMG_5443.JPG

Wczasowicze ze Sławska docierają tu kolejką linową.

https://1.bp.blogspot.com/-J6jnNvIyVKY/WZCyWW0P-zI/AAAAAAAAaDs/OhF6PWcGGSs7rer5mLAM3Nnnz-g7w_yAQCLcBGAs/s640/IMG_5463.JPG

Na górce panuje atmosfera festynowo- bazarowa, ogolnie jeden wielki piknik. Jest tez knajpa, koniki do jezdzenia i kłady mozna sobie wypozyczyc. Na dwie ostatnie atrakcje nie ma jednak zbyt wielu chetnych, gdyz glowna atrakcja wiekszosci gawiedzi jest ucztowanie. Sa tu tez szaszłyki, na które poczatkowo ostrzymy sobie zęby, ale ostatecznie odpuszczamy. Szaszlykow jest 10 razy mniej niz wyglodnialych turystow, wiec wyrywaja sobie z rąk takie jeszcze półsurowe mięso. Jakos nie mam ochoty stawac z nimi w szranki w tej kategorii, wiec zadowalami sie placuszkami zwanymi "syrniki" i domowymi nalewkami, ktorych jest tu calkiem niezly wybor! Ktos z tłumu komentuje: "Mięsko nie musi byc dobrze dopieczone, grunt zeby dobrze zapic" i oddala sie z krwistym jeszcze szaszłykiem. Chłopaki z Czerkas dyskutują z panią szaszłykową smak i przyrzadzanie miedowuchy- bo ponoc ta karpacka znacznie rozni sie w aromacie od tej spozywanej w Czerkasach. Widzac we mnie osobe nietutejszą dopytuja jaka my mamy miedowuche. Hmmm.. chyba nie mamy wcale? Tłumacze, ze my mamy za to miód pitny, ale raczej o mocy wina niz nalewki. Nie znają tu tego napitku. Chłopaki obiecują, ze sprobują tego wynalazku juz niebawem- we wrzesniu jadą do Radomia do pracy.

Niektorzy wykazali sie sprytem. Przyniesli swoje mięso a tu je tylko pieką korzystajac z "komercyjnych" palenisk. Wiele osob decyduje sie pomóc pani szaszłykowej, ktora nie bardzo sie wyrabia z ogarnianiem calego stoiska. Gdzies z boku grupka starszych kobiet intonuje jakies zawodzące piesni.

Mimo dosc sporego zaludnienia i zagospodarowania to jest tu nawet calkiem sympatycznie! Tak troche jakby jakis festyn dożynkowy z lubuskiego przeniesc na szczyty gór :D

https://1.bp.blogspot.com/-7mp5o0Cic8o/WZCyvyusU_I/AAAAAAAAaD4/oI_ajeEgzN00d_Qfgn_a3a-Kh_SPskhzQCLcBGAs/s640/IMG_5450.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-2JR7oKnZmVA/WZCyv3cK_cI/AAAAAAAAaD0/sb9pRPPjViIa6zxOEtW4oIjzqK4uM19pACLcBGAs/s640/IMG_5451.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-VRuKT7KBfCw/WZCyvv_J43I/AAAAAAAAaDw/Sp23HlGY6noIg0WabMMyKRBHGMD-VwgtwCLcBGAs/s640/IMG_5454.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-SHHhag63EwQ/WZCyv5vrwmI/AAAAAAAAaD8/KfI6GIr49RordCv0mx2PgRXSKIONfTwCgCLcBGAs/s640/IMG_5455.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-8H2zbmSInyY/WZCywRIh2qI/AAAAAAAAaEA/gH1BAPbscCkncYROVnxWlXMAVqx9v9X3ACLcBGAs/s640/IMG_5456.JPG

Schodzimy w strone Wołosianki. Wystarczy oddalic sie 200 m od szaszłykowiska i juz jestesmy sami. Tylko my, łany wierzbówki i nikła woń mięsiwa, ktora przywiał ze szczytu wiatr...

https://3.bp.blogspot.com/-5qHVze0nIYw/WZCy2T1cqzI/AAAAAAAAaEI/KJ9ytrDle_k_jqjZrJ9W8T7YxAZV4jCQACLcBGAs/s640/IMG_5464.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-869kBTiyTmU/WZCy2YDoFjI/AAAAAAAAaEE/qCa-NQ7kgZAWvTGJFrWDFLXd8dZXIeRngCLcBGAs/s640/IMG_5466.JPG

Po drodze do wsi mija nas gruzawik. Oczywiscie machamy na stopa. Niestety gdy podjezdza blizej widac, ze nie mogą nas zabrac. Cała paka jest szczelnie wypelniona ludzmi o fioletowych obliczach. Tam gdzie nie akurat nie ma czlowieka to stoi kobiałka, pudło, beczka czy torba wypelniona po brzegi jagodami. Wrzucenie tam naszych plecakow od razu by skutkowało zupą jagodowa.

https://3.bp.blogspot.com/-5HVMVCUWmCE/WZCy5RbFiDI/AAAAAAAAaEM/48b2zPA0paE7XWyHo88F8RtwHOdAR09agCLcBGAs/s640/IMG_5471.JPG

cdn

WUKA
15-08-2017, 19:30
Z Tobą tylko wędrować, wędrować, wędrować! Cudnie!

buba
18-08-2017, 12:13
Pyliste drogi prowadzą z Wielkiego Wierchu zakosami w dół.

https://3.bp.blogspot.com/-NvrAaXTEQ-8/WZIjT1uC_tI/AAAAAAAAaEc/pYSyjRb30Qs8l6l0TonC-UkBADkSM7U2wCLcBGAs/s640/IMG_5474.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-6ePxqNtCtbo/WZIjUBqhRvI/AAAAAAAAaEg/_Du5Li83iHUkx66VBj89O2FroP1KoZ1KwCLcBGAs/s640/IMG_5475.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-fNLVo_oU-Bk/WZInN0wDjUI/AAAAAAAAaFc/u7z9_7wqrDo-Yp-6LLiOIquxiI1UwUpYQCLcBGAs/s640/IMG_5484.JPG

W Wołosiance schodzimy prosto na sklep! I jak tu nie skorzystac i nie wypic piwa pod cienistym daszkiem z omaszałego eternitu?

https://4.bp.blogspot.com/-6-QOeuw3Eb8/WZIlpNPGS-I/AAAAAAAAaEs/mQxyIrNbdLE02xSb0UUg6XlHev67Hxt_QCLcBGAs/s640/IMG_5483.JPG

Jak przystalo na fajny karpacki sklep jest tu na wyposazniu wychodek. Musi tu rzadzic ktos niezbyt pałający sympatią do muzyki. Role srajtaśmy pełnia spiewniki- z kolędami, z utworami jakiegos chóru z Odessy itp.

https://4.bp.blogspot.com/-SkRFvLMr9us/WZIlxKEIpnI/AAAAAAAAaEw/d7giheM7LeIlyRP29cQyC_-AIgkZ1J1HgCLcBGAs/s640/IMG_5487.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-6AsWX3Xj3uM/WZIlxPkKNbI/AAAAAAAAaE0/-7JspKMqJl4vrIUFOdjFdkLYJoSPB4aaQCLcBGAs/s640/IMG_5492.JPG

Kawałek dalej, pod cerkwią znow sklep! No nie wyjdziemy z tej wsi! :D Rozsiadamy sie pod wiatką. Co chwile przejezdza gruzawik przykrywajac caly otaczajacy swiat chmurą pyłu. Sloneczko sie odbija w kopułach cerkwi, jest upalne popoludnie. Zimne piwo spłukuje z gardła kurz i upał. Gdzies w pobliskiej chałupie ktos przygrywa na harmoszcze. Siedzimy tu dłuzej niz planowalismy!

https://4.bp.blogspot.com/-mTaHF0yVFcM/WZImOxxORiI/AAAAAAAAaFE/_y1lMRX_OjgKGFrdVXCTsqtFyxQqTe_RACLcBGAs/s640/IMG_5504.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-_tvGioZit-c/WZImSQyaKvI/AAAAAAAAaFI/FrCqy0xnTBwix7yy3GxtObvAyJNrGxPCQCLcBGAs/s640/IMG_5513.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-UYQZsqdk6PI/WZImK0cZQWI/AAAAAAAAaFA/bGxzjyW7Q94PV0Q4_riKUNuloWaMmOWOACLcBGAs/s640/IMG_5506.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-ZRNr-6sqyL4/WZImAO93yFI/AAAAAAAAaE4/wODkSyY_5BM1TE04U9FaLulB41SV1sVeQCLcBGAs/s640/IMG_5495.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-RHL9PmFeiXQ/WZImFqinwNI/AAAAAAAAaE8/1oAjCR_NRbIlFWdBJexu11MKO6Q7BfLaQCLcBGAs/s640/IMG_5497.JPG

Nie wiem czemu we wsi sa dwie cerkwie bardzo blisko siebie? Moze innego obrządku?

https://3.bp.blogspot.com/-BYv1EtDDg84/WZImbi0a2TI/AAAAAAAAaFM/W3pQglI8F6wUdlNo9BuLV3Pro5tWgyjQQCLcBGAs/s640/IMG_5527.JPG

Niestety coraz czesciej miejscowym, ktorzy chca podkreslic swoj patriotyzm, nie wystarcza powieszenie normalnej ukrainskiej flagi… Czerwono- czarne niegdys mozna bylo spotkac jedynie na “kopcach UPA” czy manifestacjach skrajnych ugrupowac. Teraz powiewaja na urzedach, w prywatnych samochodach czy np. pod cerkwiami.

https://1.bp.blogspot.com/-oxxCbIqEFwo/WZImoGrrGhI/AAAAAAAAaFQ/QH8j3Dyk6HcuRFo-wPqBlgKnUU6dq2JVQCLcBGAs/s640/IMG_5512.JPG

Kilka razy probowalam sfotografowac ową banderowską flagę w aucie- w połaczeniu z polskimi blachami, ale niestety poki co wszystkie wyszły nieostre...

W koncu opuszczamy podcerkiewny sklepik i pylistymi drogami suniemy w zaplanowanym kierunku. Na rozdrozu stoi wagon. Jak to reklama potrafi czasem zmylic ;) Na tym etapie mamy nadzieje, ze ów “turystyczny kompleks” to bedzie cos w naszym stylu, cos z dawnych lat, pokrytego patyną, gdzies na koncu swiata…

https://1.bp.blogspot.com/-gTNFcc_8sWo/WZInIpX5SOI/AAAAAAAAaFY/w0mlF0Z2YC0TKbD_3HDEbjwWrQwKhjysQCLcBGAs/s640/IMG_5516.JPG

Dalej tuptamy przez wies Ternawka, ktora jest połozona na wysokich, widokowych wzgórzach.

https://2.bp.blogspot.com/-LfJgPWeeU8k/WZIn3ERASFI/AAAAAAAAaF0/n1ovjs_qHnQKTjErKbV50DBkN8iS_qo8wCLcBGAs/s640/IMG_5525.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-I0S0PMcZBPY/WZIn3ErFeII/AAAAAAAAaF4/hyCuBaJ2Wjs7bmzRuDEAkf8TGDx7lRW7ACLcBGAs/s640/IMG_5534.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-g8X2_wG_ORc/WZIn3FslK4I/AAAAAAAAaFw/QMt4RaIGM_ALZB_mtBpwZYt52Hs-zL8KgCLcBGAs/s640/IMG_5536.JPG

Sianokosy w pelni.

https://2.bp.blogspot.com/-5iDNNWbVg5Q/WZIn9Wk4-jI/AAAAAAAAaF8/dMGUnSoH81IWiPHyn_eGPnbPhMVGDdRjACLcBGAs/s640/IMG_5539.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-_DvD1sn1Feo/WZIoDSodFsI/AAAAAAAAaGA/fRaMfWZbeYYJpzS_Et6J2arcJC95cIPNQCLcBGAs/s640/IMG_5565.JPG

buba
18-08-2017, 12:24
Wioska sie ciągnie i ciągnie, strasznie zwarta zabudowa. Włazimy jakby na przełecz a tam dalej domy i domy. Nie bardzo jest gdzie dogodnie postawic namiot, coby nie wypadło w czyims ogrodzie. Reklamowany na baraczku "turystyczny kompleks" okazuje sie byc calkiem nową bazą narciarską, ktora niezbyt przypada nam do gustu. I na dodatek jakis pies ujada przy bramie, potem cała noc slyszymy go z daleka. Fajnie sie musi spac uzytkownikom bazy jak cale dnie i noce ciagle hau i hau i hau hau hau.

Na nocleg ostatecznie wbijamy w chaszcz na zboczu gory. Zapadamy gdzies w ten las po lewej.

https://3.bp.blogspot.com/-fb5lQTqyx8E/WZIoar6NSQI/AAAAAAAAaGE/5Zuwg8ohFVUIzIwBwWsUG39hrjFlOXOHQCLcBGAs/s640/IMG_5547.JPG

Przez drzewa przebłyskuje cerkiew.

https://1.bp.blogspot.com/-mVe0Fdr_tBk/WZIoljIQ0GI/AAAAAAAAaGI/wnq-m1aU12YYly4N-4S9dH26taTvKINMQCLcBGAs/s640/IMG_5548.JPG

Wieczorem przyjezdza traktor i parkuje chyba 15 metrow od nas. Jest tu jakas zwirownia i chyba chlopaki przyjechaly poza godzinami jej pracy zajumac troche kamienia. Potem na drodze nieopodal przystaja dwie kobity na ploty i chyba przez pol godziny narzekaja na swoich chłopow. Przejezdza tez kilka busów do osrodka na górze. Poznym wieczorem idzie jakis zalany gosc i spiewa na całe gardło. Smiesznie tak jakos, ze my ich wszystkich widzimy i słyszymy a oni o naszej obecnosci nie maja najmniejszego pojecia- tak fajnie schowani siedzimy w tym krzakach. Otaczają nas tylko łany wierzbówki!

https://3.bp.blogspot.com/-rMJqrBK88ic/WZIouoqBWuI/AAAAAAAAaGM/STPMZTFeqT8h7M0wTSPwjab9CjiH6TT3ACLcBGAs/s640/IMG_5554.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-BPPFal2S7yA/WZIoukQLeeI/AAAAAAAAaGQ/QM4sDptnU2EFmxh2XJ1mhoXlpYpYnxLmACLcBGAs/s640/IMG_5556.JPG

Rano schodzimy łąkami i lasami w strone Ławocznego. Tu dla odmiany miejsc na dogodne biwaki jest zatrzesienie- malownicze polany, pachnące starym drewnem wiatki.

https://4.bp.blogspot.com/-IE8SSX_CqoU/WZIo5ib-1CI/AAAAAAAAaGU/rpUBqqc72lUWfZB4VV3eeT0EkVLhsKKBQCLcBGAs/s640/IMG_5583.JPG

Wszystkie wzgórza sa rozowe od wierzbówek!

https://1.bp.blogspot.com/-Zzog69w4kMk/WZIpQmEkcSI/AAAAAAAAaGc/Yk5lyLiWFOADcYFqJZd9YsYOYmKHIfB9gCLcBGAs/s640/IMG_5588.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-TgzIMNcu5Kk/WZIpP2G1wLI/AAAAAAAAaGY/tUeAAIuZgaQj2r_mA-y95-O0BnpIgba9wCLcBGAs/s640/IMG_5590.JPG

Napotykamy tez potoczek wiec jest kąpiel (o ile w wodzie po kostki mozna sie wykąpac ;) ) i pranie. W tym roku bardzo jest krucho z potokami i zrodelkami- wszystko wyschniete!

https://3.bp.blogspot.com/-FMzG_t2Tsfg/WZIpVw_1f5I/AAAAAAAAaGg/K2tazP7bljwrJmFvrWDQo84Qq7KBvEO6gCLcBGAs/s640/IMG_5581.JPG

Na całej tegorocznej trasie spotykamy bardzo duzo pojazdow na starych radzieckich blachach- czarnych czyli tych sprzed 1982 roku.

https://4.bp.blogspot.com/-pVD89VzOPtY/WZInXrQ9DvI/AAAAAAAAaFg/wMTnCqZi_Dk3ZY4lx8qSUmDf1g0HQ2H6wCLcBGAs/s640/IMG_5231.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-Phtgde_wjrs/WZInb79uyzI/AAAAAAAAaFk/JJgin2xl78g_eF2P05MWfVDaiH1tBWSzQCLcBGAs/s640/IMG_5519.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-W4GCnGIvJvY/WZIng_p0RPI/AAAAAAAAaFo/Luso1fEgIUsfM6gVQPwjKV4nziiNrhKTACLcBGAs/s640/IMG_5567.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-NvXHHa-Dq_k/WZInmMRmIwI/AAAAAAAAaFs/9O2QiBu0XXkq2hR6cF5M-TSXWZpWun53QCLcBGAs/s640/IMG_5740.JPG

W oddali widzimy gorki, na które zmierzamy.

https://4.bp.blogspot.com/-1f38LPeqE7A/WZIpfhzoeYI/AAAAAAAAaGk/Czy-yti09mAtwnXUySysYBGq0A52L_1OACLcBGAs/s640/IMG_5594.JPG

Schodzimy do Ławocznego.

https://2.bp.blogspot.com/-eNOZ1w4fjWs/WZIpkBVkOFI/AAAAAAAAaGo/KQZ-ZQiz-pwSOC1jPP-hqvRZWrcFplgjgCLcBGAs/s640/IMG_5605.JPG

Przełezimy pod ciekawym wiaduktem kolejowym. Wchodzi sie tu jak do bunkra- temperatura jest chyba o 15 stopni nizsza niz na drodze przez wies! Kiedys, jako małe dziecko, miałam dziwne, powtarzajace sie sny. Śnił mi sie ogromny, cienisty wiadukt, ze scian którego wychodziły wilki. Nie probowaly mnie zjesc, tylko biegały wokol a ja sie ich bałam. Wiadukt byl ogromny, przechodziła pod nim droga i rzeka. Nie byl jednolity, miejscami wpadały w jego ciemne czeluscie promienie sloneczne. Sen ten powtarzał sie kilkadziesiat razy na przestrzeni kilku lat. I dzis uswiadomiłam sobie, ze w Ławocznym jest własnie ten wiadukt z mojego snu sprzed lat... Niesamowite wrazenie zobaczyc miejsce, ktore dotychczas uwazalo sie jedynie za wytwor wlasnej wyobrazni...

https://1.bp.blogspot.com/-XOzSM0F7Avo/WZIpnpGJCbI/AAAAAAAAaGs/eAmSea7WSuIaHcINx45gBdxBhzMMUacywCLcBGAs/s640/IMG_5612.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-M0odr4Gfa34/WZIprYUu6LI/AAAAAAAAaGw/xRWCUiORh6wx2l1hdq1sDncxx3ofLSf4wCLcBGAs/s640/IMG_5860.JPG

Chyba zaporożec nie byl w tym roku uzywany ;)

https://1.bp.blogspot.com/-ehfLceXcucw/WZIpwkU6xII/AAAAAAAAaG0/HIfbq6gHZXQ7hlhnjTjQhenLNFfMzQkBQCLcBGAs/s640/IMG_5618.JPG

buba
18-08-2017, 13:02
Z wioski idziemy w strone przełeczy.

https://1.bp.blogspot.com/-84APuX69y6o/WZLGWjBoQZI/AAAAAAAAaHE/nmAyva0NhN0tK9WRaQD7sP-uYs8aQmZwACLcBGAs/s640/IMG_5627.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-hVUcYJ08obI/WZLGWwO0III/AAAAAAAAaHI/QOSpu2fQKgUAwe3d9SxyFFNwwfVU1UwrACLcBGAs/s640/IMG_5638.JPG

Sa tam ladne widoki, polanki- szkoda tylko ze srodkiem wali linia wysokiego napiecia. Przełecz nazywa sie dosc nieorginalnie- Prislip. My ją nazwalismy "Skwierczącą Przełęczą". Staramy sie postawic namiot jak najdalej od tych świszczacych drutów, które podswiadomie budzą jakis niepokoj.

https://1.bp.blogspot.com/-L8hQkswgeSs/WZLLssxvM8I/AAAAAAAAaJE/JVAUlRLAw9oYrvwExzu6w7gWws1QaYSNQCLcBGAs/s640/IMG_5634.JPG

Kolacje mamy z takim widokiem.

https://1.bp.blogspot.com/-qmWhqmKM2XE/WZLGdBjD9XI/AAAAAAAAaHM/PvUBwRn-1-kuBDNPJ9B46Igre5WFoe-wACLcBGAs/s640/IMG_5639.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-wNMWx5CjUuc/WZLGmy34gFI/AAAAAAAAaHU/g7B4LsWy0hoO8JOuDKgVXVCCb08JnDX-ACLcBGAs/s640/IMG_5641.JPG

W nocy cos wpada na nasz namiot z przerazliwych kwikiem i chrumkaniem. Chyba warchlak. Bardzo sie cieszymy, ze sie pozbierał i odszedł sam a nie przyszła mu na pomoc mamusia..

https://1.bp.blogspot.com/-dKjHgwsXHEw/WZLGiXWJLHI/AAAAAAAAaHQ/w3AQXh8GrV0XBFrpJk7AaVhdNfhScxB2ACLcBGAs/s640/IMG_5656.JPG

Rano widac, ze szykuje sie upalny dzien. Zbieramy manele i ruszamy w strone lokalnych połoninek. Idziemy z 200 metrow a tam chatka! Drewniana, nowiutka- pachnąca jeszcze zywicą, otwarta... Obok miejsce na ognisko, wiatka... W srodku nawet piec ale jeszcze nie podłączony. Dlaczego najlepsze miejsce na nocleg jest zawsze kawałek dalej?

https://3.bp.blogspot.com/-vBIw02W-NZU/WZLGvTx3bvI/AAAAAAAAaHc/NJQYd7bcsBEW3RGUITaDJm6tkwgCEwKRwCLcBGAs/s640/IMG_5662.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-DCL3ka4s9s8/WZLGvJBXLtI/AAAAAAAAaHY/Gwu7g4h1xm0mcYdt4p30UmG1soG3updewCLcBGAs/s640/IMG_5664.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-nfShHxutYdg/WZLGvMdZqOI/AAAAAAAAaHg/EInftDF5Qn86ukroLKPFagxXJ7lFxwxhgCLcBGAs/s640/IMG_5667.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-L3Hod02EyiA/WZLGvgts1JI/AAAAAAAAaHk/vBpP68b7O8k51fGhl9elnFB0pxa5d33SACLcBGAs/s640/IMG_5669.JPG

Tuptamy sobie przez Płaj, przez Berdo.. Słoneczko dopieka, trawy szumią, wzrok ginie gdzies na dalekich, falistych szczytach... Azrodełka wszystkie pozamieniały sie w młaki! Nie ma opcji nabrac wody...

https://3.bp.blogspot.com/-GyJWGfolgXE/WZLHFlygzsI/AAAAAAAAaHw/0-sexDdR62ETdGqiU92xdb-YWgHlzYrEgCLcBGAs/s640/IMG_5671.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-EWPqSOOW2FE/WZLHFjeGXzI/AAAAAAAAaHs/eNOVCe_2WFQf2NYBfqW_GP2mJD32KEPIgCLcBGAs/s640/IMG_5674.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-crjgGnGiT3Q/WZLHFu-uyCI/AAAAAAAAaHo/zot_O8k9OdgYxDmnKACySfCOkaa3oM2BgCLcBGAs/s640/IMG_5682.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-DQfnrfS0l98/WZLHGv2pWiI/AAAAAAAAaH0/yJ12GMfrwfwEu1M800tLIgQd76-l8VASgCLcBGAs/s640/IMG_5693.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-Z-U4lUoVqXg/WZLHGmdaSGI/AAAAAAAAaH4/9obUfhfFFJUh0kTbx9uvbe8NoQWWqdIOACLcBGAs/s640/IMG_5697.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-s92QiJ9MLEo/WZLHfAhclcI/AAAAAAAAaIE/-fcnMex8Z1MH6ubzkZ3mfgWZaY9CgGNuQCLcBGAs/s640/IMG_5711.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-JMZkkpdb-0Q/WZLHfcF7moI/AAAAAAAAaII/3anC4Xr72QI1LN5Zh0MqmVxYzHJfuJfUgCLcBGAs/s640/IMG_5716.JPG


Na całej połoninie jest zatrzesienie jagodziarzy! Nie dziwota- wystarczy kucnąc i wokol siebie by sie zebrało całe wiadro. Niektorzy wjechali tu łądą żiguli. Jak oni tego dokonali na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą!

https://2.bp.blogspot.com/-ircrpuEcfsk/WZLHK06UwEI/AAAAAAAAaH8/o6PAd2aPGDQtXSOudl2tg1112QEzRi8dACLcBGAs/s640/IMG_5700.JPG

Wdajemy sie w pogawedke z chłopakami ze Skola- ojciec i syn.

https://2.bp.blogspot.com/-FCmnJUcFRGA/WZLHT-sNXZI/AAAAAAAAaIA/ttaSERS-jkgJB2flBr5vS5cKhLqzYPaHwCLcBGAs/s640/IMG_5709.JPG

Przyjechali na wakacje do babci do Tucholki i wlasnie wylezli po jagody. O 16 ma przyjechac gruzawik i zabrac zbieraczy ale mamy obawy, ze bedzie rownie pełen jak ten wczoraj. Chłopaki chca nam dac jedzenie- chleb, ser, pomidory. Jedzenia akurat mamy pod dostatkiem - raczej z braku wody musimy dzis zejsc do wioski. Liczylismy na jakies zrodła czy potoczki po drodze- ale to chyba na wiosne. Jagodziarze potwierdzaja- wszystko wyschło, a z bagnistych kałuz nie chca pic nawet psy..

buba
18-08-2017, 15:13
Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.

Na jednej z polan mijamy zapomnianą chatke. Mocno zarosnieta, z zawalonym balkonem. Drzwi zamkniete ale mozna by wlezc przez strychowe okna. Dalej w krzakach lezy drabina.

https://4.bp.blogspot.com/-Za7zgvxAlZE/WZLHjgfrAaI/AAAAAAAAaIM/6_CIZnFDz3YjMmlrZWBwp3YKVxvEo3EnwCLcBGAs/s640/IMG_5731.JPG

W Tucholce zwracaja uwage dwa niedokonczone drewniane pałace.

https://3.bp.blogspot.com/-qKfLwhV2O6Y/WZLHuVflWrI/AAAAAAAAaIU/RIlSBERvg7M-w1UCVs7E05jA0SW3g0ttACLcBGAs/s640/IMG_5739.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-zCYtPrFLGtg/WZLHxq4hwSI/AAAAAAAAaIY/0TK7-zRArdQKH9hW1hssx1edzuDdKmNMgCLcBGAs/s640/IMG_5768.JPG

Sa tez starsze domy drewniane o gabarytach wiekszych niz zwykła chatka.

https://2.bp.blogspot.com/-nN9Tmp-CVhg/WZLH4Xg_EPI/AAAAAAAAaIc/VfwqVHXtemU7gU4IF33wdMT6Bixu_Q0wgCLcBGAs/s640/IMG_5766.JPG

Zagubiony znak.

https://4.bp.blogspot.com/-5ZBHT_ehDsI/WZLHnibAfZI/AAAAAAAAaIQ/8Xt6dvs6UxkA8ejSLfFFc0iqeVAZawo1gCLcBGAs/s640/IMG_5737.JPG

W sklepie obkupujemy sie w wode, trudno, nie ma wyjscia, musimy to dzwigac z wiosek. Nabywamy tez pielmieni, ktore gotujemy w jednej z kilku fajnych przysklepowych wiatek.

https://4.bp.blogspot.com/-zQPTHA-9Xzs/WZLIAQpAjeI/AAAAAAAAaIg/k7mwxiTJGLQmCU4IeqFf2bR7BCwZ9WIBgCLcBGAs/s640/IMG_5743.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-ecrhJktfiEQ/WZLIA1_yrDI/AAAAAAAAaIo/E7lIIjJrUXMxtkeuAT5zsQzKtYaeDEKkwCLcBGAs/s640/IMG_5747.JPG

https://4.bp.blogspot.com/--E08T53Wh-M/WZLIAlhkWHI/AAAAAAAAaIk/ft8bPNtrxqghdY6lvQmkKtCOv7Yf5KC4ACLcBGAs/s640/IMG_5749.JPG

W wiosce sa dwie cerkwie.

https://3.bp.blogspot.com/-FltKg7sykWE/WZLIKC89YvI/AAAAAAAAaIs/R1foDIb3PqcUCJzj-pAfAVkkyAdSuAwpwCLcBGAs/s640/IMG_5761.JPG

Jednej z nich strzegą niebieskie anioły.

https://3.bp.blogspot.com/-a0ockOfqO_A/WZLISDyiKiI/AAAAAAAAaIw/tjzdWwFxO3cRtJeGB2-LKDrxVn_N1OvdwCLcBGAs/s640/IMG_5759.JPG

Szukamy drogi na Kalne, co poczatkowo nam niezbyt dobrze idzie bo pytamy miejscowych. A oni probują nas wpuscic w jakies zanikajace bagienne sciezki- chyba skrót. Tak trafiamy na teren jakiegos zakładu pełnego maszyn- pająków ;)

https://2.bp.blogspot.com/-uVsRYhCIKvI/WZLIXyabUrI/AAAAAAAAaI0/QEtfzYYMRnI8sUyRGmN7fd22bmBM3lF0QCLcBGAs/s640/IMG_5770.JPG

Ostatecznie znajdujemy wlasciwą droge i zaczynamy sie rozgladac za miejscem na nocleg.

cdn

Sroka
19-08-2017, 00:02
ja pikole ależ bajka, to zupełnie inny matrix, a tak bardzo by się chciało tam być. Gratulacje i czekamy dalszych wpisów

Marco Polo
19-08-2017, 01:22
Staramy sie postawic namiot jak najdalej od tych świszczacych drutów, które podswiadomie budzą jakis niepokoj.

https://1.bp.blogspot.com/-L8hQkswgeSs/WZLLssxvM8I/AAAAAAAAaJE/JVAUlRLAw9oYrvwExzu6w7gWws1QaYSNQCLcBGAs/s640/IMG_5634.JPG



To "tylko" 750 tys. V daje znać o sobie.

bacza
19-08-2017, 19:47
To zdjęcie coś mi przypomniało - w początkach czerwca 2015, gdy pierwszy raz jechałem w Bieszczady (włóczyliśmy się we trzech motocyklami wzdłuż wschodniej granicy Polski) zobaczyłem takie coś:

43459

Ten kawałek - po polskiej stronie - jest pamiątką po RWPG. To jest linia 750 kV łącząca niegdyś (przez parę - kilka lat zaledwie) systemy energetyczne PRL i ZSRR. Była czynna do 1993 r. Ale - pomimo braku kompatybilności systemów energetycznych Polski i Ukrainy - jest utrzymywana w "stanie gotowości". Po polskiej stronie wiedzie aż do Rzeszowa.
Linia zamieszczona w opisie - to raczej inna bajka, wiedzie gdzieś do elektrowni, lub w kierunku Węgier (poszukałem na Googlach, widok sat.), więc może być czynna (bez napięcia raczej nie byłoby wspomnianego - nie wprost - "skwierczenia"). Decyzja o rozlokowaniu się jak najdalej była słuszna. (Kiedyś miałem małe problemy pod linią 110 kV - aparat na statywie "trochę kopał").
To tak na marginesie, a w temacie - zazdraszczam wypadu, widoków, przeżyć...

Piękna relacja z pięknej wycieczki. Dzięki !

don Enrico
20-08-2017, 21:01
Fajna wyprawa.
Nie ogarnąłem dokładnie trasy, (Sławsko-Różanka-Czarna Repa-Wołosianka-Ławoczne-Tucholka- ? )
pewnie dlatego że nie wstrzeliłem się w odpowiednią mapę.
ale takie pytanie mi się pojawiło po przeczytaniu

Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.
(..)n
Czy dałoby radę zrobić to na rowerze ?

buba
20-08-2017, 23:27
ja pikole ależ bajka, to zupełnie inny matrix, a tak bardzo by się chciało tam być. Gratulacje i czekamy dalszych wpisów

Najgorzej jak sie tam za czesto bywa i ten "matrix" zaczyna sie traktowac jako norme :-D Wtedy juz nie sposob zaakceptowac polskie gory! ;)


To "tylko" 750 tys. V daje znać o sobie.

uuuuu niezle! ;)



Ten kawałek - po polskiej stronie - jest pamiątką po RWPG. To jest linia 750 kV łącząca niegdyś (przez parę - kilka lat zaledwie) systemy energetyczne PRL i ZSRR. Była czynna do 1993 r. Ale - pomimo braku kompatybilności systemów energetycznych Polski i Ukrainy - jest utrzymywana w "stanie gotowości". Po polskiej stronie wiedzie aż do Rzeszowa.
Linia zamieszczona w opisie - to raczej inna bajka, wiedzie gdzieś do elektrowni, lub w kierunku Węgier (poszukałem na Googlach, widok sat.), więc może być czynna (bez napięcia raczej nie byłoby wspomnianego - nie wprost - "skwierczenia"). Decyzja o rozlokowaniu się jak najdalej była słuszna. (Kiedyś miałem małe problemy pod linią 110 kV - aparat na statywie "trochę kopał").
.

Czyli taka klasyczna linia wysokiego napiecia w Polsce to ma 110kV? Ciekawe czemu te w ZSRR byly o tak duzo wiekszym napieciu?

Ja stojac chwile pod ta linia, pod samymi drutami zaczelam miec dziwne, trudne do opanowania drzenie rąk. Jak odeszlismy kawalątek tam gdzie postawilismy namiot- juz bylo ok. Rano znow jak chwile szlismy pod drutami to znow mi łapy zaczely latac, ale duzo słabiej. Nie wiem czy to przypadek, czy ja sie wkrecilam, ale nie chcialabym mieszkac kolo czegos takiego... brrrr

buba
20-08-2017, 23:46
Fajna wyprawa.
Nie ogarnąłem dokładnie trasy, (Sławsko-Różanka-Czarna Repa-Wołosianka-Ławoczne-Tucholka- ? )
pewnie dlatego że nie wstrzeliłem się w odpowiednią mapę.


Map uzywalismy dwoch- radzieckiej sztabowki i "Bieszczady Wschodnie" Krukara.

Trasa byla taka- do Sławska elektriczką ze Lwowa. Ze Sławska stopem do Werchniej Różanki. Stamtad na grzbiet i w lewo az do konca grzbietu (tam chyba jest owa Czorna Repa) , potem obrot na pięcie i spowrotem i dalej prosto poloninami az do wysokiego Wierchu. Zejscie do Wolosianki i przez przysiolki wsi Ternawka na zboczach gory Ilża (Mohyla) 1064 m do Ławocznego. Z Ławocznego na przełecz Prislip (to ta Skwiercząca) i stamtad przez Płaj, Berdo do przeleczy Łysa (1022 m) i w prawo do Tucholki. Z Tucholki przez wzgorze Sołotwina do Kalnego i dalej na Ławoczne droga (Holica i Masiowe zostaje po lewej, a Rahosza po prawej). Z Ławocznego do Sławska elektriczką i piechotą na Trościan. I spowrotem na stacyjke i do Lwowa.


ale takie pytanie mi się pojawiło po przeczytaniu
Cytat Zamieszczone przez buba Zobacz posta
Droga z Berda do Tucholki prowadzi serpentynami i dluzy sie nam straszliwie.
(..)n
Czy dałoby radę zrobić to na rowerze ?


Bez problemu! Z Tucholki na Berdo to miejscowi ładami żiguli wjezdzaja! Wogole mam wrazenie ze cala nasza trasa jest do zrobienia rowerem bez problemu. Wszedzie byly szerokie drogi jezdne- szutrowe, błotniste, kamieniste ale jednak drogi a nie sciezki. Sciezkami praktycznie nie chodzilismy na tym wyjezdzie (chyba ze do kibla ;) ) Aaaaa z tym rowerem to oprocz Trościana oczywiscie (chyba ze od jakiejs drugiej strony ;)

bacza
21-08-2017, 17:35
(...) Czyli taka klasyczna linia wysokiego napiecia w Polsce to ma 110kV? Ciekawe czemu te w ZSRR byly o tak duzo wiekszym napieciu?(...)
Poczułem się "wywołany do odpowiedzi", więc - tak w skrócie - w Polsce są 110, 220 i 400 kV i tych ostatnich chyba coraz więcej. Z napięciem to jest tak, że im więcej mocy i na dalszą odległość trzeba przesłać - tym wyższe napięcie linii (taki kompromis między kosztem budowy, kosztami strat energii w czasie eksploatacji i możliwościami technologicznymi). U nas raczej nie ma potrzeby przesyłania wielkiej mocy na wielkie odległości, więc 750 chyba raczej nie będzie (z naciskiem na chyba, bo jakimś ekspertem to nie jestem).
Fakt: z jakichś powodów pod liniami wyższych napięć na drogach są znaki "zakaz zatrzymywania", więc coś w tym być musi.
I popsułem Jagodowo-Wierzbówkowy nastrój... Ale już psss... Będę czytał.

buba
21-08-2017, 17:53
Dzieki wielkie za odpowiedz! bo ja to sie wcale na tym nie znam, wiec takie informacje sa dla mnie bardzo cenne! Wiem tylko ze te druty byly chyba najbardziej halasliwe z tych co dotychczas spotkalam!



I popsułem Jagodowo-Wierzbówkowy nastrój... .

Wcale nie popsules! Nastroj byl po prostu jagodowo-wierzbowkowo- skwierczący! :mrgreen: Zyc na stale to bym tam nie chciala ale byl jakis urok w tym dzwieku- jakas taka groza i moc! :-D

buba
22-08-2017, 19:21
W połowie drogi miedzy Tucholką a Kalnym, gdzies w rejonie wieży przekaznikowej, zapadamy w krzaki na nocleg.

https://4.bp.blogspot.com/-_7PaUg-il8k/WZXB58bZdKI/AAAAAAAAaJg/4pCCbk7JXP8ndJJRWBNsFxBz3rpSCyleQCLcBGAs/s640/IMG_5777.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-TEQuZWFNyiA/WZXB_CQTJhI/AAAAAAAAaJk/mxKP21ziGK0Mq5CXaz5DDzrzF37KGNO1gCLcBGAs/s640/IMG_5774.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-6I9aIye0Oj0/WZXCFblSNJI/AAAAAAAAaJo/Zijg1DRybnMGdA6GtXtAeMwre4o0YYeswCLcBGAs/s640/IMG_5781.JPG

I znow wsrod wierzbówki! Na kolacje mamy wino "Willa Kryma" (na szczescie lepsze od "Perły Krymu", ktora znajomy kupil na Zakarpaciu i smakowala jak przefermentowane pomyje ;)). Napoj zagryzamy serem i rodzynkami a wokol nas bzyczy strasznie duzo owadów. Co ciekawe - tworzą jedynie podkład dzwiekowy, zaden z nich nie siada na nas a tym bardziej nie probuje ukąsic. Samych swierszczopodobnych czy innych konikow polnych jest kilka dobrych rodzajow, kolorow i wielkosci!

https://3.bp.blogspot.com/-fOn4H7YqIls/WZXCLnHc9dI/AAAAAAAAaJs/yx437tnX0LQiMPM1e9DrLnGQqYz4Y9PHgCLcBGAs/s640/IMG_6018.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-obzlyAmt4xI/WZXCS5ez7II/AAAAAAAAaJw/yzfwr31CJysP7ETgnfnHoCpaEVmpSeE7QCLcBGAs/s640/IMG_5887.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-Mm-yuo9DD-Q/WZXyP-VssAI/AAAAAAAAaPo/O7288ImmcusbSGTkXiQuKOLKJw_1e2rkgCLcBGAs/s640/IMG_5660.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-1j4Fpd3Tc6Q/WZaiYmfa-4I/AAAAAAAAaP4/2yD5wY08PTMHKjnmOE9MRxd0ukdCXHtwwCLcBGAs/s640/DSCN5560.JPG

Widoki z pagóra.

https://1.bp.blogspot.com/-STAD6gti4j4/WZXCm1nuZtI/AAAAAAAAaJ0/pXEeJCXy9nIOlGm_GNFoWUoZp6SnzGyygCLcBGAs/s640/IMG_5788.JPG

Rano schodzimy do wsi Kalne gdzie na rozdrozu napotykamy sklep objazdowy.

https://4.bp.blogspot.com/-N9yKH-d87Bk/WZXCqPm5WdI/AAAAAAAAaJ4/7QHfPtfdZRcAeRsCh86rKyVEh9ThY1DsQCLcBGAs/s640/IMG_5790.JPG

Dopiero gdy oddalamy sie z tego miejsca dociera do nas, ze najprawdopodoniej dalej juz sklepu nie bedzie.. Wioska jest nieduza, luzno rozsiane zabudowania po wzgorzach. Dominuja domy z fajnymi balkonikami.

https://3.bp.blogspot.com/-Fzu02lIuJ-0/WZXCxWu9mrI/AAAAAAAAaJ8/vj3EpR1NbFwMVK9HgvLPzIkc7ypLzsx7QCLcBGAs/s640/IMG_5789.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-KV_fnpGrLP0/WZXGfCybApI/AAAAAAAAaKM/C-839LnmHbM_N6kxf13PmHi-xi7a1MdCACLcBGAs/s640/IMG_5812.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-VY-ArtZa5ps/WZXGewCcjJI/AAAAAAAAaKI/LUaWU_8iPlIBfc2aw_CFjG9EV6le858PACLcBGAs/s640/IMG_5813.JPG

Sa tez zdobione studnie.

https://4.bp.blogspot.com/-IXE2V-gcwPU/WZXGz4pWwqI/AAAAAAAAaKQ/JCB9FkfLdrgL75rPgIoPxmGVuRxr4PfTgCLcBGAs/s640/IMG_5796.JPG

Na wielu chałupach sa obrazki. Najczesciej wpisane w koło lub romb. Zwykle przedstawiajace jakies scenki z zycia wsi lub lasu.

https://1.bp.blogspot.com/-gcNrKkbhZE0/WZXG4sATC5I/AAAAAAAAaKU/AWNU4vKmINYfru5fZG21n_JYOK10qGN1ACLcBGAs/s640/IMG_5810.JPG

Żar sie leje z nieba i z kazdym krokiem coraz bardziej marzymy o piwie. Ja co chwile mam wrazenie, ze widze sklep ale potem okazuje sie, ze nie mialam racji. Toperz sie smieje i nazywa to "bubomorgana". Tu np. dobrze wypatrzylam ale no.. niestety...

https://4.bp.blogspot.com/-CRFQqgK7nLY/WZXG9jAp1NI/AAAAAAAAaKY/WL1rbhuZ8PosUBkXAvgroVD1eSeFaSGgACLcBGAs/s640/IMG_5808.JPG

Mijamy cerkiew.

https://3.bp.blogspot.com/-KWz97mjzXK0/WZXHBkVNa5I/AAAAAAAAaKc/8oDEcUHnMh0dZTAfId6XBFFbOV5uIy2UgCLcBGAs/s640/IMG_5800.JPG

i zabudowania urzedowe- wieksze niz chałupy ale rowniez drewniane.

https://4.bp.blogspot.com/--H30N73UoKM/WZXHFV-mSmI/AAAAAAAAaKk/-7VV42vauwQNc5ux_jXuhiMw5smPtQhwgCLcBGAs/s640/IMG_5806.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-pddo4q-Fs3M/WZXHFX01BXI/AAAAAAAAaKg/CsAwvzohbYgWHUkM9ns4OzrJ0cgfaHCZwCLcBGAs/s640/IMG_5807.JPG

Gdy juz praktycznie calkowicie tracimy nadzieje na piwopój, na samym koncu wsi- jest! Rozsiadamy sie wiec w cieniu i przez chyba z godzine kontemplujemy spokojne, sielskie popoludnie.

https://4.bp.blogspot.com/-q52l0wn6n7I/WZXHPcYcbrI/AAAAAAAAaKo/qZY5HmEXTb0uP6FW4JJYKNLwdY0updGeQCLcBGAs/s640/IMG_5816.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-TNXKBBOu-Xo/WZXHPuaUmVI/AAAAAAAAaKs/gcuEi6O5vdodwmV6kvA99tzGFmnZgMboQCLcBGAs/s640/IMG_5817.JPG

A potem pniemy sie na kolejne wzgorze.

https://1.bp.blogspot.com/-w6_mzkmgfpc/WZXHhI2O9BI/AAAAAAAAaKw/Vbr2nHoSNXwKjla8I1vDkvm5ybj0RLGuQCLcBGAs/s640/IMG_5827.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-TL2q8QAJPBk/WZXIKatR6_I/AAAAAAAAaLI/WKx-O2KsEvk-nc8A2w-QzfXKS3xy2tLpACLcBGAs/s640/IMG_5844.JPG

buba
22-08-2017, 19:50
Miedzy Kalnym a Ławocznym, na samej przeleczy, napotykamy chyba najbardziej wypaśną ambone jaka dotychczas udalo sie napotkac. Nie dosc ze ogromna, to w srodku jest jeszcze stol z ławami. Na 3 osoby luksus do spania!

https://2.bp.blogspot.com/-U6vplETla54/WZXIBlhZHWI/AAAAAAAAaLA/dTp2kc6uwGINzWPwpiwyaHMVfeOnnyLVACLcBGAs/s640/IMG_5831.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-EZLiI_pUW0w/WZXIBo02gqI/AAAAAAAAaK8/ntoZ0Ofycj4l3Hadytfoy3rbESgH2uXJQCLcBGAs/s640/IMG_5833.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-0Dlxe2D6RJs/WZXIGE8qn-I/AAAAAAAAaLE/LOdqcaR9plMEwL33Uy4taFShI-degueYwCLcBGAs/s640/IMG_5834.JPG

Nad samym Ławocznym tez stoi sympatyczna wiata z drewniana podloga i widokiem na wies.

https://2.bp.blogspot.com/-fYRpK62itHg/WZXISQx9fNI/AAAAAAAAaLM/w15sCzGb8SYz1bwp4CpD0COkF9KXJP2HwCLcBGAs/s640/IMG_5853.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-907MWgumNww/WZXIW0qiyPI/AAAAAAAAaLQ/L4vDeBDpdgMD-jRNwxMVGJXVlkGaIS_JgCLcBGAs/s640/IMG_5850.JPG

Dzis tez poszukiwania potoczków spełzły na niczym. W koncu w Ławocznym znajdujemy jakąs "krowianke" o lekkim zapachu obornika- ale płynie i jest dosc chlodna. Przynajmniej robimy sobie pranie!

W Ławocznym jestesmy jakies 2 godziny przed planowanym przyjazdem elektriczki wiec idziemy jeszcze do sklepu na pielmieni.

https://1.bp.blogspot.com/-53NCdHNdk4c/WZXIlXmwaAI/AAAAAAAAaLc/bMzNkFpPKio_s2JeY7YnmRrt-Iyc6qJgQCLcBGAs/s640/IMG_5865.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-wx7omyRp9EM/WZXIlMMyy5I/AAAAAAAAaLY/BBJPmmTkft8_cmHjCwVqwIg1NpB5zkNngCLcBGAs/s640/IMG_5866.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-UzB9PNJ77lg/WZXIlBmxxrI/AAAAAAAAaLU/IxI1LrhVbx4gNd5aYKup_n-ziW2r-gBQwCLcBGAs/s640/IMG_5867.JPG

Wyciagamy tez mapy i dochodzimy do wniosku, ze na Paraszke braknie nam czasu. Zeby choc miec jeden dzien wiecej. Paraszka musi wiec zaczekac a my na dzisiaj wymyslilismy sobie jeszcze wyjscie na Trościan.

A potem sie okazuje, ze elektriczka jest opozniona 40 minut! Chyba dopiero drugi raz zdarzylo mi sie na Ukrainie trafic na spozniony pociag!

Wysiadamy w Sławsku i tuptamy w strone owego Trościana. Odmawiamy wszystkim natretnym taksowkarzom, ktorzy chca nas wiesc do kurortowej dzielnicy. A potem troche załujemy bo robi sie pozno. Moze trzeba bylo jednak podjechac? Na wszelki wypadek zagladamy jak wyglada sprawa kolejki linowej- ktora ponoc jezdzi na ową góre. Poki co wszystko jest tam zamkniete na głucho, ciezko ocenic czy na amen czy po prostu jestesmy po godzinach pracy. Poza tym po linach wjezdzaja krzesełka tak małe, ze na hustawke dla kabaka to by sie nadały, ale czy nasze tłuste kupry by tam weszły to juz nie wiem. A z wielkim plecakiem na kolanach to juz calkiem tego nie widzimy.

https://3.bp.blogspot.com/-tCX_GfM2RFk/WZXq3bH9WXI/AAAAAAAAaNg/4NBO66kw9dIwOcRLzxQ9C0r9hyxpzFWSgCLcBGAs/s640/IMG_5982.JPG

Słoneczko juz sie chowa za góry, a my tuptamy przez dzielnice pensjonatow z postanowieniem, ze szlag z Trościanem- rozbijamy sie jak sie tylko skoncza zabudowania.

https://1.bp.blogspot.com/-ler30vHkyXk/WZXyIHLMP9I/AAAAAAAAaPk/MshYbTPrtRsTAvZDJwaRcCgVGQ2UJQdwwCLcBGAs/s640/IMG_5876.JPG

Ostatni kilometr naszej trasy to totalna masakra- prawie pionowa sciana pod wyciagiem narciarskim (schodzacy jagodziarze odradzili nam wejscie pod wyciagiem krzesełkowym ze wzgledu na nieprzebyty chaszcz)

https://4.bp.blogspot.com/-BzznipZjq3U/WZXcdrHF4DI/AAAAAAAAaLs/8l9g2ErUchk4XUsqlDz36JN7adO_KUl5ACLcBGAs/s640/IMG_5893.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-G9_npWZcczE/WZXiWnNVhAI/AAAAAAAAaL8/3q72hTOkslw1qkORDYzFRuYFfpE5iOMjgCLcBGAs/s640/IMG_5890.JPG

Momentami nie daje rady isc nawet na czworakach i po prostu sie czołgam, chwytajac sie kamieni, ziół, luznego błota, ktore niestety ni cholery nie chce dawac oparcia. Kilka razy proba podciagniecia sie w gore konczy sie na zjechaniu na brzuchu i brodzie w strone przeciwną. Przypomina nam sie droga do Szatinwanku w Armenii- acz tam bylo jeszcze gorzej- bo byla skała, kolczasta roslinnosc i najprawdopodobniej węże.. Kilka razy toperz zostawia swoj plecak i wraca po moj, bo nie jestem w stanie czołgac sie z obciazeniem. Nie dziwie sie, ze na mapach nie mam znaczonej od strony Sławska zadnej drogi czy nawet sciezki. Ale wydawalo nam sie to niedorzeczne- przeciez niemozliwe, zeby z takiego uzdrowiska nie bylo drogi na szczyt! Co chwile nam sie wydaje, ze to juz juz szczyt a tu dupa... kolejny garbek..

Zabudowania na naszej drodze sie nie koncza, ale konczy sie sciezka i góra. Na szczycie jest pelno budek, baraków, wagoników, wiat i miejsc na szaszłyki. Wszystko puste. Czesc pozamykana i jakby niekiedy uzywana- przynajmniej zimą, swiadcza o tym usmiechniete twarze narciarzy na plakatach. Inne baraczki sa pootwierane, popadłe w ruine.. Na szczycie pusto, spotykamy tylko jednego mlodego chłopaka, ktory jest jakis dziwny. Na nasz widok jakby sie bardzo wystraszyl. Chyba sie nie spodziewal o tej godziny najscia turystow, na dodatek z plecakami i jeszcze nietutejszych. Chlopak robi sobie grila, gada przez telefon i jakby na kogos czekal. Pytamy go czy zna inna droge na Sławsko (zjazd tą dzisiejsza w doł moze byc jutro ..hmmm.. ciekawy..) Chłopak twierdzi, ze drogi nie zna, on nic nie wie i mine ma taka jakby chcial powiedziec "nie znam wogole zadnego Sławska, nie wiem co to droga i moze juz sobie pojdziecie bo ja sie was boje!"

Do snu ukladamy sie na werandzie jednego z budynkow. Noc jest ciepła, gwiezdzista, nawet świetliste piłki po niebie latają ;) No wlasnie.... Poznym wieczorem jestesmy swiadkami dosc nietypowego zjawiska (przynajmniej dla nas). Widowisko wyglada troche jak spadajaca gwiazda tylko duzo wieksza. Cos jak duza, świecąca piłka. Pojawia sie nad gorami, długo leci i ma kolor zielonkawy. I znika. Rozmywa sie w powietrzu. Meteoryt? Raca? Ki diabeł?

buba
22-08-2017, 20:16
Dlugo mam nieodparte wrazenie, ze szczyt tej gory mi cos przypomina, jakis film? albo miejsce gdzie bylam bardzo dawno temu? Potem dociera do mnie, ze chyba przypomina mi to taki rysunkowy serial z dziecinstwa- "Wuzzle". I byl taki odcinek gdy ekipa nie mogla nigdzie znalezc noclegu, bo wszedzie miejsca byly zajete. I trafili do "miasta duchów", ktorym bylo pozornie opuszczone miasteczko jakby z Dzikiego Zachodu.. Teraz juz wiem- Wuzzle były na Troscianie! :D

Calkiem sami tu jednak nie jestesmy. Jest sliczny puszysty kot, do ktorego troche trace sympatie gdy w nocy skacze mi przypadkiem na twarz. W naszej wiatce śpimy srednio bo towarzyszy nam uczta. Jakies zwierzatko (kuna moze?) cała noc cos wpierdziela mlaskajac straszliwie. Chyba upolowała cos duzego i teraz opycha sie tym po dach! Probuje wypatrzec dziada, swiece latarka ale wtedy ciamkanie zawsze milknie.

Rano wstajemy dosc wczesnie jak na nas - kolo 7. Trzeba zdazyc na pociag a nie bardzo wiemy ile nam zajmie zejscie z tej pionowej skarpy.

Nasze miłe spanko.

https://3.bp.blogspot.com/-bRCiXp2Vcgw/WZXpLC5NfGI/AAAAAAAAaMM/35Y0ssZAUEY8qNW8wHHoDYUr-MjobvptACLcBGAs/s640/IMG_5914.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-JCtiJDk5IBM/WZXpXUKAAGI/AAAAAAAAaMQ/75nArFhw_YUIUmR-cGowu-THHyUfzz9PACLcBGAs/s640/IMG_5930.JPG

W dole, nad Sławskiem, snują sie mgły.

https://1.bp.blogspot.com/--4SThAsuj0U/WZXpfNc1HRI/AAAAAAAAaMU/-cbg4Gp73bs3gkji63S7jUYnXHL8-sFgQCLcBGAs/s640/IMG_5908.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-BEi4W1zwcjU/WZXpjGmBRsI/AAAAAAAAaMY/1FPvlx__erAsfqa6fNBOM1fAE7C7dy3OgCLcBGAs/s640/IMG_5921.JPG

Łazimy jeszcze raz za dnia miedzy baraczkami i wagonikami, zaglądajac we wnetrza i rozwazajac czy moze bylo tu jakies jeszcze lepsze miejsce na nocleg? Wszystko jest w na tyle dobrym stanie, ze wyglada jak uzywane- tylko ludzie nagle wyparowali! Na jednym ze stołow suszą sie zioła- tegoroczne. Zaglądam do jednej z budek- w srodku na piecu sa rozłozone szaszłyki! Zatem to nie moze byc opuszczone miejsce? Chyba....

https://1.bp.blogspot.com/-K8BHb34kCoE/WZXqEEdrMBI/AAAAAAAAaMo/wGG-Ynf8Yg8lWtvLCOiYDIAVsB78E4h1QCLcBGAs/s640/IMG_5934.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-K_482XH2IB0/WZXqEP14PnI/AAAAAAAAaMk/i2JzUX-Zj7E_Z7z7DPJZXzmxeH_cASWeACLcBGAs/s640/IMG_5937.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-UQtYxjBo-As/WZXqDxKGQII/AAAAAAAAaMg/pvQtg9eR1_IEPDLUn3cV0QXJ9EbEHkhSACLcBGAs/s640/IMG_5938.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-Hk4-aOkwuzI/WZXqECK8XaI/AAAAAAAAaMs/EsJWXo7himQu802CRLDMyobp6fRGmZ7cgCLcBGAs/s640/IMG_5940.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-CICFWt6uA78/WZXqEpbxC4I/AAAAAAAAaMw/QMmFHgcNy641qzwNip1wyXnHIutNR9zQwCLcBGAs/s640/IMG_5941.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-ghybzOR3qV0/WZXqYecEK1I/AAAAAAAAaM8/cwWKe30tLfQIiR_u_3HpudXYNbTueJ5tACLcBGAs/s640/IMG_5962.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-n4Y3nLjq1UI/WZXqjqePuiI/AAAAAAAAaNE/WHDmZYokUyQhIPvjw2CyOf5DOT95qPoYACLcBGAs/s640/IMG_5969.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-ZJ2ph9fPIX8/WZXqj6l-haI/AAAAAAAAaNM/D9tLh94UZBcehdVdlG87tbwHJFdGFVAhQCLcBGAs/s640/IMG_5972.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-MpnrbtwDO6s/WZXqj0zE11I/AAAAAAAAaNI/Don3xiRBfpcUMFvry0_cOi6gmnCclSYFACLcBGAs/s640/IMG_5975.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-JRowmOlrYtA/WZXqkbSXEqI/AAAAAAAAaNQ/m1qH_u6hnx4GIvJeziT02bdadp6g5qr6gCLcBGAs/s640/IMG_5979.JPG

Anteny w barwach narodowych jeszcze nie widzialam!

https://4.bp.blogspot.com/-mbl_ipBjGLI/WZXqetjrnII/AAAAAAAAaNA/q_Nyi4QlixkwRUndJkCw7sEOnXGnPJIYwCLcBGAs/s640/IMG_5964.JPG

Na szczycie stoi tez pomnik lokalnego działacza związanego z narciarstwem.

https://3.bp.blogspot.com/-N1QctvAJCIA/WZXqRjQ6-lI/AAAAAAAAaM0/ABgLC_qp2pcmcd4VcDUGQVGAvHSXVhOEQCLcBGAs/s640/IMG_5950.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-5H1fXL_FxyY/WZXqRiRjCAI/AAAAAAAAaM4/2mKm6WpNEXECTK68DXL0VLedzea-tGBIQCLcBGAs/s640/IMG_5954.JPG

Dobrą chwile uzywam wyciagowego krzesełka jako hustawki. Fajnie sie tak pobujac w tym widokowym i dziwnym miejscu.

https://3.bp.blogspot.com/-r8xameWRQr0/WZXqvS1kZ5I/AAAAAAAAaNc/jsAXWcFVl4E9UDB1AKt-2UFD8y3WayDSQCLcBGAs/s640/IMG_5986.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-DSr3vF-moDY/WZXqvYFIbYI/AAAAAAAAaNU/7ZKbU9J-5EUJ2G2ISkuHy7T6yRB1ubG5ACLcBGAs/s640/IMG_5989.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-zoeEeYvRHf4/WZXqvfyA5dI/AAAAAAAAaNY/bApBCmFZqrwGRY4XjBsYRBMsrY1wcMungCLcBGAs/s640/IMG_6002.JPG

Zagladamy tez do baraczku operatora wyciagu. Piec jest ciepły. Toperz mowil, ze okolo switu idac do kibla widzial naszego wczorajszego znajomego z jakas dziewczyna, jak kreca sie kolo wyciagu. Znaczy wybrali sobie romantyczne miejsce na randke? I byli pewni samotnosci- az sie jakis dwoch glupich plecakowcow zwlekło i zagrozilo przerwaniem sielanki? Jakos wszystko zaczyna do siebie pasowac!

https://2.bp.blogspot.com/--h1ssjiABXs/WZXrAeg5LzI/AAAAAAAAaNk/nx8XMobX6kIXVTEDwKc2sSdBUg9F-JGFACLcBGAs/s640/IMG_5985.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-uykupRah10U/WZXrEa0HziI/AAAAAAAAaNo/M6J2IG1w6Jcp9-GDvtcj2kGKDvcwERdQQCLcBGAs/s640/IMG_5983.JPG

buba
22-08-2017, 20:27
Droga w dol idzie nam lepiej niz przypuszczalismy. Wykorzystujac w kilku miejscach opcje "dupozjazd" i jest nawet calkiem akceptowalnie.

https://4.bp.blogspot.com/-XTUMPIoJ9Kw/WZXrq20UV7I/AAAAAAAAaN4/MVjXXU8-tEk8l4GwdTkcv0B6SEkUO0pmwCLcBGAs/s640/IMG_6009.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-yAVJ2Z6VA9g/WZXrqTFZgmI/AAAAAAAAaNw/j6u2-OrqUwww4c947C3gJxJh0rkcgYMfwCLcBGAs/s640/IMG_6020.JPG

https://1.bp.blogspot.com/-OOCfV4bVSlE/WZXrqjmEqFI/AAAAAAAAaN0/VCbyMaCgezgYGMQdT7SpWgkt7x2eQPbVACLcBGAs/s640/IMG_6024.JPG

Na Troscianie, w ktoryms momencie, poczułam ze zalatuje wyrazny aromat miety. Czyzby gdzies tu rosła? Zebralismy wierzbowke, wiązówke, dziurawiec, macierzanke.. Ale miety nie bylo... Pozniej odkrywam zrodlo zapachu, ktory za nami chodzi. Siadłam w gume do zucia. Przykleiła sie do spodni na dobre. Probuje ją zcierac szmatką, wydrapywac nozem. Bezskutecznie. Chyba skonczy sie łatką w tym miejscu. Jakis czas pozniej zalatuje mnie zapach kupy. Juz zaczynam sie obawiac nie na zarty, ale to na szczescie chyba od pasących sie nieopodal owieczek ;)

W Sławsku jestesmy sporo przed czasem. Idziemy sie wiec powłoczyc po targu przykolejowym. Mozna zakupic wszystko- od dywanow, przez ręczniki na wężach ogrodowych konczac. Miejsce to jest tak wyprazone sloncem, ze jednemu sprzedawcy popękały gumowe piłki. Jest chyba 50 stopni.

https://2.bp.blogspot.com/-q1xz4QRIWHo/WZXrz2mpH5I/AAAAAAAAaOA/xC9EyMRmOB4svrzSvQruS53VqcdjBFYQwCLcBGAs/s640/IMG_6039.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-YDYxyPeDIME/WZXrz9vvcUI/AAAAAAAAaOE/5D7xRmbeJLU4EiKFMvPqQ3yz9aPTQIuTgCLcBGAs/s640/IMG_6040.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-d-KFiqjEVHM/WZXrz3e0d1I/AAAAAAAAaN8/2QNRS9j-584H7Kmmw7ZiTWl0iw-7Jy2gwCLcBGAs/s640/IMG_6041.JPG

W Sławsku sa dwa perony- ale nie "pierwszy i drugi" a "szeroki i wąski". Jak przez megafon zapowiadaja pociag to mowia, ze "odjedzie z szerokiego peronu". I wszystko jasne! Nie trzeba sie zastanawiac, ktory jest pierwszy! Fajny patent!

W poczekalni kręci sie spora grupa dzieci a kazde z nich ma przyklejoną kartke na czole. Nie wiem co to ma symbolizowac, ale wyglada dosc nietypowo.

Jakis czas siedzimy sobie na peronie i przygladamy sie lokalnym klimatom okołokolejowym :)

https://3.bp.blogspot.com/-G9voENl1AnA/WZXsEAxDV7I/AAAAAAAAaOI/IEEo-CcA2wM5eFEqCzO-B0zykVVBohNdwCLcBGAs/s640/IMG_6042.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-8xN8hSAiyLY/WZXsELk90PI/AAAAAAAAaOM/w1-JjOSshGEoTHbAp8Axub9esXfVTp1zQCLcBGAs/s640/IMG_6043.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-bG8nQXUd0O8/WZXsEPbMpCI/AAAAAAAAaOQ/bSdC54A-G7gBzLhQ4sNHAylc_Jhh4jwHQCLcBGAs/s640/IMG_6045.JPG

https://2.bp.blogspot.com/-cX3KCwtK-hk/WZXsE2mTzuI/AAAAAAAAaOY/uLr2cBnmVVM3NXNI0w6NDQdj9HmcapU4wCLcBGAs/s640/IMG_6054.JPG

W elektriczce m.in. podrozuje cyganska rodzina. Na oko półtoraroczne dziecko wylewa na podloge różowa oranzade, wkrusza do tego czipsy i tupta po owej mazi bosymi nozkami. Od czasu do czasu czuje naplyw apetytu, schyla sie i wyciaga rozmiękły chrupek, ktory z apetytem zjada. Czworka starszego rodzenswta patrzy z zazdroscia. Wyglada jakby im juz nie wypadało wyczyniać takie brewerie. Z melancholijnymi minami zjadaja wiec czipsy na sucho z torebki. Siedzaca nieopodal babuszka, obciera co chwile chusteczka buty, opryskane przez tupiące w soku dziecko. W drugim koncu wagonu dwoch chlopakow wrzucilo pod siedzenie papierek po lodzie. Konduktor to zauwazyl. Robi im awanture. Chyba skonczy sie mandatem. Ten sam konduktor gdy mija Cyganów, patrzy w inna strone. Akurat podziwia ksztalty lamp. Ot kasty nietykalnych...

A tu nietypowa jak na ukrainskie zwyczaje stacyjka- opuszczona i zarośnieta. Rzadko to sie tutaj zdarza. Ciekawe czemu akurat ją spotkał taki los? Pociag sie tutaj zatrzymuje, wiec przystanek jest uzywany.

https://4.bp.blogspot.com/-t7rB2EEYaLs/WZXsrt5ElcI/AAAAAAAAaOg/1bJftk6sEvwfX4OgtLZLaEHDBO247E0PQCLcBGAs/s640/IMG_6055.JPG

Panie z lizakami oczywiscie na stanowiskach. Podniesienie bialego lizaka oznacza odjazd, ale co oznacza żółta pałeczka to nie rozszyfrowalam!

https://1.bp.blogspot.com/-YnYZAyJKjLk/WZXs7gXqdbI/AAAAAAAAaOk/dXu4WC39kBIxwYq0E0gw0X-eVU-LcUapwCLcBGAs/s640/IMG_6058.JPG

https://3.bp.blogspot.com/-9T-BitmiElU/WZXs7pwBTqI/AAAAAAAAaOo/VB2ZrYNzE70ndq5rleY7X8njdpGGXtEAgCLcBGAs/s640/IMG_6059.JPG

We Lwowie nocujemy tam gdzie zawsze- jestesmy wierni hotelowi Arena :)

https://2.bp.blogspot.com/-jJuO508aSqo/WZXsWHCk2ZI/AAAAAAAAaOc/gc782cD7El8n0FmaYE8KG2HJvx6O6VGtQCLcBGAs/s640/IMG_6081.JPG

Zaglądajac na przyoperowy bazarek zauwazamy zmiane asortymentu. Dawniej nie sprzedawano tu srajtasmy i wycieraczek z Putinem ani koszulek z UPA.

https://3.bp.blogspot.com/-hlFtW-IvW1M/WZXuRt271uI/AAAAAAAAaO8/Qz56XIpTikwIwzP413p_zo5wi-ScWTBCwCLcBGAs/s640/IMG_6066.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-D34EYbgxFQo/WZXuRQShgiI/AAAAAAAAaO4/Z0S_r3S8trgkMWyWh3wG1QmYAcr66LE5gCLcBGAs/s640/IMG_6067.JPG

https://4.bp.blogspot.com/-RhAsJ9BD6QM/WZXuV5tOF7I/AAAAAAAAaPA/ailukWYWPCsizq0PcAWjnK-C61VRmOLmQCLcBGAs/s640/IMG_6070.JPG

Z dziwnych rzeczy mozna tez sobie nabyc dokument potwierdzajacy, ze jestes znanym politykiem lub celebrytą.

https://1.bp.blogspot.com/-Wb9zxhjok8E/WZXuZlNPq9I/AAAAAAAAaPE/5RZPjnGygOIGa8Jynf1dlFtZfsD4vsbBACLcBGAs/s640/IMG_6068.JPG

Nieopodal znow powiew "nowych czasow"- zbiórka na wojne na wschodzie...

https://1.bp.blogspot.com/-Th4-ei-gCug/WZXudRSwWmI/AAAAAAAAaPI/AQq9izNjEU8k7GRoLSRODY-KRafEeQjXQCLcBGAs/s640/IMG_6074.JPG

Przy tym wszystkim zastanawiajaco wypada plakat reklamujacy zaciąganie sie do strazy granicznej. Nie ma jednak wzmianki czy jedzie sie do Mościsk czy do Donbasu. A ma to chyba spore znaczenie ;)

https://1.bp.blogspot.com/-mW4kF1OD6bU/WZXumuHqSiI/AAAAAAAAaPM/7AJ9HAxhMuojXv5vhD0I3yOkBn7-BnA9wCLcBGAs/s640/IMG_6089.JPG

Nie tylko na karpackich wsiach, ale rowniez w centrum miasta mozna wypatrzec auta na czarnych blachach!

https://4.bp.blogspot.com/-Rfq_aAx1HhQ/WZXurlHijbI/AAAAAAAAaPQ/9isj_UNufJgx8Yg_D9YPAEieXwqU685lACLcBGAs/s640/IMG_6078.JPG

Przypadł mi do serca tez jeden miejski szalet - udekorowany kwiatkami. Od razu jakos tak przytulnie sie zrobilo!

https://2.bp.blogspot.com/-hxfeX7q0HYI/WZXu4gI0INI/AAAAAAAAaPU/cG1ug04dJbActIiYiXxZg-SERuWR7wh2gCLcBGAs/s640/IMG_6072.JPG

A tak prezentuje sie Lwów o 5 nad ranem :D Wstaje kolejny, sloneczny dzien.. żal wracac...

https://1.bp.blogspot.com/-o4KGGLrzxSE/WZXu906Zw-I/AAAAAAAAaPY/PtwjoDDm6EYETAqqgAivtAdsM_T2bjK6QCLcBGAs/s640/IMG_6087.JPG

KONIEC