Zaloguj się

Zobacz pełną wersję : Dziękuję za wszelkie rady :)



nadmorskieoko
18-08-2017, 15:16
Witajcie :) to mój pierwszy post tu, ale jestem tu od jakiegoś czasu, właściwie odkąd zaczęłam planować swoje wakacje w Bieszczadach :) czyli kilka miesięcy śledzenia stron, szukania odpowiedzi na nurtujące pytania, podziwiania zdjęć, zaczytywania się w historiach. Chcę w tym miejscu serdecznie podziękować stałym bywalcom i znawcom za wszelkie wskazówki, którymi dzielicie się ze świeżakami, takimi jak ja, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z tymi wspaniałymi górami :) Dzięki Wam nie przeciążyłam plecaka niepotrzebnymi rzeczami, byłam przygotowana na brak możliwości płacenia kartą, wyluzowałam nie mając ustalonych godzin odjazdów i przyjazdów busów i świetnie spędziłam czas :)
Mimo, że podróżowałam sama poznałam wspaniałych ludzi, odwiedziłam kultowe miejsca, miałam kontakt z naturą, ciszą, słońcem i górskimi rzekami :) schodziłam góry niemal w takim stopniu, w jakim początkowo planowałam (nie mając jeszcze pojęcia, jak to będzie z formą) i nauczyłam się, że czarne szlaki najlepiej zostawić innym ;D było cudownie!! Będę wracać :) Nocowałam w Cisnej, Wetlinie, Ustrzykach Górnych i Lutowiskach, doszłam do granicy Państwa, swoich sił (co akurat musiałam odchorować, ale poszło w niepamięć ;) i będę wracać po więcej.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)
Natalia

Sroka
19-08-2017, 00:13
rozumiem Cię w stu procentach, staram się śledzić posty , wertować wiadomości i przygotowywać się do wyjazdu(czyt.powrotu) w Bieszczady i mam nadzieję, że będę mógł podzielić się wrażeniami po powrocie z innymi forumowiczami opisem i zdjęciami.

nadmorskieoko
19-08-2017, 00:43
Ach no właśnie, zdjęcia! kilka pamiątkowych ujęć :)
43452 komu udało się go zdobyć czarnym szlakiem?! Mi ;D
43453nad Wołosatką
43454w drodze na Wołosaty
43455czy można mieć dość takich widoków?
43456Kirkut w Lutowiskach

Piskal
19-08-2017, 08:32
No i dobrze. Można jednak. Bo co roku powstaje kilka, kilkanaście nowych wątków z tymi samymi wciąż pytaniami. A wystarczy odrobina chęci, zacięcie archeologiczne i czas by pokopać trochę na forum. Pozdrawiam.

nadmorskieoko
19-08-2017, 22:51
Dla chcącego nic trudnego :)

asia999
03-09-2017, 23:05
No to teraz któregoś jesiennego siąpiącego dnia napisz dłuuuugą relację i zamieść ją na forum :)))

uszatek_mis
05-09-2017, 09:32
... nauczyłam się, że czarne szlaki najlepiej zostawić innym ;D

Co ci czarne szlaki zawiniły... Takie same jak inne...

nadmorskieoko
05-09-2017, 21:35
Z chęcią takiego właśnie jesiennego czy zimowego dnia wrócę do tych wspomnień i je opiszę :)
Co się tyczy czarnych szlaków: próbowałam odnaleźć trasę z Dołżycy na Łopiennik i ugrzęzłam w krzakach równych sobie (a to nie 1,50 m a przeszło 1,80 m:) natomiast drugie moje spotkanie z czarnym szlakiem było z Jabłonek na przełęcz pod Jawornem - tu dałam radę, ale trzy razy błądziłam i gubiłam szlak, bo oznaczenia były słabe - przynajmniej jak na moje pierwsze samodzielne wycieczki :)

uszatek_mis
06-09-2017, 08:45
Z chęcią takiego właśnie jesiennego czy zimowego dnia wrócę do tych wspomnień i je opiszę :)
Co się tyczy czarnych szlaków: próbowałam odnaleźć trasę z Dołżycy na Łopiennik i ugrzęzłam w krzakach równych sobie (a to nie 1,50 m a przeszło 1,80 m:) natomiast drugie moje spotkanie z czarnym szlakiem było z Jabłonek na przełęcz pod Jawornem - tu dałam radę, ale trzy razy błądziłam i gubiłam szlak, bo oznaczenia były słabe - przynajmniej jak na moje pierwsze samodzielne wycieczki :)

:-) szacun za chęci.
Tutaj krótka ściąga z forum PTTK -> http://forum-pttk.pl/index.php?co=faq#1

Tak się czasem zdarza, że mało "obłożone", krótkie szlaki dojściowe mogą być trochę trudniejsze do znalezienia. Ale to na pewno nie wpływa na ich trudność.
Aczkolwiek ten czarny, który opisujesz, jest akurat dość długi, bo od przełęczy pod Jawornem do przełęczy M.Orłowicza. Może fragmentami jest gorzej oznakowany. Sam się na nim zgubiłem - na Falowej (ale to było 25lat temu i w burzy).
Do zobaczenia na szlaku (także czarnym).

nadmorskieoko
06-09-2017, 21:21
Dziękuję za podpowiedzi :) już się nie mogę doczekać kolejnych wypraw :)) masz rację tu nie tyle o trudność samego podejścia chodziło, co właśnie o uczęszczalność (ja akurat świetnie się czułam, że byłam sama, ale nie było kogo zapytać w razie błądzenia ;) i oznakowanie - uboższe niż na innych szlakach.
do zobaczenia!

uszatek_mis
07-09-2017, 09:46
Czasem właśnie po to się jedzie w Bieszczady ;-) Żeby być samemu.