Zobacz pełną wersję : W poszukiwaniu jesieni
Wyjazd w góry jesienią planowałem od dawna. Wyprawa w Karpaty Wschodnie niestety nie doszła do skutku więc postanowiłem szukać wytchnienia w Bieszczadach. Towarzysza podróży znalazłem w postaci koleżanki Joli, która zgodziła się jechać ze mną na ochotnika i całkowicie nieprzymusowo. No więc w sobotę 14 października, wczesnym rankiem wsiadamy w auto i obieramy górski kierunek.
DZIEŃ 1 - 14 października - sobota
Do Baligrodu docieramy po 13.00. Zostawiamy auto, zarzucamy plecaki i zaczynamy wędrowanie. Na pierwszy ogień idzie górka prowadząca na kirkut.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1907841003---Baligr_d1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1481132003---Baligr_d1700.jpg)
Zdobywamy trochę wysokości i można podziwiać Baligród z góry.
http://s1.bild.me/bilder/110417/4622238005---Nad-Baligrodem1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3520144005---Nad-Baligrodem1700.jpg)
Pierwsze zapotrzebowanie na jesienne kolory zaspokojone. Wkrótce wchodzimy do lasu.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1702504006---Kiczera1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3298179006---Kiczera1700.jpg)
Niby szliśmy znakowaną ścieżką, ale znaki gdzieś nam się gubią. Kto by się przejmował takimi drobiazgami, w ruch idzie kompas i wkrótce udaje nam się wyjść na główną drogę rabskiej doliny.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8496128007---Dolina-Rabego1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3112066007---Dolina-Rabego1700.jpg)
Idąc drogą docieramy w końcu do pierwszego planowanego noclegu, czyli bazy Rabe.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1528394011---Baza-Rabe1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1440729011---Baza-Rabe1700.jpg)
Na miejscu zastajemy grupę ludzi, pasjonatów I Wojny Światowej, działających w różnych grupach rekonstrukcyjnych. Pokazują nam co znaleźli, opowiadają ciekawe historie, gdzie postawili krzyż na miejscu poległego żołnierza itp. Generalnie bardzo miły wieczór przy ognisku i w domku.
C.D.N.
no i zaczyna się następna kolorowa bajka,pogoda póki co dopisuje,zdjęcia piękne i tylko tęsknota bierze,że nas tam nie ma. Czekamy na obiecany ciąg dalszy
DZIEŃ 2 - 15 października - niedziela
Wstaję po świcie, pochmurno i coś tam delikatnie popaduje. Pakujemy się, jeszcze trochę gawędzimy z innymi, żegnamy się i dalej w drogę.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7183311014---Baza-Rabe1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3022809014---Baza-Rabe1700.jpg)
Wkraczamy w magiczny las. Oczywiście tradycyjnie gubimy ścieżkę i na azymut wspinamy się na grzbiet Wysokiego Działu.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3885211020---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8631377020---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
W końcu docieramy do grzbietu i szlaku głównego. Coraz częściej pokazuje się słoneczko, ale też i więcej wieje.
Po drodze wiele pamiątek z WWI.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1516798024---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/4585107024---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
Malowniczych mchów i porostów nie brakuje.
http://s1.bild.me/bilder/110417/9817350027---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/9242585027---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
W końcu docieramy do Chryszczatej.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7132283029---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1336816029---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
Krótki postój i opuszczamy szlak, dalej na azymut. Początkowo "kamiennym" lasem...
http://s1.bild.me/bilder/110417/4309669032---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/4418715032---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
...dalej starą drogą.
http://s1.bild.me/bilder/110417/90451321000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/48024911700.jpg)
I docieramy do celu...
http://s1.bild.me/bilder/110417/7210711034---Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/4835011034---Dolina1700.jpg)
Okoliczny malowniczy potoczek.
http://s1.bild.me/bilder/110417/2789708040---Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6273783040---Dolina1700.jpg)
Przed zmrokiem dociera jeszcze jeden turysta i wspólnie spędzamy wieczór przy ognisku i nalewkach.
C.D.N.
DZIEŃ 3 - 16 października - poniedziałek
Krótki dzień, długa noc. Rano już się kręcę w śpiworze czekając na świt. W końcu nastaje i można się napić kawy. Towarzyszy mi tresowana mysz która siedzi na stole i się na mnie patrzy. Musiałem ją ręką wyganiać, a sio.
http://s1.bild.me/bilder/110417/89157531000.jpg
Opuszczamy chatę i wdrapujemy się ponownie na Chryszczatą.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3716683044---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/4668418044---Stoki-Wysokiego-Dzia_u1700.jpg)
Kolejne świadectwa krwawych walk.
http://s1.bild.me/bilder/110417/4061126049---Chryszczata1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7069305049---Chryszczata1700.jpg)
Docieramy do Jeziorek Duszatyńskich. Do tej pory kolory lasu oszołamiały, teraz przeszły same siebie.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1961353071---Jeziorka-Duszaty_skie1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/9597891071---Jeziorka-Duszaty_skie1700.jpg)
Jednogłośnie ustalmy, że jesień została odnaleziona i przy wodospadziku robimy siestę obiadową.
http://s1.bild.me/bilder/110417/2038249073---Nad-Duszatynem1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7169273073---Nad-Duszatynem1700.jpg)
Robi się ciepło, naprawdę ciepło.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7302713076---Duszatyn1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/5690507076---Duszatyn1700.jpg)
Jola wskakuje w krótkie majtki, ja niestety muszę cierpieć, bo nie mam.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6299366080---Duszatyn1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2535024080---Duszatyn1700.jpg)
Jednak byliśmy w Karpatach Wschodnich.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1297740082---_okie_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3865528082---_okie_1700.jpg)
Docieramy w końcu do Komańczy. Przyssaliśmy się do sklepu i jakoś czas nam leniwie uciekł. Pomimo, że do zachodu jeszcze 1.5h to czuć już chłód i wilgoć. Szukamy sobie miejsca na nocleg.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6751508084---Koma_cza1000.jpg
Rozbijamy namiot na łące. Siedzimy jeszcze trochę po zmroku przy świeczkach i piwie i o 20.00 leżymy już grzecznie w śpiworach. Eh, co tu robić do świtu tyle czasu.
C.D.N.
DZIEŃ 4 - 17 października - wtorek
Kolejna bezchmurna noc za nami, moc gwiazd na niebie. Zwijamy mokry namiot i udajemy się do centrum Komańczy. Jeszcze jedna wizyta w sklepie, te sklepy w górach to z jakimiś magnesami robią. Chwila postoju przy odbudowanej cerkwi.
http://s1.bild.me/bilder/110417/9943954087---Koma_cza1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/9188283087---Koma_cza1700.jpg)
Kolejny dzień lampy na niebie i letniej temperatury. Za cerkwią wspinamy się się jakąś ścieżką spacerową. Niestety widoczność jest słaba. Zamglone nieprzejrzyste powietrze. Widoczki i tak są ładne.
http://s1.bild.me/bilder/110417/4125064096---Nad-Koma_cz_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8396721096---Nad-Koma_cz_1700.jpg)
http://s1.bild.me/bilder/110417/1656158098---Nad-Koma_cz_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2845522098---Nad-Koma_cz_1700.jpg)
Dochodzimy w końcu do szlaku czerwonego i połoninek Wahalowskiego Wierchu.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8356595105---Hru_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3517635105---Hru_1700.jpg)
Oczywiście dzień bez błądzenia dniem straconym, więc i tym razem coś nam się ścieżki poplątały i łazimy po krzakach lekko przeklinając. Ale w końcu udaje się znaleźć bazę do której zmierzaliśmy.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7291463111---Jawornik1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2645503111---Jawornik1700.jpg)
Bywałem w tej okolicy wielokrotnie, ale jakimś cudem nigdy w chatce nie spałem.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3021215116---Jawornik1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6459232116---Jawornik1700.jpg)
Jest jeszcze kilka godzin do zmroku, Jola zajęła się opalaniem, ja naniosłem gałęzi na ognisko.
http://s1.bild.me/bilder/110417/476633501.jpg
Po zmroku zajechały trzy motocykle z kuframi, trzech wędrowców z Łodzi. Kolejny wieczór spędzony w ciekawym towarzystwie, przy dobrych trunkach.
C.D.N.
sir Bazyl
24-10-2017, 18:12
...Wkrótce wchodzimy do lasu.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1702504006---Kiczera1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3298179006---Kiczera1700.jpg)
Niby szliśmy znakowaną ścieżką, ale znaki gdzieś nam się gubią.
Kto by się przejmował takimi drobiazgami, w ruch idzie kompas i wkrótce udaje nam się wyjść na główną drogę rabskiej doliny. (...)
Szedłem tą ścieżką kilka razy i faktycznie w okolicach szczytu Horbka ginie oznakowanie i odnajduje się dopiero tuż przed stokówką.
(...)
Po zmroku zajechały trzy motocykle z kuframi, trzech wędrowców z Łodzi. Kolejny wieczór spędzony w ciekawym towarzystwie, przy dobrych trunkach.
Ja w takich miejscach nie znoszę widoku motocykli, quadów czy terenówek. Pewnie dlatego, że jak kiedyś zdiagnozował to jeden z forumowiczów - muszę im zazdrościć :mrgreen:
Zdjęcia piękne jak zwykle, ale u Ciebie to norma.
DZIEŃ 5 - 18 października - środa
Wstaje kolejny pogodny dzień. Jola zrobiła królewskie kanapki na śniadanie.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1404143122---Jawornik1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3741153122---Jawornik1700.jpg)
Żegnamy się z pozostałymi i idziemy wgłąb doliny Jawornika. Cmentarz i cerkwisko w lesie.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1810079126---Jawornik1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/3513787126---Jawornik1700.jpg)
http://s1.bild.me/bilder/110417/3259481130---Jawornik1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8409735130---Jawornik1700.jpg)
Opuszczamy popularne ścieżki i leśnymi drogami wspinamy się na Kamień.
http://s1.bild.me/bilder/110417/773837601.jpg
Szurając butami po lesie pełnym liści...
http://s1.bild.me/bilder/110417/8490231138---Kamie_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/4766275138---Kamie_1700.jpg)
...w końcu docieramy do kulminacyjnego grzebienia skałek.
http://s1.bild.me/bilder/110417/5276892146---Kamie_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7514023146---Kamie_1700.jpg)
W oddali kręcą się jakieś śmigła.
http://s1.bild.me/bilder/110417/168944302-1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/779616402-1700.jpg)
Odpoczynek, posiłek, pogaduchy i obieramy kierunek Rzepedź.
Oczywiście w drodze przez las nie mogło zabraknąć atrakcji w postaci drogi zrywkowej.
http://s1.bild.me/bilder/110417/5548004148---Nad-Rzepedzi_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8786288148---Nad-Rzepedzi_1700.jpg)
Błądząc po koleinach, krzakach i innych atrakcjach udaje nam się wyjść na malownicze łąki górnej Rzepedzi.
http://s1.bild.me/bilder/110417/2595442152---Rzeped_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6766945152---Rzeped_1700.jpg)
http://s1.bild.me/bilder/110417/8963924154---Rzeped_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1050035154---Rzeped_1700.jpg)
Niestety cywilizacja mocno wkracza w dolinę. Dużo nowych domów/daczy.
Maszerujemy sobie tą wiejską drogą. Mijamy cerkiew.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3121298160---Rzeped_1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1198858160---Rzeped_1700.jpg)
Ponieważ zamarzył nam się sklep maszerujemy monotonnie asfaltem kilka km do Rzepedzi głównej. Po napełnieniu brzuchów odbijamy w boczną dolinę Turzańska. W tym samym kierunku idzie miejscowy pan z którym urządzamy sobie pogawędkę. Zachwala obecny transport publiczny w Bieszczadach ("Nie będzie niczego" K.Kononowicz). Zapytany gdzie by tu namiot postawić doradza najlepsze miejsce czyli stadion turzański. Ok, brzmi nieźle, idziemy za naszym przewodnikiem. Docieramy w końcu do tego sportowego przybytku i stawiamy namiot, trochę już się późno zrobiło więc nie wybrzydzamy.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6922802162---Turza_sk1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2231185162---Turza_sk1700.jpg)
Uczynny pan pokazuje nam jeszcze tajne źródełko wody pitnej ukryte w krzakach i życzy dobrej nocy.
Sączymy piwa z uzupełnionych zapasów. Po zmierzchu, ktoś wetknął wtyczkę do prądu i cerkiew po drugiej stronie ulicy rozbłysła różnymi światłami. Chwytam za aparat i idę zobaczyć te iluminacje.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8742318166---Turza_sk1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7902809166---Turza_sk1700.jpg)
I tak mija kolejny dzień łażenia przed siebie.
C.D.N.
DZIEŃ 6 - 19 października - czwartek
Całą noc hałasowały lecące żurawie, że też im się tak chce włóczyć po nocy. Pierwsze kroki dzisiejszego dnia kierujemy do cerkwi. Dla odmiany oglądamy ją za dnia.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7507725181---Turza_sk1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/9482264181---Turza_sk1700.jpg)
Za cerkwią wspinamy się w górę...
http://s1.bild.me/bilder/110417/7022845185---Nad-Turza_skiem1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8941540185---Nad-Turza_skiem1700.jpg)
Dreptamy turzańskimi połoninkami. Jak widać, po górach można też chodzić bez butów.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6206415187---Wysoki-Wierch1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6331060187---Wysoki-Wierch1700.jpg)
Wdrapujemy się na Suliłę żeby zaraz złazić na przełęcz.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6924505191---Pod-Suli__1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7005637191---Pod-Suli__1700.jpg)
Nigdzie nam się nie spieszy więc nad potokiem robimy sobie sjestę. Obiad, kawa, spanie, opalanie, mycie, pranie....
http://s1.bild.me/bilder/110417/7307173194---Kalniczka1000.jpg
Wdrapujemy się na kolejne górki nad nieistniejącą wioską Kamionki. Rzut okiem na mijaną dzisiaj Suliłę.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8136796199---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6840071199---Kamionki1700.jpg)
Szukamy dogodnego miejsca na nasz zielony pałac.
http://s1.bild.me/bilder/110417/7321538205---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1318324205---Kamionki1700.jpg)
Przed nami góruje Chryszczata.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6616355221---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8145320221---Kamionki1700.jpg)
Na kolację grzanki.
http://s1.bild.me/bilder/110417/6745342223---Kamionki1000.jpg
Kolejny pogodny wieczór z mnóstwem gwiazd nad głową.
http://s1.bild.me/bilder/110417/855136801.jpg
http://s1.bild.me/bilder/110417/4007150227---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2655990227---Kamionki1700.jpg)
C.D.N.
DZIEŃ 7 - 20 października - piątek
Wstaję przed wschodem. Poranek jest niezwykle malowniczy, wokół snują się mgły.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3192133230---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7207301230---Kamionki1700.jpg)
http://s1.bild.me/bilder/110417/7892075242---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/5901864242---Kamionki1700.jpg)
Przed samym wschodem mgła się podnosi i niewiele widać.
http://s1.bild.me/bilder/110417/5364331246---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/1069789246---Kamionki1700.jpg)
W końcu wychodzi słoneczko i robi się ciepło.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8654280247---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7655803247---Kamionki1700.jpg)
Czas się ruszyć. Garby na plecy i w drogę.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3234840251---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6019152251---Kamionki1700.jpg)
Trawy są totalnie mokre więc wędrujemy drogami w pustych dolinach.
http://s1.bild.me/bilder/110417/3759630259---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/5668036259---Kamionki1700.jpg)
Mgły walczą ze słońcem, a las się przygląda.
http://s1.bild.me/bilder/110417/1767522258---Kamionki1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8898006258---Kamionki1700.jpg)
Wędrowanie stokówką wcale nie musi być nudne.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8373015266---Sukowate1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/9544173266---Sukowate1700.jpg)
Brzuchy napełniamy koło Jeziorka Bobrowego.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8504481275---Bobrowe-Jeziorko1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/5022068275---Bobrowe-Jeziorko1700.jpg)
I kończymy wędrówkę przy kolejnej chacie.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8804322279---Huczwice1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8901338279---Huczwice1700.jpg)
http://s1.bild.me/bilder/110417/1498247277---Huczwice1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/8487392277---Huczwice1700.jpg)
Siedzimy sobie na werandzie zajadając kisiel i rozmyślamy o tym czy ktoś jeszcze tu do nas dotrze. Jak dotąd każdy nocleg w chatach był z towarzystwem. I jeszcze jakby mieli piwo... Bah! Niedługo przychodzi 5 turystów + pies, mają piwo i nie tylko. W piecu nagrzane, ognisko rozpalone, kolejny miły wieczór.
C.D.N.
DZIEŃ 8 - 21 października - sobota
Żegnamy się z towarzystwem i obieramy kierunek Baligród. Przed nami trochę kilometrów Rabską Doliną.
http://s1.bild.me/bilder/110417/8742502288---Huczwice1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/5212897288---Huczwice1700.jpg)
Docieramy w końcu do Baligrodu i auta. Robimy zakupy w pobliskim markecie który świeci pustymi półkami. Remont czy liwidacja? "PKS" nie jeździ, sklepy likwidują, Bieszczady znowu dziczeją...
Wsiadamy do auta i jedziemy z powrotem do Rabskiej Doliny pod wypasioną wiatę wybudowaną przez nadleśnictwo. Zdążyłem rozbić namiot i zaczęło padać. Normalnie wędrówkę mieliśmy wyliczoną co do minuty.
http://s1.bild.me/bilder/110417/5148987293---Rabska-Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7296578293---Rabska-Dolina1700.jpg)
Deszcz sobie pada, siedzimy pod wiatą, zajadamy różne przysmaki, popijamy piwem, w kominku płonie wesoło ogień, czego chcieć więcej?
http://s1.bild.me/bilder/110417/2092271291---Rabska-Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/2125319291---Rabska-Dolina1700.jpg)
Pogoda kiepska więc i ludzi nie za wiele się przewija przez wiatę. Była jedna zorganizowana grupa, przyjechała na ognisko, posiedziała godzinę, pojechali i zostawili masę jedzenia i sporo grzańca którym z przyjemnością napełniłem termos ;D
Deszcz przestał padać więc przenieśliśmy się do rozpalonego ogniska.
http://s1.bild.me/bilder/110417/4278380296---Rabska-Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6858044296---Rabska-Dolina1700.jpg)
Do wieczora przewinęło się jeszcze kilka różnych grup, na noc oprócz nas została dwójka turystów, przespali na ławach w wiacie.
Następnego dnia rano trzeba wracać do nudnej codzienności z dala od gór. Ostatni rzut okiem na Rabską Dolinę. Do zobaczenia Bieszczadzie.
http://s1.bild.me/bilder/110417/2118325298---Rabska-Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/6084587298---Rabska-Dolina1700.jpg)
Podsumowując wyjazd był bardzo udany. Pogoda lepsza być nie mogła, trafiliśmy w kulminację kolorów na drzewach, spotykani ludzie ciekawi i pozytywni. Przez te dni zrobiliśmy niewiele ponad 80 km w poziomie, ale nie przyjechaliśmy tu połykać kilometry. Kontakt z przyrodą, szum potoku, ciekawy biwak, to było najważniejsze.
KONIEC
bartolomeo
27-10-2017, 16:45
Jak zwykle miło się z Tobą wędrowało :smile:
don Enrico
27-10-2017, 19:52
DZIEŃ 8 - 21 października - sobota
(...)
Wsiadamy do auta i jedziemy z powrotem do Rabskiej Doliny pod wypasioną wiatę wybudowaną przez nadleśnictwo. Zdążyłem rozbić namiot i zaczęło padać. Normalnie wędrówkę mieliśmy wyliczoną co do minuty.
http://s1.bild.me/bilder/110417/5148987293---Rabska-Dolina1000.jpg (http://s1.bild.me/bilder/110417/7296578293---Rabska-Dolina1700.jpg)
(...)
Gdzieś Chrysztata mnie zakręciła.
Wracając w sobotę Rabską doliną zauważyłem mały namiocik postawiony obok wiaty.
- Ciekawy pomysł na nocowanie ? - pomyślałem
Ha ! teraz już wiem kto miał taki pomysł.
p.s. a ten największy sklep w Baligrodzie to idzie do remontu i dlatego były puste półki
Waldemar
27-10-2017, 21:33
Piękne miejsca, piękna pogoda, piękne fotografie i sympatyczna opowieść!
Dziękuję przede wszystkim za relację, ale tak miło spojrzeć na widoki wiaty, którą sam oceniałem jako niezłe miejsce noclegowe,tylko niestety na tym skończyła się ocena. Gratuluję i serdecznie zazdroszczę wyprawy no i widziałem statyw czyli mam nadzieję, że film też będzie, pozdrawiam serdecznie
sir Bazyl
28-10-2017, 11:04
(...) Przez te dni zrobiliśmy niewiele ponad 80 km w poziomie, ale nie przyjechaliśmy tu połykać kilometry. Kontakt z przyrodą, szum potoku, ciekawy biwak, to było najważniejsze.
Bez zdobywania najwyższych szczytów, bez połonin, bez kwater z netem i łazienką, bez rekordów przejść, spanie "po krzakach" - łeee!
Jest się czym chwalić?! :mrgreen: Dzięki coshoo!
...widziałem statyw czyli mam nadzieję, że film też będzi...
https://www.youtube.com/watch?v=1sNiIK8Ii24
don Enrico
29-10-2017, 19:17
Kurcze , to jest tak genialne pokazanie duszy tego regionu, że ....
nasunęło mi się takie skojarzenie, nasze media publiczne powinny wykorzystać to i zapłacić właściwą kasę za promowanie regionu tym filmikiem
Duże dzięki Cashoo
Waldemar
29-10-2017, 19:58
nasunęło mi się takie skojarzenie, nasze media publiczne powinny wykorzystać to i zapłacić właściwą kasę za promowanie regionu tym filmikiem
Są takie miejsca na południu Polski do których się jeździ, bo są piękne i urokliwe. A ten urok polega w jakiejś mierze też na tym, że nie są one taką Soliną, Polańczykiem czy Krynicą. I oby jak najdłużej nikt tych miejsc nie promował w mediach - za przeproszeniem - publicznych. Był kiedyś "kolorowy zawrót głowy" promowany przez red. Zielonackiego. Strach pomyśleć jak wyglądałyby Bieszczady, gdyby to się wtedy ziściło! Miałby pewnie wtedy Coshoo kłopot z napisaniem tej relacji...
Wojtek Pysz
30-10-2017, 07:22
Ja myślę, że w każdym zakątku kraju/świata są piękne miejsca. A coshoo należy do ludzi, którzy to piękno potrafią dostrzec. A co więcej, przekazać je innym ludziom.
Hajduczek
19-11-2017, 22:23
Byłam dokładnie w tym samym czasie bardzo blisko :-)
Jedno jest pewne: urlop tamtego tygodnia to było jak wygranie szóstki w totka! Słońce, cały tydzień zero deszczu, temperatura niemal letnia, wybuch kolorów i cudowni ludzie.
Byłam sama, a poznałam tylu fantastycznych ludzi, z którymi nawet wymieniliśmy się kontaktami :-)
Nie denerwować mnie...zdjęcia za dobre, klimaty za dobre, słońce za dobre;) I do tego jeszcze wszystko w Bieszczadach:P Ja tu korzystam z erzatzów: dziś wypad w Sudety Wałbrzyskie i jutro szturm na Ruprechticki Szpicak przez Waligórę. Niby nic, ale zabieramy Manię lat 4 i Maniusia 5 miesionców. Jest ryzyko, jest zabawa. Będziemy żegnać resztówki jesieni:)
Tym czasem dzięki za tę relację - tak ma być w górach i to mnie trzyma na chodzie:)
Derty
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.