PDA

Zobacz pełną wersję : Pikuj latem - właśnie wróciliśmy [wydzielony]



Gipsar
13-08-2018, 00:42
Szkoda gadać, ale właśnie dziś wróciliśmy. Więc na szybko zdaję pierwszą relację.
nigdy nie opisywałem w ten sposób swoich wypraw więc nie mam pojęcia jak to się będzie czytało. Postaram się wtrącać również trochę technicznych spostrzeżeń w celach dla potencjalnych przyszłych chętnych.
Wyjazdem z Wetliny we wtorek rozpoczęliśmy naszą pierwszą przygodę z górami po ukraińskiej stronie.
Wyruszyliśmy w 10 osób, na 2 samochody. Kierunek Bojkowska chata w Husne Wyżne. Na granicy byliśmy ok południa. Przejazd trwał szybciutko 30 minut. Trwałby jeszcze krócej, ale przez kilka minut staliśmy na końcu kolejki za rzędem busów i kilku osobówek. Dopiero gdy bokiem przejechało na początek kilka aut na polskich numerach zdecydowaliśmy się na ten sam manewr. Dla kogoś kto pierwszy raz przekracza samochodem granicę z Ukrainą jest tam kilka spraw które powinien wiedzieć. Jako turyści mogliśmy wjechać bez czekania w kolejce - to były auta z towarem do dokładniejszego sprawdzenia. My ustawiliśmy się za kilkoma osobowymi w pasie dla obywateli UE. Piszę o tym bo dla kogoś kto planowałby pierwszy raz taki wypad będą to zapewne wskazówki skracające czas oczekiwania. W drodze powrotnej ta wiedza oszczędziła nam ok 1 h kolejki.
44917
No i jesteśmy na Ukrainie. Jest piękna pogoda, przed nami ok 120 km i kilka miejscowości po drodze. Na początek Chyrów. Zatrzymaliśmy się na pierwsze drobne zakupy oraz wymianę waluty. Na kilku stacjach benzynowych nie zauważyłem kantorów. Konwikt zamknięty. Ładnie odnowiony wyglądał tylko front. Boki jeszcze czekają na odnowienie. Droga w miarę przyzwoita.
Za Chyrowem było już trochę słabiej
44918
Sporo łat ale 60-70 km da się jechać więc OK.
po 16 km wjeżdżamy do Starego Sambora. Ponieważ wyjazd był zaplanowany jako wyprawa na Pikuj więc nie planujemy jakiegoś szczególnego zwiedzania - pochodziliśmy po głównej ulicy, zaliczyliśmy kilka sklepów, plac dworcowy no i lokal gastronomiczny w celach konsumpcyjnych. Placki ziemniaczane ze śmietaną lub gulaszem - cena ok 25 hrywien. Trochę długo trzeba było czekać na 8 porcji.
Za Starym Samborem droga już normalna i z pięknymi widokami
449194492044921
Jedyny kiepski odcinek drogi był przy skręcie w Boryni. Nie mam zdjęcia ale to było jakieś 200 m "starej drogi"
Z Boryni do Matkowa też nowy asfalt ale jaki pisał Długi jest sporo progów na których można się wybić więc trzeba było uważać. Skręt na Husne przyniósł nam zupełnie nowe doznania drogowe
Dokładnie 8 km szutrówki
44923
Pierwsze 2 km jak na zdjęciu potem 6 km przez wieś. Niestety nie mam zdjęcia, ale możne będę miał to wrzucę.
Jakbym wjechał w inny świat drewniane chatki mieszkańcy na ławeczkach, jakieś krowy, konie gęsi. Wzdłuż drogi niewielki strumyk przecinany co jakiś czas samoróbkami mostowymi. Inny świat. Chciałoby się powiedzieć całkowite zadupie, ale nie. Było w tym coś czego mi mieszczuchowi z cywilizowanej UE brakuje. Spokój, cisza, życie jakby płynie obok tych wszystkich "światowych" problemów. Oczywiście to moja ocena z za okna średniej klasy nowoczesnego auta z klimą (w ten gorący dzień nieodzownej). To co uderza od razu to nieodparte wrażenie sporej biedy materialnej.
To taka tylko dygresja na świeżo.
Za to w sklepie przy drodze można dostać wszystko co potrzeba do życia: produkty spożywcze, napoje, mrożonki (choć lodówkę mogliby czasem umyć bo nie zachęcała do zakupów). Obok opony samochodowe, oleje, chemia przemysłowa i wieńce pogrzebowe też. Słowem dla każdego coś dobrego.
Na końcu wsi wreszcie chata
4492544924
a w chacie kolacja no i Bania z basenem
44926

don Enrico
14-08-2018, 20:31
Szkoda gadać, ale właśnie dziś wróciliśmy. Więc na szybko zdaję pierwszą relację.
nigdy nie opisywałem w ten sposób swoich wypraw więc nie mam pojęcia jak to się będzie czytało. (...)
Ja bardzo lubię czytać relacje "świeżaka" , one wnoszą nowe spojrzenie na znany mi świat.


Dla kogoś kto pierwszy raz przekracza samochodem granicę z Ukrainą jest tam kilka spraw które powinien wiedzieć. Jako turyści mogliśmy wjechać bez czekania w kolejce - to były auta z towarem do dokładniejszego sprawdzenia. My ustawiliśmy się za kilkoma osobowymi w pasie dla obywateli UE. Piszę o tym bo dla kogoś kto planowałby pierwszy raz taki wypad będą to zapewne wskazówki skracające czas oczekiwania

Twoje słowa znikną
bo tu obok kolega Paweles rozważa Ublę,
Nie czytając forumowego wątku
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/6068-Ubla-upierdliwe-przej%C5%9Bcie-w%C4%85tek-wydzielony

Gipsar
14-08-2018, 22:20
To ja kontynuuję...
Rano śniadanie – gospodarz chciał nas ugościć po ukraińsku, więc potrawy tutejsze.
O 8.30 wyruszamy w góry.
44939
Droga po przejściu przez mostek prowadzi lekko w lewo. Nieopatrznie ruszyliśmy nią, ale po ok.20 minutach coś nam nie pasowało. Zgodnie ze wskazówkami, powinniśmy mieć cały czas rzeczkę po prawej stronie. A tu był mały strumyk ale po lewej…
Postanowiliśmy wrócić do punktu wyjścia i okazało się, że rzeczywiście droga, którą należy iść, odbija lekko w prawo od tej głównej i faktycznie prowadzi wzdłuż rzeczki.

4494044941
Po ok. 20 min droga odbija w lewo. Nie przekraczając rzeczki, wchodzimy w las.
44942
To już właściwy szlak, choć na drzewach raczej nie widać oznaczeń.
Jeszcze mała polanka i znów wejście w las.
44943
Wreszcie zauważamy oznakowanie szlaku na drzewie – trochę inny niż u nas, ale jest pewność, że jesteśmy na właściwej drodze
4494444945
Przez chwilę można było poczuć się jak we „Władcy pierścieni”. Drogę wskazywali nam Entowie ;)
4494644947
nie wiem jak ustawić w pionie te zdjęcia - może admin mógłby to poprawić?
Wreszcie wyjście z lasu i na horyzoncie pojawia się Pikuj.
44948

Gipsar
14-08-2018, 22:52
Podejście do przełęczy - dość wymagające
44949
To już ostatnie kroki
44950
ale po ok 2,5 h od początku wędrówki docieramy na szczyt
44952
Wokół piękny widok, na całą połoninę, aż w stronę naszej Tarnicy
4495344954
Na wschód też pięknie...
4495544956
i na południe
4495744958
Po drodze na szczyt nie spotkaliśmy NIKOGO na szlaku. Na szczycie również. W drodze powrotnej wspinało się 3 osoby.

Gipsar
15-08-2018, 23:05
Podsumowując: to była bardzo dobra rada aby zaplanować ten wyjazd na 2 dni.
W drodze powrotnej jeszcze mała niespodzianka na drodze
44959
Na granicy staliśmy niecałe 2h bo trafiliśmy na zmianę celników.
o 21-ej dojechaliśmy do Wetliny.
Na przyszły rok już snujemy plany na kolejny dłuższy wyjazd w tamte strony. Wszystkim polecam.

bartolomeo
21-08-2018, 14:22
nie wiem jak ustawić w pionie te zdjęciaTrzeba to zrobić na komputerze przed wstawieniem zdjęcia na forum. Każdy program graficzny potrafi wykonać taką operacją, lata temu pierwszy admin forum polecał do podstawowej obróbki zdjęć program IrfanView (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/1765-Za%C5%82%C4%85czniki-temat-rzeka!).


może admin mógłby to poprawić?Mógłby. Trzeba byłoby jednak zdjęcia ściągnąć na własny dysk, poobracać, ponownie wkleić a to zajmuje czas. Niczego nie obiecuję.

Gipsar
21-08-2018, 16:57
No to spróbuję sam. Entowie z Władcy pierścieni w bukowym lesie pod Pikujem :grin::
44986

44987
Jeszcze tylko nie wiem jak wgrać zdjęcie żeby było takie duuże :roll:

bartolomeo
21-08-2018, 17:05
Tak jak teraz? Musisz mieć w ustawieniach forum (http://forum.bieszczady.info.pl/profile.php?do=editoptions) włączony "Zaawansowany edytor WYSIWYG". Podwójne kliknięcie na załączone zdjęcie otwiera okno dialogowe, w którym wybierasz "Full size".

Gipsar
21-08-2018, 19:37
O taaaak chciałbym tak właśnie :grin::grin::grin:. Tylko gdzie są te ustawienia forum bo w tych które ja widzę nie ma tego edytora :-(

bartolomeo
21-08-2018, 19:43
Link do ustawień masz w moim poście, na wszelki wypadek powtórzę tutaj (http://forum.bieszczady.info.pl/profile.php?do=editoptions). Nie musisz tam jednak grzebać, edytor WYSIWYG masz włączony (sprawdziłem). Załączasz wiec obrazek obrazek do postu a jak się pojawi na podglądzie to podwójnie w niego klikasz i ustawiasz co chcesz.

EDIT: miałeś za mało postów aby edytować swój profil. Teraz edycja profilu będzie Ci działać, do obrazków nie jest to jednak potrzebne.

Gipsar
21-08-2018, 20:05
Dzięki bardzo :lol:

Sroka
22-08-2018, 13:11
no gratuluję
mam nadzieję,że i mi uda się zrobić takie cuda z obrazkami bo i do mnie wyciągnął pomocną dłoń admin

adams
03-09-2018, 00:39
Gratuluję wyprawy.
Byłem dwa dni temu pierwszy raz w Bieszczadach i Połoniny mnie trochę zniechęciły przez cywilizację która nie pozwala się tam wyciszyć. Dopiero wchodząc o świcie na Tarnicę poczułem klimat Bieszczadów i będąc tam i patrząc na wschód połknąłem bakcyla.
Kolejny cel to Pikuj. Nie myśleliście żeby przejść tam dłuższym szlakiem, 2-3 dni? Bo mi takie coś chodzi po głowie...

Gipsar
03-09-2018, 12:57
Oczywiście myślimy, ale to dopiero w przyszłym roku.
Choć niewykluczone że pod koniec września pojadę tam jeszcze raz na taki szybki 2-3 dniowy wypad.

don Enrico
03-09-2018, 21:04
Gratuluję wyprawy.
Byłem dwa dni temu pierwszy raz w Bieszczadach i Połoniny mnie trochę zniechęciły przez cywilizację która nie pozwala się tam wyciszyć. Dopiero wchodząc o świcie na Tarnicę poczułem klimat Bieszczadów i będąc tam i patrząc na wschód połknąłem bakcyla.
Kolejny cel to Pikuj. Nie myśleliście żeby przejść tam dłuższym szlakiem, 2-3 dni? Bo mi takie coś chodzi po głowie...
Zapraszam do lektury (http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php/9891-Pikuj-instrukcja-obs%C5%82ugi)

Gipsar
02-10-2018, 22:46
Tak jak wspominałem udało mi się jeszcze raz pojechać na Ukrainę w tym roku. Nie było to już lato, ale nie chciałem zakładać kolejnego wątku.
To miał być weekendowy wypad na Pikuj i do Lwowa. Udał się połowicznie bo o ile w piątek pogoda była wyśmienita, bezchmurne niebo i ciepło,
45213
to jak zaczęło padać o 23-tej to skończyło ok 13-tej w sobotę. Wyruszyliśmy o 10-tej przy trochę słabszym deszczu
45214
Po drodze zauważyłem, że nanieśli nowe oznakowanie szlaku - czerwonego
4521545216
Udało się dojść do granicy lasu.
45218
45217
Na górze mleko, widoczność na 40-50 m.
45219
Ale próbowaliśmy.Najbardziej szkoda było tylko gdy wyruszaliśmy z Husnego w drogę do Lwowa ok 15 pożegnał nas taki widok:
45220
Z ciekawostek - na szlaku mieliśmy okazję zobaczyć świeże ślady ... no właśnie kogo:
4522145222

Granicę w Krościenku pokonaliśmy w piątek ok 12 tej w 50 min, natomiast powrót to była już inna bajka. Wyjechaliśmy ze Lwowa ok 15-tej. W Rawie kolejka była na ok 6h. Jakiś młody Ukrainiec podszedł do nas z propozycją że za 200 zł przeprowadzi nas na początek. Byliśmy jednak nieufni. Pomyśleliśmy, że pojedziemy do Budomierza bo to nowe przejście i pewnie będzie tam mniejszy ruch. Nic bardziej mylnego. Staliśmy tam prawie 7h. Niestety finałowy mecz z Brazylią nam trochę umknął.
Czy spotkaliście się z takimi "ułatwieniami" w szybszym przekraczaniu granicy i czy to się udaje. Jakie są stawki? To tak na przyszłość, bo stojąc w tej dłuuuuugiej kolejce zastanawiałem się że może trzeba było zaryzykować...

uszatek_mis
03-10-2018, 08:34
Z ciekawostek - na szlaku mieliśmy okazję zobaczyć świeże ślady ... no właśnie kogo:
4522145222


Wygląda jakby coś dużego przejeżdżało obok i się nie całkiem zmieściło.

Gipsar
03-10-2018, 15:22
Drzewo nie bylo chyba tak blisko szlaku zeby to był slad po jakimś aucie, ale juz teraz sam nie wiem. Jak schodzilismy to w przekonaniu ze to może być jakiś miś. A tu taka skucha:?:

Karolina
06-01-2019, 19:09
Ta chata z bania to w Husnem ?co funkcjonuje zimą?można jakieś namiary?

alex62
06-01-2019, 20:36
Drzewo nie bylo chyba tak blisko szlaku zeby to był slad po jakimś aucie, ale juz teraz sam nie wiem. Jak schodzilismy to w przekonaniu ze to może być jakiś miś. A tu taka skucha:?:
Jeśli myślisz iż to miś to jesteś w błędzie . Ślady po paznokciach biegły by w pionie i raczej mniej regularnie :lol: .

Gipsar
06-01-2019, 21:34
Jeśli myślisz iż to miś to jesteś w błędzie . Ślady po paznokciach biegły by w pionie i raczej mniej regularnie :lol: .
Tak wiem, po logicznej analizie zdjęcia widać że to było "drapanie w poziomie" a nie w pionie więc to raczej jakaś mechaniczna siła.
Kontakt do Bojkowskiej chaty w Husnem był chyba w tym wątku lub w drugim w którym zbierałem info przed wyjazdem. Niestety nie umiem wkleić wątku :roll:
+380971558282
+380996321904
W zimie też można, (są na forum relacje z zimowych wypraw na Pikuj), ale jak to zima - warunki dyktuje pogoda. Najlepiej zadzwoń i dopytaj