PDA

Zobacz pełną wersję : V rajd IMB - reaktywacja



don Enrico
26-08-2018, 20:16
Zapraszam wszystkich chętnych forumowiczów w pierwszy łikend października na WSPÓLNĄ WĘDRÓWKĘ.
Odbędzie się pod hasłem V rajd Internetowych Miłośników Bieszczad (-ów)
Gwoli wyjaśnienia i sprecyzowania słownictwa; słowo rajd, nie oznacza w tym przypadku wyścigów, a jedynie wspólną wędrówkę osób zarażonych górami. Tak się przyjęło z dawnych czasów, że wspólne wędrówki po górach nazywane były rajdami.
.
Po paru latach przerwy następuje reaktywacja takiego wspólnego działania. O historii rajdów napiszę później, a teraz najważniejsze.
TERMIN : 5 października (piątek/wieczorem) chętni do wspólnej wędrówki spotykają się na zebraniu organizacyjnym
6 października (sobota) pokonujemy wspólnie traskę, na której przewodnikiem będzie kol. sir Bazyl ,
obiecał że doprowadzi nas do celu w ciągu 5 godzin bez zbędnego chaszczowania (ale, ja mu do końca nie wierzę?)
Wierzę w te 5 godzin, ale Bazyl bez chaszowania ? to niemożliwe.
CEL; Serednie Małe (jeśli ktoś nie wie gdzie to jest, niech czym prędzej sprawdzi na mapie, czy to Bieszczady?)
Po dotarciu do celu mamy zamiar odpalić prawdziwe bieszczadzkie ognisko, bo to jest kwintesencja.
A ognisko, kojarzy się nie tylko z rozmowami, ale również ze śpiewem i degustacją.
Potem nastąpi kolejny dzień (niedziela) 7 październik - po śniadaniu szukamy śladów nieistniejącej wsi, o której mało się mówi,
a potem powrót do pojazdów, , ale nie tak łatwo...
Kolejne szczegóły w kolejnych postach, najważniejsze, kto chce i może niech rezerwuje termin
.
osoby zainteresowane na taką wspólną wędrówę zapraszam do kontaktu albo na pv albo ogólnie (gdzie będzie wiadomo czy są chętni>)

komisaRz von Ryba
26-08-2018, 23:51
:-)

Browar
27-08-2018, 19:39
A zebranie organizacyjne to gdzie będzie?

don Enrico
27-08-2018, 22:37
Tak, to już 10 lat !? Sam się dziwię .
Jesienią 2008 roku ruszyła pierwsza edycja wspólnej wędrówki po bieszczadzkich górkach. Na starcie tłumu nie było, raptem dwóch wędrowców, ale nie o ilość idzie w tych zawodach.
Starając przypomnieć sobie przebytą traskę narysowałem ją na mapie , o tyle dokładnie ile pamięć pozwala. Pamiętam , że był to wyczerpujący dzień.
Dla chętnych do obejrzenia tu (https://www.gpsies.com/map.do?fileId=jyyhendyieomsznl)
Może ktoś będzie chciał się zmierzyć , to tylko 20 km i 770 m przewyższeń zakończonych w schronisku Podkowiata w Komańczy
Na drugi dzień wyruszyliśmy już w 3-osobowym składzie tropiąc ślady dawniejszej kolejki na Karnaflowym Łazie , bez szlaku idąc na Jasieniową i odpadając na tory dotarliśmy w końcu do Nowego Łupkowa gdzie w klimatycznym barze "pod Kamieniem" miałem przyjemność spotkać po raz pierwszy kolejnych forumowiczów Marcowego i Browara
Traska nie jest łatwa, ale polecam do obejrzenia (https://www.gpsies.com/map.do?fileId=zzfeekzgotuoqhqw).
Zakończenie czyli ogólne spotkanie miało miejsce w schronisku "Na końcu świata" w Starym Łupkowie gdzie dotarli kolejno forumiarze ; Katarzynowość i Wojtek co obszedł całą Polskę
Oj , wspomnienia, wspomnienia.

komisaRz von Ryba
27-08-2018, 23:42
Termin jak termin nie zawsze pasuje ale próbuję, mam nadzieję że Nadchaszczownik pozwoli poruszać się metodą długich forsownych odpoczynków.

don Enrico
29-08-2018, 21:44
Termin jak termin nie zawsze pasuje ale próbuję, (...).

Komisarz sugeruje że termin nie jest najlepszy, ale zapomniał że formuła RAJDÓW IMB zawsze miała charakter dyktatury.
W odróżnieniu od bieszczadzkich KONGRESÓW, gdzie jest pełna demokracja , tu na rajdach nigdy nie było debaty o terminie, czy trasie wędrówki.
Po prostu podawane są warunki progowe i albo komuś pasuje, albo nie.
Wkrótce wrzucę szczegółowe warunki progowe, aby była jasność, na razie w ciemno 4 osoby zadeklarowały się wziąć udział w tej imprezie
Koniecznym jest wcześniejsze zgłoszenie swojego udziału. Można tego dokonać albo poprzez wpis w tym wątku, albo wysyłając do mnie wiadomość priv
Osoby deklarujące udział nie będą publikowane na forum (ani w kolorach czarnych, ani czerwonych)

Zbyszek
01-09-2018, 23:56
Oj pięknie. Idę

Jimi
02-09-2018, 15:12
Ja jeszcze tak dobrze nie wiem co będę robić w tym terminie -ale tak wstępnie bym się pisała. Będziemy w kontakcie jakby co.

don Enrico
02-09-2018, 21:36
Teraz trochę logistyki

A zebranie organizacyjne to gdzie będzie?
Zebranie organizacyjne przewidziane w piątek wieczorem w Chacie Socjologa (to takie prymitywne schronisko na grzbiecie Otrytu)
Można tam dotrzec tylko pieszo na dwa sposoby
1. Od Strony Dwernika niebieskim szlakiem jest najszybciej (ok 1 godz) , ale stromo
2. od strony Lutowisk zielonym szlakiem jest łagodniej ale ok 2 godzin
SOBOTA . dzień główny , ruszamy spod schroniska ok 9.30 pod przewodnictwem sir Bazyla w stronę dawnej wsi Serednie Małe.
Jeśli nadchaszczownik nie pobłądzi to myślę że czeka nas ok 5 godzin wędrówki bez względu na pogodę.
Jeśli pobłądzi, to nadzieja w specjaliście od map cyfrowych że nas zlokalizuje.
Celem wędrówki jest ten obiekt (https://www.serednie.eu/). Tam zorganizujemy wspólne ognisko. Jest zadaszone miejsce na wypadek niepogody.
NIEDZIELA : po śniadaniu zejście do wsi Polana i dalej przez Rosolin i Moklik do wsi Czarna ( czyli ok 5 godzin wędrówki)
Tu kończymy i podwozimy wzajemnie uczestników do pozostawionych w okolicy maszyn.
p.s. pytania, sugestie ? ... mile widziane

bacza
02-09-2018, 22:09
Teraz trochę logistyki
(.....)
p.s. pytania, sugestie ? ... mile widziane
Czyli - jak rozumiem - noclegi pod dachem, znaczy bez namiotów i z "letnim" psiworem ? Wstępnie jestem zainteresowany (opcja namiot i "zimowy" psiwór też wchodzi w zakres możliwości - w Czarnej od paru lat "się gnieżdżę" , jak Gospodarze podwiozą do Lutowisk - to mam niemal wszystko ładnie poukładane).

Wojtek Pysz
03-09-2018, 13:07
Można tam dotrzec tylko pieszo na dwa sposoby
A ja spróbuję dotrzeć niekoniecznie pieszo i na trzeci sposób;-)

bacza
03-09-2018, 19:27
(....) jak Gospodarze podwiozą do Lutowisk (...)
No i się wygłupiłem tym wpisem :-(.
Inaczej się ocenia odległość jadąc, inaczej na mapie... Te max. 2 godz. pieszo też się zrobi. 8-)

don Enrico
03-09-2018, 20:57
Czyli - jak rozumiem - noclegi pod dachem, znaczy bez namiotów i z "letnim" psiworem ? Wstępnie jestem zainteresowany (opcja namiot i "zimowy" psiwór też wchodzi w zakres możliwości - w Czarnej od paru lat "się gnieżdżę" , jak Gospodarze podwiozą do Lutowisk - to mam niemal wszystko ładnie poukładane).
Tak, preferowana wersja jest pod stałym dachem co uniezależnia od pogody, ale to nie wyklucza spania w namiocie według własnych upodobań


No i się wygłupiłem tym wpisem :-(.
Inaczej się ocenia odległość jadąc, inaczej na mapie... Te max. 2 godz. pieszo też się zrobi. 8-)
Nie wiem gdzie się wygłupiłeś , bo nie jestem zbyt rozgarnięty, ale starałem się prześledzić komunikację autobusową w relacji Czarna - Lutowiska
Jest to dla mnie interesujące, bo gdybym zostawił pojazd w Czarnej (czyli w punkcie końcowym) i zdążyłbym na autobus o 16.41 jadący przez Lutowiska do Górnych to już o 17-tej mógłbym założyć plecak do mojego świata.
.. albo pojadę do Smolnika-skrzyżowanie i dalej asfaltówką do Dwernika (z przerwą na belce)
Mniej więcej w podobnym czasie jest szansa na dojście do Socjologa
Może ktoś bardziej kumaty znajdzie inne rozwiązania, bo jak szukam to nie ma miejscowości Czarna w powiecie bieszczadzim
Na przykład e-podróżnik oferuje CZARNĄ w powiecie łańcuckim, dębickim również w województwach świętokrzyskim , lubuskim itd..
Jak w "Misiu" nie ma miejscowości Londyn, jest Lądek zdrój ect

bacza
03-09-2018, 21:43
(....)
Nie wiem gdzie się wygłupiłeś (...)
No - Mea Culpa - po prostu pisząc po-poprzedni post zdawało mi się że tam ze 20 km będzie (Czarna - Lutowiska). Stąd "oczekiwanie podwózki". Po sprawdzeniu - wyszło z 7-8 km (dokładna miejscówka "mojej bazy" to "Czarna Kopalnia" na Pd. od "centrum",na granicy miejscowości - Bieszczadzka Przystań Motocyklowa).
Dam(y) radę, oby tylko pogoda pozwoliła (jadę motocyklem).
Przepraszam za zamieszanie i dziękuję za info o warunkach noclegowych. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się poukłada i spotkamy się na miejscu (Chata Socjologa) i o czasie.
Oczywiście, dam znać, czy doj(a)dę ( tydzień wcześniej mam spotkanie w Myczkowcach, więc w terminie będę niemal na miejscu), tak na 100 %, żeby nie było wątpliwości.
Oczywiście - opcję komunikacji busowej wezmę pod uwagę - dzięki !.
Dzięki i - mam nadzieję - do zobaczenia ! I poznania Was oczywiście... (na tegoroczny KIMB jakoś nie wyszło...).

sir Bazyl
07-09-2018, 00:50
...SOBOTA . dzień główny , ruszamy spod schroniska ok 9.30 pod przewodnictwem sir Bazyla w stronę dawnej wsi Serednie Małe.
Jeśli nadchaszczownik nie pobłądzi to myślę że czeka nas ok 5 godzin wędrówki bez względu na pogodę.
Jeśli pobłądzi, to nadzieja w specjaliście od map cyfrowych że nas zlokalizuje...
Co do pobłądzenia, to mam już pewien arcydelikatny plan :)

bertrand236
09-09-2018, 12:41
Tak tylko kontrolnie pytam: piątek, Chata Socjologa, godzina: ?

sir Bazyl
09-09-2018, 13:43
Tak tylko kontrolnie pytam: piątek, Chata Socjologa, godzina: ?

Godzina jakaś wieczorna, pewnie nie wcześniej niż 20-21.

bertrand236
09-09-2018, 16:02
No to d... blada. W sobotę wcześnie rano wracam do Pyrlandii.

don Enrico
09-09-2018, 19:40
No to d... blada. W sobotę wcześnie rano wracam do Pyrlandii.
No to się super składa. O której starujesz ?
Obudzę Cię godzinę wcześniej ( tyle mniej więcej zajmuje zejście do samochodu)
... a wieczór upłynie spokojnie przy płynach bezprocentowych

bertrand236
10-09-2018, 15:29
...
... a wieczór upłynie spokojnie przy płynach bezprocentowych

Zdzwonimy się, tylko ten spokój nie podoba mi się....

don Enrico
11-09-2018, 21:07
Porozmawiajmy o pieniądzach.
Dojazd każdy organizuje sobie na własny koszt. Dojście do Socjologa o własnych siłach. Nocleg w schronisku kosztuje 20 zeta (lub 10 we własnym namiocie). W tej cenie nie ma śniadania ani dżakuzy.
Posiłki trzeba zorganizować sobie samemu ( o napitkach nie wspomnę)
Sobotnie przejście z przewodnikiem , nie wiadomo ile weźmie za usługę chaszczowania.
Na koniec wieczorne spotkanie przy ognisku, to koszt 20 zeta ( mieści się w tym kiełbaska z musztardą, piwo, przypinka, drewno i wywóz pozostawionych śmieci)
Ten koszt jest obligatoryjny dla wszystkich uczestników
Nocleg z własnym śpiworem w tzw "kuźni" to 25,- zł (do dyspozycji jest też mały domek i wyższy standard)
Podwózka grzecznościowa do pozostawionych samochodów gratis ( w ramach samopomocy)
Postaram się jutro potwierdzić te ceny.
Aha ! Gdyby byli chętni można by zlecić wykonanie pamiątkowej koszulki typu T-shirt w własnym nadrukiem , to kolejne ok 35,- zeta
Projekt mogę wykonać bezpłatnie, ale gdyby ktoś chciał pobawić się w tworzenie projektu , to chętnie oddam to zajęcie.
Proszę chętnych na koszulkę o wysłanie wiadomości na PRIVa
....
jeszcze a propos koszulek to trzeba coś wybrać dla pań (http://jhk.pl/t-shirt/damskie/regular/t-shirt-damski-jhk-tsrlcmf)
i dla chłopów (http://jhk.pl/t-shirt/meskie/t-shirt-jhk-tsra-190)

Jimi
12-09-2018, 21:20
Wbrew chodzącym pogłoskom, Jimi byłaby zainteresowana noclegiem klasycznym czyli pod dachem - z większością jak rozumiem. Jeżelibyś Heniu jeszcze tam kiedyś dzwonił do tej kuźni to ja byłabym zainteresowana rezerwacją za 25 i Otrytem za 20. A jeśli już jest za dużo osób i się nie pomieścimy to nie ma problemu, daj tylko znać a wtedy wezmę domek przenośny. Jeszcze wprawdzie nie wiem jak dojadę, na sobotę na pewno spokojnie dam radę a jeżeliby ktoś jechał z Rzeszowa w piątek w godzinach powiedzmy od 15.30 do ... (nieistotne) i miał przypadkiem miejsce to byłabym chętna. Bez koszulki.

Sroka
12-09-2018, 22:57
są chętni i z daleka(czyli JA)
tylko że aż tyle tych km do przejechania tam i z powrotem
zgłaszam gotowość uczestnictwa w rajdzie i szukam chętnych z prawem jazdy z pomorza, samemu to trochę ciężko będzie
jestem z Ustki jeżeli jest ktoś chętny to proszę o kontakt

jojo
13-09-2018, 00:34
a jeżeliby ktoś jechał z Rzeszowa w piątek w godzinach powiedzmy od 15.30 do ... (nieistotne) i miał przypadkiem miejsce to byłabym chętna. Bez koszulki.

Nie wiem JIMI JIMI JOO czy dobrze Cię zrozumiałem
- Jesteś chętna żeby Cię zabrać w biesy i będziesz Bez koszulki ? ....:lol:
Może jednak bym pojechał i miałbym wolne miejsce ..... ;)

don Enrico
13-09-2018, 18:23
Wbrew chodzącym pogłoskom, Jimi byłaby zainteresowana noclegiem klasycznym czyli pod dachem - z większością jak rozumiem. Jeżelibyś Heniu jeszcze tam kiedyś dzwonił do tej kuźni to ja byłabym zainteresowana rezerwacją za 25 i Otrytem za 20. A jeśli już jest za dużo osób i się nie pomieścimy to nie ma problemu, daj tylko znać a wtedy wezmę domek przenośny. Jeszcze wprawdzie nie wiem jak dojadę, na sobotę na pewno spokojnie dam radę a jeżeliby ktoś jechał z Rzeszowa w piątek w godzinach powiedzmy od 15.30 do ... (nieistotne) i miał przypadkiem miejsce to byłabym chętna. Bez koszulki.
SUPER dziewczyna , konkretnie i jasno.

komisaRz von Ryba
14-09-2018, 23:40
Nie wiem JIMI JIMI JOO czy dobrze Cię zrozumiałem
- Jesteś chętna żeby Cię zabrać w biesy i będziesz Bez koszulki ? ....:lol:
Może jednak bym pojechał i miałbym wolne miejsce ..... ;)

Jak Jimi jedzie bez koszulki i masz wolne miejsce to może bym się zabrał ... ;-)

komisaRz von Ryba
15-09-2018, 13:33
Tak, to już 10 lat !? Sam się dziwię .
Jesienią 2008 roku ruszyła pierwsza edycja wspólnej wędrówki po bieszczadzkich górkach. ...

I RIMB wspominałeś ktoś pamięta kiedy były kolejne ...

don Enrico
15-09-2018, 17:08
Widzę że coraz więcej jest chętnych na wyjazd bez koszulek. Widocznie prawdziwym bieszczadnikom nie straszne jesienne chłody.
To mi się podoba, bo przecież to nie rajd dla mięczaków i ma być bez względu na pogodę
Gdyby jednak jeszcze ktoś się znalazł chętny na koszulkę to powinien zgłosić taki zamiar w ciągu najbliższego tygodnia
Nie dość tego, powinien podać typ zworu (męski/ damski) oraz rozmiar i jeszcze opłacić - na priva podaję dane do przelewu
Wstawię też tu uproszone obrazki do wyboru rozmiaru (z żółtym obrazkiem to męski / z czarnym - damski)
ale dla wyższego poziomu oferty będzie można sobie wybrać dowolny kolor koszulki, pod warunkiem że będzie czarny
.
4507545076
.
Gramatura średnia gdzieś ok 180-195

asia999
16-09-2018, 15:36
Ale Wam zazdroszczę!
Jest taka choroba - zespół niespokojnych nóg - ja ją chyba mam w wersji bieszczadzkiej ;) Jeśli zbyt długo mnie tam nie ma, to sama nazwa Bieszczady (już nie mówiąc o opisach wycieczek i zdjęciach) wywołuje objawy :mrgreen: a w tym roku nie byłam tam wcale! :cry:
Gdyby nie te setki kilometrów, to już bym zamawiała koszulkę 8-)

don Enrico
17-09-2018, 21:57
Ale Wam zazdroszczę!
Jest taka choroba - zespół niespokojnych nóg - ja ją chyba mam w wersji bieszczadzkiej ;) Jeśli zbyt długo mnie tam nie ma, to sama nazwa Bieszczady (już nie mówiąc o opisach wycieczek i zdjęciach) wywołuje objawy :mrgreen: a w tym roku nie byłam tam wcale! :cry:
Gdyby nie te setki kilometrów, to już bym zamawiała koszulkę 8-)
Może zrobimy dla Ciebie koszulkę honorową (gdzie umieszczę drgające niespokojnie ...)
jako symbol dla tych którzy by chcieli ale nie mogą

don Enrico
19-09-2018, 21:31
Niniejszym zamykam listę podstawową chętnych na V Rajd IMB w liczbie 15 osób.
To nie jest ostateczne. Można się jeszcze wpisać na listę rezerwową (czyli wchodzę gdy ktoś wypadnie), a także na listę indywidualistów - znaczy z własnym namiotem i ekwipunkiem.
Jest też możliwość załapać się na listę skoczków (np takich, którzy skoczą do Chaty Socjologa na wieczorek zapoznawczy)
p.s dla jasności - naczelny szpieg forumowy nie jest uwzględniony na żadnej liście (bez względu czy z koszulką czy bez)

asia999
22-09-2018, 00:05
Może zrobimy dla Ciebie koszulkę honorową (gdzie umieszczę drgające niespokojnie ...)
jako symbol dla tych którzy by chcieli ale nie mogą
Toż taka koszulka to jak włosiennica za karę prawie! :mrgreen:

Pięknego wędrowania Wam życzę, ogniska strzelającego iskrami i super wrażeń :grin:

don Enrico
23-09-2018, 19:33
No i zawaliłem z tymi koszulkami. Okazało się że nie posiadałem odpowiedniej wiedzy.
Skontaktowałem się z wykonawcą koszulek , podałem linki do wyboru , do koloru, a potem przedstawiłem mu swój projekt nadruku jaki ma się tam znaleźć.
O, nie tak prosto.
Taki projekt jaki zrobiłem nie można na tych koszulkach tą technologią zrobić. Trzeba było zmienić albo projekt albo technologię, albo wykonawcę.
Wybrałem innego wykonawcę, ale tam do dyspozycji są inne koszulki i w innych kolorach
Tak więc kolega Bacza zamawiał kolor piaskowy , a będzie miał grafitowy, koleżanka Kuna zamawiała grafitowy, a będzie mieć granatowy
.... coś czuję że jak mi to odrzucą, to będę miał 8 koszulek do dyspozycji w różnych rozmiarach i kolorach :roll:

bacza
23-09-2018, 19:43
(....) kolega Bacza zamawiał kolor piaskowy , a będzie miał grafitowy(...)
Dla mnie spoko :-) . Jak się całkiem nie uda - też spoko. Damy radę !

don Enrico
28-09-2018, 20:38
Przyszły dzisiaj koszulki, jest więc szansa że rajd się odbędize

don Enrico
01-10-2018, 20:56
Serednie Małe meta naszego rajdu.
Zacząłem szukać więcej informacji o tym miejscu i okazało się jak mało wiem. Toż to kwintesencja Bieszczadów w układzie historycznym .
Zaściankowa wioska zamieszkała z dawien przez zubożałą polską szlachtę, została dotknięta walcem historii
najpierw
1944 r. - 30 marca banderowcy dokonali pierwszego zbiorowego mordu na Polakach w Bieszczadach. W nocy zamordowano 8 osób w Seredniem Małem leżącym w parafii Polana. Wiosną i latem giną w Polanie kolejni Polacy. (http://www.polana.9com.pl/index.php/parafia/zdziejowpolany)
.
Pierwsza ze zbrodni została dokonana jeszcze podczas trwania II wojny światowej w małej, ale jakże ciekawej miejscowosci Serednie Małe, położonej niedaleko Polany, na zboczach pasma Otrytu. W marcową noc z 29 na 30-go, rozegrała się tragedia mieszkańców Małego Seredniego. Miejscowość była zamieszkana przez tzw. szlachtę zagrodową. (http://forum.ioh.pl/viewtopic.php?t=8227)
potem po paru latach w 1951 r , ci co się ostali przesunięci na wschód ( do lepszego)
bo przyszła akcja H-T
... i wymiotła wszystkich , bez pytania o własność , przekonania czy narodowość
Życie ponoć nie znosi pustki, więc w tym miejscu pojawił się człowiek z innej części Polski i założył stadninę koni.
Ciekawe , czy znajdziemy tam jeszcze jakieś namacalne fragmenty minionej historii ?

don Enrico
02-10-2018, 22:35
Już na koniec przypomnienie, kluczowym momentem jest wspólne ognisko w stadninie w Serednim Małym .
Gospodarz obiecał , że przygotuje dla każdego kiełbaskę , troszkę musztardy, albo keczupu, a w dodatku z pół chleba i dwa piwa .
Co nadto , jeśli ktoś ma potrzeby i chęć noszenia , to wedle uznania niech działa

rico
03-10-2018, 13:33
Witam Wszystkich Forumowiczów i nie tylko - na wstępie mam takie przemyslenia i pomysł, jako ze formuła zjazdu KIMB trochę się już niejako "wypalila" wpadłem na pomysł czy nie można by połączyć obie te imprezy w jedną całość tzn / rajd IMB oraz zjazd KIMB / na zakończenie rajdu .Oczywiście dla kogoś komu termin rajdu by nie pasował mógłby dojechać tylko na finał lub odwrotnie( tylko na rajd) ,ale myślę że byłoby niewielu którzy nie zostali by do końca.Oddaje to pod dyskusję , uczestnikom tegorocznego rajdu wspaniałych wrażeń i dobrej pogody na szlaku życzę i pozdrawiam R

Jimi
03-10-2018, 22:12
Do zobaczyska w piątek na Otrycie i w sobotę w Seredniem -będzie fajnie :)

Jimi
05-10-2018, 01:27
Rico, jest coś fajnego w tym, co mówisz! Nieskromnie powiem, że wg mnie ostatni super KIMB miał miejsce w Balnicy. Było duże ognisko, było przewspaniałe wspólne śpiewanie. Atmosfera była przednia. W Zatwarnicy mi się nie podobało, głównie dlatego, że panował dualizm -jedni siedzieli w środku, inni przy ognisku. Potem w Łopience -tak średnio. Niby miło wspominam, miejscówka elegancka -ale znów ten dualizm. Tylko kilka ludzi przy ognisku i gitarze, pozostali siedzieli powyżej przy wiacie i słuchali... muzyki z radia. Na kolejny KIMB już jechać mi się nie chciało, więc nie wiem jak było.

A RIMB? Byłam raz (bodajże na ostatnim), który był w 2011 roku. To wtedy poznałam ludzi z forum! Moja historia z nim związana jest też zabawna :) Ja wtedy sporadycznie czytałam forum. Pamiętam, że ten RIMB był imprezą tajną - czyli nie było publicznie podane gdzie co i jak. Ale uparłam się! -ponieważ bardzo chciałam poznać tych ludzi. Nie chodziło o Bieszczady ani o ognisko -ponieważ jednego i drugiego miałam już po dziurki w nosie -to było po wakacjach, a ja tradycyjnie spędzałam całe wakacje, czyli jakieś 3 miesiące, w Bieszczadach. Non stop. Non stop ogniska, gitary, śpiewanie, koncerty. Akurat w 2011 roku pierwszą połowę wakacji pracowałam na Jaworcu a kolejną poświęciłam na wędrówkę, tułaczkę -to tu, to tam. By mieć spokój na wakacjach, pracę magisterską napisałam i wydrukowałam już przed wakacjami. Nie pamiętam czemu od razu się nie obroniłam wcześniej. Bieszczady tak mnie wciągnęły, że zapomniałam o Bożym świecie. Zapomniałam, że to jeszcze obronić się trzeba. Nagle, przy którymś już terminie, dzwoni do mnie koleżanka z pytaniem -dlaczego ja się do diabła nie bronię? O rety! W tej samej chwili spakowałam plecak i dałam nogę do Krakowa. Obrona poszła w ekspresowym tempie, oczywiście na 5. Można wracać w Bieszczady! Zobaczyłam, że święci się RIMB. Gdzie? Nie wiem, impreza już trwa, więc na forum mi nikt nie odpisuje. Jedyną osobą jaką znam osobiście jest Stachu. Sam nie wiedział do końca gdzie to będzie, podał mi lokalizację... o rozpiętości 25 km (właśnie sprawdziłam i przeliczyłam) w linii prostej. "Gdzieś tam mają być, nie wiem do końca gdzie, jakoś między Czarną a Tarnawą". To już coś! Pomyślałam naiwnie. Nagle z bolączki ratuje mnie niejaka Natalka która zapewnia transport z Rzeszowa. Hura! W międzyczasie muszę jeszcze odebrać 2 wielkie (ok 130 str) egzemplarze pracy mgr z uczelni. Lece na uczelnię z plecakiem. Wrzucam prace do plecaka i śmigam na dworzec. Potem dojeżdżam do Rzeszowa, w końcu z ekipą -w Bieszczady. Gdy zajeżdżamy na miejsce jest już ciemno, wszyscy biesiadują gdzieś dalej przy jakimś ognisku. Rozkładam namiot na charakterystycznym trawniku w Tarnawie i... idę spać. Byłam już tak zmęczona, że mimo, iż tak chciałam ludzi poznać, to nie miałam już na to siły. Około 22, czyli po jakiś 2 godzinach drzemki, niejaki wesoły Zbyszek szturcha moim namiotem na wszystkie strony -zaciekawiony co to nagle się tu pojawiło na samym środku okrągłego trawnika. Wychodzę i Zbyszek porywa mnie na ognisko. Za wiele nie pamiętam, bo panował -jak dla mnie obcej osoby -chaos a ja totalnie nikogo tam nie znałam, oprócz Natalki, z którą spędziłam jazdę :) Pamiętam, że podszedł do mnie Wojtek Pysz i zaskoczony zapytał skąd ja się tu wzięłam? Zapewne nie takiej odpowiedzi się spodziewał ale odpowiedziałam szczerze -"nooo.... lubię Bieszczady to przyjechałam" :P Właściwie żadnych nicków czy pseudonimów z forum nie kojarzyłam totalnie, bo byłam słabym czytelnikiem -ot zew chwili. Pamiętam też chłopaka co grał na gitarze i śpiewał tak, że byłam w szoku i później próbowałam podpytać co to za piosenki. Od tej chwili, nieznani mi wcześniej, Okudżawa i Wysocki stali się moim obłędem przez następnych kilka lat :) Pamiętam jeszcze Zbyszka :) I w zasadzie to tyle co pamiętam :P Ale w jakiś sposób ten RIMB był sentymentalny, bo rozpoczął historię z tym forum dla mnie :) Aha -na drugi dzień poszłam na Bukowe Berdo a... prace magisterskie złapały zapach połonin... :)

iaa
05-10-2018, 06:47
A Miśce z Otrytu dawał ktoś znać?
Bo nie wiem, jak się ubrać.:lol:

don Enrico
05-10-2018, 11:28
A Miśce z Otrytu dawał ktoś znać?
Bo nie wiem, jak się ubrać.:lol:
Proponuję flanelkę, ponoć uwielbia kanapki z flanelą :-P

don Enrico
07-10-2018, 19:34
Zakończył się V rajd IMB. Niepowtarzalna przyroda, piękna pogoda a przede wszystkim wyśmienite towarzystwo.
Dziękuję wszystkim uczestnikom za wspaniałe chwile.

bartolomeo
07-10-2018, 19:36
A ja dziękuję za organizację, było smakowicie! :smile:

Wojtek Pysz
07-10-2018, 20:00
A ja dziękuję za organizację ....
Podziękowanie dla Henia trzeba napisać napisać WIELKIMI LITERAMI, pomimo tego, że niektórzy moderatorzy odradzają pisanie wielkimi;-)
Bo Henio to taki Ostatni Mohikanin, któremu jeszcze coś się chcę. Nie wiadomo po co i nie wiadomi w imię czego. Chce mu się i tyle!
Myślę, że zaraz rozpocznie się dziać w oddzielnym wątku sprawozdanie o tym, jak było.
Ja tradycyjnie będę pisał niezależną relacje alternatywną, czyli jak naprawdę było;-)

sir Bazyl
07-10-2018, 20:43
Podziękowanie dla Henia trzeba napisać napisać WIELKIMI LITERAMI, pomimo tego, że niektórzy moderatorzy odradzają pisanie wielkimi;-)
Bo Henio to taki Ostatni Mohikanin, któremu jeszcze coś się chcę. Nie wiadomo po co i nie wiadomi w imię czego. Chce mu się i tyle!
...
O totototo! Naszemu Enricowi wielkie dzięki - bez Ciebie nas by tam nie było! Gospodarzom na Otrycie i w Serednim też ukłony i podziękowania! Wymiataczom gitarowym, czyli Wojtkowi i Iaowi - w pas i z głów! Tomkowi co na bębnach wymiatał aż miło, również naj naj! Wszystkim uczestnikom za wspaniałe chwile nie dziękuję bo się rozbestwią szubrawcy! ;)

Jimi
07-10-2018, 22:01
Było świetnie! :) Super było Was wszystkich spotkać, zwłaszcza tych, z którymi nie widziałam się już dawno! Dużo pozytywnych emocji, żartów i śmiechów (aż mi się zmarszczki przez was zaczęły robić). Heniu -super robota. Do następnego!

iaa
08-10-2018, 06:34
Już nie przesadzajcie z tymi podziękowaniami, było normalnie tzn. pięknie, ale w Bieszczadach to nie powinno dziwić.
A kto nie wie, że don prowadzi najlepsze biuro podróży, ten kiep.
Ukłony.

don Enrico
08-10-2018, 21:09
Wojtek w sąsiednim wątku podjął się zadania opisania jednej z wersji tego RAJDU
Ja nie czuję się na siłach, aby podjąć tak trudny temat, bo ....
Bo pewnego dnia kilka ekip ruszyło z Polski na spotkanie RIMBOWE, jedni z Torunia inni z Olsztyna,
jeden Zbyszek to urwał się skąd t ... szukam na wili Międzyrzecz, a może Międzyrzecze ...? albo Międzymorze ...?
Bo to człowiek wie jakąż to przyczyna zagania ludzi w Bieszczadzką krainę ?
Główny atak nastąpił z Rzeszowa , najpierw ja z Ciepłym wystartowałem ,
a potem trzy kolejne ekipy, wszystkie z tym samym celem - aby dotrzeć mimo zmroku i przeciwności losu do punktu zbornego
czyli Chaty Socjologa na Otrycie
Tam spotkania, zapoznania i wieczorne ballady przy dźwiękach gitary
.
https://i.imgur.com/E44cLlJ.jpg

bacza
08-10-2018, 22:05
I ja - skoro w końcu dotarłem do domu - chciałbym bardzo podziękować Heniowi, jak i Wam wszystkim za te chwile spędzone w Chacie, za tę atmosferę, za... wszystko. Przepraszam, że musiałem się ulotnić już na początku - żałuję bardzo. "Następną razą" postaram się dużo lepiej przygotować. W ramach "samoukarania" za przedwczesne opuszczenie Zacnego Grona - "dopiąłem" rajdowe kółeczko - pieszo z Chaty wróciłem do Czarnej (choć widoki były... takie asfaltowe bardziej). Dzięki raz jeszcze !

Zbyszek
10-10-2018, 00:45
Pięknie było Was widzieć, wędrować, śmiać się do łez w tak cudownym otoczeniu. Cała magia Heniowych rajdów. Bardzo dziękuje za te chwile Wam wspaniali wędrowcy. Jak można się z pasją różnic i mieć do tego humorystyczny dystans to tylko na tym rajdzie. Klimat takich spotkań jest niezapomniany. Dziękuje

WojtekMyśliwiec
15-10-2018, 14:04
Jako RIMB-owcy NIEZŁOMNI zwani też RIMB-owcami WYKLĘTYMI, nie uznaliśmy z kolega Wojtkiem decyzji o końcu imperezy i jeszcze przez tydzień walczyliśmy o kolejne kilometry wędrówki w pięknych okolicznościach październikowego upału. Dlatego dopiero teraz, po powrocie - dziękuję koleżankom i kolegom za super atmosferę , wyborne towarzystwo i sprawną organizację. Do zobaczenia na szlaku.

don Enrico
14-11-2018, 22:44
Minął już ponad miesiąc od wspólnego wędrowania po bieszczadzkich górkach, można by pokusić się o jakieś podsumowanie.
Miejscem początkowego spotkania została wyznaczona Chata Socjologa na Otrycie. Jak powszechnie wiadomym jest , nie można tu podjechać samochodem.
Aby dotrzeć trzeba troszkę się natrudzić wędrówką (lub wyjazdem nożno napędzanym).
W piątkowy wieczór już po ciemnościach docierając do tego miejsca zastanawiałem się ile osób ostatecznie się pojawi ?
Okazało się , że przybyło nas tu w liczbie 17. Sporo, a nawet więcej. Z czego tylko dwie twarze widziałem po raz pierwszy, reszta to bywalcy.
Od razu pierwsze wrażenie , że spotykamy się w kręgu znajomych, więc nie ma oporów wstępnego poznania.
Nie wszyscy mieli wcześniej możliwość poznania wszystkich, ale sytuacja była taka jakby zjechała z różnych stron grupa starych znajomych.
Kiedyś rzucając hasło wspólnej wędrówki pod hasłem RIMB-u chciałem poznać w realu ludzi z internetu.
Teraz wiem , że ci co chcieli i mogli to przybyli, innych też szanuję, tych którzy nie czują potrzeby porównania wirtualu z realem.
Ale, gadu gadu , teraz włączę parę impresji zdjęciowych , nie kolejnych i bez związku
... jeśli ktoś chce to niech zgaduje ....zagadka z przeszłości ... kol Ciepły nie wiedzał
45286
....
widoczki jesienne jakie nas otulały
45287
....
trasę wędrówki pokonywaliśmy metodą DIO ( wyjaśnię dla nie kumatych że chodzi o Długie Intensywne Odpoczynki)
Czy są jeszcze wyznawcy tej metody ?
45288
...
Nowoczesne Bieszczady , ... kryształowe żyrandole zastąpiły Wino Szwoleżera .... w jakiej miejscowości ?
dla ułatwienia podam że tam były pierwsze spotkani interautów w ludżmi
45289
...
a na powitanie w końcowej miejscówce pytanie
.... czy konie mnie słyszą ? (cytat z Misia )
45290
....
tylko koni, tylko koni żal
dziś na zimę ciepły szal ......
Przy wieczornym ognisku pojawiały się kolejne piosenki....
Jutro dokończenie

asia999
14-11-2018, 23:01
... jeśli ktoś chce to niech zgaduje ....zagadka z przeszłości ... kol Ciepły nie wiedzał
45286


Reper w Dwerniku? Skojarzyło mi się, bo kiedyś go w zagadkach pomyliłam z innym. :wink:

qubutek71
15-11-2018, 18:42
[QUOTE=don Enrico;175034]
trasę wędrówki pokonywaliśmy metodą DIO ( wyjaśnię dla nie kumatych że chodzi o Długie Intensywne Odpoczynki)
Czy są jeszcze wyznawcy tej metody ?

Ależ oczywiście, że są :) Tylko, że w wersji DFO czyli Długich Forsownych Odpoczynków. Jak zwał tak zwał efekt taki sam. Co prawda dawno już w Biesach nie byłem bo tam już "duszno" się zrobiło, ale parę razy do roku za wschodnią granicą obozy szkoleniowe dla "starszej młodzieży" uskuteczniam. Metoda znana i lubiana więc nie sądzę, żeby wyznawców zabrakło :)

don Enrico
15-11-2018, 20:25
Reper w Dwerniku? Skojarzyło mi się, bo kiedyś go w zagadkach pomyliłam z innym. :wink:
Tak, to dobra lokalizacja, aczkolwiek jeśli ktoś nie wie gdzie ?
...to ma małe szanse na odnalezienie w tym młodniku, ale widać że jest odnowiony i zadbany.


(...)
Ależ oczywiście, że są :) Tylko, że w wersji DFO czyli Długich Forsownych Odpoczynków. Jak zwał tak zwał efekt taki sam. Co prawda dawno już w Biesach nie byłem bo tam już "duszno" się zrobiło, ale parę razy do roku za wschodnią granicą obozy szkoleniowe dla "starszej młodzieży" uskuteczniam. Metoda znana i lubiana więc nie sądzę, żeby wyznawców zabrakło :)
Dzięki za sprostowanie, rzeczywiście nastąpiło przejęzyczenie , poprawnie jest DFO.
---
Sobotni poranek 6 października 2018 roku był pogodny. Gdy wszyscy posilili się śniadaniem nadeszła pora na ruchy. Dwóch śmiałków na rowerach ruszyło w dół na złamanie karku, jeden forumowicz postanowił wrócić do swojej bazy , a pozostałe 14 osób pod wodzą nadchaszczownika sir Bazyla ruszyło granią Otrytu. Zapis tej trasy został zarejestrowany dla potomnych tu (http://)
.
Nasz przewodnik po pewnym czasie postanowił podzielić grupę, aby utrudnić trasę , część skierował w dawną wieś Rosochate , a pozostali poszli głównym grzbietem .
Suma sumarum spotkaliśmy się znów u wrót (dosłownie) Seredniego Małego gdzie najpierw przywitały nas wolno biegające konie.
.
45291
.
a potem mogliśmy zobaczyć zabytkowe obiekty historyczne w tej byłej miejscowości.
.
45292
.
Jeśli ktoś nie wie co to jest to spieszę wyjaśnić, jest to pozostałość po obiekcie popularnie nazywanym kibelkami, inaczej sracze.
To jedyna część jaka przetrwała po istniejącej tu strażnicy granicznej zbudowanej przez Sowietów po 17 września 1939 roku (młodzi się nie połapią)
Strażnica przetrwała przez 11 lat , dopiero po akcji H-T została wystawiona na sprzedaż przez władze. We wsi Czarna Dolna spotkałem człowieka , który twierdził ,że jego ojciec kupił i rozebrał tą strażnicę przeznaczając budulec na zabudowania gospodarcze.. Ot koło się zamknęło.
Ale , się rozpisałem nie na temat, wróćmy do głównej kwatery V edycji rajdu IMB gdzie po dotarciu wszyscy zaznajamiali się z nowym miejscem.
Obszerna wiata obok domu gospodarzy dawała wrażenie przytulności
.
45293
.
Ten spokój i przytulanie się do otoczenia przerwało wtargnięcie dwóch obłoconych kolarzy
.
45294
.
Nie widzieliśmy się kilka godzin , więc była okazja na wymianę wrażeń, czy lepiej po błockach rowerem , czy może suchą nogą , trasą Bazyla metodą DFO dotrzeć do mety ?
Tą kwestię , zostawmy indywidualnym rozstrzygnięciom.
Pedałowicze przysiedli się do ogniska i wszyscy trzymając patyki mogli posłuchać opowieści przewodnika, albo śpiewnego zawodzenia mego.
45296
.
Tak już mam i przepraszam za to , że kwintesencją wspólnej wędrówki jest ognisko i wspólne śpiewanie.
Nie wszyscy to uwielbiają, ale trudno, to są skutki uboczne przebywania w moim towarzystwie.
...
Poranek. ruszamy w dalszą trasę, bez pośpiechu, bez wyczynów, bez rekordów
powiedziałby ktoś ....bez sensu
.
45297
.
ale nie,.... to bardzo fajnie jes wspólnie wędrując, posłuchać o czyiś pasjach,, o pracy w której tkwi, albo opowieściach kapitana łodzi
Dlatego tak miło wspominam ten wspólny rajd.
Niestety, nie nastąpił żaden wypadek, nawet nikt z nikim się nie pokłócił, nikt nie miał pretensji o niski standard zakwaterowania, .... żadnej sensacji, nuda.
TAKI TO BYŁ ten V rajd internetowych miłośników Bieszczadów
Amen