Nadarzyła się okazja na krótki wyjazd, więc trzeba było z niej skorzystać. Plecy już tęskniły za ciężkim plecakiem. W piątek 10 maja, razem z kumplem z pracy, rankiem wsiadamy w auto i obieramy kierunek Bieszczady. Przez całą drogę w radiu straszą nas deszczem, burzami i plagami egipskimi. Jak będzie to będzie.
Po południu lądujemy w Baligrodzie, auto zostawione przy rynku, plecaki na plecach i marsz kawałek szosą zanim wkroczymy w las. Maszerujemy sobie spokojnie pasmem Łopiennika. Las malowniczy, z młodymi bukowymi liśćmi.
http://s1.bild.me/bilder/060112/1673...pienka1000.jpg
Kilometry mijają, cisza i spokój. Straszono deszczami a tu nawet słońce czasem wyjrzy.
http://s1.bild.me/bilder/060112/5731...pienka1000.jpg
W wyższych partiach las jeszcze bez liści. Mijamy Durną i szukam starych znaków do Łopienki. Znaki udaje się znaleźć, ale szlak to tak trochę tylko z nazwy. Ścieżki nie ma, wiatrołomy, pewnie przejdzie kilka osób w roku. Czujemy już zmęczenie, aby urozmaicić ostatnie kilometry, malowniczo wywijam orła prosto w błoto. Do wiaty w łopieńskiej bazie docieramy po zmroku. Jakoś nam się wydłużyła ta droga. Wieczór przy kominku i nalewce, nocleg na pięterku. Jest pięknie.
Sobota, 11 maja.
Poranna kawa przy dźwiękach lasu.
http://s1.bild.me/bilder/060112/3597...pienka1000.jpg
Ruszamy dalej ku łopieńskiej cerkwii.
http://s1.bild.me/bilder/060112/3764...pienka1000.jpg
Przy cerkwi żywego ducha. Jesteśmy sami.
http://s1.bild.me/bilder/060112/5028...pienka1000.jpg
Wspinamy się na Korbanię. Po drodze fantazyjne kładki i mostki.
http://s1.bild.me/bilder/060112/3113...orbani1000.jpg
Na szczycie nie byłem już kilka lat, strasznie dużo się nie zmieniło, przybyły dwie wiatki i nowe miejsce na ognisko.
http://s1.bild.me/bilder/060112/8250...rbania1000.jpg
Widok na połoniny wciąż ładny.
http://s1.bild.me/bilder/060112/2945...rbania1000.jpg
Wieczorne ognisko.
http://s1.bild.me/bilder/060112/4676...rbania1000.jpg
Smaczny sen w wiacie.
niedziela - 12 maja.
Pobudka przed świtem. Aparat w dłoń i idę oglądać świat. Uśpiony Zalew Soliński.
http://s1.bild.me/bilder/060112/2525...rbania1000.jpg
Wkrótce robi się jaśniej.
http://s1.bild.me/bilder/060112/3221...rbania1000.jpg
Opuszczamy Korbanię i leśnymi drogami wychodzimy na przełęcz Hyrcza. Łopiennik jeszcze nieubrany w liście.
http://s1.bild.me/bilder/060112/6254...Hyrcza1000.jpg
W Tyskowej wypalacze drewna wznieśli twierdzę. Wysoki mur z drewna, furtki z zakazami, nie ma jak zajrzeć cóż za magia się tam odbywa.
http://s1.bild.me/bilder/060112/4835...yskowa1000.jpg
Maszerujemy sobie drogą w stronę Baligrodu, ruch niewielki słoneczko świeci.
http://s1.bild.me/bilder/060112/4919...__261_1000.jpg
W Baligrodzie udaje nam się znaleźć mały otwarty sklepik (zakazać wszystkiego). Pakujemy graty do auta i jedziemy w dolinę Rabego spędzić miło resztę dnia.
http://s1.bild.me/bilder/060112/8881...Rabego1000.jpg
Pod wieczór zaczyna padać, no w końcu ten zapowiadany deszcz którym nas straszono. Mamy wiatę jak stodoła więc deszcze nam nie straszne. Posłania przygotowane, kominek płonie.
http://s1.bild.me/bilder/060112/5005...Rabego1000.jpg
http://s1.bild.me/bilder/060112/6837...Rabego1000.jpg
Ranek wstaje mokry, dżdżysty i pochmurny. Czas ruszać w drogę do domu.
I to już koniec tej krótkiej relacji z krótkiego wyjazdu. Do następnej górskiej wędrówki...

