6 załącznik(ów)
Góry Rachowskie sierpień 2019
Wirus nie folguje więc kolejny odcinek ku pokrzepieniu serc (by nie patrzec na liczniki zachorowań) lub dla śmichu ("..wężykiem Jasiu wężykiem..")
Nieco ponad miesiąc od powrotu z Pilipca jedziemy po raz drugi. Ekipa podobna tylko pomniejszona do 7 osób. Tym razem jedziemy pod namioty. Żeby było inaczej z przewodnikiem! Nasz kierownik – organizator gdzieś w internetach wynalazł gościa z Użgorodu organizującego wycieczki górskie . W cenie wycieczki mamy : transport z Użgorodu na miejsce startu i powrót , wyżywienie oraz opiekę przewodnicką. Nigdy w takim przedsięwzięciu nie brałem udziału szczególnie zastanawia mnie jak on ma zamiar wytargać żarcie na trzy dni dla 9 osób (jedzie z nami jeszcze młoda Ukrainka z Uzgorodu). Podejrzenia mam ale jak powiada p.Wołoszański – „nie uprzedzajmy faktów”.
Zbiórka w Dębicy – nasza dwójka podkarpacka dołączy tam do warszawiaków. Przyjeżdzamy wcześniej , zwiedzanie miasta poszło nam piorunem więc czekając na spóźniający się transport idziemy wypić drugie śniadanie. Przyjeżdżają stoliczni upychamy czamadan i pędzimy przez Barwinek do granicy. W Vysnem Nemeckem przed nami trzy furmanki – pięknie. Wysiadamy by rozprostować stare kości a tu nagle z budy wypada Słowak i zaczyna drzeć japę ale to tak drzeć jakby właśnie wyłapał Zarząd Główny miedzynarodówki terrorystycznej lub przynajmniej gang handlarzy żywym towarem. Krzyczy , że „vystupowanie z auta zabronene” i takie inne tam , jeden z kolegów do końca nie zrozumiał i próbuje nawiązać dialog piękną angielszczyzną. Bład!! Angielskojęzycznych najwyraźniej facio nie cierpi. Poczerwieniał , zaczyna bulgotać – myślę może pęknie skubaniec ale nie. Alarmowo pakujemy się do furmanki bo ten jełop gotów zastrzelić kogoś dla przykładu. Nasz kapo krąży w pobliżu i warczy. Kolega popisujący się przed chwilą oksfordzkim akcentem przekonany , że to wszystko przez niego melduje , że ma walutę i skłonny jest uiścić bakszysz naszemu ciemiężcy. Ja wyluzowany pitym od Dębicy piwkiem bawię się świetnie. Strachy na Lachy się okazało po 30 min. puszczają nas dalej. Tylko nasz świeżo poznany kolega do końca spogląda z byka. Po drugiej stronie kolega poliglota znów ma ochotę pokonwersować kierownik gasi go jednak krótkim „Ty nawet nie próbuj się …rwa odzywać. Przejeżdżamy bez problemów. Za niedługo meldujemy się w zajeździe w którym dzisiaj śpimy. Jeszcze tylko spotkanie z naszym przewodnikiem Konstantym , ustalenie szczegółów i ruszamy w miasto. Niezgorsze a skansen całkiem -całkiem.
Załącznik 47354Załącznik 47355Załącznik 47356Załącznik 47357Załącznik 47358Załącznik 47359
8 załącznik(ów)
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Rano skoro świt ruszmy postawionym busem na wschód . Droga bez sensacji zwraca uwagę zabudowa w jednej z mijanych miejscowości. Pseudopałacyki jeden obok drugiego. Znane z Polski chałupy cygańskich bonzów wpadłby by w kompleks niższości. W Diłowym przewodnik odbiera zezwolenie , krótkie zakupy w Rachowie i na szlak. Tu okazuje się jak rozwiązał sprawę wyżywienia. Każdy dostaje coś do plecaka. Ha tak to ja potrafię od lat i to bez przewodnika. Poczatkowo stromo pod górę potem jest tylko lepiej.Trochę widoków głównie na Swidowiec.
Załącznik 47360Załącznik 47361Załącznik 47362Załącznik 47363Załącznik 47364Załącznik 47365
Wypłaszcza się i wchodzimy w las. Jest gorąco i parno .Wieczorkiem dochodzimy na połoninę Magura. Tam nocleg. Rozbijanie namiotów , ognisko , kolacja , napitki różne aby kolacja nie pomyślała , że ją psi zjadły. Zachód słońca słaby – zaczyna się niepokojąco chmurzyć.
Załącznik 47366Załącznik 47367
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Kulczyk1 lakonicznie napisał o Użgorodzie
Cytat:
ruszamy w miasto. Niezgorsze a skansen całkiem -całkiem.
a szkoda, że tak niedoceniane jest to miasto ,bardziej węgierskie niż ukraińskie, a i synagoga piękna jest
7 załącznik(ów)
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Od rana pada , z różnym natężeniem ale ciągle.Moja propozycja przeczekania kilku godzin w namiotach przepada w głosowaniu. Dzisiaj w planie przejść pod Popa , skoczyć na Berlebaszkę i Pietrosa . Plan na pół dnia a już zaczyna się sypać. Po sniadaniu ruszamy , jednemu z kolegów wczoraj szło się jakoś źle więc dziś ruszył wcześniej by mieć fory. Idziemy w niskich chmurach , deszczu lub 2w1. Przewodnik robi swoje np. wchodzimy na wychodnię skalną , z której widać jedną z lepszych panoram Czarnohory. Jest to niewykluczone , wierzymy na słowo bo widoczność dzisiejsza to 5-15 metrów. Dłuższy czas idę przodem i nagle w pewnym momencie zauważam , że nie widać kompletnie śladów naszego przodownika (nie mylić z przewodnikiem)- jakiś Winnetou czy co? Po jakimś czasie telefonuje do kierownika , że się zgubił. No coś się zaczyna dziać. Wiekszość lokuje się w dożywającej swej dni stai na poł.Berlebaszka dzieląc ją z przeczekującymi deszcz borówkarzami a ekipa ratunkowa rusza po zgubę. Mija kolejne pół godziny i jesteśmy w komplecie. Przechodzimy na poł. Łatandur a tam tłumy jak na Chochołowskiej. Trzy obozowiska namiotowe (czekają na poprawę pogody) ,borówkarze , grzybiarze (mamy wysyp , grzybów jest moc). Sa niezłe miejscówki noclegowe ale w każdej piec hula na pełnych obrotach i suszą się grzyby. I tu przydaje się przewodnik gdzieś tam podzwonił i rzecze , że jest schronisko (zajęte) ale ma banię w osobnym budynku i możemy ją zająć. Bierzemy. To jakaś godzina marszu i jesteśmy na miejscu.
Załącznik 47374Załącznik 47375Załącznik 47376
Rozpalamy w piecu robi się przyjemnie ciepło , obiadek , przestaje padać i suszymy namioty. Pod wieczór zaczyna się przejaśniać .Jest nadzieja na lepsze jutro. Bonus – w schronisku można kupić piwo , w ilości ograniczonej ale jednak.
Załącznik 47377Załącznik 47378Załącznik 47379Załącznik 47380
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Siedzę już od godziny i próbuję wyczaić którędy wiodła wasza trasa. Za pewnik przyjmuję punkt startu w Rachowie, a potem ?
Piszesz że wieczorem doszliście na nocleg na połoninie Magura . Wyciągam jedną mapę, potem drugą i kolejną aby odszukać taką połoninę i nic.
Nazajutrz
Cytat:
Dzisiaj w planie przejść pod Popa , skoczyć na Berlebaszkę i Pietrosa .
Pop ... ale który ? Pietros .... ale który , a tej Berlabaszki to nawet wujek gogel nie zna
Po wyciągnięciu siedmiu map i porównaniu skojarzyłem że te tytułowe Góry Rachowskie to to samo co jest nazywane Masywem Marmaroskim.
potem że Połonina Magura to to samo co góra Menczul
Pop , to chodzi pewnie Pop Iwan Marmarowski
Piertos to to samo co Pietrosz
Pozostaje mi odnaleźć jeszcze gdzie jest Berlebaszka i zatłoczona Połonina Łatandur
Ewidentnie muszę do kolekcji dokupić kolejną mapę, co byś mi polecił ?
7 załącznik(ów)
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Dziś kończymy „działania oblężnicze” , pora na atak szczytowy. Pogoda rankiem niezła.
Załącznik 47381
Wracamy pod Berlebaszkę i wejdziemy od północy . Nasz zaginiony wczoraj kolega znowu wyszedł wcześniej i poszedł za daleko . Po wczorajszych uwagach kierownika , że z torbami go chcą puścić on i miejscowy operator telefoniczny – wziął i wyłaczył aparat. Widoki dopisują choć im wyżej tym więcej przewalających się przez grań chmur.
Załącznik 47382Załącznik 47383Załącznik 47384
Zatrzymujemy się dłużej na przedwierzchołku a w tym czasie powoli ale systematycznie prący do przodu nasz gubiący się kolega wchodzi pierwszy na wierzchołem. Takie tam śmichy-chichy w temacie racjonalnego rozłożenia sił w wyprawie i po chwili jesteśmy w komplecie. Trochę to trwało . Nieco ponad sto lat temu polscy legioniści podobnej długości trasę co my z Rachowa tylko oni od południa , w zadymce śnieżnej pokonali w 8 godzin.
Załącznik 47385Załącznik 47386Załącznik 47387
7 załącznik(ów)
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Sesja foto na szczycie , towarzystwo szuka co ładniejszych ujeć na turniczkach poniżej ja zaglądam za słupkami granicznymi. Po południowej stronie morze chmur.
Załącznik 47388Załącznik 47389Załącznik 47390Załącznik 47391Załącznik 47392Załącznik 47393Załącznik 47394
Kawałek granią a potem żlebem wracamy do schroniska. Dodania nas burza – pioruny napierdzielają , deszcz – dosłownie oberwanie chmury. W bani każdy zakłada co tam ma suchego , szybki obiad i deszcz mija , pięknie się wypogadza – nie ma jednak sprawiedliwości na tym świecie. Schodzimy początkowo jakąś dziwnie znakowaną ścieżką ( to chyba znakował właściciel schroniska) następnie droga do Diłowego. Bus już czeka , wracamy do Uzgorodu. Rano jeszcze zakupy - udało się znaleźć księgarnię z mapami (kupuję jak leci) . Troje wraca przez Słowację – 3 godziny na przejściu. Nasz czwórka przez Krościenko – praktycznie z marszu.
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Siedzę już od godziny i próbuję wyczaić którędy wiodła wasza trasa. Za pewnik przyjmuję punkt startu w Rachowie, a potem ?
Piszesz że wieczorem doszliście na nocleg na połoninie Magura . Wyciągam jedną mapę, potem drugą i kolejną aby odszukać taką połoninę i nic.
Nazajutrz
Pop ... ale który ? Pietros .... ale który , a tej Berlabaszki to nawet wujek gogel nie zna
Po wyciągnięciu siedmiu map i porównaniu skojarzyłem że te tytułowe Góry Rachowskie to to samo co jest nazywane Masywem Marmaroskim.
potem że Połonina Magura to to samo co góra Menczul
Pop , to chodzi pewnie Pop Iwan Marmarowski
Piertos to to samo co Pietrosz
Pozostaje mi odnaleźć jeszcze gdzie jest Berlebaszka i zatłoczona Połonina Łatandur
Ewidentnie muszę do kolekcji dokupić kolejną mapę, co byś mi polecił ?
W tej chwili śpieszę z wyjasnieniem.:-)
Nazwę Góry Rachowskie znalazłem u p.Rugały i spodobała mi sie.
Przy pisaniu oraz w terenie korzystałem z mapy ACCA "Мармароси". Mogłem oczywiscie podawać nazwy cyrylicą ale szczerze nie chciało mi się. W angielskiej transkrypcji nie podawałem bo po to mamy język polski by go dostosowywać do terenu i okoliczności. Anglicyzmów ostatnimi czasy jakby nadwyżke mamy - szlag mnie trafia jak słyszę o poselskich czy rządowych briefingach.
Teraz szczegóły :z "mojej" mapy poł.Magura leży poniżej góry Magura , Menczuł znajduje się nieco dalej na północ nie zauważyłem tam połoniny jedynie kilka mocno zarastających polanek.
Nie wiem czy Piertos to Pietrosz bo na mapie jest zapisany Петрос z s a nie sz na końcu.
Верпебашка lub Berlebashka tu google się nie zawaha.:wink:
Co do map to jestem taki p.Czepialski a ta bardzo pozytywnie zaskakuje : naniesione źródła (choć nie wszystkie), budynki (chociaż niektóre w kiepskim stanie) - oczywiście to jedynie moja opinia , człowieka bez wiekszego doświadczenia w tematach wschodnich.
Odp: Góry Rachowskie sierpień 2019
Dzięki, już uzupełniłem swoje wiadomości.
Nie miałem do tej pory okazji być w tej części Karpat Ukraińskich i teraz mocno się podkręciłem.
Mapy już nie muszę kupować , bo już ją mam, . Przy analizie trasy, wszystkie inne wyciągałem tylko nie tej właściwej. Człowiek się ciągle uczy i za to lubię forum że ktoś chce się podzielić.