Porażka - byłem na fimie KOS
Off-topic ... czyli poza tematem
Film który już złapał nagrody, wydawał się dobrą inwestycją na dwie godziny rozrywki za jedyne 56-zeta (za dwie osoby)
Okazało się że z ekranu przez pół filmu leje się krew (w typowo amerykańskim sposobie pokazywania mordowania)
Przez pól filmu akcja się zatrzymała , bo rosyjski rotmistrz (aktor Więckiewicz świetnie grający swoją rolę)
ugrząz na pseudo-stypie siedział przy stole na przeciw Kościuszki trzymając jego list gończy z wizerunkiem
i nie mógł załapać że go poszukuje ....
Takiego banału trudno strawić
... a potem mordują się okrutnie w stylu iście amerykańskim
Głównym przesłaniem filmy jest chyba przesłanie roli chłopów (pańszyźnianych)
których trzeba było przerobić na patriotów ...?
..
nie polecam
Odp: Porażka - byłem na fimie KOS
się wybrać miałem, ale poczekam
znaczy nadzieja w filmie Powstaniec 1863 ale nie grają go już? w kinie
za to taka ciekawostka, tylko termin dla mnie niedobry
MATKA SIEDZI Z TYŁU : Rzeszów Helios Galeria Rzeszów : Sieć kin Helios
Odp: Porażka - byłem na fimie KOS
Teraz chyba taka tendencja się zrodziła aby szlachectwo pierwszej Rzeczypospolitej urealnić (ściągnąć z piedestału)
i postawić w roli wyzyskiwaczy ludu chłopskiego
W filmie KOS pojawia się dialog : czym różni się polska magnateria (wykorzystująca chłopów) od amerykańskich plantatorów (jadących na niewolnikach)
Magnaci uprawiają zboże , a plantatorzy bawełnę
Trudno się z tym spierać
A może ktoś się wybrał na ten film i ma odrębne zdanie ? fajnie by było .
Odp: Porażka - byłem na fimie KOS
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
..Okazało się że z ekranu przez pół filmu leje się krew (w typowo amerykańskim sposobie pokazywania mordowania)..
Słyszałem opinię, że reżyser specjalnie zrobił film w klimatach Tarantino, więc wiadomo, czego się spodziewać...