Bieszczadzka samotonośc jesienią?
Co sądzicie o październikowych samotnych wędrówkach połoninami - nawet tymi najsłynniejszymi? W Bieszczadach po raz pierwszy byłem rok temu we wrześniu, ale w grupie - wędrowałem standardowymi szlakami. Wiadomo: Wetlińska, Caryńska, Tarnica. Byłem oczarowany - na Caryńska weszlismy w totalnej mgle, wędrowcy (w niewielkiej liczbie) z przeciwnej strony wyłaniali się jak zjawy. I nagle zmiana pogody: słońce, zmiana pogody i te widoki :) Metafizyczne doznanie.
Czy w samotnych jesiennych spacerach tli się jakieś ryzyko. Co doświadczeni i mniej doświadczeni :D Bieszczadnicy sądzą na ten temat :?:
PS Czy w październiku kursują busy między Wetliną a UG? A Muczne - jak tam dojechać bez samochodu?
Re: Bieszczadzka samotonośc jesienią?
Cytat:
Zamieszczone przez keikobad
Co sądzicie o październikowych samotnych wędrówkach
Zacznij może od przekopania się przez ten wątek: http://forum.bieszczady.info.pl/bieszczady1238.html (chyba, że widzisz jakaś specjalną różnice pomiędzy październikową samotną wędrówką, a kwietniową czy listopadową, etc.)