-
Bezpieczenstwo
Od ponad 10 lat mieszkam poza Polska i poniewaz nie mam tam duzo rodziny, wiec i nieczesto tam bywam. A jak juz pojade to najczesciej do Krakowa i malej wsi, gdzie mieszka moja babcia. Tym razem postanowilismy jechac w gory: Tatry albo Bieszczady. Chcialam Was zapytac jak wyglada sprawa bezpieczenstwa w Bieszczadach. Zawsze gdy w Polsce legitymujemy sie paszportami (moj maz niemieckim) sciagamy na siebie uwage, szczegolnie w mniejszych miescowosciach. Kiedys wlamano sie do naszego starego, zardzewialego, rozklekotanego Forda chociaz obok staly duzo lepsze samochody, ale na polskich rejestracjach. W Bieszczadach planujemy przejsc szlak czerwony i spac na polach albo w schroniskach. Myslicie, ze bezpieczenstwo, tzn. ewentualny napad z bronia w reku :wink: albo cos podobnego moze nam grozic tylko dlatego, ze komus bedzie sie wydawalo, ze skoro przyjezdzamy z Niemiec to na pewno jestesmy milionerami? I czy bedziemy sie rzucac w oczy, czy Bieszczady sa pelne zagranicznych turystow?
Prosze, nie myslcie, ze probuje kogos urazic. Po prostu nie wiem i dlatego pytam. I moze to troche trudno zrozumiec, ale chociaz jestem Polka to Polska jest czasem dla mnie jak egzotyczny, obcy kraj. A Bieszczady sa na samym koncu tego kraju.
I jeszcze pytanie odnosnie czerwonego szlaku. Mozna go przejsc bez namiotu spiac w schroniskach albo na prywatnych kwaterach? Narazie znalazlam tylko informacje o polach namiotowych. Aha, jedziemy na poczatku wrzesnia – pola beda jeszcze otwarte?
Pozdrowienia
:D
-
Bieszczady są bezpieczne,nikt was nie napadnie (napewno bezpieczniejsze od Tatr).
W Bieszczadach prawie nie ma zagranicznych turystów w przeciwieństwie do Tatr.
Wrzesień to sezon(studenci),wszystko otwarte.Pola namiotowe i scroniska są czynne cały rok.
-
Potwierdzam, to co wyżej napisał Browar. Wrzesień jest idealnym terminem. W górach głównie studenci, zagraniczny tutysta jest rzeczywiscie rodzynkiem. Nie sadzę by Wam cos groziło. Sam wędrowałem po Bieszczadach z przyjacielem z Bawarii, był zachwycony, że jest jedynym Niemcem w górach. Czerwony szlak, jeśli zaczniecie od Cisnej, mozna przejść bez problemu nocując w schroniskach, bez namiotu. W żadnym ze schronisk nie odmówią Wam noclegu ( w najgorszym razie - gleba). Napisz na PW to pogadamy szerzej.
Pozdrawiam.
-
Ej, chłopaki.... to wcale nie tak do końca z brakiem zagranicznych turystów.
Moją pierwszą wyprawę`97 w Bieszczady zrobiłem w dacie 10-24czerwca.
O ile w pierwszych dniach wyprawy (szedłem od Komańczy) było oczywiście odludzie, o tyle w ostatnich dniach wyprawy ścigałem się już z wycieczkami niemieckich emerytów na połoninach.
Więc nie od dzisiaj Niemcy przyjeżdżają w Bieszczady.
Aniu, napadów z bronią w ręku to bez przesady, obawiać się nie musisz.
Natomiast kradzież jak to kradzież, wszędzie występuje bez względu na miejsce.
Tu powinna wystarczyć jedna zasada - zostawić samochód na umówionej prywatnej posesji.
-
Juz od wielu lat jezdze tylko samochodem w Bieszczady.
Zasada jest prosta, albo zostawic samochod u kogos w ogrodku albo w totalnej gluszy w srodku lasu.
Jeszcze nigdy mi sie nie zdazylo, aby ktos odmowil pozostawienia samochodu na pare dni. Nigdy nie chca kasy, wiec wracam z flaszka lub kawa w zaleznosci od okolicznosci.
W srodku lasu tez wielokrotnie zostawialem samochod, oczywiscie w srodku nie ma nic kuszacego.
A zawsze moge polecic juz znane miejsca porzucania samochodu.
-
Karawan stał w takich dziwnych miejscach, że trudno opisać. Nigdy nic się nie stało. Czasem tylko miałem problem z wyjazdem /śniegiem zasypało :D /.
pozdrawiam
-
Proszę się nie obawiać w Bieszczadach jest bezpiecznie. Bez problemu można poruszać się po szlakach. Jeżeli chodzi o legitymowanie to może się ono zdarzyć. Jest to region przygraniczny. Wbrew pozorom w Bieszczadach przybywa dużo turystów zagranicznych i nie słyszałam aby się skarżyli na nadmierne zainteresowanie ze strony innych turystów lub jakiś służb.
Na marginesie to woj.podkarpackie jest terenem najbezpieczniejscym w polsce, a nasza policja najskuteczniejsza.
-
Dziwna prawidłowość. Jak jadę autem na przemyskich numerach legitymują mnie. Jak jadę autem na numerach warszawskich - święty spokój. Ciekawe.
Lech
-
ja tez nie sadze zeby wam cos grozilo w bieszczadach :) no chyba ze ktos zacznie glaskac male niedzwiedziatka na szlaku ;) jak jezdzilam z rodzicami w bieszczadki czesto zostawialismy samochod przy smolarzach a w ramach wdziecznosci dawalismy im jakies tanie wino-byli zachwyceni!!! :D
-
Dziekuje serdecznie za odpowiedzi i rady. Decyzja juz zapadla: jedziemy w Bieszczady! Ale mi sie zrymowalo. :D
Teraz musze tylko zaplanowac droge. Na pewno sie jeszcze zamelduje z moimi dziwnymi pytaniami.
Pozdrowienia.