Re: wędrówka po Bieszczadach
Słuchaj, miejsc godnych odwiedzenia jest w Bieszczadach mnóstwo. Zależy, co preferujesz. Jeśli wolisz większe, liczniejsze towarzystwo i komfort, to polecam Polańczyk i Solinę. Jeśli połoniny, to przede wszystkim Ustrzyki Grn., Wetlinę i Kalnicę. Jeśli prawdziwe bieszczadzkie odludzie - to Zatwarnicę i Sękowiec, albo Muczne. Jeśli najprawdziwsze bieszczadzkie uroczysko, to zalecam Krywe. Wszędzie Cię tam przyjmą i nie odeślą z kwitkiem.
A tak na początek, to radzę Ci odwiedzić schronisko "Moskałówka" w dawnej, dziś nieistniejącej, wsi Jaworzec. Dotrzesz tam pieszo z Kalnicy (ok. 4 km). Kalnica znajduje się na obwodnicy, pomiędzy Cisną a Wetliną. W shronisku są zarówno tzw. lepsze miejsca (najczęściej rezerwowane, choć nie zawsze), jak też podłoga (gleba) pod solidnym dachem. Ciepła woda, z ograniczeniami godzinowymi, też. Bufecik średnio zaopatrzony, z głodu nie umrzesz.
Jest tylko jedno niebezpieczeństwo: będziesz chciała tam zawsze wracać (tzn. do Jaworzca, nie do bufeciku).
Ps. Gdybyś skorzystała z mojej rady, to po powrocie odezwij się na tej liście.
Re: wędrówka po Bieszczadach
Wielkie dzięki Stały Bywalcu, to dla mnie duża wskazówka napewno się dostosuję do którejś z tych propozycji które mi wymieniłeś. Jak wrócę na pewno się odezwę. Pozdrawiam
Re: wędrówka po Bieszczadach
Stały Bywalec z daleka wygląda na Stałego Bywalca! (mimo, ze pierogi najlepsze u Stenki), a Moskałówka z jej Gospodarzem, Łukaszem, to również według mego skromnego "ja" najlepszy punkt wypadowy do pięciodniowego bieszczadowania. Na pewno spotkasz, Moniś, całe mnóstwo rozśpiewanej młodzieży i juz stamtąd wywieziesz worek wspomnień nie do uniesienia...
Jeśli byś jednak chciała nie od razu na połoniny, tylko stopniowo dawkować sobie wysokości (bo piekno bieszczadzkie będzie od samego początku na topie), polecam na pierwszą noc Bacówkę pod Honem. Jeśli przyjedziesz rano, możesz się już pierwszego dnia wybrać na małą rozbiegóweczkę przez Łopiennik (i przy okazji sprawdzić dla mnie, który wiersz Pola jest wyryty na tablicy kamiennej u podnóża owego szczytu:-) do Jabłonek, a następnego dopiero skierować się pod Jaworzec przez ostępy Falowej , lub, dłużej, zahaczając o Sine Wiry. Jeszcze tydzień temu było tam cudnie..(choć w niektórych miejscach śniegu po kolana).
Życzę miłej wędrówki i...własnych śladów bieszczadzkich.
Duszewoj.