-
10 załącznik(ów)
10 godzin...
Ten pobyt zdeterminowany był tragedią w Komańczy... Musiałem tu przyjechać, musiałem "tej tragedii" dotknąć...Zyt dużo łączyło mnie z tym magicznym miejscem cerkiewnym, by tak to zostawić...
Pozostałą część dnia wypełniła nostalgiczno-refleksyjna wycieczka do źródeł Sanu... Zamiast słów będą obrazy... Dziś nie stać mnie na więcej...
Załącznik 3023Załącznik 3024Załącznik 3025Załącznik 3026Załącznik 3027Załącznik 3028Załącznik 3029Załącznik 3030Załącznik 3032Załącznik 3031
-
Odp: 10 godzin...
Hej :D
Ależ już jesiennie w górzech. Dzięki za zdjęcia WojtkuR :)
Są dobre skutki tej pory roku - mam tarninki na nalewkę i jarzębinę i róży odrobinkę i aronię... Zdjęć nie robiłem tym razem - postaram się nadrobić za tydzion:D
Powiem tylko, że wiatr sobotni był silny i doskonale się przydał do chłodzenia, bo zrobiło się niespodziewanie dość upalnie. Ale to było bliżej Krakowa.