A co ;) testujemy z Hero właśnie Zajazd Pod Caryńską, jest ok. Rezerwujemy ten termin ;). A poza tym w UG leje deszcz i zmywa resztki śniegu. Pozdrowienia dla wszystkich z problemami ;)
Iras I Hero
To tak dla jaj możecie to do kosza ...
Wersja do druku
A co ;) testujemy z Hero właśnie Zajazd Pod Caryńską, jest ok. Rezerwujemy ten termin ;). A poza tym w UG leje deszcz i zmywa resztki śniegu. Pozdrowienia dla wszystkich z problemami ;)
Iras I Hero
To tak dla jaj możecie to do kosza ...
Chciałbym aby w roku 2012 było w Bieszczadach dużo więcej miejsc nadających się na KIMB. I aby do kryteriów wyboru miejsca na obrady dopisać dostęp do Internetu. Życzę tego sobie i wszystkim uczestnikom tego forum.
A po co na KIMBie dostęp do netu??A może jak już net będzie wszędzie to zamiast się telepać kilkaset kilometrów,nastawiamy kamer,mikrofonów i "sztucznych nosów" w Bieszczadzie, no i spotkamy się wirtualnie.Jeszcze trzeba wykupić czas satelity obserwacyjnego(albo abonament Google Earth Pro) co by obstawić obraz z góry i mamy turystykę przyszłości...No i trzeba sobie będzie wszczepić "bieszczadzkiego chipa" do mózgu-wydajemy mu polecenie,łączy się z netem, i już "jesteśmy" w Bieszczadzie...:twisted:
Browar, wiem, że niektórzy jadąc w Bieszczady chcą ucieć od Internetu i Ty się do nich zaliczasz.
A ja chciałbym teraz zobaczyć moich przedmówców, jak siedzą sobie w Zajeździe Pod Caryńską i móc z nimi pogadać. To jest przyjemność rozmawiać z kimś kto jest akurat w Bieszczadach. Po to są te wszystkie wynalazki.
Chodzi mi po głowie taki pomysł. Czy dałoby się uczestniczyć w KIMBie za pomocą Internetu? Dla tych, którzy nie będą mogli przyjechać, byłaby to duża frajda. Może w tym roku jeszcze będzie to trudne, ale w 2012...
A co za problem,za chwilę będzie dostępny w Bieszczadzie wimax.Zresztą światłowód jest pociągnięty do UG.
Iras i Hero tak dla jaj otworzyli wątek KIMB 2012, a tu robi się z tego ciekawa dyskusja.
Jak za 5 lat będzie wyglądało to forum a jak KIMB? Jakie są przewidywania? A jakie pomysły?
Ja nie posiadam nawet komórki. Potrafię się bez niej poruszać. Jeśli tak mają wyglądać KIMB-y to ten w 2007 będzie moim pierwszym i ostatnim. Ale wtedy to będzie Kongres Internautów Miłośników Bieszczad. Tylko czy ci internauci będą znali Bieszczady w REALU?:evil:
Andrzeju, nawet jestem elektrykiem z zawodu. Telewizję oglądam - sporadycznie. Radja słucham jeszcze żadziej. Z silników spalinowych kożystam żadko, niestety nie potrafię się obejść bez pojazdów mechanicznych. Auta własnego nie posiadam, ale stać mnie by było. Telefon stacjonarny mam a obroży jaką jest komórka nie potrzebuję. Za to stałem się netoholikiem i chcę sie od tego uwolnić. Taki ze mnie dziwak.