MAM STONKE W RODZINIE!!!!
<HTML>AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Moj brat jest właśnie w Bieszczadach. Decyzje o wyjezdzie podjał 4 dni wczesniej, a wlasciwie dal sie poniesc fali znajomych dziewczyny...
Pytam go przed wyjazdem:
- Gdzie jedziecie?
- Nie wiem, nie ogladałem mapy.
Nie wiedziel takze gdzie beda spac, gdzie chodzic, po prostu nic...
Ale najlepsze było dzis. Dzwonie do niego:
- I co, gdzie jestescie?
- W tej, no, W.. Wt...
- Wetlinie!
On: - No wlasnie. A wczoraj szlismy czerwonym szlakiem na Przelecz Orlowskiego.
Ja: Orlowicza!
On: I bylismy na Smetku.
Ja: Co?! Na Smereku!!!
On: - No, dobra. Dzisiaj idziemy na polonine, jedziemy do Gornych, tych, Brzegow. A jutro idziemy na Tarnine.
Ja: NA TARNICE!!!!!!!!!!!!!!
Zapytalam jeszcze, czy był w Bazie Ludzi z Mgły. No jasne, byli tam wczoraj, dzis ida znowu. Dodam tylko, ze byla godz. 11, a braciszek mial baaardzo zmeczony glos.
A pogode maja cudna, slonce swieci, niebo bezchmurne. A w Gdansku leje...
I ja tu siedze w pracy, a on... Nawet nie docenia tego co widzi! Nie wie gdzie byl!To niesprawiedliwe! To jest jak rzucanie perel przed wieprze!
Mam tylko nadzieje, ze nie smieca...
Szaszka</HTML>
Szaszko, jest sposób na Twego Brata.
<HTML>Ten sposób jest następujący. Powinien sobie usiąść gdzieś w cichym, bieszczadzkim miejscu, ogarnąć wzrokiem horyzont i, pijąc dwa piwa (drugie zdecydowanie wolniej niż pierwsze), cały czas refleksyjnie dumać. Nikt nie może mu w tym przeszkadzać. Niech myśli, o czym chce. O tym, co już w życiu osiągnął, i o tym, co jeszcze pragnie dokonać. O swojej dziewczynie. A także o swoich poprzednich dziewczynach (jeśli było ich dużo, może o nich pomyśleć en bloc). Niech się nie denerwuje. Jego myśli powinny płynąć leniwie, równolegle z piwem. Przy tym musi cały czas patrzeć się w dal i delektować widokiem Naszych Gór.
Żebyś wiedziała, że potem wstanie już jako zupełnie inny człowiek ! Nasze Góry staną się wtedy także Jego Górami. A pierwszym objawem będzie to, iż zacznie, z gorliwością neofity, tępić stonkę.</HTML>
Re: Szaszko, jest sposób na Twego Brata.
<HTML>Ach, mam gdzies jednak w sercu na dnie taka cichutka nadzieje, ze jednak wroci odmieniony... Ze moze na poczatku nie bedzie umial nazwac i miejsc, i uczuc nim targajacych, ale z czasem moze tesknota zacznie w nim kielkowac i go odmieni... I siegnie po mape.. i przeczyta... i zrozumie...</HTML>
Re: Szaszko, jest sposób na Twego Brata.
<HTML>
No ja wlasnie zatesknilme , ;) i sie wybieram na poczatku sierpnia .
W szkole sredniej co wakacjie kilka tygodni w bieszczadach spedałem , teraz troche sie zmieniło wiecie sami praca i tylko dwa tygodnie urlopu do wykorzystania na ktorych chcialem wypoczac .. ale w tym roku tak sie zlozylo ze mi wypadnie 4 tygodnie wolnego w okresie urlopowym wiec juz 2 tygodnie sobie zarezerwowalem na bieszczady ..
Ciekawe czy cos sie zmieniło - ostatnio jak bylem to spalem w stodolach na sianie za symboliczna oplata oraz w bacowkach, hehe slyszalem ze sie pozmieniało .. >>> zobaczymy.
Jak czytalem twojego posta ST to ........... juz nie moge sie doczekac .
pozdrawiam</HTML>