Odp: Nie będe oryginalny :)
Witaj.
1. Nie przeszedłem jeszcze wszystko, co da się przejść, ale nie spotkałem się ze słabym oznakowaniem szlaku. W dzień, w lecie, wydaje mi się, że nie masz prawa się zgubić (chociaż dla chcącego... ;) ).
2. Busów, owszem jeździ dużo, ale szerzej na to pytanie nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, gdyż zawsze moje wycieczki w Bieszczady polegały albo na dojeździe prywatnym samochodem albo na łapaniu stopa - jak do tej pory nawet w godzinach 23-1 w nocy nie było z tym problemu. Trzeba tylko odrobinę szczęścia, żeby coś o tej porze w ogóle jechało ;)
Na resztę pytań (i bardziej szczegółowo) muszą odpowiedzieć Ci bardziej doświadczeni.
Odp: Nie będe oryginalny :)
Witaj na Forum. Zwróć uwagę na pisanie nazw z dużej litery, trochę razi... i tutaj jesteś oryginalny.
Ad1. Na bieżąco nie znam oznakowania wszystkich szlaków, ale z tymi co się spotkałem to jest OK. Na jesieni widziałem jak znakarze odnawiają je i zapewne można spokojnie liczyć na dobrze oznakowane szlaki. Widzę, że trochę chodzenia po górach masz w nogach, więc dasz sobie radę nawet jak się zagapisz i gdzieś skręcisz. Najwyżej wrócisz do punktu gdzie ostatnio widziałeś znak.
Ad 2. Transport jest poprzez Veolię (PKS), busy prywatne, i stop. PKS jeździ według rozkładu chociaż wahnięcia czasowe są czasami spore (rok temu czekałem nawet 50 minut) i lepiej być przynajmniej 10 minut wcześniej przed planowym odjazdem. Jeśli, jak wspominasz, dobrze przejrzałeś Forum to znalazłeś link do Veoli z rozkładem, jeśli danego przystanku nie ma to weź wcześniejszy i da Ci orientację odjazdu. Busy jeżdżą do momentu kiedy ich właściciele czują, że mogą zarobić. Po zachodzie słońca raczej już ich nie ma. Warto ściągnąć, a był już kilka razy wymieniany link na Forum, namiary na prywatnych przewoźników. W ostateczności zadzwonisz i ściągniesz któregoś, wcześniej ponegocjuj cenę za to. Stop zaś zależy już od tego, który kierownicę trzyma i czasami od tego co macha. Generalnie nie jest źle, lepiej w dzień powszedni niż week.
Ad 3. hmmm... pomyśl, lub więcej jednak Forum poczytaj ;)
Ad 4. Jeśli chcesz taką wieś zobaczyć, no raczej co z niej zostało, to polecam Choceń, to 4 km za Baligrodem na północ, skręcasz następnie w lewo na piękny Cisowiec i ścieżką już na miejsce. Ważne by dobrze skręcić w lewo na szczycie górki za Cisowcem. Jak dojdziesz do miejsca spotkań myśliwych (skumasz szybko, że to jest takie miejsce) to zawróć i wcześniej skręć. No chyba, że już jakieś tabliczki postawili.
Dobrze robisz, że zaczynasz logistykę i się pytasz, to dobrze prorokuje, że sporo Ci się uda. Powodzenia.
Odp: Nie będe oryginalny :)
Witaj na forum.
1) Oznakowanie szlaków jest dobre. Ale na gapiostwo nie ma rady. Spotkałem się z wypadkiem, że ludzie się pogubili na czerwonym, przy Jeziorkach Duszatyńskich. Pomylili szlak z oznakowaniem działek leśnych (białe paski na drzewach)
2) Busy są. Nawet na telefon. W sezonie i poza sezonem.
4) Dolina Sanu to nie jedyne opuszczone wsie. No może nie całkiem opuszczone. Krywe i Hulskie są zamieszkałe. Np. bliżej Wetliny jest Caryńskie. Jednak dolina Sanu ma ten specyficzny urok. Polecam w kwietniu, maju. Trasa z Rajskiego do Wetliny jak na jeden dzień trochę przydługa. Zanocować można w Krywem, Sękowcu, w Zatwarnicy chyba też.
Pozdrawiam
Długi
Odp: Nie będe oryginalny :)
Opuszczone wsie to raczej w przenośni, zdążyłem przeczytać że w niektórych dalej mieszkają nieliczni ludzie. I niesteety nocleg gdzie indziej raczej odpada, już mamy zarezerwowane miejsca.