Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Postanowiłem napisać kilka zdań o mojej pierwszej wspólnej wyprawie w Karpaty Wschodnie razem z Bobem i Hontas. Wszystko zaczęło się na tym forum gdzie Bob zamieścił posta o wyprawie w góry ukraińskie i że jak są chętni to zaprasza. No więc jadę... Spotkaliśmy się w Przemyślu, dalej Medyka, Lwów i busik do Chustu. W planach mamy przełęcz Wyszkowską i na wschód gdzie oczy poniosą. Pogoda i prognozy są kiepskie. Od tygodnia lało cały czas i nie widać żeby miało się coś zmienić. Mamy nikłą nadzieję że dotrzemy na przełęcz przed zmrokiem, nadzieja nasza prysła kiedy gdzieś po drodze autobusik zatrzymuje się pod sklepem i mamy ze 30 min postoju. Zapada zmrok. Kierowca zatrzymuje auto na przełęczy, otwiera bagażnik i patrzy na nas z politowaniem tak jak reszta pasażerów. Ciemno, mokro, nic tu nie ma a oni wysiadają z tobołami. Autobus odjeżdża. Wyciągamy latarki bo ciemno i mgła na 20 metrów i trzeba się rozejrzeć. Ha, nie ma tragedii na przełęczy stoją wiaty. Namiociki rozbite, kolacja zjedzona, goriłka i herbata wypita, trochę gadu gadu pod wiatą i spać...
Wędrówki dzień pierwszy...
Wychodzę z namiotu z nikłą nadzieją która szybko zostaje rozwiana, pogoda bez zmian. Widoczność niewielka i lekka mżawka. Dobrze że nie leje. Wyciągam aparat i czas pozwiedzać okolice.
http://s1.bild.me/bilder/030611/8575...kowska_800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/3568...kowska_800.jpg
Trochę poniżej przełęczy w lesie znajduję kolejną wiatę i źródło. Czas coś przekąsić. Wracamy do naszej "nocnej" wiaty.
http://s1.bild.me/bilder/030611/2204...kowska-800.jpg
Namioty spakowane, toboły na plecach, czas zanurzyć się w te mgliste lasy. W planach mamy iść szlakiem który w/g przewodnika tędy biegnie i który pojawia się na drzewach, w taką pogodę z zerową widocznością się przyda. Idziemy mocno rozjeżdżoną drogą grzbietową.
http://s1.bild.me/bilder/030611/4858...zkowska800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/3258...rganach800.jpg
Po drodze spotykamy leśne monstra stojące i jeżdżące:
http://s1.bild.me/bilder/030611/2505...rganach800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/3722...rganach800.jpg
W końcu zaczyna się gorgański las, bajkowy, obrośnięty mchem:
http://s1.bild.me/bilder/030611/1024...rganach800.jpg
I pierwsze konkretne podejście tego dnia. Gorgan Wyszkowski:
http://s1.bild.me/bilder/030611/1990...zkowski800.jpg
Widoki ze szczytu wspaniałe:
http://s1.bild.me/bilder/030611/7915...zkowski800.jpg
W końcu dochodzimy do jakiejś zamkniętej koliby. Niby można by jeszcze iść ze 1,5-2h ale miejsce jest fajne, woda blisko, zostajemy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1838...--Tersa800.jpg
Opodal w dolinie leży sobie wieś Słoboda:
http://s1.bild.me/bilder/030611/2227...--Tersa800.jpg
Chwila relaksu przed nocą:
http://s1.bild.me/bilder/030611/4431...--Tersa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/8800...--Tersa800.jpg
I tak o to kończy się pierwszy dzień naszej włóczęgi.
C.D.N.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Dzień drugi.
Pogoda bez zmian. Pakujemy się i w drogę. Podążamy dalej za szlakiem który schodzi do doliny Świcy. Przy budynku wykorzystywanym przez leśników robimy krótki odpoczynek.
http://s1.bild.me/bilder/030611/7724...-__wicy800.jpg
Szlak dalej leci doliną Świcy torowiskiem kolejki wąskotorowej.
http://s1.bild.me/bilder/030611/5720...-__wicy600.jpg
Na jednym z takich mostków Hontas wywinęła niezłego orła, wyglądało groźnie ale skończyło się bez kontuzji. Szlak po torowisku raczej nie był mocno uczęszczany bo ścieżka niewielka, mocno zarośnięta. Po kilku kilometrach opuszczamy dolinę i wspinamy się grzbietem. W pewnym momencie znaki się urywają, no cóż idziemy dalej bez prowadzenia za rączkę. Dochodzimy do grzbietu. Z perspektywy czasu wiem że powinniśmy skręcić w lewo ale poszliśmy w prawo. I tym sposobem doszliśmy do poł. Hycza chociaż wtedy nie wiedzieliśmy gdzie dokładnie jesteśmy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/4082...Hyczowa800.jpg
Chatka nam się bardzo spodobała, jest koza więc będzie się można trochę podsuszyć. Zostajemy na noc. Wiemy że gdzieś zboczyliśmy ale ciężko się zorientować, okoliczne górki w chmurach więc niewiele widać. Zobaczymy co przyniesie kolejny dzień.
http://s1.bild.me/bilder/030611/1938...Hyczowa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/4615...Hyczowa600.jpg
C.D.N.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Pieknie! Zazdroszcze Wam tego kontrolowanego zgubienia sie na Hycze! Cudowne jest takie zboczenie ze szlaku i napotkanie chatki z koza ;) Zwlaszcza gdy pogode mieliscie taka, no... gorganska ;);)
Czekam na wiecej!
P.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
fajny wypad- choc pogody nie zazdroszcze...
jak pieknie sie zgubic, nie wiedziec gdzie sie jest i trafic na taka super chate!! takich "zgubien" sobie i innym zycze :-)
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Dzień Trzeci:
Pogody barowej ciąg dalszy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/6474...Hyczowa600.jpg
Wracać tą samą drogą by korygować błędy nam się nie chce. Obieramy azymut i planujemy dotrzeć jakoś do Osmołody. Azymut prowadzi nas prosto w dół do doliny potoku który płynie w stronę Osmołody, to już coś. Drogi żadnej nie ma. Co chwilę trzeba przekraczać potok który jest na tyle duży że sprawia problemy.
http://s1.bild.me/bilder/030611/2067...Mo__ody800.jpg
Po kilometrze może dwóch pojawia się ścieżka i niedługo potem spotykamy dwóch drwali z piłami którzy idą powoli w tym samym kierunku a więc jakaś cywilizacja niedługo powinna się pojawić. Pierwsza pojawia się droga a drogą dochodzimy do osady robotników leśnych Piskawa, w oczy rzuca się ładny drewniany dom.
http://s1.bild.me/bilder/030611/2636...Piskawa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/6110...Piskawa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/6470...Piskawa800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/4785...Piskawa800.jpg
Idziemy dalej droga w stronę Osmołody. Godzina popołudniowa więc robotnicy niedługo będą wracać z pracy, liczymy na jakiegoś stopa. W końcu zabieramy się busikiem z drwalami których spotkaliśmy w głębi doliny. Busik załadowany z tyłu drewnem i my na dokładkę. Wysiadamy przy sklepiku, wypijamy po piwku i czas poszukać noclegu. Lądujemy w Arnice u Wiktora. Kupujemy od gospodarza nowo wydane mapy Gorganów i w ciepełku w miłej atmosferze obmyślamy kolejne dni....
C.D.N.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
ale ta osada klimatyczna!!! nawet w tym deszczu.. albo wlasnie tym bardziej??:-)
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Dzień Czwarty:
Wciąż kiepska pogoda. Opuszczamy Osmołodę. Kierunek Płyśce.
http://s1.bild.me/bilder/030611/8180...mo__oda800.jpg
Początkowy odcinek mało atrakcyjny po rozjeżdżonych drogach, co jakiś czas mija nas samochód do zwózki drewna. Im dalej w dolinę tym przyjemniej ale brakuje pogody :(
http://s1.bild.me/bilder/030611/2541...Kotelca800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/6003...Kotelca800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/1969...Kotelca800.jpg
Ciągle doliną, ciągle bez widoczności...
http://s1.bild.me/bilder/030611/6367...Kotelca800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/9312...__y__ce800.jpg
Dochodzimy w końcu do schronu. Jest jeszcze niedokończony. Na górze hula wiatr, na dole folia w oknach. Jest zimno. Czapki na głowy i rozgrzewamy się goriłką i herbatą. Na moment chmury się częściowo rozwiewają. Robię fotki. Zostajemy na noc.
http://s1.bild.me/bilder/030611/9149...__y__ce800.jpg
http://s1.bild.me/bilder/030611/8022...__y__ce800.jpg
C.D.N.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
Wciąż kiepska pogoda. Opuszczamy Osmołodę..
ze tez osmoloda zawsze musi tak wygladac??
ciekawa jestem jakis statystyk- ile dni w roku tam swieci slonce ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
rozgrzewamy się goriłką i herbatą.
o jakie madre chlopaki!! widac z wami w gorach sie nie zginie!! :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
coshoo
co jakiś czas mija nas samochód do zwózki drewna
nie podwiezli was???
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
nie podwiezli was???
Nie bardzo było gdzie się załadować a poza tym niespecjalnie nam zależało.
Odp: Gorgany - wspomnienia z jesieni 2008
W Osmołodzie lub bezpośrednim pobliżu byłem raptem 3 razy, ale słońca nie widziałem ani razu :D :D :D
P.