Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Witam,
z racji zbliżającego się wyjazdu w Bieszczady szukam nieprzemakalnej kurtki. Otóż "nieprzemakalna" kurtka, którą posiadam teraz, po 40minutach chodzenia po Pieninach w deszczu przepuściła tyle wody, że z ubrań które miałam pod spodem mogłam wyciskać wodę... -.-*
Mam na oku takie typy:
http://www.hi-tec.com.pl/Lady%20Atbara.html
http://www.sfpl.pl/shop/view/Product...gory&context=9
http://www.sfpl.pl/shop/view/Product...gory&context=9
http://www.sfpl.pl/shop/view/Product...gory&context=9 (!)
Prosiłabym o opinie ile te kurtki są warte w praktyce. ;)
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Cytat:
Zamieszczone przez
gitarzystka
Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Nie znam kurtek, które przedstawiasz, ale pozwolę sobie na wypowiedź w temacie wątku.
Jedyne naprawdę nieprzemakalne buty, to gumiaki (lub coś podobnego) a naprawdę nieprzemakalna kurtka to sztormiak (lub coś podobnego). W przypadku gumiaków i sztormiaka występuje jednak pewna niedogodność – nie przepuszczają one wody symetrycznie. Deszcz się do Ciebie nie dostanie, a jeśli się spocisz, woda się nie wydostanie.
Wszystko inne przemaka wolniej lub szybciej. Zazwyczaj, jeśli przemaka wolniej, to wilgoć osobistą też wolniej odprowadza. Są cudowne (rzekomo) membrany, które (rzekomo) potrafią wody zewnętrznej nie dopuścić a wodę wewnętrzna wypuścić. Im lepsza jest ta niesymetria, tym więcej kosztują. Bywa, że i ponad 1000 zł!
Na mnie wszystko, co ma nie przepuszczać wody z deszczu, jest zawsze mokre od środka. W związku z tym ubieram lekką kurtkę dowolną, byle wiatr jej za bardzo nie przewiewał. Jeśli leje, okrywam się dodatkowo peleryną z ceraty za 15 zł. W ten sposób przez dłuższy czas jestem suchy a peleryna mokra po obu stronach. Gdy deszcz ustanie, wilgotna kurtka podstawowa błyskawicznie schnie. Oddzielnie schnie przypięta luźno do plecaka pelerynka.
Opisywany sposób wcale mi się nie podoba, ale taki jest mój głos w dyskusji na temat nieprzemakalności.
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Wojtek ma 100 % racji.
Mam koleżankę, taką "gadżeciarę" która zakupiła super hiper goretexową kurtkę nie za 1000 a za ponad 2000 zł (jakiegoś Mammuta czy cuś).
Po kilkugodzinnej wycieczce w Tatry, kiedy cały czas lało jak z cebra była w tej kurtce tak samo kompletnie mokra jak inni.
Woda przeciekła jej szwami, mimo że ponoć były podklejone, wlała się również za kołnierz.
Osobiście używam taniej kurtki sofshell, która wystarczy na mały deszcz i chroni od wiatru, a dodatkowo przy większym deszczu peleryny, na tyle dużej że pod nią chowa się również plecak. Peleryna jest przynajmniej przewiewna.
Taki zestaw da się zakupić za cenę około 150 zł (np. w Lidlu) 100 zł kurtka + 50 peleryna rowerowa. Peleryna taka jest bardziej trwała niż te plastikowe za 15 zł a również nieprzemakalna (i nie oddychająca).
Ten zestaw ma też tą zaletę, że stosunkowo szybko schnie w odróżnieniu od "oddychającej" kurtki. Przy wycieczkach wielodniowych ma to duże znaczenie.
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Stosuję dokładnie taki sam patent jak Wojtek :) kurtka która nie przepuszcza wiatru (tu akurat rowerowa) a na to pelerynka za 12 zł i tak jak napisała Basia - plecak się pod nią zmieści też i nie zmoknie i jest git :)
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
A jak się Wasze pelerynki zachowują podczas mocniejszego wiatru?
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
A jak się Wasze pelerynki zachowują podczas mocniejszego wiatru?
He,he - porażka roku 2011: zabrałem w Rodniańskie pelerynę firmy FN, właśnie taką z miejscem na plecak. Jak się podczas burzy zerwała wichura to peleryna łomotała na wysokości twarzy, żadne rzepy nie wytrzymały, przemokłem w ciągu sekundy - takiego dziadostwa niby od wody chroniącego będę unikał jak ognia!
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Generalnie zgadzam się z przedmówcami, ale jest coś blisko ideału mianowicie Protector Salewy. Używam tej kurtki kilka lat nie zdarzyło się żeby przemokła, jest jednak male ale, nigdy nie była wystawiana na wodę dłużej niż pięć sześć godzin...no co nie moja wina że przestawało padać. Kurtka godna polecenia, ma jednak dość poważną wadę, cena. Do zainteresowanej - jeśli zamierzasz używać kurtki kilka razy w roku, to jej nie kupuj.
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Cytat:
Zamieszczone przez
gitarzystka
Gitarzystko, nie miałam do czynienia z żadną z tych kurtek, ale tak na pierwszy rzut oka:
Kurtka nr 1 - Kaptur ją dyskwalifikuje. Mocniejszy wiatr zwieje Ci go z głowy, a woda naleci za kołnierz
Kurtka nr 2 - Z Twoich propozycji według mnie najlepsza
Kurtka nr 3 - 2000mm to ciut mało
Kurtka nr 4 - Nie ma wywietrzników pod pachami - jak dla mnie, ta cecha by ją zdyskwalifikowała
Ja posiadam kurtkę Campus Aster. Niestety nie jestem w stanie podać rzetelnej informacji po jakim czasie przemaka, bo jeszcze się nie zdarzyło. Ale trzeba jednocześnie przyznać, że w NAPRAWDĘ mocnym deszczu nie miałam jej przy sobie ;)
Tak czy inaczej - jestem zdania, że w górach pojęcie "nieprzemakalność" nie istnieje.
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Cytat:
Zamieszczone przez
Mamcia DwaChmiele
Tak czy inaczej - jestem zdania, że w górach pojęcie "nieprzemakalność" nie istnieje.
hi,hi,hi
tak naprawdę to nie chciałem się odnieść,baaa,nawet nie przeczytałem wszystkich wpisów,ale co tam...
Czytając ten wątek chyba zacznę wierzyć w to ,że jestem szczęśliwym człowieczkiem.
...Otóż...
Posiadam kurtkę nie przemakalną !!!
i nie jest to gumowy płaszczyk należący do rybaka !!!
Przynajmniej w słupku deszczu przez 4 dni ( z małymi przerwami ,różnym nasileniem i nie licząc nocy,kiedy to kurteczka spała w śpiworku razem ze mną ) plus 2 dni śnieżnej kurniawy na 4-6 st. mrozie.
Najczęściej (kurtka) jest topiona w parogodzinnym deszczu plus wiatr i...wstyd się przyznać ...nie przemaka.
No,nie wiem co mam powiedzieć...
Najchętniej podałbym nazwę wzoru...ale nie znam(nie posiadam etykiet ,a wewnątrz nazwy brak)...jedynie producenta : Missing Li... (chyba nie mogę tak otwarcie) i jest to firma norweska.
Posiadałem chyba z 8-9 kurtek na membranach gore-texowych (co nie znaczy że nie ma lepszych) i ta jedna, ostatnia (mam ją 4 lata) jakoś wytrzymuje normę.
Oczywiście nie jest to typowa kurtka extremalna ,ale sprawdzałem ją w wyższych partiach Alp (masyw M.B. ,masyw Monte Rosa, Grossglockner itd.)i ...podczas rodzinnych spacerków w deszczu .
W konstrukcji jest skierowana chyba na jesień i zimę...ma kieszenie wyścielane polarem;szczelne zamki;kaptur na kask lub i pod ;możliwość dopięcia pasa biodrowego albo i spodni; wysoki kołnierz ocieplany w-stopperem, ogólnie jest troszkę luźna ,nie tak dopasowana i sztywna jak te wspinaczkowe i troszkę dłuższa na biodrach i przy rozporku(!).
Czasami się" poci" od wewnątrz... ,zdarzyło mi się to podczas letnich burzy ,kiedy wilgotność siega 95 proc-ale przecież może mieć swoje słabe dni...:))
Membrana plus materiał zewnętrzny jakoś ze sobą się dopasowały i na te warunki w jakich bywam- się na razie sprawdza.
Kupiłem ją w Szwecji za namową kolegi specjalisty,tak bez przyczyny ,a raczej przy okazji jakiejś wyprzedaży ...znacie tych specjalistów od sprzedaży(ten uśmieszek w kącikach ust)...ale...powiedział,że mogę ją oddać ,gdyby przemakała lub coś do ...2 miesięcy...
( ten sposób próbuję wprowadzać podczas zakupów -ciuchów w Polsce...ostatnio tak nabyłem buty...ale to już inna historia...)
Ha,(pomyślałem) akurat miałem trekking na Fatrze i to wiosenny...więc ,sprawdzę ...przemoknie i oddam...i ...już nie oddałem ...!
Noszę ją ze sobą prawie zawsze, więc zapraszam do organoleptycznego sprawdzianu...( zostawiłem ją kiedyś na 4 godz.pod prysznicem i ...spoko wygrałem zakład ).
Basiu Z . -często się zdarza,że kurtki damskie wykonywane są z gorszej jakości membran...(?!)...leje się po łokciach i karku ...ale za to jaki wybór w kolorach i wzorach :)) ...warto szukać unisex-ów.
Aha,nie jest czerwona.
no dobra...miałem skończyć...ale...
Wojtku Pysz -odnośnie sztormiaków...sztormiak posiada również membrany (niekoniecznie to guma nieprzepuszczająca w jedną i w drugą stronę),nawet czasami dwie membrany (!),a nawet są w komplecie z butami :))
Sztormiaki w zależności od przeznaczenia dzielą się na cztery rodzaje:...najwyższy to gatunek ocean,a najniższy to inshore,cena i charakterystyka idą oczywiście w parze.
Ja jestem szczęśliwym (i znowu!!!) posiadaczem typu offshore i ...też nie przemaka...:))...ale jest nieco sztywniejszy i kołnierz troszkę za wysoki jak na elegancję górską przystało...dochodzi jeszcze wytrzymałość materiału-hi,hi,hi -kiedyś fala na M.Północnym odcięła mi spodnie na wysokości kolan !
...Gdyby nie fakt ,że materiał jest grubszy i cięższy (zajmuje połowę mojego plecaka ) świetny byłby w góry...
i paroprzepuszczalność na wysokim poziomie !
-Mój sztormiak nieprzemakalny jest marki Helly H...( znów ta nazwa i znowu norweski produkt )...typu MPX a spodnie Musto też MPX i gumowce.
Niestety,ale muszę się przyznać... jest czerwony...
Nie opisuję szczegółów bo nie są istotne a zarazem są zbyt techniczne...(od tego są przecież specjalne strony i fora :))
Przepraszam wszystkich zawiedzionych ...nie jestem gadżeciarzem (a może i jestem:)) ,nie opiszę technologii powstawania membran i ich zgrzewania,klejenia itd.
Nie jest to dla mnie istotne...
Istotne to aby sucha była była skarpetka i majty...a reszta to szczegół.
Jestem szczęśliwym człowieczkiem !!!
parafrazując słowa Wojtka Pysza:
Opisywany sposób wcale mi się podoba, ale taki jest mój głos w dyskusji na temat nieprzemakalności.
pierogowy
nieprzemakalny sługa forumowy
Odp: Kurtka, która naprawdę nie przemaka.
Cytat:
Zamieszczone przez
Pierogowy
Czytając ten wątek chyba zacznę wierzyć w to ,że jestem szczęśliwym człowieczkiem.
Fajnie jest spotkać szczęśliwego człowieka (bez uśmieszku na końcu zdania). Czyli jest nas już co najmniej dwóch.
Chyba nasza dotychczasowa dyskusja nie pomoże wybrać kurtki zdezorientowanej gitarzystce, ale ona się dopiero rozwija (ta dyskusja).