Gdym się narodził przed stu laty...
Pod koniec ostatniej wycieczki rowerowej siedzieliśmy z Tarasem na stacji w Solotvinie (zaraz przy Cisie, przy granicy z Rumunią)...
Spotkaliśmy ponownie Słowaka Josifa(wraca z Rodnianów) i w tak transkarpackim języku i kompanii rozmawialiśmy o podzielonych górach i narodach granicami.
http://imageshack.us/a/img715/5688/solotvino.jpg
Aż się Josif wypowiada do Polaka Piotrka(mnie) i Ukraińca Tarasa:
Kdybych se narodił pred sto lety... v tomhle meste..."
Ja podłapuję i przez chwilkę śpiewamy. Fakt, 100lat temu byśmy żyli w jednej krainie. A piosenka jest z kolei... Czecha, Jaromira...
Piękny czas.
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Trzy słowa, jedno zdjęcie i link do piosenki. Niby nic, a tak wiele treści...
PS Fajny bidon :wink:
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Przed stu laty nie było ani Polski, ani Słowacji, ani Ukrainy...Gdyby wtedy ktoś powiedział, że za tak niewiele, za 30 lat zaledwie dojdzie do tak wielkiej tragedii na tle narodowościowym , to nikt by nie uwierzył.
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Cytat:
Zamieszczone przez
Petefijalkowski
Ja podłapuję i przez chwilkę śpiewamy. Fakt, 100lat temu byśmy żyli w jednej krainie. A piosenka jest z kolei...
Czecha, Jaromira... Piękny czas.
a jeśli ktoś nie "podłapie" po czesku może sobie pośpiewać po polsku :) :
http://www.youtube.com/watch?v=7F8njkvbsj4
"może i dobrze, że człowiek nie wie co go czeka"
...może i dobrze...
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Przed stu laty nie było ani Polski, ani Słowacji, ani Ukrainy...Gdyby wtedy ktoś powiedział, że za tak niewiele, za 30 lat zaledwie dojdzie do tak wielkiej tragedii na tle narodowościowym , to nikt by nie uwierzył.
Za 30 lat ?
Zaczęło się w 2 lata później. Niedawno minęło 98 lat od wybuchu I wojny światowej, która po raz pierwszy tak podzieliła narody i stała się podłożem do kolejnych konfliktów, do dziś nie rozwiązanych.
Ale dobrze że można się teraz spotkać w Karpatach przy piwie i pogadać.
P.S. (priv.) - Peter właśnie wróciłam z Krymu i mogę zacząć gadać na temat spotkania na jesieni, na Cyrli.
A tak w ogóle kocham wielonarodowe krainy - takie jak m.in. Bukowina, Spisz, Krym czy mój Górny Śląsk i przykro jest widzieć jakie były 100 lat temu a co wojny / bolszewizm / narodowe waśnie w nich zniszczyły.
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
A tak w ogóle kocham wielonarodowe krainy - takie jak m.in. Bukowina, Spisz, Krym czy mój Górny Śląsk i przykro jest widzieć jakie były 100 lat temu a co wojny / bolszewizm / narodowe waśnie w nich zniszczyły.
To jest prawda ze takie tereny maja w sobie cos bardzo fascynujacego!
Mialam okazje ostatnio odwiedzic maly kawalek wielonarodowej krainy ktora sie Kaukaz nazywa.. Tam to dopiero jest zagmatwane polapac sie w tym kto kogo lubi lub nie, kto z kim trzyma, toleruje sie albo nienawidzi az iskry lecą... I chyba tam to jeszcze dawno przed bolszewizmem silne antagonizmy wystepowaly miedzy narodami i klanami biorac pod uwage ilosc twierdz, baszt i nawet domy mieszkalne zrobione na obronne fortece...
Odp: Gdym się narodził przed stu laty...
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
kto kogo lubi lub nie, kto z kim trzyma, toleruje sie albo nienawidzi az iskry lecą
Coś mi się wydaje, że Nohavicy nie o taką wielonarodowość chodziło.