Jeszcze smieci - przeniesienie...
dyskusji z komentarzy do Echa, bo tu wygodniej.
As - zwierzatka zwierzątkami, tylko powiedzcie mi, kto te kosze będzie oprózniał i jak często? To jest praktycznie nierealne. Nie sztuka ustawic kosze u podnózy gór. Największy syf jest obecnie na szlakach w górach. Papierki, butelki, co sie tylko da - dopóki nie wzrosnie kultura na szlaku, to tak zostanie. I powinny być za to kary. Acha - niech mi tylko ktoś nie powie że są obecnie, bo nikt tego nie egzekwuje - zbyt mało osób które mogłyby to robić.
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
hej!
Komentarze do artykułu przypomniały mi pewien obrazek zaobserwowany na szlaku. To tak a propo kultury i sprzątania śmieci na szlaku.
Idąc w ub roku z Czoła na Rabią Skałę mijamy po drodze deszczochron. Zajrzeliśmy tam z ciekawości i o dziwo było tam czysto, ale za to przed było miejsce po świeżym ognisku. Znajdowały się w nim nadpalone butelki tzw pety, puszki po napojach itp.
Później podczas rozmowy z " parkowym " dowiedziałem się, że właśnie "parkowi" byli tam dwa dni wcześniej na koniach i mieli posprzątać i zwieść śmieci na dół.
I wszystko stałosię jasne!
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
Moim zdaniem kosze w górach nic by nie dały. Zresztą nie ma ich praktycznie nigdzie i raczej powód wszędzie jest podobny - nie ma kto tego znosić. Straż nie jest w stanie zniesć smieci ze sporadycznych miejsc o czym piszesz, a co dopiero gdyby ustawić kosze. Argument o zwierzynie rzekomo roznoszacej smieci z koszy jakoś do mnie nie trafia - dobra wymówka dla parku (chociaż nie wiem co by szkodziło powiedziec wprost). Drewniany kosz mozna dodatkowo wyposazyć w zamykaną klapę i problem z głowy, a wyszłoby parę groszy wiecej. Niech juz lepiej bedzie po staremu, pozostaje liczyć na kulturę i egzekwowanie przepisów. Tym bardziej, że gdyby takie kosze stanęły (hipotetycznie) to ilosć smieci do znoszenia wzrosłaby minimum dwukrotnie. Po pierwsze część z tych, którzy rzucają gdzie popadnie zaczęła by rzucać do koszy, a tego jest sporo, tylko pozornie wygląda iż problem nie istnieje bo jest to "rozciągniete" na całej długości danego szlaku. Po drugie zaczeliby wrzucać tam smieci ci, ktorzy do tej pory tego nie robią, bo albo się ograniczają, albo znoszą swoje smieci ze sobą na dół. Tak, że byłoby tego sporo - szczególnie w sezonie nie do opanowania.
Problem smieci nie dotyczy zresztą tylko Parku, bo na nim Bieszczady się jeszcze nie kończą - podobnie jest w innych miejscach. Straż zajmuje się czym innym, a nie zwracaniem na to uwagę. Szczególnie w sezonie i w długie wekendy straż powinna celowo patrolować najbardziej uczęszczane szlaki (oczywiście nie w mundurach, bo jak tak to lepiej wcale), a tego nie robi.
To natomiast, że koszy nie ma w miejscach, gdzie aż się o to prosi - parkingi, okolice sklepów, niektóre schroniska pozostawiam bez komentarza. Np. niech ktoś spróbuje wyrzucić smieci przy Bacówce pod Małą Rawką. W majowy weekend długo dookoła szukalem kosza, wreszcie zauwazyłem w kącie pod schodami stertę worków ze smieciami, a na niej pełno smieci luzem, typu butelki, puszki, itp. Co chwilę ktos podchodził i rzucał. Ciekawe rozwiązanie. A jaki widok ;-)
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
Masz wiele racji Piotrze, ja zawsze znosze smieci na dol, ale wchodzac ostatnio na Dwernik Kamien zrobilismy odpoczynek na przygotowanej do tego laweczce.
Po uzupelnieniu plynow juz mialem chowac puste opakowanie do plecaka gdy nagle patrze kosz na smieci ? . Troche sie zdziwilem bo dawno czegos takiego tak wysoko nie widzialem wiec skozystalem, jezeli by go nie bylo zabral bym puszke ze soba. Wiec masz racje ze jak by byly kosze w gorach to napelniali by je ci co zawsze znosili smieci. Natomiast ci co smieca smiecili by dalej bo mieli by kosze w d.
Mysle ze wiekszy efekt odniosla by jakas kampania reklamowo-informacyjna przy wejsciach na szlaki, ale nie napisy typu nie smiec itp. tylko cos takiego co by trafialo do ludzi moze z chumorem np. "nie smiec byc moze w przyszlosci twoj syn bedzie chcial tu przyjechac" lub "Mam dosyc smieci na szlaku - Niedzwiedz" :) A najwiekszy wplyw na to maja nauczyciele i opiekuni prowadzacy grupy oni powinni glowny nacisk klasc na ten temat i od malego uczulac mlodziez.
Zreszta nie wiem czy podobal by mi sie widok koszy na poloninie :)
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
Tego typu napisy na pewno coś by dały - więcej osób zastanowiłoby sie czy dobrze robią rzucając smieci gdzie popadnie. Obstaję jednak przy tym, że dopóki nie bedzie kar za smiecenie to, to się nie zmieni. W miare skuteczne egzekwowanie, kara nie musi być zbyt dotkliwa - 50zł wystarczy - szybko pójdzie fama, że ktoś nad tym próbuje panowac. Tylko nie ma komu tego robić i koło sie zamyka. Znacznie łatwiej jest sprawdzać bilety i pilnować czy "gawiedź" nie łazi tam gdzie nie trzeba (a i tak łazi i to całymi tabunami), np. w miejscach, gdzie aż prosi się o wyznakowanie dodatkowego szlaku - ale niezbadane są wyroki BdPN... ;-)
Inna sprawa, że dopóki tam nie zobaczą problemu to nic z tego nie będzie. A jak na razie, to brud i syf wytykają turyści.
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
Witko!
Z egzekwowaniem może być problem - bo oto należałoby zatrudnić w sezonie
kilkuset nowych strażników których zadaniem byłoby siedzenie w krzakach i pilnowanie czy aby ktoś nie wywala pustej butelki pet.
Myślę, że edukacja to podstawa i tutaj jest naprawdę dużo do zrobienia.
A co byście powiedzieli gdyby np. ogłosić zbiórkę kasy od internautów (dowolne kwoty) i za tę kasę ustawić próbnie takie tablice informacyjne pilotażowo przy jednym szlaku - może to by faktycznie coś zmieniło?! Przyczepić je na znacznikach szlaków oraz w miejscach gdzie "turyści" śmiecą najbardziej.
BdPN sam wszystkiego nie zrobi, a myślę, że spotkałoby się to z ich zainteresowaniem.
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
Popieram tę inicjatywę. Podaj nr konta bankowego na stronie internetowej.
Pozdrawiam
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
No u nas jest zawsze problem, to fakt. gdzie indziej sobie radzą i ludzie nauczyli się nie rzucać byle gdzie, bo się boją - przynajmniej niektórzy.
Czy kilkuset strazników - nie wiem. Moim zdaniem kilkunastu to juz byłoby coś - wystarczy, że chodziliby szlakiem w czasie największego ruchu, czyli w "kolejkach" na połoniny i Tarnicę przede wszystkim, oraz w pasie Wetlina -UG przez Dział i Rawki. To już byloby dużo.
Co do edukacji zgadzam się. Może nadszedł też czas na wytykanie najbardziej newralgicznych punktów. Od czasu do czasu zamiast "ochów" trzeba pokazać i napisać: tu i tu jest syf i to jakich mało.
Zbiórka może i pomysł dobry, chociaż jak wiele podobnych inicjatyw pewnie okaże się mało skuteczny. No i najpierw nalezy zapytać BdPN, co może oznaczać iż sprawa utknie w stosie biurokratycznych zapór, ale oby nie.
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
"oczywiście nie w mundurach, bo jak tak to lepiej wcale"
A policja niech się czai w bramie za przejściem dla pieszych i łapie tych co przejechali staruszkę, zamiast stać na widoku przed przjściem i powodować, że kierowca zwolni. :)
Co to za sposób rozumowania Piotrze? Wszechobecne tajne służby się marzą? Jeden aktywny strażnik w pięknym, z daleka widocznym mundurze - najlepiej na koniu - zrobi wiele więcej, niż stado tajnych agentów pijących piwo w barach i grających w karty po krzakach. Zwróć uwagę, że widocznego agenta też łatwiej kontrolować jego zwierzchnikom, a to też jest konieczne.
Re: Jeszcze smieci - przeniesienie...
witam
Uważam to za dobry pomysł i spróbować warto chociażby dlatego, że coś w tym względziesię zaczęło robić. A nie tylko ga ga gadu , gadu!!
Co i tak nie zmieni faktu, że zaraz coś na tym namalują " sprejem", dopiszą mazakiem, itp. Mimo to jestem ZAAAAAAA!!
pozdroowka
ps. dziś w nocy jadę na łono Łez Padołu. Ahoj przygodo!!!!!!