W deszczu, we mgle, w słońcu.
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, zaglądam głównie zimą lub późną jesienią ale czasem nie mogę się powstrzymać bo połoniny są piękne. Nawet jak są zatłoczone.
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził :smile: Wędrowaliśmy sobie po materacyku z liści
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_01.jpg
to ginąc to wyłaniając się z mgły,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_02.jpg
czasem nawet odrobinę dalsze widoki się otwierały.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_03.jpg
Muszę się przyznać, że lubię ten transcendentny stan możliwy do osiągnięcia chyba tylko w deszczowych i zamglonych górach, kiedy nogi mieszające błoto, mokra kurtka i ciężki plecak przestają mieć znaczenie bo głowa żyje swoim życiem i rozważa problemy znacznie większego kalibru :wink: Czasu na takie rozmyślania było w ten dzień sporo, nawet wieczorem u Lutka w schronisku mimo dość znacznego obłożenia (było z 15 osób, jak nic) można było znaleźć przy piecu chwilę na rozmyślania. Na rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego. Bo plany planami, ale jak się rano ze schroniska wyjdzie to trzeba wiedzieć, w którą stronę skręcić. Po to choćby, żeby rano pójść zupełnie gdzieś indziej :wink:
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Ale klimacik, uwielbiam taką pogodę, zwłaszcza na samotne wędrówki, lub z psem;), niestety nie dane mi było być jesienią w Bieszczadach jeszcze
1 załącznik(ów)
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Co prawda deszczu nie było, ale mgła i słońce - owszem: https://plus.google.com/u/0/111052552585657267432/posts
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
rozmyślania nad tym, co robić dnia następnego.
Wstępne plany przewidywały przejście pod Małą Rawkę albo do Koliby pod Caryńską. Ale oba schroniska były wypełnione na następną noc po brzegi, a to oznaczało, że trzeba z Wysokich Bieszczadów uciekać. Tylko dokąd? No, tu akurat odpowiedź była prosta - poza Wysokie Bieszczady :mrgreen: Trudniej było odpowiedzieć na pytanie "jak?". Najpierw trzeba było jednak wyrwać się z samego serca weekendowego kotła... I koniec końców stanęło na tym, że rano w sobotę ruszyliśmy raz jeszcze przez Połoninę Wetlińską. Ale to była już zupełnie inna połonina niż kilkanaście godzin wcześniej :shock: Nie, nie o tłoku myślę, bo ten dopadł nas dopiero na Przełęczy Orłowicza. Myślę o bieli, ale pod nogami...
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_04.jpg
W miarę upływu czasu mgła się przerzedzała, nawet nieśmiało zaczęło wychodzić słońce.
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_05.jpg
W końcu z mgły zrobiła się delikatna woalka na horyzoncie
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_06.jpg
aż ostatecznie zniknęła zupełnie. Na chwilę wróciło lato.
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, ....
Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem się wreszcie na Połoninę Wetlińską.
Jeszcze nigdy nie "wciskałem się" do cudzej relacji ze swoimi opowieściami i wspomnieniami, ale ten rodzaj nieuprzejmości może zaowocować ciekawymi efektami, bo być może nasze ślady rozminęły się o parę kilometrów lub ileś-tam godzin.
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-)
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Na wstępie pytam więc autora wątku, czy mnie stąd nie przegoni:-)
Nie, nie przegonię :smile:
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Nie, nie przegonię :smile:
No to z powodu, że gaduła jestem, zacznę od prehistorii.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Dwa tygodnie temu, po długim poście, wybrałem się wreszcie w góry. I to od razu na samą Połoninę Wetlińską :mrgreen: Omijam ją ostatnimi czasy, ...
Dwa tygodnie temu, po długiej nieobecności w tamtym rejonie, wybrałem sie wreszczie na Połoninę Wetlińską.
Omijam ją ostatnimi czasy, ostatni raz byłem tam w roku 1995.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_12.jpg
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Na szczęście pogoda była według powszechnie przyjętych standardów taka, że "nawet psa by nie wygonił". Psa nie, ale jednak tu i tam ktoś po górach chodził...
Względem psa, to nasz pies po górach chodził bardzo chętnie, smyczy nie używał, za zwierzątkami nie ganiał a napotkanego znajomego lub nieznajomego potrafił zalizać na śmierć :-) Przy schronisku nie wzbudzał więc szczególnego zainteresowania ani turystów ani służb żadnego rodzaju.
http://ciekawe.tematy.net/1995/sekow...0/L95-3_11.jpg
A wracając do współczesności, dwa tygodnie temu dotarłem do tego samego miejsca, o którym wspominał bartolomeo.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/P1010919.JPG
No i zobaczymy, gdzie nas stąd poniosło ;)
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Jak widzę liczba gości przekroczyła już pojemność obu pokoi na górze. A może ktoś po prostu wolał spać na dole?
Ja tymczasem w coraz przyjemniej grzejącym słońcu
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_07.jpg
(i coraz mniej przyjemnym tłoku) przeskoczyłem Smerek i zacząłem schodzić tym kawałkiem czerwonego szlaku,
http://www.bmiller.pl/forum/2013/wetlinska_08.jpg
który w Bieszczadach odwiedzam prawie najrzadziej. Nie będę stawał z Wojtkiem w konkury, bo ostatni raz byłem tam tylko 10 lat temu :wink: A potem był ten sam sklep co dzień wcześniej o poranku, i znów drożdżówka, a potem autobus i koniec Wysokich Bieszczadów na tej wycieczce. Ale nie koniec Bieszczadów w ogóle! Zanim jednak powędruję dalej zaczekam i zobaczę co tam u Wojtka słychać :mrgreen:
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Ranek nie zapowiadał się rewelacyjnie.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1820.JPG
Po ósmej pojawiło się na chwilę słoneczko i ukazało się pasmo graniczne...
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1831.JPG
Ale przed dziewiątą wszystko wróciło do normy.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1834.JPG
Na razie, w celu opuszczenia Bieszczadów Wysokich, wędrujemy w tym samym kierunku. Kierunek (zachodni), utrzymałem aż do Smereka.
http://ciekawe.tematy.net/2013/biesz...0/IMG_1839.JPG
Ale tutaj nasze ślady rozeszły się, na Smereku skręciłem na północ.
Odp: W deszczu, we mgle, w słońcu.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Na chwilę wróciło lato.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
przed dziewiątą wszystko wróciło do normy.
Lato jak widać faktycznie wróciło tylko na chwilę :wink: