5 załącznik(ów)
Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Wszyscy żyjemy w różny kątach Polski, jedni w miastach, inni na wsiach... Niektórzy z nas mają swoje ogródki, warzywniki, zielniki i różne takie. ;)
Mam kilka metrów podwórka, na którym co roku staram się, żeby coś urosło. Zazwyczaj coś rośnie, nie tylko chwasty. :wink: Rosną również szkodniki... W tym roku walczę z ogrodnicą niszczylistką i ona właśnie jest powodem, dla którego założyłam ten wątek.
Bo może ktoś zna sposoby na pozbycie się dziadostwa z ogródka za pomocą biopreparatów robionych samemu? Niczym trudnym jest kupienie chemii i wytępienie szkodników, ale mnie nie o to chodzi.
A może chcecie się podzielić zdjęciami Waszych okazów roślinek? Albo o coś zapytać... Zniechęca mnie rejestrowanie się na innych forach tylko po to by zadać jedno pytanie i zapomnieć, że w ogóle dane forum istnieje. Może uda nam się na naszym forum rozwinąć wątek ogrodniczy.
Piszcie proszę co Wam palce na klawiaturę przyniosą :lol:
Na zdjęciach jest mój ogródek z zeszłego roku. Z tego roku nie mam jeszcze zdjęć.
Załącznik 34672Załącznik 34675Załącznik 34673Załącznik 34674Załącznik 34671
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Zwróć uwagę na wrotycz, który jest "owadofosem" w naturze.Kiedyś był stosowany w medycynie ludowej na odrobaczanie.
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
mnie roślinki nie lubią chyba... zdarzyło mi się kaktusa ususzyć więc kiepski ze mnie ogrodnik... :D
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Jest ostatni dzwonek żeby zrobić preparat z pokrzywy. Ostatni bo pokrzywa nie powinna jeszcze kwitnąć a to już ten czas, w zasadzie do połowy maja ale spokojnie.
Zbiereamy, kosimy pokrzywy, najlepiej górne części ale mogą być całe i zalewamy wodą deszczową(lub przegotowaną ale to kłopot) i odstawiamy na jakiś czas aż to trochę pofermentuje. Naczynie powinno być niezardzewiałe(jakaś reakcja), beczka plastikowa itp. następnie tym kompotem podlewamy rośliny, podobno nie lubią go min. szkodniki glebowe więc niektórzy stosują odcedzony ekstrakt do oprysków nawet na dużych powierzchniach. To nic, że kiepsko pachnie rośliny to wynagrodzą.
Cenny jest też ekstrakt ze skrzypu.
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Czy w Waszych ogródkach też szaleją brązowe ślimaki - śliniki luzytańskie? W ogrodzie mojej mamy w Rymanowie zżerają cokolwiek co próbuje urosnąć, tyczy się warzyw, za kwiatki też się chyba biorą. Jest tragedia! Z kilu arów codziennie jest zbieranych i utylizowanych kilkadziesiąt sztuk. Podobnie jest pod Rzeszowem, w okolicy małopolskich Gorlic również i pewnie w wielu, wielu innych miejscach na południu Polski. Ciekaw jestem jak jest w centralnej, czy północnej części kraju?
1 załącznik(ów)
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Cytat:
Zamieszczone przez
krzychuprorok
Czy w Waszych ogródkach też szaleją brązowe ślimaki - śliniki luzytańskie? (...)
Oj ! szaleją, szaleją na Podkarpaciu, szczególnie po deszczu
aż poszedłem sprawdzić czy mi coś zostało w ogródku. Na szczęście nie zjadły wszystkiego.
.
Załącznik 34676
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Skubane są tak perfidne, że lubią jak jest butelkowa pogoda i w dodatku nie wylewają za kołnierz bo ich ulubionym napojem jest ...
...piwo!!! dlatego dają się łapać w płaskie pułapki zagłębione w ziemi i wypełnione browarem!
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Partyzancie, dziękuję za rady. Nie widziałam aby u nas rósł wrotycz, ale szukam suszu w sklepach zielarskich.
Jeśli chodzi o pokrzywy, to planuję w niedzielę zebrać do beczki, ale dodam też resztę obornika końskiego, który został mi z sadzenia pomidorów i ogórków.
Co do ślimaków... U mnie próbują zjadać przede wszystkim zioła, ale mam sposób na nich. Wysuszone łupinki od jajek trzeba rozgnieść tłuczkiem i obsypać dookoła roślinki. Ślimaki nie lubią chodzić po takich skorupkach i odpuszczają sobie. ;)
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
W okolicach Sanoka prześlizzzzgują się falami, co kilka lat włażą do ogródków...
Odp: Ogrody, ogródki, ogródeczki....
Znalezione w sieci:
http://www.puck.fora.pl/bezpieczenst...-blahe,32.html
czyli problem jest ogólnopolski, choć w moim ogrodzie tylko winniczki się plenią nadmiernie.