Bieszczady - wrzesień 2014
Dzień 1
Na początek szybki przejazd asfaltem i szutrówką z Berehów do Procisnego, jest zimno, więc trzeba się rozruszać. W Procisnym czekają mnie pierwsze ciekawe widoki. Nie zabawiam tam na długo, szybka fota i zjazd łąką. Odstrasza mnie tablica, że to teren prywatny i trzeba telefonicznie zgłosić swoją obecność właścicielowi.
https://lh6.googleusercontent.com/-f...0/DSCF9906.jpg
Przy wjeździe na drogę wokół Czereśni i Cereszenki straszy tablica, że tam chodzi niebezpieczny niedźwiedź. Niebezpieczeństwo było natomiast z innej strony. Drogą jeździły ciężarówki z tłuczniem na kolejną nową leśną drogę, w stronę Połonińskiego.
https://lh4.googleusercontent.com/-z...0/DSCF9911.jpg
Droga pod Jasieniowem była w pewnym miejscu tak zabłocona przez maszyny pracujące w lesie, że skręciłem na drogę z płyt betonowych. Taką jeszcze dziś nie jechałem, no i jakie z niej widoki! ale znowu niebezpiecznie, bo tamtędy rowerem jeździć nie wolno.
https://lh3.googleusercontent.com/-v...0/DSCF9912.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-g...0/DSCF9916.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-E...0/DSCF9918.jpg
Odetchnąłem w Dźwiniaczu pod piękną wiatą, po czym poszedłem na cmentarz.
https://lh4.googleusercontent.com/-K...0/DSCF9922.jpg
Dalsza droga wiodła prawie nad samym Sanem.
https://lh5.googleusercontent.com/-n...0/DSCF9924.jpg
Od Tarnawy z tęsknotą spoglądałem w ukraińską stronę.
https://lh5.googleusercontent.com/-U...0/DSCF9927.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-b...0/DSCF9929.jpg
I tak dojechałem do Bukowca i do Beniowej
https://lh3.googleusercontent.com/-S...0/DSCF9930.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-l...0/DSCF9937.jpg
Dalej rowerem nie wolno a było już zbyt późno by pójść pieszo do źródeł Sanu. Szkoda, innym razem.
Na powrocie z Beniowej mijam mnóstwo bali z sianem.
https://lh5.googleusercontent.com/-k...0/DSCF9943.jpg
Jeszcze widok na Bukowiec i do lasu.
https://lh4.googleusercontent.com/-g...0/DSCF9945.jpg
Nie chcę powielać fragmentów trasy, więc jadę drogą do Mucznego omijającą Tarnawę.
https://lh3.googleusercontent.com/-n...0/DSCF9950.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-_...0/DSCF9953.jpg
Druga połowa września to już czas rykowiska. Miałem nadzieje, że usłyszę ryk byków, ale słychać było tylko ryk pił z lasów od strony Halicza. Napatoczył się za to grubszy zwierz, ale nie chciał zapozować do fotki.
https://lh6.googleusercontent.com/-3...0/DSCF9959.jpg
Dalej były Widełki, Bereżki, Ustrzyki (po kilku latach przerwy) no i podjazd na Przełęcz Wyżniańską by w Berechach zamknąć pętlę. Uzbierało się tego 98km.
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Wycieczka iście.... wyczynowa... Jestem pełen podziwu, bo to przecież nie niziny.
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Dzień 2
Po noclegu w czterokołowym hotelu z widokiem na góry ruszam na drugą wycieczkę. Tym razem nie będzie zakazów, niebezpieczeństw, wstępów, bo tym razem jadę w słowackie Bieszczady czyli Bukovske Vrchy. Najpierw zjazd do Ruskiego, przy drodze ciekawostka - stare słupki graniczne.
https://lh6.googleusercontent.com/-T...0/DSCF9965.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-3...0/DSCF9967.jpg
Ruskie to moje ulubione i często odwiedzane miejsce po słowackiej stronie Bieszczadów, tym razem traktuje je przejazdem.
W Wielkiej Polanie fotografuje liczne zimowity na łące.
https://lh6.googleusercontent.com/-A...0/DSCF9970.jpg
Za Wielką Polaną wbijam się w boczną dolinę. Z analizy zdjęć satelitarnych wynika, że da się nią dojechać do Prislopu (przy drodze do Novej Sedlicy) omijając Starinę. Okazało, że da się, ale trzeba trochę pchać.
https://lh4.googleusercontent.com/-_...0/DSCF9980.jpg
Przy okazji trafiam na budowlę. Czy to jeszcze ambona czy to już chata?
https://lh5.googleusercontent.com/-x...0/DSCF9982.jpg
Ścieżka wyprowadza na łąki nad Prislopem.
https://lh3.googleusercontent.com/-A...0/DSCF9988.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-P...0/DSCF0004.jpg
https://lh4.googleusercontent.com/-h...0/DSCF0002.jpg
https://lh5.googleusercontent.com/-w...0/DSCF9995.jpg
Przeszkadzam lisowi w polowaniu i zjeżdżam do drogi asfaltowej.
https://lh6.googleusercontent.com/-o...0/DSCF9999.jpg
Kolejny punkt wycieczki to Ulič z małymi replikami cerkwi.
https://lh3.googleusercontent.com/-2...0/DSCF0009.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-5...0/DSCF0014.jpg
W Uliču już kiedyś byłem, za to dalsza droga do Novej Sedlicy, to dla mnie nowość.
Przed Zbojem mijam 49ty równoleżnik o czym świadczy przydrożna tablica i ciekawą odkrywkę.
https://lh5.googleusercontent.com/-s...0/DSCF0016.jpg
https://lh6.googleusercontent.com/-l...0/DSCF0019.jpg
Również przed Zbojem droga poprowadzona jest w wąskiej dolinie tuż nad Zbojskim Potokiem.
https://lh4.googleusercontent.com/-P...0/DSCF0021.jpg
Każda słowacka miejscowość ma jakiś swój herb. Taki ma Zboj:
https://lh6.googleusercontent.com/-l...2/DSCF0027.jpg
W Novej Sedlicy odwiedzam sklep, bardzo kiepsko zaopatrzony, ale kupuję tam drożdżówki z masą orzechową. Pamiętam dobrze ten smak. Niegdyś kupowało się rolady z taką masą w Komarniku, tuż za granicą w Barwinku, gdy Słowacja nie była jeszcze w Unii Europejskiej i jeździło się tam po alkohol.
Z Novej Sedlicy w pasmo graniczne wyprowadzają trzy szlaki: czerwony, zielony i żółty. Rowerem da się jechać tym ostatnim, prowadzi kilka kilometrów starym asfaltem i utwardzoną drogą w dolinie Zbojskiego Potoku do malowniczego jeziorka Medova Baba.
https://lh4.googleusercontent.com/-r...0/DSCF0032.jpg
https://lh3.googleusercontent.com/-s...0/DSCF0033.jpg
Na mapach VKU i Compassu tam kończy się droga, w rzeczywistości jest inaczej, prowadzi dalej. Widać z niej dobrze Rabią Skałę.
https://lh6.googleusercontent.com/-o...0/DSCF0036.jpg
Mam cichą nadzieję, że może uda mi się przedrzeć przez pasmo Wielkiego Bukowca do Runiny, ale nic z tego. Droga nie długo się kończy, potem tarfiam na ścieżkę, która wyprowadzam mnie do głębokiego, zawalonego drzewami jaru. Piechotą byłoby tam ciężko a co dopiero z rowerem. Trudno trzeba się wracać wiele kilometrów przez Ulič. Jak zwykle jazda słowackimi drogami to czysta przyjemność, prawie zerowy ruch. Tu droga do Runiny:
https://lh5.googleusercontent.com/-X...0/DSCF0038.jpg
Leśnymi dróżkami omijam Runinę i dojeżdżam do Ruskiego. Na koniec mozolna wspinaczka na Przełęcz nad Roztokami, gdzie docieram tuż przed zmrokiem. Tam kończę dzisiejszą trasę i całą wycieczkę. 110 kilomterów tego dnia dało w kość.
https://lh5.googleusercontent.com/-9...0/DSCF0039.jpg
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Piękna sprawa, zaczynam żałować że kupiłem rower szosowy a nie trekingowy.
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Tak sobie myślę , że zapatrzeni na schematy "polskich" Bieszczad nie otwieramy się na drugą (trzecią) część tych górek
Dzięki Krzychu za tą relację , bo jest to pomysł na nowe traski.
p.s. łatwiej mają jadący pierwszy raz, bo mają łatwy wybór ; Wetlińska albo Tarnica
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Rozmarzyłem się oglądając Twoje zdjęcia... Uwielbiam Bieszczady, bo choć daleko, to nigdzie nie wypoczniesz lepiej. Fota z łódką nadaje się na wystawę! :-)
Odp: Bieszczady - wrzesień 2014
Witaj na forum i dzięki za miłe słowo.