Na szybko na Popa i Stoha
Hej,
w ostatnim tygodniu wyskoczyłem na narty na Popa Iwana i Stoha(zamiary były dużo poważniejsze, ale... życie i pogoda). Zapraszam do obejrzenia paru zdjęć i paru filmików, na razie się nie mogę dostać do zdjęć z ostatniego lampowego dnia - mam na telefonie bo aparat się popsuł.
W razie pytań co i jak chętnie służę pomocą, faktem jest że w Czarnohorze i w Czywczynach śniegu jest po prostu opór wg stanu na te parę dni temu.
https://picasaweb.google.com/Piotrek...acLekcjePokory
pozdrawiam serdecznie
Piotrek
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Robi wrażenie. Komu potrzebne ośmiotysięczniki :). No i jeszcze te "dobrotliwe objęcia lasu"..
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Bardzo fajna relacja. Ile dni zajęło Ci przejście?
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Z Dzembronii wyszedłem ok 10-10.30 w niedzielę, jeden dzień dojścia i błądzenia w kotle Dzembronii, drugi dzień późne wyjście (widoczność), duże błądzenie w rejonie Pohanego Misca i szybki nocleg na Popie. Trzeci dzień w miarę późne wyjście(widoczność) i dojście na w miarę szybki nocleg do staji Radul. Czwarty dzień wyjście na wschód na Stoha, potem dłuuuugie śniadanie, przesiadywanie na werandzie staji, dojście na 16 do Szybenego.
Pozdro :)
Pete
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Czołem Pit! Nie wiem czemu tak mało komentarzy -to jedna z najlepszych relacji (=przygód górskich) na tym forum! Gość samotnie na nartach ruszył w zimową wędrówkę po Karpatach w totalnym śnieżnym mleku. Jak on się odnajdywał w terenie? Czy to było rozsądne? Nocleg w obśnieżonym, także wewnątrz, zimnym dawnym obserwatorium na Popie Iwanie. No i pokazany z dwóch stron otwór którym tam wpełznął. Innym razem wdrapał się na bajeczno różowy wschód słońca na Stoha na granicy Schengen a przed wojną Polski. W relacji dużo jednak poczucia humoru -zamieszczone filmiki nagrane z wielką "powagą" są tak śmieszne, że oglądałam je po dwa razy. No i podsumowanie (ogólnie panująca myśl przewodnia tego forum!) na końcu jednego z nich - "nie przyjechaliśmy tu w końcu dla przyjemności!"
Podoba mi się Twój sprzęt gotujący łączący butlę z palnikiem (na bardzo fajnych stojaczkach!) za pomocą rurki -mam na myśli dokładnie to na tym zdjęciu: https://picasaweb.google.com/Piotrek...99300853173810 -mógłbyś podać jakiś namiar np. w internecie do tego? Widzę na tym zdjęciu też tysięczną dawkę witaminy C -też to noszę :)
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
A co tu gadać jak dech zapiera od patrzenia :)))
ale wlepię tu głos z bezśnieżnych :( nizin i powtórzę - coś pięknego!!!
zwłaszcza ten wschód słońca w takim miejscu.
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Komentarzy jest mało bo mnie na ten przykład zatkało. Piotr to turysta kompletny, niedościgniony dla mnie wzór. Widać można być ekspertem nie popełniając wszystkich możliwych błędów, raczej trzeba zdobywać umiejętności, doskonalić rzemiosło żeby tak jak On poruszać się po górach jak ryba w wodzie, jak ptak w przestworzach, niezależnie od pogody i jeszcze umieć to udokumentować. Teraz już jestem pewny, że chcę tam kiedyś być w łaskawszej porze roku . Piotr, za to co zrobił powinien z marszu dostać supermordę, polimordę, grandprixmordę albo nawet superpoligrandprixmordęexstra.
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
On nawet nie jest powsinoga, ale pogóronoga
:)
Piotr, gratuluje odwagi za samotne przejśćie zimą (Studziński się kłania).
Odp: Na szybko na Popa i Stoha
Mówiąc językiem młodzieżowym - wielki szacun!
W obserwatorium na Popie byłem w czerwcu i trząsłem się z zimna; grupy ukraińskich turystów, rozkładającej się tam na nocleg było mi zwyczajnie żal.
A tu??? Od tego lodowatego wiatru, mgły, bezkresu białej przestrzeni i samotności człowieka w tym wszystkim faktycznie odbiera mowę...