...
Wersja do druku
...
Ubrana tylko w trawy połonin
Ubrana tylko w trawy połonin
nie zjawiłaś się w moim życiu były inne które znikły ze mną
w lesie bukowym ze śpiewem
na złote włosy ubrały
liściasty wieniec
jednak żadna nie umiała
fruwać w powietrzu
i tak naprawdę bały się
pogańskiej ciemności lasu
były i wracały do nudnych obrządków
chleba codziennego
do cerowania rzeczywistości
może zawsze były stare
mimo swych osiemnastu wiosen
ubrana tylko w trawy połonin
jeżeli jesteś? spiesz się
na mojej twarzy powoli
zapada zmierzch
jeszcze trochę i zajdę za góry jak księżyc
świecąc starym światłem poezji
...
.....
...
...........
Martynko, to ja Ci dziekuję.
Pozdrawiam
Kriss40
Harasymowicz nie został pochowany w Bieszczadach, tylko w Krakowie, w Bieszczadach przy wejściu na Wetliśką, od strony Wetliny jest tylko jego pomnik, takie dwa kamienie...
Jestem tego prawie pewna..
Pozdarwiam
..........
...
Od weekendu do weekendu... od je..nka do je..nka :)
...
...fajnie, że są jeszcze na tej skażonej ziemi tak nietuzinkowi ludzie jak Wy...uszcześliwiliście mnie tymi postami, a jeszcze przed chwilą było mi tak źle...w Was wszystkich tkwi Poezja...trzymajcie sie...
Ślicznie to napisałaś... No i masz taki śliczny, bieszczadzki, bo przywołujący z pamięci obraz jesienngo kolorytu Biesów, nick.
Zresztą ten nick budzi we mnie pewne wspomnienia, ale to już zupełnie inna historia. Powiedziałbym - niekończąca się historia... była taka baśń pod tym tytułem. A życie ma czasami coś z baśni, i sztuką wielką jest umiejętność połapania się w tym wszystkim...
Pozdrawiam
Kriss40
usłyszane w ostatnim wydaniu LP3 Trójki
KSU
"Za mgłą"
Dosyć często rozważam
Co jest warte me życie
Setka zgranych kawałków
Miraż bycia na szczycie
W takich chwilach najczęściej
Ruszam gdzieś w Połoniny
Tam zmęczony wspinaczką
Człowiek staje się inny
Ref. Tam na dole zostało
Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło
Świat wydaje się lepszy
Tam na dole zostało wszystko
Wszystko to co cię męczy
Patrząc z góry wokoło
Świat wydaje się lepszy
Uczesane przez wiatry
Gołe szczyty Połonin
Proszą byś po nich poszedł
Biesom, Czadom się skłonił
Z twarzą mokrą od deszczu
Przeziębnięty, zmęczony
Od złych rzeczy na dole
Jesteś mgłą oddzielony
ref. Tam na dole... 2x
....gwałcona przez płytkość otaczającego mnie świata...chcę czasem zapomnieć jak wygląda żółcień Słonecznika...może wtedy przestaną mnie gwałcić...
Nie przestaną, niestety... Przykro mi, że nawet nie wiem, jak Cię pocieszyć...
Ale jedno wiem na pewno - nie warto, nigdy nie warto "włazić do doła"... I nie śpiewaj, że "znowu w życiu mi nie wyszło", śpiewaj - "ważne są tylko te dni, których jescze nie znamy". Może to i nie zawsze jest racja, ale tak jest łatwiej...
Pozdrawiam
Kriss40
I siądziesz przed zmrokiem na Hnatowym Berdzie i świat jest Twój. Dla takich chwil warto żyć i tyrać przez cały rok.
Długi
PS
Takie widoki warte są czworga oczu.
Długi, masz rację, świete słowa. Zapraszam do przypomnienia sobie dyskusji wywołanej przez Ezechiela - Sam wobec Absolutu - tam jest własnie o tym...
Pozdrawiam
Kriss40
...to prawda Krzyśku....dwa piękne dary posiadają góry: uszczęśliwianie i natchnienie do uszczęśliwiania...
...bo najprzyjemniej kąpać sie w zrudziałej trawie...
...ach: "ważne są tylko te dni, ktorych jeszcze nie zamy" :) :)
Ten pościk też mi bardzo do gustu przypadł... nawet chyba nie wiesz dlaczego...
Ale, głowa do góry - cieszę się, że zaśpiewasz to, co Ci radziłem.
A w przygotowaniu dwa następne wierszyki (wybaczcie, że tak je nazywam... hihi..) - jeden pogodny a drugi smutny. Teraz czekam, co zdecydują gwiazdy...
Pozdrawiam
Kriss40
no, gdyby nie KSU to nigdy bym nie pojechal w Bieszczady. to moja ulubiona kapela i zdziwilem sie, ze w nowej Trojce graja jeszcze ich kawalki.Cytat:
Zamieszczone przez Anka
od poczatku szkoly sredniej nasluchalem sie kawalkow typu "Ustrzyki", "Bieszczady" i "Bieszczady 2" i w koncu stwierdzilem, ze musze pojechac. no i pojechalem! od tamtej pory jezdze co roku. chcialbym czesciej, ale jednak 550km jazdy pociagiem nie daje mozliwosci wyjazdu na weekend.
"Za mgla" to kawalek z ostatniej plyty, a pewnie i na nastepnych beda podobne, bo w koncu Siczka mieszka w Ustrzykach. :)
pozdrawiam
stefankmiot
..
Mam jeszcze kilka spraw do poruszenia w tym "kąciku poezji", ale nie teraz...
Teraz krótko:
1. Wiersz przepiękny (brawo Martynko za wybór).
2. Twoje wyczucie piękna wprost powalające.
3. A Ruda jest, jest z krwi i kości... i też czekam na Jej posty.... czekam, bo warto.
Pozdrawiam
Kriss40
...
:evil:
A mogą być o koniach? :?
Martyna:
Nie muszę Ci tłumaczyć, jak piękna jest polska poezja. Nie muszę, bo zauważyłem, że sama to wiesz i czujesz.Cytat:
Ojejej. To przeciez juz ostatni dzwonek, żeby reaktywować nasz spadający ze strony kącik z poezją. (...)
Tak się składa, że znam mnóstwo wierszy na pamięć, absolutnie nie mając takiego hobby ani nie będąc polonistą i żadnym innym "filologiem". Może kiedyś, na którymś tam KIMB-ie, po n-tym piwie, to udowodnię.
Skąd się to wzięło ?
Niegdyś chodziłem do tzw. bardzo dobrego liceum o profilu humanistycznym. Języka polskiego uczył mnie niezapomniany, dawno już świętej pamięci, pan Władysław Czerski. Poziom był piekielnie wysoki, ostatecznie na maturze miałem z polskiego czwórkę (w skali wówczas od "2" do "5", czyli skali czterostopniowej). I na tę czwórkę musiałem się nieźle napracować, często przeklinając "Gada" (taki miał u nas pseudonim).
Pan Czerski stosował system permanentnego sprawdzania znajomości pamięciowej wierszy, niegdyś zadanych do nauczenia się na pamięć. I tak np. wiersze zadane w klasie VIII (wówczas 1-szej licealnej) należało znać na pamięć w klasie XI (maturalnej). Obowiązywały specjalne dzienniczki, w których każdy uczeń miał wypisane tytuły wierszy, jakie zawsze, na wezwanie, musiał umieć wyrecytować (jak się orientujesz, niektóre utwory poetyckie były i są wybierane przez uczniów, np. dowolny sonet Mickiewicza, dowolna fraszka Kochanowskiego, itd.). I bez "zaliczenia poezji" nie można było marzyć nawet o "3" z polskiego, choćby pisało się bardzo dobrze wypracowania, dyktanda i odpowiadało z historii literatury.
Obowiązywało to wszystkich, także i tych, którzy doszli do nas zmieniając liceum (musieli zawsze umieć na pamięć wiersze zadawane od VIII klasy, i szlus !). Przekonał się o tym jeden kolega, który dołączył do nas w XI (ostatniej) klasie. Zaparł się "jak wół i osioł" razem wzięte, że nie będzie recytował wierszy z pierwszych trzech lat liceum, bo już poprzednio, w innej szkole, je zaliczył. W rezultacie nie dopuszczono go (tylko z jęz. polskiego !) do matury, a odwołania i protesty do kuratorium psu na budę się zdały (takie były czasy).
Efekt jest taki, w wyniku stałego powtarzania tych wierszy przez 4 lata w szkole średniej, że ja i moi ówcześni koledzy i koleżanki, teraz - ponad 30 lat po maturze - ciągle je znamy na pamięć.
Jesteś młodziutką dziewczyną. Nie wiem, czy potrafisz docenić ów system.
No to specjalnie dla Ciebie napiszę teraz z pamięci wierszyk, a Ty (tylko Ty, proszę nie podpowiadać) odgadniesz autora. Zagadka jest prosta.
"Mów do mnie jeszcze.
Ludzie nas nie słyszą,
Słowa twe dziwnie poją i kołyszą,
Jak kwiatem, każdym słowem twym się pieszczę.
Mów do mnie jeszcze.
Mów do mnie jeszcze.
Za taką rozmową tęskniłem lata,
Każde twoje słowo
Słodkie w mym sercu wywołuje dreszcze
Mów do mnie jeszcze."
I jeszcze jedno. Te umiejętności bardzo, naprawdę bardzo, mi się przydały w czasach kawalerskich (a kawalerem byłem aż do 34 lat życia). Dziewczyny miękły słuchając moich mocno amatorskich recytacji poezji.
Hmmm... Drogi SB, takie wiersze to faktycznie pamieta się latami.
Bądź spokojny - nie podpowiem, ale jestem pewien, że Martyna sama sobie świetnie poradzi. A jeżeli masz jeszcze jakies wątpliwości, to popatrz, co Ona tu wyprawia.
Pozdrawiam :D
A dlaczego nie?Cytat:
Zamieszczone przez T.B.
Jeżeli tylko mogą wzruszyć, to nawet i o stonkach... :lol:
Pozdrawiam
Dobranoc, Aniele kochany...
Obudź się, czym chcesz do ściany...
Też pisałem to z pamięci, więc może trochę odbiegać od oryginału.
Pozdrawiam
mogą, mogą być też o koniach. Przecież konie wyszły z mgły i wiersze o nich mogą byc piękne.
Ale Stały Bywalcze! A skąd Ty wiesz ile ja mam latek? Przecież na forum nigdy tego nie pisałam. To, że Ty mi sie podobasz to...hm....tego...no....że mam Twoją fotke na pulpicie.... Ale , ale...no...jestem w szoku. I jeszcze mówisz do mnie Tetmajerem.Pięknie. Bardzo mi sie podoba! Czy mam zacząć mówic specjalnie do Ciebie? No moge, moge ale Twoja Żona, auuuu
Ja tez znam duzo wierszy na pamięć, co prawda nie przyswoiłam ich taką metodą jak Ty, ale znam. I bardzo ubolewam nad tym , że znajomośc poezji nie powala dzisiejszych kawalerów na kolana. No niestety. Tak więc tylko na Forum internetowym mogę czarować. Pozdrowienia z gorącego Sanoka.
Tak, tak.... SB przemówił Tetmajerem... Nie znałem Go z tej strony i ten Jego post wzruszył mnie naprawdę. "Mów do mnie jeszcze..." to jeden z najpiękniejszych wierszy w całej poezji polskojęzycznej, a juz na pewno (to tylko moje zdanie) najpiękniejszy utwór okresu Młodej Polski.
Tak tylko się teraz zastanawiać zaczynam, czy aby naszemu zacnemu Bywalcowi nie będzie potrzebny wkrótce dobry adwokat - cywilista...
Lepiej już chyba jednak czytać po 20 minut dziennie to nasze Forum dzieciom, niż żonom... :lol:
Pozdrawiam
Cóż ja Ci mogę, Krissie40, na taką prowokacyjną "insynuację" odpowiedzieć ?
Ano, odpowiem Ci króciutkim cytatem, będącym dla Ciebie zagadką literacką.
Kto, i w jakiej bardzo znanej powieści, wypowiedział następujące słowa:
"Poznałem pokusę, walczyłem z nią, i zwyciężyłem"
To nie była prowokacja. To nie była insynuacja. To była, wypływająca z męskiej solidarności, troska...
Miałem naprawdę ciężki tydzień, a Ty - chyba żeby mnie dobić ostatecznie - "dowaliłeś" następną zagadkę. Litości!!! Przynajmniej daj mi czas do po-poniedziałku.
Miłego weekendu, Tobie, zacny SB, i wszystkim Forumowiczom.
... albo ratownik medyczny. :mrgreen:Cytat:
Zamieszczone przez Kriss40
hmmmm.... insynuacja...ehhhh....prowokacja?
Uroda, dziarskość, bieg rączy, obroty,
I które dobry koń miewa przymioty,
Wszystko masz w sobie, dziewko urodziwa;
Cóż, gdy żaden koń bez wady nie bywa.
Jeźdźca nie cierpiąc, koń w cenie nie będzie:
Tak i ty, poko kto cię nie dosiędzie.
Hmm... Co też ten autor miał na mysli? :?
(I czy to w ogóle jest o koniach?)
:D:D chyba nie. Choć wystepuje tam slowo "koń":D:D:D
Na rozwiązanie zagadki zacny SB będzie musiał poczekać (tak jak obiecałem) do po-poniedziałku.