Zamieszczone przez
buba
ale szczerze to chyba juz wole alkoholika niz fanatycznego wojujacego abstynenta.. mam moze troche uraz do tego drugiego gatunku..
Buba, ja nie jestem "wojującym abstynentem" - nie dlatego rozpoczęłam ten wątek. Ja po prostu wiem, jakie mają zakończenie te "imprezki bieszczadzkie".
I dlatego cholera mnie bierze, kiedy widzę jak trunkują ludzie na szlaku...
Ale też może jest to swoista zazdrość - oni sobie mogą popijać, podnosić wrażenia, a ja muszę przecież zejść i wsiąść w samochód. I wtedy muszę być trzeźwa...