-
Odp: Borżawa
No dobra, trzeba wracać.
Jest już upał, my ciepło ubrane, a do tego ani grama wody i ostra wyrypa w górę...
Od razu dodam, że do Stoha się idzie w drugą stronę ok. 1.30h co uważam, za niezły czas. Z plecakami pewnie duuuuuuużo dłużej.
Dobrze, że jest śnieg-jemy go ciągle, może najlepszy w smaku to on nie jest, ale z braku laku...
W kałuży pośniegowej spotykamy 2 rodzaje traszek, chciałam przyszpanować przy Rene, ale zapomniałam która jest która, czy jaśniejsza to górska, czy też karpacka?
http://img28.imageshack.us/img28/1334/305wo.jpg
Mięczak;-)):
http://img534.imageshack.us/img534/8237/304h.jpg
http://img232.imageshack.us/img232/3913/302vg.jpg
Po zejściu ze Stoha spotykamy Piotra, który ruszył również na jego podbój.
Idziemy dalej delektując się widoczkami, nam się nie spieszy
http://img96.imageshack.us/img96/7256/300jw.jpg
http://img412.imageshack.us/img412/3692/318tn.jpg
http://img94.imageshack.us/img94/7649/315gq.jpg
http://img684.imageshack.us/img684/1884/313po.jpg
W obozie Iza z Andrzejem leniwie sobie odpoczywają, trochę mocno wieje, a poza tym to pogoda bajkowa i cieplutko
http://img84.imageshack.us/img84/9917/308c.jpg
cdn
-
Odp: Borżawa
Po powrocie do obozowiska życie leniwie płynie. Topimy śnieg na wodę, leniuchujemy, opalamy się, czysta poezja.
W między czasie podeszła jakaś parka z Polski i Iza z Andrzejem zagadali ich,a ci jak te dziki:
-eeeee, musimy lecieć, mamy napięty plan
-a dokąd idziecie?
-nie wiemy
No ale plan napięty mieli więc polecieli;-)))
Ja obstawiałam, że mieli bliskie spotkanie z Iwanem i teraz mają traumę i wolą na zimne dmuchać i z nikim już nie rozmawiać.
W końcu wraca i Piotr. Jemy coś na obiad i zaczynamy sie zwijać tak po godzinie 15 jakoś;-))))
Ponieważ jest sobota to ruch na połoninie prawie jak na Marszałkowskiej;-)))od strony pobliskiego wyciągu.
Idzie kolejna parka...Wita się z nami po ukraińsku...
No to ja do ekip się śmieję, że ciekawe co o nas sobie tacy myślą, że się zwijamy z namiotem po 15, że pewnie niezłe balety były i mięczaki z nas, a przecież my od 3.30 na nogach i tyle już zwiedzili.
Na co parka przemówiła po polsku:
-Czy nie wiemy ile się idzie na Stoha?
No nie wiemy, bo szczęśliwi czasu nie mierzą, ale mówię im,że tu zaraz jest trawers i oszczędzą nim bardzo dużo czasu.
-A tak, wiem wiem, jestem na Borżawie 15 raz
Tia....
My jesteśmy po raz pierwszy i czas się zbierać na Magurę Żydowską.
http://img39.imageshack.us/img39/1407/307da.jpg
http://img38.imageshack.us/img38/246/310ol.jpg
http://img96.imageshack.us/img96/245/322zg.jpg
http://img85.imageshack.us/img85/3143/331oj.jpg
A tu jest widoczek jak daleko jest do tych ruin. Chyba było do nich dalej niż do miejsca, w którym spaliśmy od szczytu licząc
http://img693.imageshack.us/img693/6781/330e.jpg
cdn
-
Odp: Borżawa
Ponieważ pogoda się psuje decudujemy się schodzić w dół.
Pierwsza wersja jedziemy do Lwowa i zwiedzamy Lwów. Nie wszystkim się ta opcja spodobała, ale wschód słońca na Wzgózu Zamkowym przekonał zdecydowaną większość.
Z góry widzimy w dole śliczną łączkę zieloną nad potoczkiem, to nasz cel.
Nie schodzimy od razu z Magury, gdyż tam podobno bardzo stromo, a przez kolejną odnogę.
W lesie jeszcze kwitną wiosenne kwiatki przeróżne. I napotykamy salamandrę.
http://img444.imageshack.us/img444/6530/334m.jpg
http://img695.imageshack.us/img695/117/347z.jpg
http://img232.imageshack.us/img232/9113/343o.jpg
Docieramy do miejsca prześlicznego. Jest to nasz najładniejszy nocleg, a w dodatku osłonięci jesteśmy od wiatru, mamy kupę drewna na ognisko i potok szumiący.
Rozbijamy się, kąpiemy i palimy ogień.
http://img59.imageshack.us/img59/337/335ld.jpg
Oj cudnie było.
Tak pieczone były kiełbaski-uroczo prawda?;-)
http://img444.imageshack.us/img444/852/342o.jpg
-
Odp: Borżawa
Dobra niech będzie po kolei, czas skończyć wpierw tę wyprawę;-)
Spało się bardzo dobrze, ale pogoda najwyraźniej się psuje.
Zbieramy się więc pospiesznie.
Schodzimy do wsi skansenu-Bukowiec.
http://img811.imageshack.us/img811/705/362.jpg
http://img822.imageshack.us/img822/157/364q.jpg
http://img696.imageshack.us/img696/184/366gv.jpg
http://img132.imageshack.us/img132/2338/369nt.jpg
http://img28.imageshack.us/img28/1411/375l.jpg
http://img267.imageshack.us/img267/3176/382e.jpg
http://img215.imageshack.us/img215/2060/383k.jpg
Pan z maszyną podał nam jakąś kosmiczną cenę za dojazd do Wołowca, ale Piotr negocjuje z właścicielem busa i już po chwili ruszamy za przystępną cenę do Wołowca.
A tam...
Najpierw sklep i obok cafe, i tu już się zaczyna piwo i zakarpackij balsam.
Potem idziemy na obiad do niby taniej knajpy, która jak na Ukrainę okazała się droga, ale to nic.
W pewnym momencie za naszymi plecami idzie...IWAN!!!z kumplami
całe szczęście nie rozglądał się po wypasionych restauracjach i nas nie zauważył.
Po obiadku znowu nasze cafe i znowu te same zestawy, aż znowu zgłodnieliśmy!
-
Odp: Borżawa
-
Odp: Borżawa
Tym razem idziemy do innej knajpy przy innym hotelu i spotykamy wycieczkę z PTTK Rzeszów.
Aż nagle co widzę?
Rzucamy się sobie w ramiona z radości! Marylka z Krzyśkiem-poznani na Zlocie Miłośników Karpat Wschodnich w Zawadce.
http://img155.imageshack.us/img155/5189/387tf.jpg
http://img41.imageshack.us/img41/6340/385ew.jpg
Oj było miło.
I tak upłynął nam dzień. Poszliśmy się rozbić. Ognisko, zakarpacki balsam...więcej szczegółów nie zdradzę.
http://img251.imageshack.us/img251/6060/405wg.jpg
http://img811.imageshack.us/img811/144/404m.jpg
http://img193.imageshack.us/img193/7234/407g.jpg
Rano na pociąg do Lwowa. Potem marszrutka na granicę, potem autkiem do Przemyśla, no i autkiem Piotra do domu.
Wsio;-)))))))
Jeszcze może rozkłady jazdy-może sie komuś przyda
http://img824.imageshack.us/img824/8683/403n.jpg
http://img716.imageshack.us/img716/5324/409z.jpg
-
Odp: Borżawa
Tiaaa.To jest własnie ten ukrainski,"feeling",a jak w dodatku,jak sie jeszcze spotka tam,'najsłynniejszy",rzeszowski PTTk,to juz w ogole ,a ze się go,tam spotka to pewne ,jak amen w pacierzu.....