Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
marmota_m
Dlatego podoba mi się to co napisałaś - o karach. Bo mnie nie chodzi o to czy ratownicy mają dobrze, czy źle. Chodzi o to, że za nasze pieniądze ratuje się idiotów. I to jest chore.
Napisane przez jednego z tych "idiotów"
http://naszepagory.pl/index.php?opti...ecki&Itemid=14
edit:
To mi w sumie przypomniało, żeby kupić GPSa. W takiej sytuacji odpalasz i jak po sznurku w bezpieczne miejsce. Własnie w Norwegii gieps mi uratował może nie życie, bo nie było zagrożenia na tamta chwilę, ale jednak nagle nie było nic widać, a zejście ze szczytu były tylko jedno.
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez tomas pablo
A jakoś nie chce mi się wierzyć, by ktoś , kto chce wyskoczyć na owe 2- 3 dni w góry, zawracał sobie łeb jakimś ubezpieczeniem :!:
Ale żyjemy też w XXI wieku - wykupienie ubezpieczenia za parę złotych zajmuje przez internet parę minut! W ten sposób uniezależniasz się od państwa, które nie radzi sobie praktycznie z niczym.
Państwo nie ma konkurencji, a ubezpieczyciele - owszem, więc wystarczy dokładnie przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia i wiadomo, kiedy można liczyć na pomoc czy odszkodowanie. W przypadku państwa - nie masz żadnego OWU i nie masz pojęcia, kiedy możesz na nie liczyć. Jeśli ktoś ci pomoże, to ludzie, a nie instytucje.
Ubezpieczenie górskie nie powinno być "ubezpieczeniem od głupoty", bo przed głupotą nie można się zabezpieczyć. Każdemu, nawet najbardziej doświadczonemu i najlepiej wyekwipowanemu łazikowi może przydarzyć się złamanie nogi i co wtedy? Też powiecie, że głupi był, bo w góry polazł? Jeśli na szlaku jest niebezpiecznie, to go trzeba po prostu zamknąć. Chcesz wejść? Wchodź, ale na własne ryzyko. Jak ci się coś stanie, GOPR wystawi rachunek i nie licz na żadną polisę. Bo ja - jako podatnik czy klient tego samego ubezpieczyciela - nie zamierzam finansować twojej zachcianki czy stylu życia. Tak by było chyba sprawiedliwie.
Odp: górskie ubezpieczenia
Marcowy no może dla Ciebie to jest parę złotych...
Dla mnie nie.
Odp: górskie ubezpieczenia
No właśnie dziś rano czytałam tą uroczą relację - mam o nich zdanie jakie miałam - o 16 na Główniaku - no wybacz, ale myślący człowiek już by nie szedł do góry, zwłaszcza przy pogarszających się warunkach.... Gdzieś tam w tekście jest napisane coś o garminie i ustalaniu pozycji... Wiedząc jaki jest czas, mając gps czy inny lokalizator i pchać się w górę - no i jak to nie nazwać idiotyzmem? To pakowanie się w kłopoty na własne życzenie. I powinny być konsekwencje finansowe takich zachowań.
Alpenverein jest tylko na szlakach?? Na 100% nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że jednak nie.
Krysia - jeśli stać Cię na wyjazdy w góry - dojazd, noclegi, żarełko, wstępy do parku - to koszt ubezpieczenia jest przy tym naprawdę niewielki. A obejmuje nie tylko koszt akcji ale też odszkodowanie.
Odp: górskie ubezpieczenia
No właśnie wstęp do parku!
Bardzo chętnie podpiszę każdą petycję o jego zniesienie!!!
Nie umiałam tego fenomenu wytłumaczyć znajomemu Czechowi...
Szli na zachód słońca, a napisał, że pogoda się zmieniła nagle.
Tam zawsze wieje.
Odp: górskie ubezpieczenia
Łe tam - nie zawsze wieje. Zmienia się pogoda - wracasz - Babia nie ucieknie. Nie raz zdarzyło mi się w górach nie dojść tam gdzie chciałam, bo pogoda się skiepściła tak, że lepiej było nie iść.
Wstępy do Parku - administracja parkowa się musi utrzymać z czegoś, szlaki muszą być z czegoś utrzymywane, wiaty itp - nie - nie z podatków, za to mają płacić ludzie, którzy z tego korzystają, a nie z podatków - jak wszystko będzie z podatków to będziemy płacić dwa razy wyższą stawkę podatku pit....
Jesteśmy fenomenem, że płacimy za wstępy do parków i jesteśmy fenomenem, że nie płacimy za akcje ratunkowe - się wyrównuje.
Odp: górskie ubezpieczenia
No wyrównuje i dlatego nie chcecie zniesienia opłat za wstęp do parku, ale w nagrodę jeszcze dodatkowe opłaty wprowadzić.
Powtarzam: ludzie obudźcie się!!!
Odp: górskie ubezpieczenia
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Marcowy no może dla Ciebie to jest parę złotych...
Dla mnie nie.
Ale nie może być tak, że fikcyjnie jest wszystko za darmo - służba zdrowia za darmo, ponoć; szkolnictwo za darmo, też ponoć. Powinno się płacić za akcje, bo GOPR / TOPR przecież ponosi koszty (np. paliwo), już nawet nie wspominając o ich pracy (wysiłku). Ale masz wybór, albo decydujesz że po akcji sama bulisz, albo wykupujesz ubezpieczenie. Analogia jak z AC samochodu, nie jest obowiązkowe, więc rozwalasz brykę, bulisz kilkanaście tysiączków, masz AC, płaci firma. A nie rozwalisz bryki, to Twoja strata w postaci składki :-)
Odp: górskie ubezpieczenia
Alpenverein obowiązuje wszędzie(ubezpieczenie zawarte dięki temu klubowi). Ubezpieczyciele sprzedający nw tylko na szlaki to jakieś oszołomy,a osoby wykupujące takowe ubezpieczenia nie lubią czytać,lub nie chcą czytać.Podpisują w ciemno a to już nie moja sprawa.Ubezpieczenie górskie musi z założenia działać wszędzie z prostego powodu-Turysta w złych warunkach schodzi ze szlaku,gubi się i po kilku godzinach dzwoni po pomoc.To co ma zapłacić-śmieszne.Teraz kwestia kosztów.W góry wyjeżdżam średnio 6-8 razy w roku.Koszt takich wyjazdów-wyliczenie jednorazowego pobytu długi weekend-przejazd T/P 150-200 pln,kwatera 20-35 pln doba=40-70 pln za pobyt,posiłki w mojej ulubionej knajpie 25 za obiad 2 daniowy=75 pln,śniadania-jakieś szybkie bo w góry iść trzeba więc około 15 pln=30-60 pln za śniadania.Czyli łączny koszt wynosi 400-500 pln za cały wyjazd. teraz przy założeniu że jadę 7 razy w roku to koszt takich wyjazdów =2800-3000pln ubezpieczenie więc całoroczne to od 10 do 15% kosztów naszych wyjazdów.Rocznie na wyjazdy w góry wydaję sporo więcej więc wniosek jest prosty-koszty są śmieszne,a przy wprowadzeniu ubezpieczeń kilkudniowycz,tygodniowych,lub miesięcznych jeszcze bardziej spadną,a wzrośnie nasze bezpieczeństwo.Decyzję czy podpisać petycję czy nie zostawiam Wam wszystkim.
Odp: górskie ubezpieczenia