Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Oprócz owiec, które beczały, były też krowy, które muczały.
Załącznik 35028
A owce to beczały nie tylko w pobliżu. Były też zaganiane do wnętrza cerkwi a drzwi przegradzane drewnianym płotkiem (na zdjęciu stoi po lewej od wejścia), aby nie uciekały.
Załącznik 35029
.... klimatyczne zdjęcia....
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Cytat:
Zamieszczone przez
przemolla
....roztoczy to się nie bardzo boję... ale żarcie takie sobie... często jadłem lepsze, ale gorsze też:mrgreen: ... biznes bez większego ducha i tyle....
Jak w każdej "mocno uczęszczanej " turystycznej miejscowości. Wszystko można sprzedać głodnemu turyście. :razz:
4 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Nastał wrzesień. Uczniowie złapali za tornistry i pogalopowali do szkoły. Niemowlęta w kołyskach nieświadome niczego sobie baraszkują, a starsi widzą już zbliżającą się jesień i w czasie trwania jeszcze końcówki lata, oczekują wiosny. Zapomniałem o pracusiach (nie mylić z osobami pracującymi).... dla których każda pora roku jest taka sama...
Nadchodzi mój czas na jesienne jechanie w Bieszczady, więc co by nie było ... czas się podzielić paroma słowami i zdjęciami z lipcowej wędrówki.... Nie było to wędrowanie ścieżkami, które mogą kogoś zadziwić, bo dla większości są ogólnie znane i nie jeden forumowicz był na nich pewnie wiele razy. Przyznam się, że sam bywałem już w tych miejscach, a w dwóch, nawet podczas tegorocznych majowych wędrówek. Dla mnie jednak było to jakieś nowe doświadczenie, bo piątka z pośród ósemki turystów, była po raz pierwszy w Bieszczadach. Nie planowaliśmy tego specjalnie, a trasy były dobierane w miarę rozwoju sytuacji..... z dnia na dzień. Przekrój wiekowy tego towarzystwa też różny, bo kobiety to 47 i 73 lata, a mężczyźni to w kolejności to 15, 18, 19, 39, 47 i 49 lat ( ha, ha ,ha... za rok jak dobrze pójdzie to się bardziej rozstrzela, bo jedna pięćdziesiątka dojdzie i dwudziestka z czterdziestką, ale trzydziestki zabraknie.... trzeba będzie dobrać....)
Wyruszyłem w sobotni ranek z trójką pasażerów z krainy rozległych lasów graniczących z krajem w którym kiedyś Trabant i Wartburg królował. Kilometry ubywały dosyć sprawnie do momentu kiedy minąłem Brzesko. Po dwudziestu kilometrach były jakieś objazdy, na które kierowały służby mundurowe, bo powodzie drogi pozalewały. Jako, że byłem w swoim trójkącie bermudzkim to oczywiście musiałem tam trochę pokluczyć nim znalazłem się na drodze Gorlice – Noey Żmigród. Dalej zakupy w jakiejś Biedrone po drodze, komunikacja z Ridolem, który też trzech pasażerów wiózł i spotkanie w Smereku na popołudniowym obiedzie. Potem wspólna jazda do Sękowca, szybkie rozlokowanie się i krótki spacer w kierunku Rajskiego co by dnia, a raczej wieczoru nie tracić (deszczowego)......
Załącznik 35399
Skręciliśmy na łąkę i udaliśmy się w kierunku urządzenia łowieckiego, a co niektórzy co to wszędzie łeb swój muszą wetknąć z wielką radością penetrowali nie bardzo dostępne dla nich obiekty....
Załącznik 35400
Radość nie trwała jednak długo, bo okazało się, że teren nie jest wcale bezpieczny, a trup ścieli się wszędzie.....
Załącznik 35401
.... no to idziemy... jeszcze rzut oka do tyłu na „dymiące” wzgórza i można wracać na wieczerzę.....
Załącznik 35402
Po powrocie przeróżne rozmowy nie tylko przy herbacie i czas spać. Jutro idziemy przed południem na kilkugodzinny spacer po Otrycie co by się przekonać czy kogoś buty nie gniotą itp itd....
7 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Ranek był piękny, upalny i zachęcał do dłuższej wędrówki, ale skoro słowo się rzekło....Ruszyliśmy nie za wcześnie, ale też nie późno stokówką wzdłuż potoku Otryt. Droga pięła się ślamazarnie lekko w górę, a w lesie można było podziwiać różnego rodzaju przekroje glebowe....
Załącznik 35403
... które były widoczne na brzegach szlaków zrywkowych....
Załącznik 35404
Droga meandrowała dalej, a kiedy wyszliśmy na łąki odsłonił się widok w kierunku Zatwarnicy....
Załącznik 35405
Można było też popatrzeć do góry na obiekty latające...
Załącznik 35406
... na dół w kałużę na pełzająco-pływające.....
Załącznik 35407
.... oraz na ziemię... na trop tych twardo stąpających po świecie....
Załącznik 35408
... a wokół roztaczały się widoki przeróżne....
Załącznik 35409
Kiedy schodziliśmy z biegiem potoku Jamniczny nasi turyści mogli się zapoznać z jeszcze jedną ciekawostką nierozerwalnie związaną z Bieszczadami....
6 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
....
Załącznik 35410
Jedni byli zainteresowani sprzętem jeżdżącym... czy ma klimę i ile wyciąga....
Załącznik 35411
... drudzy zaglądali do wnętrza stanowiska dowodzenia tymi retortami.... z gustownym prześcieradłem na pierwszym planie...
Załącznik 35412
... a jeszcze inni przekazywali swoją wiedzę młodzieży w temacie wypałów .... która, jak widać na zdjęciu, była bardzo żywo zainteresowana tym tematem.... a może jestem w błędzie.... może to było coś w stylu... ucz się synu ucz, bo jak nie będziesz tego robił to wywiozę w Bieszczady...
Załącznik 35413
Tak czy siak... sukces pedagogiczny został osiągnięty, więc można było go ogłosić światu....
Załącznik 35414
Później jeszcze trochę w dół....
Załącznik 35415
... i można było się udać na miejsce stałej dyslokacji. Drobne zakupy w sklepie pod którym ważko rozprawiała miejscowa społeczność.... lekki posiłek i po upewnieniu się, że nikogo „nie uwierają buty” można się było przemieścić do Nasicznego.... na popołudniową wędrówkę....
6 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Zatrzymaliśmy się na parkingu i ruszyliśmy na Dwernik Kamień, czyli na wędrówkę jak na ten dzień w sam raz. Po krótkim podejściu, oglądając się za siebie, można było zobaczyć rozleglejszy widok...
Załącznik 35476
... a po dojściu na skrzyżowanie szlaku ze stokówką chwilkę odpocząć ocierając pot z czoła....
Załącznik 35477
.... a może to wcale nie o otarcie twarzy szło..... może to lepiej nie widzieć tej tablicy i zasłonić oczy.....
Załącznik 35478
Potem mozolnie lasem do góry. Nawet za dużo turystów nie było. Dopiero na samej górze spotkaliśmy kilka osób. Pogoda była dobra i widoki nie najgorsze....w jedną....
Załącznik 35479
... i drugą stronę....
Załącznik 35480
Młodzież zaopatrzona w mapę i w człeka najmłodszego ze starszych, powędrowała w kierunku Zatwarnicy, a reszta emerytów zieloną ścieżką przyrodniczą w dół, po której momentami woda płynęła i chaszczami lepiej było schodzić.... a u góry było tak suchutko....
Załącznik 35482
Kiedy przyjechaliśmy do Zatwarnicy młodzieńcy już pałaszowali posiłek oczekując, aż pojawi się starszyzna z kasą. Po późnym obiedzie udaliśmy się do Sękowca na herbatę i nie tylko....
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Dzięki za przypomnienie mojej wycieczki z ubiegłego roku. Szlaki w tym roku były dość mocno rozmoczone , szczególnie w tych niższych partiach i zalesionych miejscach i trzeba było szukać "obwodnic" albo taplać się w błocie (to co tygryski lubią najbardziej :grin:)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Zaglądam z myślą, że będzie czekał tu kolejny odcinek, a tu cisza...
10 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
Zaglądam z myślą, że będzie czekał tu kolejny odcinek, a tu cisza...
Czasem człowiek się leniwy robi, a czasem jakieś inne rzeczy odrywają.... więc dziękuję Asiu za mobilizację, bo fakt faktem, że ciężko mi będzie w takim tempie skończyć przed kolejnym powrotem w Bieszczady.... który już za dni ... jedenaście :-)...
... Następny dzień... retorty były, jakieś drobne chaszcze były, ślady drapieżców były, widoki były, glina na obuwiu też jest i klimat miejscowy pod sklepem, więc czas na połoniny.... Paweł co to stempelki zbiera ...Wetlińską przywołał... a ja.... jakoś tak trochę nie bardzo chciałem... szczególnie latem... wszak stempelki można również gdzie indziej nabyć, a w zasadzie nabić (a ma ich imponującą ilość w trzech książeczkach)... i na szczęście tak się stało (dla mnie)....naroda trochę było, ale nie tyle co w niektórych częściach Bieszczadów przywoływanych przez Pawła...
Ruszyliśmy na ... Bukowe Berdo.... tak to sobie wymyśliłem... czy dobrze, czy źle tego nie wiem.... dla mnie jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi... być może nie ta pora roku..... wakacje..... ale nie mogłem się oprzeć....
Wyruszyliśmy z tego miejsca.....
Załącznik 35600
Po nie długiej chwili maszerowaliśmy w górę przez bukowy las....
Załącznik 35601
Grupa się rozstrzeliła i młodzieniec wbiegł w czasie ekspresowym... gdzieś tak 35 minut.... część w przepisowym czasie według szlakowłazów.... a kobitki zbierające po drodze owoce runa leśnego po czasie......po przejściu karłowatych jarzębinek wyłoniły się widoki....
Załącznik 35602
Można było w oczekiwaniu na niewiasty zapozować na tle chmur....
Załącznik 35603
... i na tle gór....
Załącznik 35604
... na rodzinnej fotce.... jak widać, jedni byli zadowoleni, a drugim w trosce o aparat przewijały się myśli z serii.... nie kręć tym obiektywem, bo jeszcze coś roz.......sz (czytaj zepsujesz :mrgreen:)
... ale na szczęście po ostrym spojrzeniu, Ridol oddał fotopstrykadło i wszystko wróciło do normy....
Załącznik 35605
Można się było rozkoszować widokami, choć w oddali groźnie pomrukiwało....ale podczas tej kontemplacji nie wszyscy zapomnieli o środkach łączności.... nie ma to jak rozmowa telefoniczna i codzienny kontakt z zakładem pracy....w końcu się nosi ciemne okulary...
Załącznik 35606
... po dojściu kobitek, trzeba było wyjaśnić co tam widzimy i w którym kierunku, a młodzieży już pomału odbijało od dłuższego pobytu w jednym miejscu....
Załącznik 35607
.... więc trzeba było zmienić to miejsce.....
Załącznik 35608
.... i podziwiać wszystko z innej perspektywy....
Załącznik 35609
10 załącznik(ów)
Odp: Jak postrzegam te góry i ludzi, po nich chodzących i w nich mieszkających...
Dzień następny to wycieczka na Caryńskie. Przeszliśmy na drugi brzeg potoku zwanego Nasiczańskim, minęliśmy obozowisko harcerskie, a następnie mozolnie pod górkę, aż do przełęczy również zwaną Nasiczańską. Zapomniałem dodać, że wyszliśmy z Nasicznego. Na przełęczy dopadły nas widoki i można było na chwilę się zatrzymać....
Załącznik 35722
.... i popatrzeć tu....
Załącznik 35723
...tu...
Załącznik 35724
... tam za siebie....
Załącznik 35725
... i do przodu w głąb doliny Caryńskiego....
Załącznik 35726
Kiedy szliśmy tą drogą....
Załącznik 35727
... próbowałem przywołać dawne obrazy, ale jakoś wyobraźnia mi słabo pracowała. Dopiero kiedy stanęliśmy nieopodal cerkwiska można było doświadczyć czegoś wyjątkowego.... wtedy zagrała ta kraina...
Załącznik 35728Załącznik 35729Załącznik 35730Załącznik 35731