-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Z zeszłego roku mam jeszcze sporą butelkę nalewki z aronii. Właśnie zlałem i przefiltrowałem z wiśni i jeżyn. Na różnych etapach "dochodzenia" jest z czarnej porzeczki, borówki brusznicy, malin i aronii. Z tej ostatniej robię najwięcej, ze względu na jej świetny smak, od razu rozpoznawalny aromat i ładną prezencję w kieliszku.
Na przyszły rok muszę przeszkolić się z dendrologii bo spacerując po okolicy widzę dziko rosnące drzewa i krzewy z jakimiś owocami.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Dużo piszę, ....bo właśnie spuściłem królową, znaczy dereniówkę.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
spacerując po okolicy widzę dziko rosnące drzewa i krzewy z jakimiś owocami.
widzę Reconie, że masz prawdziwy zapał nalewkowy :)
podpowiadam więc morwę - chociaż osobiście jeszcze nie robiłam.
-
1 załącznik(ów)
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Nastały dla niektórych wolne dni.... Ci co mają 100... 200 ..., a nawet 300 kilometrów mogą się na te cztery dni wybrać w Bieszczady... w sumie Ci co mają dalej też mogą, ale niewątpliwie jest to trudniejsze do realizacji w świecie pędzącym do przodu... patataj, patataj.... Tak obserwowałem prognozę pogody i zaglądałem co też aura niesie... targały mną wichry i burze ... ale realia wzięły górę... szedłem, więc sobie wczoraj wieczorem do domu i capnąłem dwie pigwy... wepchnąłem je do prawej i lewej kieszeni spodni... po dwustu metrach sześć dużych śliwek, które upchałem do kurtki, a przed samymi drzwiami zerwałem trzy garście dzikiej róży... z wielkiego żalu i tęsknoty chwyciłem za nóż... i pokroiłem cytrynę (która na szafce sobie leżała) wcześniej sparzoną wrzątkiem.... wszystko to pokrojone i rozdrobnione według konsystencji i podatności na procenty zalałem litrem wódki i pół litrem spirolu 94% ... zakręciłem słój....
Załącznik 36418
... że bardzo byłem rozgoryczony to pod pretekstem dosłodzenia próbowałem pigwowcówkę....
... po sześciu tygodniach zleję płyn, a resztę zaprawię miodem wrzosowym co to z wrzośćców pochodzi we wrześniu... po tygodniu połączę dwa płyny i po sklarowaniu, przefiltrowaniu i dojrzewaniu będę mógł spożyć... oby w dobrym towarzystwie... Takie oto są początki nalewki terenowej do której sporządzenia posłużyły wiktuały co to się pod rękę nawinęły.....
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Nie wiem jakim jestem towarzystwem dobrym czy złym ale i tak swoją powsimordzką gębę tam przystawie :mrgreen:
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
przemolla
Nastały dla niektórych wolne dni.... Ci co mają 100... 200 ..., a nawet 300 kilometrów mogą się na te cztery dni wybrać w Bieszczady... w sumie Ci co mają dalej też mogą, ale niewątpliwie jest to trudniejsze do realizacji w świecie pędzącym do przodu... patataj, patataj.... Tak obserwowałem prognozę pogody i zaglądałem co też aura niesie... targały mną wichry i burze ... ale realia wzięły górę... szedłem, więc sobie wczoraj wieczorem do domu i capnąłem dwie pigwy... wepchnąłem je do prawej i lewej kieszeni spodni... po dwustu metrach sześć dużych śliwek, które upchałem do kurtki, a przed samymi drzwiami zerwałem trzy garście dzikiej róży... z wielkiego żalu i tęsknoty chwyciłem za nóż... i pokroiłem cytrynę (która na szafce sobie leżała) wcześniej sparzoną wrzątkiem.... wszystko to pokrojone i rozdrobnione według konsystencji i podatności na procenty zalałem litrem wódki i pół litrem spirolu 94% ... zakręciłem słój....
Załącznik 36418
... (...) .
Rzeknę ,że bardzo inspirująca kompozycyja.
Z ciekawości spytowam, czy jakować zaszłóśćn czy intuicyja ???
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Wygląda smakowicie. Bardzo ciekawe jak będzie smakował ten Jesienny Spacer (plus cytryna dla zdrowotności)
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
.... Michał... jak tylko zakręciłem słój to naszła mnie chęć szybkiego odkręcenia... ale ćwiczę silną wolę...
....Don Enrico....intuicja i zamiaruję iść w tem kierunku... popuszczając wodze ... nie rumakom, a fantazji.....
... jestem zobowiązany edytować, bo jak zwykle nie doczytałem.... a tu Ridol się ukrył przed dwoma postami.... napiszę tak..... jesteś jak kostur, albo gumowiec który jest pod ręką, lub nogą na wędrówce:mrgreen:....więc nic nie zaszkodzi, a nawet może pomóc jak umoczysz swój jęzor w tym napitku.....
-
1 załącznik(ów)
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Załącznik 36461"...jesteś jak kostur, albo gumowiec który jest pod ręką, lub nogą na wędrówce..."
Tak tak od dawien dawna pozbyć się mnie nie możesz a próbowałeś wiele razy na co dowody przechowuję!
Z Caryńskiej chciałeś mnie zrzucić.....
A żeby nie było że nie w temacie to jutro na działkę ruszam zebrać owoce pigwowca,wiadomo po co...
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Nastał nowy sezon.
Narwałem na działce jędrnych liści melisy , wrzuciłem do słoja i utopiłem odpowiednim płynem, co nieco doprawiając
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Nie zakładam nowego wątku więc wypadło na ten alkoholowy ;)
W dniu dzisiejszym znalazłem taki większy opis wódki OSTOYA, która ma niby swoje "korzenie" w Bieszczadach. Napisałem "niby" bo jakoś nie zauważyłem w ostatnich czasach jakiś większych bieszczadzkich terenów w z falującymi łanami pszenicy chociaż... dożynki się tutaj odbywają. Wódka zanim jeszcze na dobre ruszyła w Polskę to już uroczyście jest prezentowana za wielką wodą.
Jeśli ktoś chce coś o tej wódce poczytać to tutaj
http://www.sn2.eu/portal-dla-mezczyz...nowy-jork.html
i tutaj
http://facet.interia.pl/alkohole/new...ry,nId,1709114
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
.... no to poszedłem po całości... przedwczoraj sześć literków czerwonej porzeczki nastawiłem... nigdy jej nie robiłem, ale ludziska polecali, a dzisiaj przed chwilą smorodinówki też sześć... co się naprzebierałem... aż plecy mnie bolą... chyba je zaraz natrę... czymś:mrgreen:.... jutro drugą dawkę czarnej porzeczki robię....
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
W zeszłym roku przegapiłem agrest, więc w tym roku oczy były szeroko otwarte i został nabyty 1 kilogram jasnego. Nie więcej, muszę wcześniej sprawdzić jaki smak wyjdzie. To samo z czarną porzeczką. Zostały osobno zalane mieszanką 50/50 spirytusu i wódki. Wcześniej tych owoców nie mroziłem. Oczywiście agrest i porzeczki dokładnie zostały przebrane i pozbawione zbędnych części.
Z zeszłorocznych zdecydowany smak i zapach owoców ma malinówka, wyraźnie też działa rozgrzewająco. Ciekawy smak ma brusznicówka a jerzynówka ma fajny smak i zapach, lecz trudno doszukać się jednoznacznie jej owocowego charakteru. Rekordy popularności jednak bije aroniówka i staje się flagową moją nalewką.
Czekam na następne owoce zwłaszcza na wiśnie i aronię.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
(...). Oczywiście agrest i porzeczki dokładnie zostały przebrane i pozbawione zbędnych części.
(...).
Agrest można dodatkowo ponacinać, co zwiększy wchłanialność aromatów
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Nie przegapcie czasu na orzechówkę bo teraz orzechy są w odpowiedniej fazie, można je kroić w całości. Bardzo ładnie malują ręce więc lepiej robić to w rękawiczkach. Zalałem pewną porcję rozcieńczonym spirytusem i czekam. Jeszcze nigdy takiej nalewki nie robiłem, więc może ktoś doświadczony podpowie co dalej.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
don Enrico, tez o tym pomyślałem, zrobię to gdzieś za tydzień jak skórka zmięknie bo agrest ma ją twardą. Wtedy je odcedzę, delikatnie pogniotę i ponownie zaleję na 2-3 tygodnie. Później znowu odcedzę, owoce zasypię cukrem i zrobię sok. Na koniec odcisnę, zmieszam z odcedzonym wcześniej alkoholem, przefiltruję i skitram w czeluście ciemni do przegryzienia. :roll:
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Wczoraj zlałem do klarowania czarną porzeczkę... oczywiście zapróbowałem... i .....w ubiegłym roku robiłem z bardziej dojrzałej... nie to,że ta jest gorsza ... ubiegłoroczna była pełniejsza... tegoroczna to taka "żyleta".... zobaczymy za trzy miesiące.
Przebierałem też dzisiaj jarzębinę, bo roczek do tyłu czekałem, aż dojrzeje i ptaki wszystko wrypały... tego roku ja ptaszyska w ciula zrobiłem, tym bardziej, że już marszczyć się biedna zaczęła.... włożyłem do zamrażalnika i po jutrze podpiekę na patelni i zaleję spirolem 67%....
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Taa... Jakąś Kimbówkę też robisz?
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Piskal
Taa... Jakąś Kimbówkę też robisz?
Każda może nią zostać... a w tym roczku robiłem z truskawek , porzeczki czarnej i czerwonej, agrestu, jeżyn..w przygotowaniu jarzębina... a w planach jeszcze pigwowiec i może się pokuszę jutro na aronię... tylko trzeba trenować silną wolę, aby do KIMBu dotrwała
Będę też robił eksperyment... czyli ogórkówkę...
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
przemolla
(...)
Będę też robił eksperyment... czyli ogórkówkę...
Jak zrobisz ogórkówkę do dotrwa nawet na KIMB 2020 :mrgreen:
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Jak zrobisz ogórkówkę do dotrwa nawet na KIMB 2020 :mrgreen:
Słyszałem już takie opinie, ale jednak po przeszukaniu czeluści internetu znalazłem też pozytywne. Trudno, będę jednak próbował.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
Rekordy popularności jednak bije aroniówka i staje się flagową moją nalewką.
Czekam na następne owoce zwłaszcza na wiśnie i aronię.
Aronie mam za płotem,więc też eksperymentuje. Krzewy bardzo ładnie obrodziły,mam nadzieje,że owoce będą wartościowe. W zeszłym roku zrobiłem wersie"light" 40% bez żadnych dodatków i wyszło smacznie, teraz będzie debiut z laską wanilii oraz miodem nawłociowym.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
No i dostałam przed chwilą wiadro śliwek w prezencie :)
powideł mi się nie chce robić... więc będzie napój wysokoprocentowy ;) idę mieszać! :)
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Od wczoraj "przeżera" się miód z cytryną. 200 ml soku z cytryny, około 200 ml miodu i 150 - 200ml spirytusu 96%.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
W tym roku aronia okazała się mało wartościowa,susza zrobiła swoje. Miód poszedł w inną kompozycję i ze smaku na starcie jestem zadowolony.
Nalewka Góralska - 500 ml spirytusu,500 ml wody, 250 ml rumu,szklanka miodu, 3 cytryny,3-4 goździki,pół gałki muszkatołowej.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Agrest, czarna porzeczka i malina zostały odfiltrowane, zlane już do butelek i zakorkowane, teraz nabierają mocy i aromatu. Na etapie kąpania się w alkoholu jest 2 kilo kupionej na targu aronii. Osobno pluska się 1/2 kilo dzikiej róży i też osobno drobno pokrojona pigwa pospolita od tygodnia już puszcza soki i aromaty w podobnej kąpieli. Na pigwę mam trochę inny sposób by ją osłodzić, ale to później. Na innym etapie jest w 3 litrowym słoju polskie winogrono... teraz cukier już puszcza z nich sok by później szybko połączyć się w tańcu z czekającą na osłodę odcedzoną nalewkę. Ciekawostka z tym winem... ot rosło i wspinało się po balkonie znajomych, którzy trochę je tam skubali, ale ucztę, patrząc po ilości latających os i pszczół, to miały raczej te latające owady niż dwunogi chodzące twardo po ziemi. Winogrono, jako owoc sam w sobie, było dość ciekawym doświadczeniem degustatorskim i doznaniowym podczas jedzenia, ot pod skórką miało niezwykle mocno galaretowaty miąższ z niebywałą słodyczą. Dziwnie się je jadło, jakoś tak niczym żelki haribo, tylko ten miąższ był bardziej śliski . Kiedy namoczone w "zalewie" winogrono odcedziłem i przesypałem cukrem, tak na swoje oko, to wtedy dopiero postanowiłem spróbować tego odcedzonego "płynu"... kurcze już samo w sobie było słodkie. Znaczy się, że nalewka będzie bardzo słodka.
By już zakończyć to tylko powiem, że jeszcze mrozi się 8 kg dorodnej aronii, którą Ewa własnoręcznie w niedzielę zrywała, skubała, myła i osuszała. Na rwaniu i oporządzeniu zeszło jej, jak sama policzyła, 6 godzin... "kurcze kupa roboty z tą nalewką!". No cóż by dojść do przyjemności, trzeba trochę się pomęczyć.
Tak więc w tym roku trochę nowości, niektóre tylko tak na smak i ilościowo też będzie więcej na końcu. No cóż... smakoszy przybywa, zwłaszcza na aronię.
------
Odniosę się jeszcze do Slava wpisu powyżej... aronia kupiona na targu była faktycznie taka trochę zmarnowana, ale ta Ewy jest dorodnym, pełnym i soczystym owocem, chociaż jak właściciele drzewka(sic!) twierdzą to poprzedni właściciel aronię zaszczepił na jakimś odmiennie gatunkowo drzewku (ale jakim to nie wiedzą).
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
calanthe
No i dostałam przed chwilą wiadro śliwek w prezencie :)
powideł mi się nie chce robić... więc będzie napój wysokoprocentowy ;) idę mieszać! :)
Jak tam śliwki ? powinny już oddać większość swojego aromatu.
Nie wiem czy stosujesz klasykę ? czyli zasyp cukrowy po odlaniu pierwszego zlewu.
Śliwka w tym roku nie bała się suszy i jeszcze jest końcówka dostępna w sprzedaży.
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Jak tam śliwki ? powinny już oddać większość swojego aromatu.
(...)
Ja liczyłem w tym roku na węgierki z sadu znajdującego się w nieistniejącej obecnie bieszczadzkiej wsi. Tak w sobotę kręciłem esy-floresy żeby dotrzeć do tej doliny i okazało się, że ktoś mnie uprzedził :twisted: A śliweczki co prawda drobniutkie, ale smak i aromat mają zachwycający i niepowtarzalny. Już dwa razy udało mi się zrobić z nich nastaw nazwany z racji przepięknie położonego miejsca ich występowania, z dala od cywilizacji, na polanie otoczonej ze wszystkich stron zalesionymi wzgórzami "nalewką ze śliwek obesranych przez orły" :).
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
No żesz, znowu zaskoczenie !
Nie spotkałem w bieszczadzkiej krainie opuszczonych węgierek ...
...
Spotkałem natomiast przerośniętą tarninę (pamiętasz ta przy torach na RIMB-ie nr...?)
Podobną spotkałem tej jesieni w Niskim (dokładnie w Cigelce)
Ty pewnie nie zdradzisz gdzie natknąłeś się na węgierkę ( bo na forum najlepiej pisać bez opisywania)
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
...
Ty pewnie nie zdradzisz gdzie natknąłeś się na węgierkę ( bo na forum najlepiej pisać bez opisywania)
No oczywista sprawa, przecież nie napiszę, że tu i tu, bo jeszcze pójdziesz, pobłądzisz :mrgreen: i mi się potem oberwie! O, co to - to nie! Musimy tam pójść razem, wziąć namiocik, nalewkę i wtedy będzie wszystko jasne...
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Jaką węgierkę, jaką nalewkę....jaki namiocik? No ja nie wiem, nie wiem czy ty się gęsto nie będziesz musiał tłumaczyć
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Właśnie rozdziewiczyłem malinówkę i napiszę tak.... z tych ogrodowych malin jest do niczego w porównaniu z malinami bieszczadzkimi. W ubiegłym roku miałem 1,5 literka naturalnej bieszczadzkiej malinówki... aromat, smak... poezja (jeśli ktoś ją lubi)... ta ogrodowa to niestety popłuczyny... no może mocne popłuczyny, ale jednak popłuczyny. Tylko malina naturalna z nad potoku Jamniczny....
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Podobnie z poziomkami.. jak kto lubi poziomki. Te leśne, drobne, a aromat..
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
Ja liczyłem w tym roku na węgierki z sadu znajdującego się w nieistniejącej obecnie bieszczadzkiej wsi.(...)
Cytat:
Zamieszczone przez
sir Bazyl
He, he, czyli lasy tną żeby kapustę zasadzić bo to dobrze działa na zatrzęsienie śliwek :mrgreen:
Bazylu - Ty się zastanów w końcu - czy lasy czy śliwki, bo jak już Bartolomeo tu już w innym temacie wspomniał - nie można zjeść ciastka i mieć ciastka :mrgreen:
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Wczoraj nadszedł czas na zlanie "nalewki z winogron Marty" (to od imienia ofiarodawczyni). Wyszła jedna pełna litrowa butelka po żubrówce i 2 takie małe piersiówki. Jedną otrzymała ta co ofiarowała. Nalewka z winogron balkonowych ma taki wyrazisty owocowy smak i mocną słodycz, ale gdy sobie kilka miesięcy postoi we względnej ciemności to może nabierze jakiejś wyrazistości z winnych gron. Każda butelka jest obklejana "unikatową" stosowną naklejką drukowaną na drukarce z nazwą, rokiem i stosownymi inicjałami i grafiką, tak, tak... tak rodzi się manufaktura.
Gdy rozeszła się wieść, że z Ewą robimy nalewki to grono jej znajomych zaczyna nas obdarzać owocami na zasadzie "to też dobre" i tym sposobem dostaliśmy sporo owoców pigwy. A gdy je otrzymaliśmy to zauważyłem, że są inne niż pigwowce, które się już kąpią w procentach. Myślałem, że są tylko jedne a tu jest i pigwowiec (Chaenomeles superba) i pigwa (Cydonia oblonga). W jednym 1 litrowym słoju zalałem obydwie a w 2 następnych 1 litrowych te Cydonia oblonga. Mówią, że to ma mieć dużo witaminy C. Mam zamiar później je osłodzić prawdziwym(!) miodem. Nie wiem tylko co zrobić później z owocami... może do herbaty będą? Inne owoce po nalewkach, idealnie nadają się do lodów i deserów, najszybciej schodzą wiśnie, maliny, jeżyny, później porzeczki czarne i inne a najgorzej aronia.
Z "kupionych" 2 kg aronii wczoraj pierwszy zlew został odlany a owoce zasypane cukrem. Nalew procentowy super wyciągnął sok, był aż gęsty. Te "własnoręcznie zebrane" przez Ewę kąpią się nadal w % w dwóch słojach 5 litrowych i w jednym 2 litrowym. Na te słoje 5 litrowe czekają w zamrażalce następne czarne owoce.
I teraz całkowita nowość, bo nie słyszałem by ktoś na Forum z tych owoców robił. Wczoraj zalałem mieszanką procentową półlitrowy słoik z suszonymi jagodami goji (kolcowój chiński).
I jeszcze coś powiem, ni cholery nie mogę zdobyć owoców derenia jadalnego więc... zostały 3 drzewka zasadzone na podwórku. Nim zaowocują zapewne trochę czasu minie, ale jakiś początek jest.
Jeśli ktoś ma zbędne owoce derenia jadalnego to jestem gotowy na etykiecie butelki z nalewką z tego owocu umieścić napis "Nalewka z derenia ..." W kropki wpiszę imię, nazwisko, ksywkę lub wszystko co kto zechce. A i jakiś % napitku też na pewno się znajdzie! I co? :-P Jak to określił don Enrico, trzeba wreszcie samemu... "spuścić królową", bo co to za nalewkowicz bez królowej?
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
(...)
I jeszcze coś powiem, ni cholery nie mogę zdobyć owoców derenia jadalnego więc... z(...)
W tym roku było mało owoców derenia, ponoć z powodu suszy.
Ja polowałem przez dwa tygodnie, ale to było we wrześniu (2-ga połowa). W październiku jeszcze jakieś końcówki się pojawiały a teraz to już pozamiatane.
Teraz czas na żenichę nadszedł
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
No tak, żenicha... ta nalewka z dzikiej róży cały czas mi chodzi po głowie, tym bardziej, że w pełnym słoiku 0,8 l jeszcze owoce kąpią się w %. Zastanawiam się cały czas jak tą nalewkę zrobić, bo sposobów też jest sporo, chociaż przewijają się te same składniki. Jak już wcześniej napisałem moje założenie do nalewek nie przewidują dolewek wody i nie przewidują podgrzewania jakiś roztworów. Tylko na maksa ma być z owoców ściągnięty sok, dodany cukier lub miód prawdziwy no i równa mieszanka 45% i 90/95%, nic więcej. Może jeszcze dam się przekonać na te goździki, zioła rumianku i mięty... myśl dojrzewa a jak osiągnie cel do zrobię klasyczną żenichę tylko qrcze... córki brak :P
Sam owoc dzikiej róży towarzyszy mi od dzieciństwa. Mój ojciec był zamiłowanym wytwórcą domowego wina a dzika róża to była dla niego jakąś taką owocową perełką, zaś wino tajemną złotą miksturą. Dla mnie katorgą był dzień, kiedy jako najstarszy z rodzeństwa musiałem z nim jechać na zamknięte tereny wojskowe w Zegrzu na zbiory. Czasami jakiś strażnik podszedł, ale ojciec miał zawsze "coś" na taką okazję by zamglić oczy. Mogłem się wtedy nasłuchać opowieści z jego dzieciństwa i z czasów wojny co jako chłopaka ciekawiło najbardziej a ojciec chyba kumał, że trzeba opowiadać bym nie marudził na wchodzące kolce, zranienia, doskwierające słońce. Z kilkoma sporymi workami wracaliśmy do domu by nie wspomnieć o stanie rąk.
Dokąd mi pamięć sięga zawsze podczas obiadu w niedzielę do rosołu i pieczonej bazarowej kury (nie jakiegoś tam sklepowego kurczaka!) lub schabowego smażonego na smalcu, ojciec po przekomarzaniu się z mamą, zadbał by każde z nas, w odpowiednich proporcjach do wieku, otrzymało dla zdrowotności wino z róży i koniecznie w kryształowych kieliszkach. Pamiętam jedną opowieść ojca, podczas gdy robiliśmy zbiory a pamiętam dlatego, że jako młodemu chłopakowi mocno zadziałała na wyobraźnię. Opowiadał mi jak on, jeszcze jako chłopak przed sobotnimi zabawami otwierał te owoce róży i rozsypywał ze środka owocu ten meszek po parkiecie... "tata a dlaczego... a dlaczego rozsypywałeś?"... "hmmm, jakby ci tu powiedzieć, a co tam, jak już były tańce to ten meszek się unosił do góry i wdzierał się w różne miejsca... hmmm a musisz wiedzieć, że jak już się dostanie gdzieś (tu puścił oko) to cholernie swędzi". Oj buzowała wyobraźnia, oj buzowała mi wtedy! Ot wspomnienia :)
I jeszcze wam moi drodzy coś powiem... tak po cichu i tak po lekku i jeszcze raz po lekku... jątrzy mi się w głowie pomysł :idea: nabycia urządzenia firmy Al-Ambiq. Jak już manufaktura ruszyła to czas na własne % a nie te jakieś sklepowe. Hmmmm tylko czy wtedy "powiew" wytworu z alembiku nie zabije bukietu? I to jest pytanie!
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
dla zdrowotności wino z róży i koniecznie w kryształowych kieliszkach .
... dla zdrowotności : zgoda .... w kryształowym dla smaku (ma mieć 'lepszy' smak)
Cytat:
Zamieszczone przez
Recon1
"powiew" wytworu z alembiku nie zabije bukietu? I to jest pytanie!
... "powiew" ów wykorzystaj do 'wyciągania' bukietu z nalewkowego materiału .... kolega zmajstrował sobie taki ('ruski patent'), bez problemu taki 'sklepowy' % (96) ... ale do nalewek to mus toto rozcieńczyć ...
PF
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
PiotrekF czy Ty czasami nie spod patronatu św.Ambrożego? :)
-
Odp: Nalewki czas zacząć!! Robić :D
Recon ... sorry, że się wpieprzam, ale jeśli spirtu nigdy nie robiłeś.. to pierwsze początki doradzał bym, pod czujnym okiem tych bardziej doświadczonych zrobić... ktoś tam pewno się znajdzie... to tak ku przestrodze, aby sobie i innym bałaganu nie narobić, bo wiesz jak to jest z tym eksperymentem na ludzkim organizmie;).... a jak dobrze zrobisz to nic niczego nie zabije:mrgreen:....tylko jak wybije 90% to czas przerwać proceder...