Coś w tym jest, z tym wyznaczaniem ścieżek... ambicja kogoś tam, trochę wolnej kasy i "jakoś tam będzie" doprowadza do sytuacji anormalnych. W zeszłym roku chcialem zejść inaczej od Chaty Socjologa na stronę południową. W Chacie ostrzeżono mnie bym sobie dał spokój, bo Ścieżka historyczna jest zarośnięta, jest odcinek zalany wodą... ja jednak musiałem sprawdzić ("Słów kilka(dziesiąt) o niedawnym wypadzie w Bieszczady post 23). "Ścieżka" zarośnięta na 1,5 metra, obniżenie zalane wodą po kolana i potwierdziło wcześniejsze ostrzeżenia. Więc wyglądało na to, że ścieżka została wyznaczona a turyści mieli ją tylko wydeptać. Te niby szlaki są wyznaczane pracą ludzką i pieniędzmi podatników, ale muszą poźniej także być utrzymywane. Niestety nie sa tak uczęszczane jak prawdziwe szlaki. Podobny przykład ze ścieżką w Zawoju gdzie jest totalna ruina infrastruktury. Więc by te wyznaczone ścieżki znalazły się na mapie to muszą być zadbane i konserwowane! Inaczej to szkoda farby na mapie i zamieszania wśród turystów ;)

