Odp: Promocja Bieszczadów...
Lucyno!! strasznie coś kombinujesz dziwnie.
http://www.e-gory.pl/forum/viewtopic...r=asc&start=30
podobno nie podcina się gałęzi na której się siedzi.
Określ się po której jesteś stronie raz na zawsze a będzie ok!!
narazie to jsteś wszędzie:shock:
ps. daj spokój paralotniarzą bo naprawdę ich lubię .. żle kombinujesz!!
nieładnie tak na forum ogólnopolskim takie rzeczy pisać jak się pewnym nie jest...:-D w Bieszczadach jest ok 30 paralotniarzy a ty tak ogólnie wszystkich ......... ojojoj !!!
jestes gorsza odemnie :twisted:
Odp: Promocja Bieszczadów...
Określiłam się. Stanęłam po stronie osób które znam z imienia i nazwiska.
Tak, jestem na kilku forach. To jednak nie ja przeniosłam ten wątek na egory. Polecam tamto forum. Jest tam kilka naprawdę ciekawych osób i duży zasób wiedzy.
Masz rację. Nieładnie jest pisać takie rzeczy na forach ogólnopolskich i lokalnych.
Być może jestem gorsza niż Ty. Mam jednak przewagę nad Tobą. Nie jestem tchórzem ukrywającym się pod nikiem. Powtarzam. Mam odwagę mówić to co mam do powiedzenia podpisujac się.
PS>
Jeżeli rzeczywiście któryś z paralotniarzy nie zaangażowany w tę wymianę "myśli" poczuł się znieważony lub obrażony to przepraszam. Nie takie były moje intencje.
Odp: Promocja Bieszczadów...
Ślady quadów są na Wetlińskiej.
Pierwsze prowadziły szlakiem konnym gdzies w okolicy Szarego Berda w dół do Suchych Rzek, kolejne między Osadzkim a Rohem i mnóstwo w okolicy Chatki.
Widać jednak wybrańcy mogą tam jeździć.
Krainaryczących motorów zorganizowała sannę na Rabem k. Baligrodu dla 3 autokarów, skutery, zabawy na linie, śpiewy, akordeon...no ale cóż toż to poza parkiem więc ryje drzeć można na ile płuca pozwolą i humory podlewane miodówka dopiszą.
Pewnie zwierzyny w tej okolicy żadnej nie ma.
Atrakcją wycieczki było też pobudzanie kopniakami konia co by po wywrotce na lodzie wstał:)
Każdy kocha Bieszczady na swój sposób:)
Odp: Promocja Bieszczadów...
Tak odbyły się w okolicy Rabego imprezy integracyjne. Z tego co widzę to program standardowy. Nie rozumiem to już w ogóle w naszym rejonie nic nie wolno organizować.
Wybacz ale w tego konia nie wierzę. Znam i wspólpracuję z właścielem tych zaprzęgów. Dba o swoje zwierzaki. Na pewno nie pozwoli ich krzywdzić. Na imprezach integracynych lżej pracują niż w lesie przy ściąganiu drzew.
PS.
Rozumiem, że wg Ciebie prace w dwóch kamieniołomach nie szkodzą zwierzynie. Tylko imprezy integracyjne.
Odp: Promocja Bieszczadów...
Ależ pewnie wolno i zapewne cieszy to wielu, ale czy musi radować i mnie? Czy musi i mnie się podobać? Czy muszę to akceptować?
Wolę ciszę i tyle.
No i nie oznacza to, że podobają mi się działające tam kamieniołomy, wycinki itp., co nie jest też jednoznaczne z tym, że nie rozumiem konieczności prowadzenia takiej działalności.
Chyba nie zabrzmiałem jak „wojujący zielony”;)
Tak więc wg mnie ni tylko imprezy integracyjne szkodzą przyrodzie, szkodzi jej wiele, również ja – parafrazując Twoje, zresztą słuszne słowa.
Patrzę na to z punktu widzenia człowieka dla którego wypoczynkiem jest spacer po lesie, w ciszy, a nie impreza integracyjna w towarzystwie 40 innych osób. Choć pewnie wolałbym już brać udział w takim spędzie niż siedzieć za stołem.
Zrozum to wreszcie Lucyno zamiast "służbowo" bronić kolegów po fachu - taki Wasz zawód, takie Wasze zajęcie i zapewne ciekawsze niż siedzenie w okienku pocztowym, sam zresztą kiedyś napisałem, że wśród ewentualnych zajęć widziałbym sie pewnie w tej branży gdybym nie znajdował przyjemności w swoim fachu.
Co nie zmienia faktu, że NIE PODOBAJĄ mi takie spędy, które maja z umiłowaniem przyrody tyle tylko, co "zdrowiej papieroska wypalić na świeżym powietrzu" (cyt.)kiepowanego zresztą nie w koszu ino gdziebądź
Co do konia, to zakończyłem zdanie znaczkiem: „:)” co chyba jest równoznaczne z zabarwieniem „pół-żartem-pół-serio” mojej wypowiedzi. Nie sądzę by te kilka kopniaków (być może nawet pieszczotliwych) było bardziej „bolesnych” niż powszechne smagnięcie batem, krzywdy koniowi nie zrobił, choć wyglądało to niesmacznie, przynajmniej moje córki chciały się rzucić na gościa przerażone tym jak „on konia traktuje”
W każdym razie pasażerowie rzucili się do nagrywania sceny powstawania konia po tym jak poślizgnął się na lodzie, więc była to chyba jedna z „atrakcji kuligu”.
Nie wierzysz, bo pewnie kłamię w każdym poście;)
Na zdjęciach tego nie widać, więc nie będę teraz wklejać, jak obrobię to wrzucę by się spacerkami pochwalić, może i ta scenka sie tam znajdzie
Pozdrawiam:)
PS. Na Połoninie Wetlińskiej pełno oczywiście śladów skuterów, a nie quadów jak napisałem.
Odp: Promocja Bieszczadów...
Z miłą chęcią zobaczę te zdęjcia. Jeżeli naprawdę zanęcali się nad zwierzakiem to mają ....
Odp: Promocja Bieszczadów...
Jak napisałem nie sądzę by kopniaki te zaliczyć do maltretowania można było, podobnymi przeganiam swoje dziewuchy sprzed telewizora;), dzieci moje jednak odebrały to raczej źle...
Odp: Promocja Bieszczadów...
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
przynajmniej moje córki chciały się rzucić na gościa przerażone tym jak „on konia traktuje”
PS. Na Połoninie Wetlińskiej pełno oczywiście śladów skuterów, a nie quadów jak napisałem.
wow, a co Twoje córki robiły na takiej imprezie???
chyba nie przekazałeś im umiłowania do ciszy;-)
PS-a GOPR czym jeździ w zimie???
Odp: Promocja Bieszczadów...
Drogi Orsini,
Moje córki były ze mną na spacerze oczywiście:)
Mieliśmy czas na niezbyt długi marsz, więc pomimo spodziewanego towarzystwa poszliśmy na "najpopularnijesze" okoliczne ścieżki.
W/w imprezę oglądalismy mimochodem, czekając aż sie kawalkada sań i skuterów przez drogę przewali.
Co do GOPR-u, to oczywiście muszą się czymś poruszać, podobnie jak dostawy do schroniska potzrebują transportu...jest to dla mnie jasne jak słońce, nie oczekuję ofert pracy dla "nosziców", "nosiców", czy jak ich zwał;)
Jednak ślady wskazywały wyraźnie na "rekreacyjny" charakter przejazdów, ich ilość, pętelki, rozjeżdżanie się niemal we wszystkich możliwych kierunkach wskazuje na to, że nie wyjechano do wypadku (chyba, że szukali kogoś po całej Połoninie;), ani też zjazd do doliny, czy ujęcia wody przy Pataraczakowskim nie były jedynymi wyjazdami skuterów spod Chatki.
Może jak wrzucę kilka zdjęć, to mnie ktoś oświeci, bom może w błędzie;)
Odp: Promocja Bieszczadów...
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
Co do GOPR-u, to oczywiście muszą się czymś poruszać, podobnie jak dostawy do schroniska potzrebują transportu...jest to dla mnie jasne jak słońce, nie oczekuję ofert pracy dla "nosziców", "nosiców", czy jak ich zwał;)
Jednak ślady wskazywały wyraźnie na "rekreacyjny" charakter przejazdów, ich ilość, pętelki, rozjeżdżanie się niemal we wszystkich możliwych kierunkach wskazuje na to, że nie wyjechano do wypadku (chyba, że szukali kogoś po całej Połoninie;), ani też zjazd do doliny, czy ujęcia wody przy Pataraczakowskim nie były jedynymi wyjazdami skuterów spod Chatki.
Może jak wrzucę kilka zdjęć, to mnie ktoś oświeci, bom może w błędzie;)
i co stwierdzimy ze śladów?
że ktoś jeździł po połoninie tak?
ale i GOPR i straż graniczna ma chyba zezwolenie nie tylko na pomoc ludziom, a i na kręcenie pętelek i rozjeżdżanie się we wszystkich możliwych kierunkach;-)
więc z Nowym Rokiem zyczę WIĘCEJ LUZU Kochaniutki;-)
same ślady nie wskazują jeszcze, że prawo zostało złamane...chyba, że one jak odciski palców - są jedyne i niepowtarzalne, a więc będzie widać z fotki, że to Kraina Wilka;-) albo inny diabeł bieszczadzki;-)