Cóż, szanty były głównie dla Wioli, bo ona zakochana jest w takiej muzyce. Chociaż Piskalscy też je lubią (i muzykę i Wiolę) i na koncerty szantowe chodzą.Na szczęście powstają też szanty typu "Bar w Beskidzie". I też była śpiewana ta górska szanta.
Wersja do druku
Cóż, szanty były głównie dla Wioli, bo ona zakochana jest w takiej muzyce. Chociaż Piskalscy też je lubią (i muzykę i Wiolę) i na koncerty szantowe chodzą.Na szczęście powstają też szanty typu "Bar w Beskidzie". I też była śpiewana ta górska szanta.
Zdjęcia ze spotkania autorskiego WUKI
To było tylko podpisywanie tomików w księgarni!Piskal zrobił przemiła niespodziankę,że wpadł !!
Witajcie wszyscy oto jestem :-)
Wspaniale,witaj!
Dzień doberek! a własciwie AHOJ! (mam nadzieje ze mnie nie zlinczują ;D)
no to w końcu dołączyłam, bede mogła także komentowac te szalone spotkania. Spiewającemu szanty Tomkowi serdecznie dziekuję ;] Piskal Braciszku ;] Juleczko... ja też strasznie wać lubie. i chociaż jestem takim troche dezerterem w zwiazku z górami... ale jak cudownie spedza sie z wami czas ;) 8-)
Witaj Siostrzyczko! Fioletowa woda to skojarzyło mi się z denaturatem, ale Ty jesteś jak dobra gorzała. Do zobaczenia 22 grudnia na opłatku. Jakąkolwiek formę by on nie przyjął.
Zamorduje cię! popłakałam sie przez ciebie ze śmiechu :-P wcale nie miałam takich skojarzeń... dobra gorzała mówisz... no nie mi to oceniać...ale skoro jestes znawcą trunków ;] chociaż ja nie wiem czy do oceny nie jest potrzebna opinia niezaleznych ekspertów...
a wiec wkradły sie elementy szantowe do spotkania bieszczadzkiego.... mam nadzieje ze nikt nie miał nic przeciwko a pozatym to dowodzi ze panowie z zespołu maja szeroki wachlarz mozliwości...;]
Najważniejsze, że będę mógł pisać: Wiola- zrzeszona. Wracam do pracy.