Ciekawa sprawa - jeden z Posłów na Sejm Najjaśniejszej RP jest powaznie zainteresowany Turnickim Parkiem Narodowym. Kontaktował się ze mną. To informacja dla Lycyny i jej stowarzyszenia. Myslę,że nie można nie skorzystać z tej oferty współpracy.
Wersja do druku
Ciekawa sprawa - jeden z Posłów na Sejm Najjaśniejszej RP jest powaznie zainteresowany Turnickim Parkiem Narodowym. Kontaktował się ze mną. To informacja dla Lycyny i jej stowarzyszenia. Myslę,że nie można nie skorzystać z tej oferty współpracy.
Skoro założyłaś nowe stowarzyszenie to pomyslałem,że przekieruję wszystkie kontakty na was. Macie wieksze mozliwości działania.Sprawdz priv wiadomości.
Proszę mnie nie mieszać to swoich... . Nawet nie wiem jak to nazwać.
Boh pomyłuj.
Lucyna na prośbę Adama Radwańskiego zajęła się poszukiwaniem poparcia dla pewnej inicjatywy związanej z promocją Bieszczadów. Poparcie znalazła. Kilka stowarzyszeń, część samorządowców, wielu,wielu przedsiębiorców dało listy poparcia dla inicjatywy. Jedzie z Adamem i Danielem do Rzeszowa. No i pojawiła się informacja. Lucyna założyła stowarzyszenie.
Nie było żadnego walnego w Sanoku. To plotki i tylko plotki.
Tu zamiast na pw.
Ok, to zwracam honory i powodzenia :).
Coś mnie zmyliło, chyba to:
Cytat:
"Autor: lucyna [77.114.244.94]Data: 2008-11-07 12:47:30Tematyka: Tematyka ogólna
Bardzo nie lubię, gdy ktoś zarzuca mi kłamstwo.
Ideę nowego stowarzyszenia poparli:
Przemysław Kunysz naukowiec, ornitolog, autor wielu prac naukowych vice prezes,
Marcin Filipek, ornitolog, właściciel wydawnictwa sekretarz
Krzysztof Wojciechowski autor ponad 300 prac naukowych, naukowiec z KUL członek zarządu
Leopold Beker leśnik z bardzo dużym dorobkiem,vice dyr BdPN komisja rewizyjna."
Źródło: http://forum.pttk.pl/index.php?co=watek&w=35561
-----------------------------------------------------------------
Tak, kilkanaście osób chce powołać nowe stowarzyszenie zajmujące się ochroną, promocją przyrody. Na razie trwają rozmowy. Każda z osób zainteresowanych ma przemyśleć sprawę, zastanowić się nad swoją rolą w stowarzyszeniu i nad statutem, nad tym co możemy zrobić dobrego. Jesteśmy w fazie planowania. Być może powstane coś na wzór Klubu Przyrodników. Chcemy aby w stowarzyszeniu byli biolodzy, naukowcy, leśnicy, miejscowi zafascynowani naszym regionem. Chcemy łączyć ludzi wokół problemów, a nie dzielić.
Nie interesuje nas bicie piany, udzielanie wywiadów i pisanie na forum.
Jak stowarzyszenie powstanie i zostanie zarejestrowane to powiadomię o tym na forum. Tym bardziej, że część osób jest aktywnymi użytkownikami forum. Matką pomysłu jest Ewa. Jechaliśmy do Roztok, Ewa przez chwilę pomyślała i powiedziała: wiecie co, może zrobimy coś dobrego, posprzątamy, uprzątniemy cerkwisko i od słowa do słowa postanowiliśmy coś dobrego robić.
Ten cytat pochodzi z pyskówki z forum PTTK. W pyskówce wzięli udział: Zefir i ja.
No cóż. Fajnie,że osoby z terenu chcą coś dobrego zrobić. I o to chodzi. Ze swojej strony mogę tylko bić pianę,pisać na forum, udzielać wywiadów i ...rejestrować drzewa pomnikowe :).Każdy robi to co może...
Tak to już jest,że ludzie odchodzą, odchodzą osoby zasłużone dla przyrody, osoby o ponadprzeciętnej wrażliwości na otaczający świat. Odchodzą także osoby zasłużone dla idei powołaniaTurnickiego Parku Narodowego. To smutna wiadomość.
http://pracownia.org.pl/aktualnosci,503
"Ten kraj jest najpiekniejszy" - wywiad:
http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie...7,article,3244
--------------------------------------------------
Poszukiwania drzew pomnikowych
W dniach 8-11 listopada 2008 odbyły się poszukiwania terenowe pomnikowych okazów drzew na terenie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego (TPN). Park Narodowy jest planowany na Pogórzu Przemyskim od początków lat 80'. W 1993 powstała dokumentacja projektowa określająca wielkość i walory przyszłego parku lecz miejscowa ludność nie wyraziła wówczas zgody na utworzenie parku narodowego. W tym czasie przeprowadzono inwentaryzację pomnikowych drzew na terenie projektowanego parku i złożono ją do zatwierdzenia do Rady Gminy Bircza. Niestety, drzew wówczas nie zatwierdzono a karty informacyjne projektowanych pomników przyrody zaginęły.
Rezultatem naszego wyjazdu jest odnalezienie ponad 200 drzew o wymiarach pomnikowych (buki, jodły, jawory, graby i klony pospolite). Przeszukaliśmy naturalne starodrzewia leśne na powierzchni około 300 hektarów. Odnalezione przez nas okazy będą zgłoszone do objęcia ochroną w formie Pomników Przyrody. W akcji wzięło udział łącznie 26 wolontariuszy, dla wielu spośród nas była to pierwsza i zapewne nie ostatnia wizyta w tym zakątku Polski. Planowane są już kolejne akcje inwentaryzacyjne oraz specjalistyczne badania przyrodnicze.
Podziękowania za udział / pomoc w akcji dla:
-Koła Naukowego MSOŚ SGGW w Warszawie
-Koła Naukowego Wydziału Leśnego SGGW w Warszawie
-Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Warszawie
-Wolontariuszy niezrzeszonych
-Klasztoru Ojców Franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej
-Gospodarstwa agroturystycznego Malwa w Kalwarii Pacławskiej
-Fundacji Wild Poland
Dziękuję wszystkim wolontariuszom za aktywnie, wspólnie spędzony czas i zapraszam na kolejne poszukiwania.
Radek Michalski
Źródło: http://www.dziedzictwoprzyrodnicze.pl/pomniki.html
I do tych podziękowań się przyłączam.
Wyszukiwanie drzew pomnikowych to nie jest w żadnym wypadku szczegółowa inwentaryzacja lasu. W sumie było to o wiele więcej osób - myślę ,że około 40.
Powiem inaczej - to był obszar około 4-5 oddziałów leśnych. Poza tym nie o liczby tu chodzi , ale o skuteczność. Była to pierwsza tego typu - organizowana przez nas akcja.
Chlopie jezeli to przeszliscie to tylko pobieznie i z grubsza byle by do przodu zapewne znajdzie sie tam male co nieco dla konesera z pila :-) wrr wrr wrr ale dzieki takiej ochronie juz na pewnoe za rok czasu bedziecie mieli stan zgodny z waszymi danymi jak reszta pojdzie pod noz, dzieki komu ekologom ochorniarzom przyrody ktory odawalaja fuszerke dzieki za taka ochorne czemu kurcza tam nie ma rezerwatu scislego ??i by bylo po sprawie nie trzeba by bylo robic szumnych akcji angazowac ludzi po porstu zrobic na starodrzewie rezerwat scisly i koniec problemu drzewka rosna lesnik chadza zwierz biega i wsyzstko oki
...hola hola... nie chcemy zadnych koneserów z piłą, niech się zasłaniają przebudową drzewostanu... nam ich tutaj nie czeba!... nanana!... P za tym skąd ma się wziąć rezerwat?... czyż zbędne są wcześniejsze badania i "fuszerki"?
Trudno nie przyznać ci racji - rezerwat ścisły byłby z pewnością lepszy.
A jeśli chodzi o pomniki - zatwierdza je wojewoda, LP nic do tego. Poza tym mamy dokładną ewidencję plus fotografie, w razie czego można zlustrować, które z zawnioskowanych drzew wycięto.
Co do fuszerki - obszar został dokładnie przebadany - nie jest trudnością dostrzeżenie drzewa potencjalnie pomnikowego w lesie zimowym, pozbawionym liści. Na każde 10 ha przypada średnio 5, góra 7 - 8 takich drzew(o minimalnych wymiarach zakładanych dla drzewa pomnikowego, dla jodły i buka jest to np. min. 310 cm, dla jesiona i jawora - 240 cm w pierśnicy).
EHh a na jakiej wysokosci miezliiscie ? Tak ze zlosliwosci jak juz oznakujecie te drzewa to pojde w teren i znajde tam te ktore przeoczyliscie
Faktycznie NATURA 2000 zaczyna wypierać stare formy ochrony przyrody - w tym parki narodowe.
Nie powiększono Białowieskiego Parku Narodowego...
Nie powstał Mazurski, Jurajski ani nasz Turnicki Park Narodowy.
Uniemozliwia to prawo, samorządy, częściowo lobby leśno - myśliwskie, także opór lokalnych społecznośći - mieszkańców.
Czy warto w takich realiach walczyć o taką ochronę, która zachowa chociaż dotychczasowy status przyrodniczy regionu masywu Suchego Obycza.
Myślę,że tak.
Należy podtrzymywać ideę Turnikiego Parku Narodowego, nalezy czekać na zmianę prawa, mentalności. W końcu nalezy czekać na unicestwienie lokalnych układów, grup wpływów - co przyniesie korzyść nie tylko przyrodzie, a także...a może przede wszystkim ludziom.
Wiem,że do powołania parku nie wytarczą chęci, tu potrzebni są ludzie, którzy mają mozlwiość decyzji, którzy zajmują się zawodowo sprawami ochrony przyrody. Zgadzam się - samo pisanie na forum jest w pewnym sensie "biciem piany", ale wydaje się, iż właśnie dzieki TEMU forum, a przede wszystim wielu osobom (także tym piszącym w tym temacie) udało się naglośnić "sprawę Turnickiego". Czy to dużo? Nie wiem, zapewne nie. Choć Ministerstwo Środowiska podjęło "jakieś" działania, spotkały się one z kategorycznym sprzeciwem samorządów.
Z jednej strony samorządy umieszczają na swoich stronach www takie frazesy:
http://www.bieszczadzki.pl/gfx/5/fil...czadzkiego.pdf
Z drugiej ich postawa przeczy "rzekomej" trosce o środowisko:
http://www.bieszczadzki.pl/pl/0,222/222/art88.html
Co można zrobić dziś dla przyrody, dla obszaru projektowanego Turnickiego Parku Narodowego?
Przede wszystkim uważnie przyglądać się specyfice prowadzonej gopsodarki leśnej, nie mniej ważna jest turystyczna promocja obszaru - nie - nie dla Arłamowa, ale dla "małych, rodzinnych gospodarstw agroturystycznych", dla mieszkańców. Wiem, że agroturystyka nie jest panaceum na problemy społeczno - ekonomiczne, ale może, przy dobrych chęciach, stanowić znaczny odsetek przychodów domowego budżetu. Oczywiście potrzebny jest także rozwój małej przedsiebiorczości opartej na usługach, również - napływ kapitału z zewnątrz, ale takiego kapitału, który nie ma nic wspónego z "nartami, wiatrakami i tartakiami". Kapitału ktory mógłby rozsądnie rozbudować loklną bazę hotelową w Birczy (rzecz jasna w oparciu o lokalne uwarunkowania przyrodnicze, kulturowe i architektoniczne).Bardzo potrzebna jest także stymulacja społeczno - obywatelska mieszkańców gminy Bircza, ich aktywizacja, pokazanie im szansy na rozwój "ich małej ojczyzny". Te działania podejmowane są już teraz przez miejscowych społeczników wspieranych przez lokalnych przewodników turystycznych. I chwała im za to.
Warto ocalić przyrodę nie tylko dla jej piekna, ale dla wartości, dla mozliwości jej "gospodarczego" (czyt. turystycznego) wykorzystania przy jednoczesnym niezubażaniu jej zasobów. Z dowojga złego lepsza zdroworozsądkowa turystyka niż straszące kiczem wielkogabarytowe hotele budowane z nowobogackim rozmachem, quadowe spędy i wszędobylska gospodarka leśna pozostawiająca po sobie niewyobrażalne zubożenie biologiczne i ekologiczne lasu.
Ja bym chciała zwrócić uwagę na jeden aspekt tej sprawy.
Trzeba zauważyć ze "lokalna społeczność w Birczy" nie jest społecznością osiadłą tu od wieków. Tu wszyscy po roku 1950 byli przyjezdni i jeszcze nie wtopili się na tyle w tą ziemię aby ją uznać za swoją.
Zauważyłam że całkiem inne jest podejście do przyrody, do lasu w małych społecznościach, które od wielu wieków są osiadłe na jakimś terenie.
Oczywiście zawsze są jednostki, które myślą inaczej, ale ja piszę o ogólnym trendzie.
Pozdrowienia
Basia
Mam prośbę do ekologów. Mniej bicia piany. Ta pozbawiona inicjatywy lokalna społeczność właśnie rozpoczyna protest przeciw budowie wiatraków na Kuźmińskiej. Nie pyszczy ale metodycznie zaczyna działać.
Ci nieznający się wg niektórych na turystyce zrównoważonej prężnie działają jako Lokalna Organizacja Turystyczna. Właśnie zajęli się wytyczaniem długiego szlaku turystycznego po Pogórzu Przemyskim.
Proponuję abyście najpierw poznali tych ludzi, zapoznali się z lasami Turnicy, a potem wydawali wyroki.
Odróznijmy ochronę przyrody od robienia intersów dla własnej korzyści.
A że lokalna społeczność protestuje przeciwko wiatrakom- - to wspaniale.
Własna korzyść ma to do siebie, że na glebie jakiejś pozytywnej idei próbuje się robić interesy.
Co do metodycznego działania.
Do niedawna Turnicki PN był LEGENDĄ teraz (m.in. dzięki tobie Lucyno) jest PROBLEMEM ( w sensie pozytywnym, tzn. że jest problemem zauważalnym).
Bez pyszczenia nikt cię nie usłyszy...no chyba,że masz "wejścia" i działasz w specyficznym układzie.Ja nie mam wejść i nie działam w układzie. Więc pozostało mi pyszczenie i pyszczył będę nadal. Do tego nalezy szukać ludzi pozytywnych, młodych, nie zasiedzonych w "bieszczadzkim układzie", byc może niedoświadczonych i wchodzących dopiero wm życie, być może nie posiadających układów "wszędzie i z każdym", ale chcącym coś zrobić, na tyle ile są w stanie.
Broń Boże nie mam na mysli LOT-u jak i wrót Karpat Wschodnich, to wspaniałe inicjatywy o czym przecież napisałem w poprzednich postach, m.in. w tym który zechciałas zacytować na górze strony.
Szkoda ,że puszczają Ci nerwy. Jesli w czyms Cię uraziłem, to wybacz.
Z tymi korzyściami to chodziło mi o konkretne osoby, NIE o organizacje.
Zresztą szkoda kontynuować ten wątek. Gloryfikowalem działalnośc lokalnych grup (w zacyt. przez ciebie poście) a tu widzę,że moje słowa są w zręczny sposób manipulowane.
To kto usiłuje zarobić na ochronie przyrody? Obrażasz wspaniałych ludzi, którzy nastawiają swój kark w realnym świecie. Osoby z którymi wspólpracuję, których darzę zaufaniem i szacunkiem. Nie manipoluję. Prosże o konkrety.
Gdybym dbała o swój interes to na pewno nie zaangażowałabym się w stowarzyszenie, a poźniej nie pokochała Turnicy. Bo widzisz tę ziemię można pokochać. Nie ma jednak miłości bez znajomości tego terenu i tych ludzi.
Chcesz pomagać to pomóż. Tak jak to już raz zrobiliście z Radkiem. To wyjatkowy chłopak. Chce działać i robi to dobrze i skutecznie. Zorganizowaliście liczenie drzew pomnikowych, doprowadźcie do końca tę sprawę. Niech coś dobrego pozostanie po naszej inicjatywie powołanie stowarzyszenia.
I tą puentą zakończmy nasze typowo "polskie kłónie"...Znam teren i znam ludzi, sam pochodzę z Podkarpacia i cenię tą ziemię , w tym nie chcę aby padła ofiarą różnego rodzaju lobby i grup nacisku - o podłozu typowo ekonomiczny.
P.S. Nikogo nie obraziłem, chyba,że ktos chce poczuć sie obrazony, a to już inna sprawa. Poza tym konkrety-jakich wspaniałych ludzi obrażam, KONKRETY?! Chyba,że masz na mysli siebie?
[QUOTE=lucyna;68571]Kurtyna opadła.[/QUOT]
To nie teatr...
Poza tym nie odpowiedziałas mi na pytanie, KOGO konkretnie obrażam. Nie lubię jak ktos wkłada mi w usta rzeczy, których nigdy nie powiedziałem.
[QUOTE=Basia Z.;68558]Ja bym chciała zwrócić uwagę na jeden aspekt tej sprawy.
Trzeba zauważyć ze "lokalna społeczność w Birczy" nie jest społecznością osiadłą tu od wieków. Tu wszyscy po roku 1950 byli przyjezdni i jeszcze nie wtopili się na tyle w tą ziemię aby ją uznać za swoją.
Zauważyłam że całkiem inne jest podejście do przyrody, do lasu w małych społecznościach, które od wielu wieków są osiadłe na jakimś terenie.
hmm hmm ty wiesz co piszesz dobra kobieto ??
Tam dzie masz starodrzew to hrabiego bylo tam gdzie masz malo starodrzewu to gromadzkie lasy badz plebanskie a teraz czyje LP i o czym tu gadac LP to panstwo udzielne czyli jest ksiaze zastepca ksiaza i podnozki :-)
Oczywiście zawsze są jednostki, które myślą inaczej, ale ja piszę o ogólnym trendzie.
Hm jednoski to sobie moge co najwyzej jechac do warszawy brac plyte chodnikowa i rzucac jak to robia gornicy hutnicy jedyny dzialajacy sposob
Jedyne co sie da zrobic to rezerwat i to ma sens, LP sie na to zgodza i unikna klopotu z obecna sytlacja jaka tam teraz maja poprzez blizej nieokreslona grupe pseudoekologow, ktorzy usilnie chca zrobic PN tam gdzie on nie ma racji bytu i nikt im tego do glowy nie przetlumaczy
gdyz wiedza lepiej i tak naprawde nie liczy sie ochrona przyrody tylko rozglos a co za tym idzie sponsorzy i granty na dana akcje
Zapytam tedy dlaczego nie rozpoczeto akcji ochrony od promocji ochorony rezerwatowej a potem w dalekiej przyszlosci byc moze utworzenie PN ?
Dlaczego? To pytanie nie do mnie, ale pytanie ciekawe, które należy zadać sosbom odpowiedzialnym za ochronę przyrody w województwie. Adresatem pytania są: konserwator przyrody, tudzież bardzo medialny rzecznik RDLP w Krośnie, w pewnym sensie także Ministerstwo Środowiska.
Choć klopsik spotkalem się z opiniami, własnie od znajomych z Birczy, że tworzenie nowych rezerwatów to kolejna fikcja - i tak tnęli, tną i będą tnąć w rezerwatach, przy takiej "pozycji" a raczej żadnej pozycji faktycznej i prawnej Wojewódzkiego Konserwatora (Regionalnego Dyrektora -po zmianach), tworzenie rezerwatów może oczywiście coś dać, ale pod warunkiem,że zarządcą tychże rezerwatów nie będą Lasy Państwowe, ale - co nie jest śmieszne -np. Ministerstwo Kultury lub odpowiednia centralna (podkreslam centralna) instytucja.
Czy park narodowy może zaistnieć w takiej sytuacji jaką opisujesz. Szczerze mówiąc - małe szanse..., ale warto próbować.
W tej chwili trzeba jednak wykorzystywać półśrodki. To oczywiście tylko moje zdanie.
A masz lepszy pomysł? Jeśli tak to nie ograniczaj się tylko do krytyki, ale podaj rozwiązanie.
Ze swojej strony powiem tyle - lepsze tupanie nóżką i pisanie na forach niż "nicnierobienie". Z tego co wiem to dużo osób (nie tylko z Podkarpacia) zainteresowało się tematem, m.in. dzięki temu forum, dzięki wywiadom, dzięki prasie, ogólnie - dzięki mediom.
Chodzi głównie o to aby zwrócić oczy przyrodników (i nie tylko) na ten obszar.
Co do rezerwatów wielkoobszarowych - zgadzam się, tylko do tego potrzebne jest współdziałanie instytucji państwowych i względna jednomyślność. Samo piep...nie na forum nic nie da.
Co można było zrobić? Zarejestrować stowarzyszenie i zabrać się do roboty.
Wpierw należało przyjechać na spotkanie w październiku i uzupełnić braki formalne...
Dla przypomnienia - na spotkaniu były ...3 osoby.
Ale fakt -mea culpa, faktycznie parę spraw można było zrobić lepiej, szybciej i skuteczniej.
Pomyśl jednak -co nam po stowarzyszeniu, w którym działać będą 3-4 osoby. Czy ma to sens, nie licząc możliwości pozyskiwania funduszy na działalność? Skoro większość boi się wychylić, czemu osobiście się nie dziwię .Takie są realia. Potrzebna jest zmiana świadomości i decyzje polityczne, także w samych Lasach Państwowych.
Pomyśl jednak -co nam po stowarzyszeniu, w którym działać będą 3-4 osoby. Czy ma to sens, nie licząc możliwości pozyskiwania funduszy na działalność? Skoro większość boi się wychylić, czemu osobiście się nie dziwię .Takie są realia. Potrzebna jest zmiana świadomości i decyzje polityczne, także w samych Lasach Państwowych.[/QUOTE]
Ma sens chlopie ma sens jedyne co widze ze robicie jako 3 osobowa chca robic to mowi pisze i tyle , Chcesz ochrony to zrob tak zeby byl chroniony teren i tyle.Jak to zrobic przeciez jestes specjalista od tego ............ jezeli chcesz dzialac to dzialaj pozyskuj fundusze wolnotariuszy ...
Występuję w najbliższym czasie z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (jednostka taka funkcjonuje po zmianach legislacyjnych), a informacje te będą dot. gównie tzw. zabiegów ochrony czynnej (w praktyce nazywa się to wycinką) w rezerwatach przyrody: Reberce, Turnica, Na Opalonym, Kalwaria Pacławska, Krępak, Nad Trzciańcem, Chwaniów w latach 1995 - 2008 r. (oczywiście stosownie do daty powołania rezerwatu) oraz planowanych zabiegów w nastepnym okresie przewidzianym w planach ochrony. Organ ma 1 miesiąc (2 miesiące) na odpowiedź. Informacje będą (mam nadzieję) szczegółowe, tj dokładne określenie pozyskania (m3) w poszczególnych latach, itd.
Uzyskane informacje przedstawię na forum.
Możesz to zrobić też na podstawie ustawy Prawo ochrony środowiska.
A także powołać się na Konewncję z Aarhus .
Konwencja z dnia 25 czerwca 1998 r o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska (Dz. U. z dnia 9 maja 2003 r.) jednoznacznie wskazuje ,że udział społeczeństwa nie może być iluzoryczny a nawet Biuro Orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego publikując Rozporządzenie (WE) nr 1367/2006 w sprawie zastosowania postanowień Konwencji z Aarhus wskazuje ,że „Konwencja sporządzona w Aarhus zajmuje szczególną pozycję w prawie międzynarodowym – jak wskazuje się w literaturze nie jest to bowiem „zwykła” konwencja z dziedziny ochrony środowiska. „Mniej dotyczy ona samej ochrony środowiska, bardziej natomiast prawa człowieka do czystego środowiska”. W tym sensie prawo do informacji, do udziału w podejmowaniu decyzji i dostępu do sądownictwa w ochronie środowiska są często określane jako „następna generacja” praw człowieka i jako takie stanowią kluczowy element realizacji zasady zrównoważonego rozwoju.
Konwencja reguluje kwestie dostępu do informacji i udziału w procesach decyzyjnych. W postanowieniach ogólnych Konwencja nakazuje Państwu m.in. zapewnienie niezbędnej spójności pomiędzy poszczególnymi regulacjami wydanymi dla jej realizacji (dotyczy to np. potrzeby zgodności terminów w jakich można uzyskać informacje z terminem przedstawienia swoich uwag lub zastrzeżeń w jakiejś sprawie). Konwencja, precyzując definicję "społeczeństwa" zakazuje też w postanowieniach ogólnych jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na narodowość, obywatelstwo lub miejsce zamieszkania (innymi słowy: np. prawo do informacji przysługiwać musi "każdemu" a nie tylko "obywatelom"). Kwestie jawności informacji Konwencja reguluje w dwóch odrębnych przepisach. Artykuł 4 mówi o dostępie do informacji i formułuje prawa społeczeństwa i obowiązki organów w sytuacji, gdy ktoś żąda dostępu do informacji (tzn. "bierne upowszechnianie informacji").
W artykule 5 państwa zostały wezwane do udostępniania bezpłatnie informacji w formie elektronicznych baz danych oraz publicznie dostępnych rejestrów, w tym też do tworzenia rejestrów zanieczyszczeń opartych na podstawie ujednoliconych sprawozdań od zakładów zanieczyszczających.
Konwencja z Aarhus wymaga, aby Strony przyjęły przepisy pozwalające społeczeństwu uczestniczyć w przygotowywaniu planów i programów odnoszących się do środowiska. Przepisy takie muszą zawierać uzasadnione ramy czasowe dla informowania społeczeństwa o danym procesie decyzyjnym mającym znaczenie dla środowiska. Udział społeczeństwa, aby mógł być skuteczny, musi mieć miejsce na wczesnym etapie, gdy wszystkie opcje są otwarte. Przy ustanawianiu przepisów dotyczących udziału społeczeństwa instytucje i organy Wspólnoty powinny określić zakres podmiotowy społeczeństwa mogącego brać udział. Konwencja z Aarhus wymaga również od Stron dołożenia starań, aby w odpowiednim zakresie stworzyły możliwości udziału społeczeństwa w przygotowywaniu polityk odnoszących się do środowiska.
W wyroku Sądu Pierwszej Instancji z dnia 25 kwietnia 2007 r. w sprawie T‑264/04 WWF European Policy Programme przeciwko Radzie Unii Europejskiej w orzeczeniu dotyczącym kwestii odmowy przez Radę udzielenia dostępu organizacji WWF European Policy Programme do określonych dokumentów Sąd stwierdził, że prawo dostępu do dokumentów, rozumiane jako prawo dostępu do informacji, jest szczególnie istotne w dziedzinie ochrony środowiska, na mocy podpisanej przez Wspólnotę Konwencji z Aarhus o dostępie do informacji, udziale społeczeństwa w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska.