Historii cd. Rok 1976.
Załącznik 12514
Załącznik 12515
Załącznik 12516
Załącznik 12517
Załącznik 12518
Załącznik 12519
Załącznik 12520
Załącznik 12521
Załącznik 12522
Załącznik 12523
Wersja do druku
Świetne foty. Bieszczady bez poręcz, schodów i balustrad, ehh.
Kawał bieszczadzkiej historii. Jeśli jeszcze coś masz, nie trzymaj w szufladzie, bo potomni tego nie wybaczą.
No jedziemy dalej, rok 1977.
Załącznik 12524
Załącznik 12525
Załącznik 12526
Załącznik 12527
Załącznik 12528
Załącznik 12529
Załącznik 12530
Załącznik 12531
Załącznik 12532
Załącznik 12533
Tu się mylisz Koniku, koszule flanelowe w kratę nosiło się dużo wcześniej.
W latach ..60-tych XX w i wcześniej też.
To nie była moda "górska" , taki był jedynie wybór:grin:.
No i dobrze , przynajmniej nie było "głupiej rywalizacji" na szlakach, a była za to większa wież między wędrujęcymi.
ps. a tak naprawdę, koszule flanelowe są ponad czasowe, przynajmniej ja (i moi koledzy też ) oprócz polaru mają w plecaku zawsze flanelową koszule w krate.
Jest to jak talizman, ubierany na specjalne okazje.:-D
Mirusz,prawdziwe cuuuda pokazujesz.szkoda,że nie z opisami,chociaż właściwie po co tu słowa?
Koszula flanelowa to po prostu świetny patent i na zimno i na ciepło.Dobrze wchłania,grzeje i przewiew daje-samo sedno!
Jestem rocznik 60-ty parę, więc po Bieszczadach zacząłem chodzić w I poł. lat 80-tych i z tego okresu doskonale pamiętam flanelowe kraciaste koszule, bo i sam w nich chodziłem. Zresztą, jako długowłosy nastolatek, nosiłem je non stop (plus wycieruchy i takaż kurtka). Zgadzam się flanelowe koszule są ponadczasowe:grin:
Nie wiem, jak się chodziło po Bieszczadach w latach 70-tych i wcześniej, bo wtedy mały i średni bobas byłem:grin: Taki wniosek wyciągnąłem po obejrzeniu zdjęć powyżej, na których są ludzie ale ani jednej kraciastej koszuli, ale najwyraźniej był to wniosek pochopny. Dzięki więc za dopowiedzenie, bo zawsze się człowiek czegoś nowego i fajnego dowie:grin: