Odp: W Bieszczady zimą ...
No właśnie...... czemu nikt nas nie ochrzanił? To dawi tak wymyślił, a ja nic nie robię od kilku dni tylko patrze na mapę, a oczy robią mi się coraz większe. Dlatego wolałem zapytać bardziej doświadczonych ode mnie. I tyle.
Cytat:
Zamieszczone przez
vm2301
No to powodzenia i po powrocie relacja sie należy lub choć kilka zdjęć:)
Relację to jak na razie mogę "zdać" z wrześniowego pobytu. Oczywiście jak chcecie:wink:
A fotki z września są tu:
http://picasaweb.google.com/eremrm/B...dyWrzesie2008#
Odp: W Bieszczady zimą ...
Popieram trzykropkiinic, nie można narzekać w sprawach Bieszczad jestem optymistą:grin:. Jeśli w lutym 2009 miałoby być tak jak w tym roku w lutym to nie ma się czego obawiać. Wiem, że trasa nie należy do łatwych, jak wspomniałem to pogoda rządzi nie my. Będą trudne warunki to część wyrypy odpuścimy, mówi się trudno, będzie na następny raz.
Pozdro DaWi
Odp: W Bieszczady zimą ...
Odpowiem na Twoje pytanie, Marcin. Nie mamy żadnej podwody jeno własne nogi, a z Łopienki do Rabego to tylko WYSOKIM DZIAŁEM.
Pozdro DaWi
Odp: W Bieszczady zimą ...
Cytat:
Zamieszczone przez
dawi
Nie mamy żadnej podwody jeno własne nogi, a z Łopienki do Rabego to tylko WYSOKIM DZIAŁEM.
Pozdro DaWi
Marcin, czas rozpocząć przygotowanie się do akcji.:smile:
Odp: W Bieszczady zimą ...
Walicie ściemy tu wszyscy,a pani Lucyna to zostawiam bez komentarza!!!Pani Lucyno jest Pani niezniszczalana...Zamiast spac to juz klepie w klawiaturę.
Odp: W Bieszczady zimą ...
Cytat:
Zamieszczone przez
Rihanna
Walicie ściemy tu wszyscy,a pani Lucyna to zostawiam bez komentarza!!!Pani Lucyno jest Pani niezniszczalana...Zamiast spac to juz klepie w klawiaturę.
Witam na forum eksperta. Nie mogę spać. Przede mną zimowe zdobycie pewnego zwornika w paśmie Łopiennika.:smile::smile:
Świeczkę zabieram z sobą. Co tam jedną. Od razu dwie. Jedną zapalę w kapliczce w intencji szczęśliwego powotu do domu. Marcin jakbym tak nie pojawiła się wieczorem w internecie to rozpocznijcie poszukiwania. W kopaniu jam jestem słaba więc spodziewajcie się mnie gdzieś na dębie z niską koroną. W sumie wicy w okolicy więc jakoś będę musiała się zabezpieczyć, a spirytus mi się skończył.
Odp: W Bieszczady zimą ...
dziekuję za miłe przywitanie!Z tym spaniem to pewnie tak przed wyprawą !!!Lepiej niech się Pani wyśpi i weżmie ciepłe skarpety ,bo ziąb jak licho :)
Odp: W Bieszczady zimą ...
Ziąb? A tak ziiiąb, już zęby mi szczękają. Straszne mrozy panują na zewnątrz aż -4.
Co do wełnianych skarpet nie posiadam takowyż. Idę z postępem. Mam założone śliczne nowiusieńkie godne przewodnickiej nogi czyli z dodatkiem teflonu. Marcin jak po wilczej konsumpcji mojej skromnej osoby znajdziecie nogę z wypasionymi skarpetkami godnymi zdobycia K-2 to będziecie wiedzieć nad kim macie zapłakać. A teraz papa. Zwornik czeka.
Odp: W Bieszczady zimą ...
No tak zapomniałam,że mam do czynieni z Panią Przewodnik :)nie wiem gdzie jesteś w tej chwili ,ale masz pewnie spieprzony termometr,bo wczoraj w było -17,dzisiaj troszkę mniej.
Odp: W Bieszczady zimą ...
Witam
Mam takie pytanie. Czy jak dojade do Wetliny o 13 to dam rade przed zachodem słońca (ok 15.30) dotrzeć do chatki puchatka? Planuje iść zółtym szlakiem. I czy zima na trasie Wetlina - Ustrzyki Górne ciężko o stopa?