Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Z wywodów Juraja wynika że gdyby po wojnie nie wpieprzono naszego kraju pod panowanie sowieckie tylko np."pod panowanie" europy zachodniej byłoby nas w 1989 roku 25mln,w większości analfabetów.Kraj byłby bidny jak mysz kościelna,kultura by leżała itd...Chcesz mi wmówic że komunizm w Polsce był czymś lepszym niż zachodnia demokracja?
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Drogi Juraju, Ty nie wiesz o czym piszesz!!! Jestem przerażony tym postem!!!
A tak przy okazji, to patrzę sobię na taką Hiszpanię czy Portugalię czy nawet wieśniakó z Austrii i Włoch... coś mi się zdaje że oni nie chcieliby zamienić się z naszymi, nawet za cenę darmowej służby zdrowia i dostępu do edukacji...
Twój post jest żałosny, nie sądziłem, że kiedyś takie bzdury przeczytam... chyba że to prowokacja...
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Demokracja Dulskich trzyma się mocno. Proponuję ,do poduszki,poczytać,czym była demokracja u Greków, czym demokracja za genialnego analityka stosunków spolecznych,Alexisa de Tocqueville,czym we Francji i Europie Oświecenia,warto zajrzec do "Umowy spolecznej Rousseau i popatrzeć,czym ta uszminkowana kokota ,zaspokajająca wymagania Homo Lundens,jest dzisiaj,a lepiej,czym w ogóle nie jest. Jesli świat jest teatrem,to demokracja jest sztuką złudzeń. Ta szelma ma wciąż wzięcie. Kłaniam.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Wybacz Juraju ale ja ciemniak i prostak jestem i nic z Twoich wywodów nie rozumiem,nic do mnie nie trafia-pisz prościej...błagam Cię !!! Albo nie,może lepiej zakończmy tę bezsensowną "wymianę poglądów"?
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
hoho Juraj aleś pojechał... wszystko pięknie, Rousseau i Tocque***** czytałem więc mi tu nie zaimponujesz erudycją... zwłaszcza, że ma się to nijak i do wątku i do podwątku, który się tu stworzył... Odniosłem się do twej, dla mnie niezrozumiałej, apologetyzacji komunizmu/socjalizmu (jak zwał tak zwał) jako ustroju społecznego, który Twoim zdaniem, nie wyrządził wielkiej szkody (tak wynika z Twego postu) i sorrki ale twe pseudofilozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do tematu...
Pamiętaj, co Thoreau i Emerson mówili książkach, że są największym przyjacielem człowieka, kiedy użyć je za przewodnika a nie jako źródło gotowych myśli. Kiedy książka przestaje być dla nas natchnieniem staje się naszym wrogiem, który więzi nas w swoich ścianach...
pozdrawiam
DP
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Książki,to tacy "terroryści umysłów",których zawsze mozna odstawic na półkę,jeśli niespójne są myslenie autora i czytajacego.Mój post odnosił się nie do apologetyzacji ustrojowej,lecz do "syfu". Tak nie mówi się o ojczyźnie.Moja nie była w Londynie. I tyle. Nie wiem,czy znacie wojnę z autopsji,czy z lektur,więc nie warto siię licytować. Lepiej trzymać się zakapiorów. Uprzejmie zgadzam się,ze filozofia jednego z oponentów nie jest pseudo. No i wio w Bieszczady. Klaniam.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Lekko rozbawiony jestem, czytając o alkoholizmie zakapiorskim, bardziej - o jego przyczynach. Chleją wszyscy - Angole więcej od Polaków, Finowie już więcej od Rosjan, prezydenty, ministry, posły, lekarze, mundury wszelkie, w tym klechy. "Oni wsie" z prostego ludu, prosty lud chleje zatem, niejako inicjująco, ;-).
W tym zakapiory. Osobiście nie dziwię się im, tyrają ciężko na chlebek, w bieszczadzkim zielsku, wszak puszczą czy knieją tego czegoś nazwać nie można. A jeśli brak zainteresowań poza pracą ...
Jeden gostek, nie zameldowany nigdzie, ale od lat mieszkający w Bieszczadach, razu pewnego znalazł sposób na wolną sobotę. Z buta darł 20 km. po jedną, ale litrową flachę (rakija tamtejsza chyba) jakiegoś wynalazku made in Slovakia, s.r.o., a eskapadę turystyczną zaczynał raniutko, ptaszki, jagódki, rosa, sam miód. Z tegoż buta powracał, zadowolony wycieczką, niedziela mijała na powracaniu do pionu.
Dwudziestej soboty, już pod jesień, dopadła go SG, stawiając zarzut przemytu. I jak tu nie chlać z rozpaczy? Za 2 x większą już kaskę?
A co do tej Akcji Wisła, o której wspomniał wyżej chyba Derty - zamiast pisać o terrorze, wrażej komunie, może wspomnijmy, że gorącym orędownikiem/zwolennikiem powojennego czyszczenia etnicznego w zagrożonych dwu czy wieloetnicznych regionach świata, był sam F.D.Roosevelt, wódz nowożytnej demokracji, a było to w czasach, gdy amerykańskie media, aż po zimną wojnę, wychwalały pod niebiosa J.Stalina, nazywając go pieszczotliwie "wujaszkiem". F.D.R. nie doczekał AW. Pozdro.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Co racja,to racja,zawsze mówię,zeby nie gardzic pijącym ludem,który zresztą w dziisiejszej,teatralnie demokratycznej,chleje pod niebiosa,a zwłaszcza w klasie" magnacko-arystokratycznej' co to odbiła,demokratycznie,pod hasłem "spieprzaj,dziadu".Ech,moze to ktos nazwie paskudnie,ten miły demokratyczny raj mordobijców...
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
[...]zwolennikiem powojennego czyszczenia etnicznego w zagrożonych dwu czy wieloetnicznych regionach świata, był sam F.D.Roosevelt, [...]
Jak widać sparcieć może nawet najlepszy wyrób:P czyli demokracja opisana przez de Tocque***** też:) Wedle niektórych Imć Roosvelt był pod przemożnym wpływem Wissarionowicza S. i jego spec-służb, co by tylko potwierdzało moje określenie na cudowny ustrój, którego użyłem wcześniej. Syf szerzy się podstępnie i dlatego m.in. to taka wstrętna przypadłość:P
Bardzo mi się podobała anegdota o zakapiorze wędrowniku, Chris:) Turystyka ma to do siebie, że bez względu na motywacje, objawia się tym samym: spoconymi ludźmi łażącymi po lasach, polach i osiedlach:P
Pozrawiam,
Derty
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
O Panach prezydentach USA i o USA w ogóle można by pisać wiele i wiele zostało napisane ...
Ach te radzieckie specsłużby, jakież one skuteczne, nieprawdaż?
Coby nie być dłużnikiem - bardzo mi z kolei podobała się opowieść o spotkaniu z kozicą, Derty, a może mylę autora?). Pozdro.