Fantastyczny!
Szkoda tego twojego, Marcin, co go trupkiem najszliście...
Wersja do druku
Fantastyczny!
Szkoda tego twojego, Marcin, co go trupkiem najszliście...
Marcin wyjaśnił :
Teraz już wiem, że należało się uczyć.Cytat:
Strix aluco
Jestem już ostatnią osobą która nic z tego nie zrozumiała, bo wszyscy pozostali bieszczadnicy biegle posługują się tym językiem.
Wyrzucę na luz i jadę na łikend.
Cóż poradzić na to, że nie jestem zwolennikiem zastępowania języka polskiego jakimkolwiek innym.
to dlaczego nie jesteś Pan lub Książę Henryk tylko don Enrico...?:mrgreen:
chociaz mi osobiście don Enrico bardzo się podoba:-D
ta łacina pewnie wynika z tego, że nazwa łacińska najbardziej precyzyjnie określa o jaką roslinkę lub zwierzaczka chodzi, bo nazw w językach ojczystych może być wiele róznych. I o ile dla przeciętnego oglądacza roślinek (takiego jak ja) łacińska nazwa jest dodatkowym utrudnieniem (chociaż z łaciny piątkę miałam:mrgreen: ale łacina chociaz martwa jest językiem bogatym w słowa..)w identyfikacji roslinki o tyle dla znawców tematu jest pewnie podstawą.
jeśli mogę więc nieśmiało poprosić:wink: - piszcie częściej nazwy polskie...
Chyba coś się zmienia... nietknięte jabłko wisi na drzewie już drugi dzień... a kwiczoła (1), który codziennie stołował się na gałęzi brak... jeszcze kilka dni i... (2)
pzd->kamil
Od paru dni rankiem szpaki oglądam na jesionie przed domem. Myszołowy nawet na seks wzięło dziś do slońca...
Z tymi szpakami to różnie bywa. W tym roku coś im się poprzestawiało i obserwowałem je w styczniu:) Ciekawy artykuł w tym temacie: http://krakow.naszemiasto.pl/artykul...acze,id,t.html
...a jak im zmarzną kupry 2-3 dni i wygrzewają się w Hiszpanii
pzd->kamil
Dziś na błoniach nad Sanem wypatrzyłem samca błotniaka łąkowego.
W poniedziałek na Krywem śpiewał świergotek łąkowy i widziałem stadko szpaków. Znajoma alergiczka uczulona na pyłki leszczyny zaczęła intensywnie kichać. W dolinie Hulskiego śliczne bazie i małe dziecięce stópki na śniegu. Obok takich dużych z pazurami
Pozdrawiam wiosennie
Długi
Bardzo lubie obserwowac ptaki.Wiele już rozrabia na drzewach pod moim oknem.Jak patrze na nie,to przypomina mi sie jak w rodzinnym domu zwasze żegnaliśmy te odlatujące i witali powracające.Najbardziej czekaliśmy na przylot bocianów,bo w naszej wiosce zawsze mieszkała jedna rodzina.W domu też mieliśmy bociana.Urodził się ze zdeformowanym skrzydłem i nie mógł latac.Zaprzyjażnił sie z naszym kaczorem i razem chodzili na spacery.Bocian miał na ime Bolek,a kaczor Lolek.Bolek nauczył sie nawet zartowac.Lubił łapac dziobem za palce u nóg i klekotał smiesznie gdy piszczałyśmy.Najbardziej lubiłam,gdy przeczesywał mi dziobem włosy:)))Do dzisiaj bardzo lubie obserwowac bociany.
Jak byłam na Suwalszczyznie,to dowiedzialam sie,ze mamy tam Bociani Szlak i czesciowo przejechalismy go na rowerze.
Mniszku, b.dobre zdjęcia, zwłaszcza ten sejmik bociani z "czwórki".
Zaglądnijcie tutaj:
mms://tv.eenet.ee/kotkas
Rewelacja jeśli chodzi o jakość transmisji i obiekty:)
W ogóle, na stronie (http://www.eenet.ee/EENet/) jest kilkanaście kamer, przez które możemy podglądać zwierzaki. Postarali się Estończycy. U nas to by chyba taki paśnik nie przeszedł. Zaraz pojawiła by się przy nim ambona..:(