I tylko się zastanawiam czym kierowały sie te osoby wychodząc w góry przy takiej pogodzie.Warunki złe,wychłodzenie organizmu może oznaczać ze ubrane były nieodpowiednio.A przeciez to były osoby w wieku dojrzałym nie żadni gówniarze
Wersja do druku
I tylko się zastanawiam czym kierowały sie te osoby wychodząc w góry przy takiej pogodzie.Warunki złe,wychłodzenie organizmu może oznaczać ze ubrane były nieodpowiednio.A przeciez to były osoby w wieku dojrzałym nie żadni gówniarze
A u nasz lampa w Karkonoszach i mrozik. Na szczęście bez śniegu.
Nie ma co krytykować ludzi za to, że dali się przyłapać francy w górach. Każdemu się to zdarzyło, choć oczywiście w dobie niezwykle łatwego dostępu do informacji o pogodzie za błąd można uważać brak zainteresowania prognozami i oczywisty w takim razie niedostatek w ekwipunku.
Warto zwrócić uwagę na wiek ostatnich ofiar w górach (w Tatrach też). Wszystko to osoby 50+. Czyżby co raz więcej ludzi było skłonnych przeceniać swoje siły?
Derty
Jakby na to nie spojrzeć szkoda kobiety , ciekawe z tym załamaniem pogody... wydaje mi się ,że od rana było zimno.Jednak nie mieszkam pod Tarnicą,więc głowy sobie nie dam uciąć.
Też tak mi się*wydaje, że wczoraj od rana musiało być*wszędzie zimno (u mnie było ale to Lublin :) - chyba, że to była taka sytuacja: rano trochę słońca i przeświadczenie że przecież*we wrześniu chłodny poranek zmienia się w piękny ciepły dzień. Oczywiście wystarczy sprawdzić prognozę (lub satelitę jeśli się ma kawałek zasięgu i komputeropodobnego urządzenia) by nabrać podejrzeń. Zakładam, że we wrześniu nie ma na szlakach "japonkowców" - i może mieli ubranie na + 10C - a zaskoczyło ich 0C, silny wiatr i ulewa...
Wczoraj od rana pod Tarnicą lało, wiało, chmury wisiały na wys. dolnej granicy lasu więc o załamaniu nagłym nie mogło być mowy.Pogoda załamała się w nocy ze środy na czwartek.
Hej !
Co roku czyta się o wypadkach w górach bedących skutkiem załamania pogody.Ale nikt nie pisze że przynajmniej połowa poszkodowanych zupełnie nie była przygotowana do wyjscia na szlak.
Brak sprawdzenia prognozy,w sezonie jesiennym i wczesną wiosną-brak jakiegokolwiek dodatkowego (zapasowego) ubrania-kurtki,polaru,itp.Przecenianie swoich sił-idzie się na zasadzie-jakoś to będzie !
Wszystko sprowadza się albo do braku wyobraźni,albo braku obeznania z górami lub lekceważenia ich.Tarnica ? -a co to za górka ?! -śmigniemy na nią w godzinkę-moze dwie,zaraz wracamy.Co nam może się stać.Sam-wielokrotnie byłem świadkiem głupoty-bo inaczej nie mozna tego nazwać-ludzi wychodzących na szlak w b.niepewną pogodę.A na Babiej Górze to już czasami"kopara opada".W takim załamaniu pogody -koniec lata !-zwaliły się chmury znad Orawy-zaczął wiać wiatr z deszczem ze śniegiem-wiało towarzystwo ubrane na letniaka z Diablaka że hej.Najbardziej rozwalił mnie tatus w "adidaskach" który zostawił ślizgającego się kilkunastoletniego syna za sobą i gnał na dół.
Więcej wyobraźni i pokory w stosunku do gór.
PS.-wycofanie się to żaden obciach-wręcz przeciwnie-oznaka zdrowego rozsądku.
Pozdrawiam !
Nie, przedwczoraj o 14.00 zeszłam z grupą z Wetlińskiej. Warunki były rewelacyjne, byłam tylko w lekkim przewodnickim polarze i w bucikach półotwartych. Po 15.00, już w Czarnej zaczęło padać, w Ustrzykach D padało o 15.30, w Lesku o 17.00 nie było deszczu. Wczoraj było makabrycznie źle.
"dzielny" pan sam się znalazł...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/121019742
"Lescy policjanci poszukiwali wczoraj 55-latka, którego zaginięcie zgłosiła żona. Para odpoczywała w jednym z ośrodków wypoczynkowych w Bukowcu. Mężczyzna odnalazł się w domu, do którego wrócił taksówką.
Pomiędzy małżonkami w sobotni wieczór doszło kłótni. 55-latek wyszedł z pensjonatu i nie wrócił przez całą noc. Zaniepokojona kobieta w niedzielę, koło południa, poprosiła o pomoc policję.
Podczas poszukiwań, prowadzonych razem z GOPR ustalono, że w niedzielny ranek mężczyznę odpowiadającego rysopisowi widziano w Polańczyku. Miał wsiadać do zamówionej taksówki. Jak się okazało, mieszkaniec powiatu lubaczowskiego po prostu wrócił do domu. Dopiero po powrocie powiadomił rodzinę, gdzie jest."
Są sprawy losowe (kontuzje, zasłabnięcia itp) oraz głupota i nieodpowiedzialność ludzka. To drugie powinno być płatne. 100%.