Co za błoga nieświadomość!:-)
Szkoda, myślałam, że tym razem się uda, tak więc do następnej wycieczki.
Wersja do druku
Krótki komunikat z dzisiejszego marszu przeszliśmy 20,6 km. w czasie 6godz 18 minut cały czas byliśmy atakowani przez owady a na koniec zorientowaliśmy się , że w odległości 50 metrów od naszych zaparkowanych były lwy i tygrysy. W przyszłym tygodniu będziemy ruszać z tego miejsca to postaramy się zrobić zdjęcia i przeżyć.
Ten czas to oczywiście został policzony wraz z chwilami wytchnienia, w tym z jednym dłuższym "obiadowym" odpoczynkiem w Roztoce.
Specjalnie z myślą o wczorajszej wyprawie kupiłem w "Podróżniku" na ul. Kaliskiej preparat MUGGA, 50 ml, cena 22 zł, sposób użycia "roll on" (czyli rozprowadzanie poprzez kulkę). Preparat ów zawiera m.in. 20% DEET.
Skuteczność (wg opisu na opakowaniu) 8 godzin. Podobno jest skuteczny - cytuję z ww. opisu "na komary (europejskie i tropikalne), kleszcze, muchy, mole, gzy, itp.".
Ale na owo świństwo - muchówki czyli wszy jelenie czyli strzyżaki, absolutnie skuteczny nie jest. Nic a nic. Może to potwierdzić cała nasza ekipa (łącznie 6 osób) wczorajszej puszczańskiej eskapady.
To draństwo lądowało nawet na miejscach bezpośrednio, przed chwilą wysmarowanych preparatem i nic sobie z tego nie robiło. Gubiło swoje skrzydełka i zabierało się do gryzącej roboty, jakby trafiło na jelenie.
Wojtek1121 zażartował nawet, że preparat zamiast odstraszać, to te gryzące muchówki wręcz przyciąga.
Cóż - odstawiam ową Muggę na półkę i aby do ... wiosennych komarów. Zobaczymy, czy na nie podziała.
Świeżo wyciągnięte z aparatu wspomnienia z wczorajszej wycieczki do Puszczy Kampinoskiej. Niestety mój warsztat nie oddaje w pełni uroku tych miejsc.
I jeszcze parę obrazków, bo tak trudno mi pominąć, któreś z tych pięknych miejsc. Już wkrótce kilka słów relacji oraz fotki z uczestnikami w roli głównej.
Ostatnio wędrowałam ulicami naszego miasta i znalazłam plakat informujący o 27. Międzynarodowym Festiwalu Bardów: http://www.oppa.pl/content/view/169/240/
Ja się na pewno wybiorę na wtorkowy koncert SERGIUSZ STAŃCZUK i APOLINARY POLEK
możne ktoś dołączy ?? :mrgreen:
rozumiem, ze spotkanie knajpiane nie odbyło sie...?
Ps. SB juz mam odpowiednie buty... teraz tylko musze zaczekac na odpowiedni czas :D hehehe
26 listopada macie fajny koncert:
http://www.kulturalna.warszawa.pl/wy...l?locale=pl_PL
Prośba do warszawskich moderatorów
Jak zauważyliście (na pewno z dumą), nasza warszawsko - podwarszawska grupa jest najbardziej aktywna, gdy chodzi o spotkania integracyjne na obczyźnie.
Bo że naszą duchową ojczyzną są Bieszczady, to nikt chyba nie ma najmniejszych wątpliwości (a jeśliby takowe u niego powstały, to niech sobie zmieni forum).
:smile:
A więc mieszkając tu i teraz (czyli właśnie na obczyźnie) spotykamy się co pewien czas "w realu" w warszawskiej knajpie, na jakimś koncercie, albo w Puszczy Kampinoskiej. Umawiamy się na te wszystkie spotkania w tym wątku, potem również w nim zamieszczamy relacje i fotorelacje, i ... powstaje straszny galimatias. Bywa, że równolegle trwają dyskusje o tym, w której knajpie się spotkać, na jaki koncert pójść i czy udała się nasza ostatnia puszczańska wyprawa.
Jako inicjator i propagator (wśród członków Naszego Forum) wycieczek po Puszczy Kampinoskiej proszę zatem o wydzielenie w tym dziale osobnego wątku tematycznego pn. "Kampinoskie wyprawy bieszczadników - dbałość o formę przed wyjazdem w Bieszczady" (to tylko tytuł tzw. roboczy, nie będę się upierał przy jego zmianie).
Wątek ten nie musi (a nawet nie powinien) być "przyklejony" - to od nas będzie zależeć, aby zawsze był na 1-szej stronie.
I w ogóle uważam, że podobne wątki dotyczące regionalnych spotkań integracyjnych nie powinny być "przyklejone". Mamy np. "na uwięzi" martwy wątek radomski, który tylko niepotrzebnie zajmuje miejsce na 1-szej stronie (gdy go zakładałem, nie przewidziałem, że zostanie umocowany tu na stałe).
.
Tak więc MY na koncercie byliśmy i piwko na początek tygodnia wypiłyśmy. Sergiusz i Apolinary nam zagrali.
Może następnym razem będzie nas więcej?? Co Wy na to nasi Bracia i Siostry ???? :mrgreen:
Po raz kolejny twardo postanawiam dołączyć.
I dorzucę takie info: 4 grudnia, w piątek, Mikołajki ze Słodkim Całusem od Buby. W Tawernie. O tu: http://www.taverna10b.pl/
Wiadomo już co z "wgórowym" koncertem? Czy nadal stoi pod znakiem zapytania?
Wspólnie z Wojtkiem1121 namawiamy Was do kolejnej kampinoskiej wyprawy - w najbliższą sobotę 28 listopada br.
Spotykamy się o godz. 9:30 we wsi Łubiec pod nr 51.
Dojazd łatwy: z Warszawy wyjeżdżamy na zachód ul. Górczewską, jedziemy prosto w kierunku Żelazowej Woli i Sochaczewa. W Lesznie skręcamy w prawo na Kazuń i Nowy Dwór Mazowiecki. Po kilku km, we wsi Łubiec, skręcamy w lewo i jedziemy ok. 1 km wiejską asfaltową drogą prawie do końca asfaltu. Zatrzymujemy się przy zagrodzie nr 51 (znajduje się po lewej stronie szosy, nr domu jest dobrze widoczny).
Mam tam zaprzyjaźnione gospodarstwo, na terenie którego zaparkujemy samochody (gdyby mnie jeszcze nie było, proszę zaczekać na szosie).
Szczegóły w atlasie samochodowym lub na mapie KPN.
Osoby niezmotoryzowane mogą się ze mną skontaktować priv.
Do przejścia będzie ok. 20 km. Należy ze sobą zabrać prowiant na cały dzień i latarkę.
A teraz oczekujemy na liczne Wasze zapisy.
.
Koncer Martyny Jakubowicz 29.11.2009 godzina 18??? ktoś chetny ??? na pradze jak by co??
Jak na razie wygląda na to, że będzie nas pięcioro.
Czekamy na kolejne zgłoszenia.
W ramach atrakcji udowodnimy Wam z Wojtkiem (już na samym początku jutrzejszej wyprawy), że w Puszczy Kampinoskiej żyją również lwy i tygrysy. Będziecie mogli zrobić zdjęcia i przekonać niedowiarków.
Wejdę dziś na forum jeszcze o godz. 21-szej i sprawdzę ostateczną listę chętnych.
Przypominam: osoby niezmotoryzowane powinny się ze mną skontaktować priv.
Tym razem nie mogę dołączyć, udanej wyprawy!
Wycieczka 21.11.09. Samochody zostawiliśmy obok zaprzyjaźnionego gospodarstwa we wsi Łubiec. Jak się potem okazało, były wyjątkowo dobrze strzeżone przez tamtejsze lwy, mam nadzieję, że dowody pojawiają się po następnej wycieczce. W drogę wyruszyli Bywalcowie, Miruszowie, Wojtek1121 i ja, szósta osóbka. Trzymając się szlaków oraz dróg dotarliśmy do Zamczyska, niestety ku mojemu rozczarowaniu po tym grodzie obronnym z XIII w. zostały już wyłącznie fosy. Stały Bywalec jest znakomitym przewodnikiem i wygląda tak profesjonalnie, że nawet jakiś turysta domagał się od niego pieczątki do książeczki PTTK. Bywalec pieczątki nie posiadał, tymczasem my i tak ślepo powędrowaliśmy za nim w ciemny las. No i napadły nas bestie dość przykre (co przyznam uczciwie nie było winą Bywalca). Było pstrykanie się, mazanie, potem zostało nam tylko iskanie, co wszyscy czynili z wielkim zaangażowaniem (oczywiście jeden drugiego). Dochodziło też do zrzucania garderoby. Dalej tego wątku, póki co, nie będę rozwijać. Na obiad uciekliśmy w miejsce bliskie cywilizacji czyli na parking w Roztoce, gdzie pod wiatą każdy zjadł co miał. Potem znów były dzikie ostępy, aż wyszliśmy na rozległe łąki ozłocone zachodzącym słońcem. Po dalszym wędrowaniu miła była regeneracja w sklepie we wsi Kępiaste i sił już starczyło do końca wyprawy.
ostatnia część naszego wędrowania:
Do chwili obecnej nikt się do mnie nie zgłosił priv. ws. jutrzejszego dowiezienia go samochodem do puszczy.
Wynika z tego, że obie awizowane (zob. post nr 538) Agnieszki, w tym jedna ruda, albo sobie wykombinowały inny transport, albo sobie tę wyprawę odpuściły.
:smile:
No miałyśmy dojechać własnym transportem ale mnie niestety powstrzymały mnie kłopoty tak zwane rodzinne. Może w końcu kiedyś mi się uda z wami powędrować. Przepraszam was będę z wami duchem. Miłego wędrowania...
Hmmm, toż to moje rejony z czasów dzieciństwa i dorastania.
Fiu fiu ale się porobiło, kiedyś to można tam było co najwyżej... no dobra nie robię okolicy złej prasy ;) a teraz fiu fiu teatry, fiu fiu koncerty. Wkracza nowa kultura, naokoło nowe murowane budynki, asfalt, światła, ale łza w oku się trochę kręci za dawnymi czasy.
Bohema wkracza w świat, którego już nie ma... no gdzieś głębiej w Stalową i dalej jeszcze coś się jeszcze ostało, ale to już inna bajka. I kiedyś to obcy by tam nie wszedł, no wejść by wszedł, ale z wyjsciem byłyby problemy ;)
Ależ Aleksandro, przy takim niewinnym temacie, szarpnęłaś mi wspomnienia, no no.
Dziś spotkanie kampinoskie zaczęliśmy od łapania tygrysów, Bywalec zapędzał je swoim bieszczadzkim kijkiem, gdy już to uczynił rozpromieniony pozował do zdjęcia. Ze względu na trudności terenowe trasa uległa zmniejszeniu od zaplanowanej ponieważ na swej drodze napotkaliśmy przeszkody wodne i musieliśmy się wycofywać. Przebyliśmy 15,5 km. w czasie 5 godz. 38 m.
Dzięki za tak szybką relację i fotki. Ładnie dziś mieliście.
A te kratki to takie cieniuśkie, moje szczurki raz dwa by sie rozprawiły:razz: Czując taki oddech na plecach też mieliście postawy pełne respektu:)
Jak tam nasze drapieżne muchówki? dokuczały Wam dzisiaj?
Po kolei.
Lwy i tygrysy nie mają źle. Na noc są wypuszczane (dopóki nie nadejdą mrozy), a w puszczy - jak wiadomo - jest dużo (a nawet nadmiar) płowej zwierzyny. Mają się więc czym pożywić.
A bezpieczeństwo ludzi ?
Zgodnie z regulaminem KPN ruch turystyczny jest dozwolony tylko do zmroku. Kto nie zdąży - sam sobie winien. A zresztą pewne ofiary w ludziach były, są i zawsze będą nieuniknione.
:-D
Co zaś do owych "krwiożerczych" muchówek - tym razem prawie ich nie było. A w każdym razie w stosunku do poprzedniej naszej wyprawy - naprawdę tylko śladowa ilość. To świństwo jest chyba nieodporne na niską temperaturę, a w nocy spadła ona do zera (rano na parkingu zeskrobałem resztkę szronu z tylnej szyby mojego pojazdu).
Pogoda była - jak na listopad - wyśmienita. Słońce (raczej świecące niż grzejące) nie odstępowało nas na nieboskłonie.
Kto był nieobecny, ma czego żałować.
Trasa była tak przepiękna, że postanowiliśmy z Wojtkiem1121 powtórzyć ją na wiosnę - pomimo przeszkód "hydrologicznych", o których Wojtek napisał (i je sfotografował).
.
To ja idę na Martynkę .... a wy ??
4.12.2009 godzina 18:00 w Mazowieckim Centrum Kultury koncert Orkiestry Św. Mikołaja!!!
Wjazd jedyne 10 zł :-D
Ktoś się może wybierze?? :mrgreen:
http://www.mckis.waw.pl/pl/content/view/701/34/
nas aktualnie nie liczcie w zadnych spotkaniach, wyjsciach, koncertach itp :(
o jaka szkoda :( mam nadzieje że to się szybko zmieni.... ;)
Koncert W górach jest wszystko co kocham...
12 grudnia 2009 godz. 18:00
XIV LO. im. S. Staszica (ul. Nowowiejska 37a)