10 załącznik(ów)
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Dzień 11. Dzień ważny Dzień KIMBu
No i przyszło się pożegnać z przemiłymi gospodarzami w Zawozie. Obiecałem im to, co obiecałem /obietnicy dotrzymałem/ i pojechaliśmy. Zatrzymuję się jeszcze, żeby porobić kilka fotek znad Zawozu. Po drodze mijamy pasącego się bociana. Wiadomo, że KIMB odbywać się ma w Ustrzykach Górnych, więc jedziemy tam prawie najkrótszą drogą. Z Zawozu jedziemy do kapliczki nad urwiskiem, żeby zapalić w niej świeczkę. Tam krótki postój i już jesteśmy przy przystanku autobusowym Zakole Skrzyżowanie. Na rzeczonym skrzyżowaniu skręcamy w lewo w stronę UG. Jedziemy odebrać zamówiony kilka dni temu obraz. Obraz jest już gotowy i czeka na nas. Gotowy jest chyba od kilku chwil, bo farba na nim jeszcze mokra jest. Nic to. Ważne, że się podobał. Delikatnie układam go w karawanie i jedziemy dalej. Po drodze mijamy przepiękne bieszczadzkie miejscowości takie jak np. Świerków. Ale ponieważ dzień dopiero, co się zaczął, a jest to ostatni dzień pobytu w Bieszczadzie mam zamiar jeszcze trochę połazić. W ostatniej miejscowości przed UG, która tak naprawdę miejscowością nie jest skręcam w lewo i przez Przełom dojeżdżam do Jodłówki. Tam znowu w lewo…i dojeżdżam do miejscowości, która była alternatywą dla UG do imprezy Kimbowej. Przejeżdżam przez drewniany most na rzece i parkuję koło kultowej wiaty, przy kultowym sklepie. Zamawiam w sklepie piwo wyprodukowane przez Kompanię Piwowarską, siadam pod wiatą i raczę się nim. Renatka raczy się drugim tuż obok. Koło nas przy tym samym stole raczą się miejscowi zaprawieni w bojach. Oni raczą się destylatem wysokoprocentowym, ale nić porozumienia pomiędzy nami się zawiązała. Po wypiciu piwka idziemy na pobliski cmentarz. Tyle razy tu byłem, a na cmentarz idę pierwszy raz… Po to człek tyle razy w ten Bieszczad taki kawał drogi się tłucze, żeby coś nowego zobaczyć. Czasami są i inne powody. Ot choćby żeby się piwa w zacnym towarzystwie napić. Po wyjściu z cmentarza nawet nie schodzimy do drogi tylko wdrapujemy się na górę znajdującą się za hotelem. Po drodze mijamy jakieś pozostałości po obiektach inżynieryjnych /wyciąg narciarski, kopalnia ropy, albo cos podobnego/ Na górze skręcam w lewo do lasu. Ludzie! W różnych lasach już byłem w Bieszczadzie ale nawet ten na Chryszczatej z tej najdzikszej jej strony nie wyglądał tak bajecznie, jak ten, w który weszliśmy. Dość powiedzieć, że Renatka zaczęła się bać. Nie wiem, czego ale się bała. Mi się dusza śmiała, więc śmiało prowadziłem żonkę pod górę. W pewnym momencie Renatka zaczęła wymiękać. Teraz sobie myślę, że może i nie wymiękała, a po prostu ze strachu chciała zawrócić. I co wtedy zrobił troskliwy mąż??? Mąż powiedział: Skoro jesteś zmęczona, to poczekaj tu na mnie, a ja za najdalej pół godziny do Ciebie wrócę. Nie oglądając się za siebie poszedłem pod górę. Las był tak piękny, że ani się nie spostrzegłem, że minęło pół godziny. Dzwonię, więc do Renatki i mówię jej, że ma schodzić sama na łąki, a ja ją dogonię za jakiś czas. Niestety trochę pomyliły mi się ścieżki i pobłądziłem w lesie. W końcu udało mi się dotrzeć do przerażonej żony. Opowiadała mi jak po każdym trzasku w lesie waliła kijem w drzewo, coby zwierzynę odstraszyć. Powoli zeszliśmy do drogi. Wsiedliśmy do karawanu i pojechaliśmy przez Przesmyk i Łukasiewicze do UG. Ponieważ czasu mieliśmy jeszcze dużo a po drodze po lewej stronie nad Wołosatym znajduje się piękne miejsce do odpoczynku, to z niego skorzystaliśmy. Leżąc na leżakach wsłuchiwaliśmy się w szemranie potoku i ryk silników przejeżdżających obok pojazdów. Mimo wszystko bardzo miło wspominamy pobyt w tym miejscu. Potem już tylko zakwaterowanie się w Ustrzykach i wymarsz do Zajazdu….
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
No to teraz przywaliłeś !
Nie ma wyproś, muszę się zapisać na kurs deszyfrantów.
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Zaraz tam przywaliłeś....
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Zaraz tam przywaliłeś....
Bardzo ładnie przywaliłeś i lawiruj tak dalej! No to chlup za Twoje zdrowie!
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Ten słynny, poznański karawan jest jak owo, omawiane kiedyś UFO w Bieszczadach - jest wszędzie i nigdzie, tu i tam, niby wiadomo gdzie, ale nie do końca. Miodzio. Leżajskiem koję ból spowodowany nieposiadaniem takowego cuda.
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Po wejściu do Zajazdu od razu spostrzegłem miłego jegomościa siedzącego sobie skromnie w kącie i pijącego piwo. W tym osobniku rozpoznałem Stałego Bywalca. Ponieważ byliśmy z Renatką bardzo głodni SB polecił nam jakieś danie z tutejszej kuchni. Zachętą do zamówienia tego akurat dania było stwierdzenie, że wczoraj jadł je przez 3 godziny, bo nie mógł mu poradzić. Albo SB ma przykurczony żołądek, albo powód tak długiej konsumpcji był zgoła inny… My uporaliśmy się z tym daniem w try miga, no może czetyry. Popiliśmy ulubionym naszym piwem i zeszliśmy do podziemia zobaczyć, kto już przybył na obrady. A osób zjawiło się już trochę. Najbardziej ucieszył mnie, a później i Renatkę widok pięknej blondynki w towarzystwie sympatycznego brodacza.
Nie będę opisywał KIMBu, ponieważ było to już wałkowane kilka razy we wte i wtewte.
Stały Bywalec kiedyś napisał: „… Recon1 ufundował nagrody dla osób, które - głosując na lokalizację ZPC w UG - przyczynią się do jej zwycięstwa. A tą nagrodą jest piękny album Pawła Kusala pt. "Zapomniane Bieszczady", Wydawnictwo Ruthenus, Krosno 2008. …Słowo się rzekło, kobyłka u płotu. W naszym głosowaniu zwyciężyły Ustrzyki Grn., więc Recon przywiózł ze sobą całą pakę egzemplarzy tej książki.
I właśnie je uroczyście rozdaje, w tym i piszącemu te słowa. Nieusprawiedliwione osoby nieobecne książek nie otrzymują…”
I to mnie wtedy wkurzyło Reckonie1. Po prostu złożyłeś ofertę korupcyjną i słowa dotrzymałeś. Chwała Ci za to. Niestety oferta ta była bez jakichkolwiek warunków, a tu w momencie rozdawania książek postawiłeś jakieś warunki. Wtedy uważałem, że absolutnie nie masz racji i byłem trochę wkurzony na Ciebie. Dzisiaj mam większą wiedzę na temat tego, co się stało pomiędzy zakończeniem głosowania, a samym KIMBem. Może i miałeś wtedy rację podejmując taką właśnie decyzję? Wszak to Kolega, który był Moderatorem na forum i brał bardzo czynny udział w dyskusji nad miejscem KIMBowych obrad kilka dni po zakończeniu głosowania został Administratorem innego Forum Bieszczadzkiego. Myślę, że wtedy w maju „politycznym powodem” było zaproponowanie przez niego wyjazdu do Rumunii i absencja przynajmniej 2 osób na KIMBie…. Było minęło.
Ponieważ następnego dnia musiałem już wracać do Pyrlandii dosyć wcześnie opuściliśmy z Renatką sympatyczne towarzystwo. Droga powrotna do hotelu była drogą przez mękę. Z jednej strony wiedziałem, że muszę rano wsiąść za kierownicę, a z drugiej strony w ręce ciążył mi pękaty baniak nalewki, którą przy pożegnaniu wręczył mi Pastor. Ba miałem jeszcze dyplomy i nagrody dla Powsimord, które zobowiązałem się przekazać w drodze do domu osobom mieszkającym na trasie mojego przejazdu. A te nagrody też chlupotały ponętnie...Udało mi się jednak wszystko donieść do hotelu w stanie nienaruszonym, chociaż moja silna wola była na granicy wytrzymałości….
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Ba miałem jeszcze dyplomy i nagrody dla Powsimord, które zobowiązałem się przekazać w drodze do domu osobom mieszkającym na trasie mojego przejazdu.
Byłem jedną z tych osób i - pomimo przeszkód, które piętrzyłem przed Bertrandem bez zmiłowania (m.in. na wieść o jego przyjeździe czym prędzej czmychnąłem z Rzeszowa) - nagrody ostatecznie dostałem w liczbie i stanie nienaruszonym :wink: Dziękuję raz jeszcze!
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
....
.... Reckonie1. ….
:oops::shock::oops:
Przepraszam Cię Reconie1 za tego Reckona1.....
Pozdrawiam
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Bertrandzie, to tylko nick i literówka nie ma tutaj znaczenia. Co najwyżej wywołuje uśmiech na mej twarzy. Ale grzeczności nigdy nie za wiele i przeprosiny oczywiście przyjmuję.
Sprawa nagród już się wydarzyła i wtedy zachowałem się jak dyktator, chociaż nadal mam przekonanie o słuszności ówczesnej swojej decyzji.
Ale nauka nie idzie w las, zdobyłem jakieś doświadczenie ;)
Odp: Wiosenne ognisko Bertranda
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
Najbardziej ucieszył mnie, a później i Renatkę widok pięknej blondynki w towarzystwie sympatycznego brodacza.
Piękny brodacz i sympatyczna blondynka serdecznie dziękują za miłe słowa:mrgreen:
Długi