-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Wielu naiwnych ma złudzenia poczciwe. Ale wilki w owczej skórze czuwają,a faszyzm-mord budzony jest,ze poslużę sie slowami Szekspira,wyciem swego wilka.Spokój jest chwilą. Wilki w owczych skórach zawsze są gotowego odwetu,do dziesiątkowania stad. Przypomnę,ze dziejsza UE jeszcze niedawno prawie w całosci maszerowała zbrojnie na Wschód z Hitlerem,a pamięć ociekającej krwią chwały jest żywa.Prawire cała Europa jeszcze niedawno była faszystowska. Katolicy,ewangelicy,grekokatolicy i papież błogoslawili III Rzeszę i dawali zgode Hitlerowi, a zgode cichą na OUN-UPA UE daje do dzisiaj,byle mieć ten kawałek ziemi i bogactw w swoich rękach. Pod koniec PRL-u władze pozwoliły synowi generalnego gubernatora Franka na wizytę na Wawelu,gdzie ów bonza III Rzeszy reydował,planując wyrżniecie polskości w Geraralnym Gubernatorstwie.Ow zbrodniarz wojenny został zasądzony na śmierć w Norymberdze,ale uczciwy Niemiec,syn współczujący Polakom nie potępil ojca (napisal nawet obłudną książkę,ale nie wyparl sie rzeźnika. Mord nie śpi. Zyjemy chwilą w historii i widzimy,ze każda wojna staje sie okrutniejsza,a żadna religia,ani w Europie,ani gdzie indziej,nie odmieniła człowieka,ludzi. Pisal przed wojna A. Marczyński,taki sobie literat: "Poskrobcie cieńki lakier kultury"...i nadejdą wilki.Taka jest natura rzeczy,z wyjątkami.Czy Kosciół na przykład potępił setki milionów swoich ofiar i to,ze współdziałal przy wybuch dwu największych wojen swiata? Nigdy! A co do Niemiec,to działa tam najsilniejsza,znakomicie zorganizowana siła neohitlerowska. Szukając wroga,Europejczycy i Polska patrzą na RosjęZa. Mylą się gruntownie!Załosne to,ale prawdziwe.Eksponaty przechowywane są z czuloscią,mozna dodac do slów chrisa."O chwilo piękna,trwaj" - pisał poeta. Wiedział,ze to tylko chwila.Niestety.Przepraszam,że może wzburze dobre samopoczucie wielu z Was. Pozdrawiam.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
1/ Nareszcie obejrzałem w "podstawowym" wydaniu Wiadomości - TVP1 - właściwy reportaż z Huty Pieniackiej.
Mało tego - zaraz potem info o wizycie Janukowycza w Brukseli z podkreśleniem,
że "Janukowycz stwierdził, że decyzja b.prez. Juszczenki dot. Bandery - nie jest ostateczna".
Wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, jednak wierzę,
że właśnie pojawiło się "zielone światło" dla prawdy.
Ważne jest również to (moim zdaniem), że w publicznej telewizji
padło nazwisko nacjonalisty ukraińskiego - legalnego, publicznego działacza, urzędnika lwowskiego - państwowego urzędnika (!).
2/ Odpowiadając Jurajowi:
Ja mam dobre samopoczucie (w tym temacie) wtedy, gdy widzę, że chęć do porozumienia jest taka sama z obydwu stron.
W komentarzach ukraińskich, słyszałem przerzucanie na ZSRR
oraz III Rzeszę - odpowiedzialności za mordy dokonane w rzeczywistości
przez banderowców.
Znam z przekazów rodzinnych, literatury, filmu - okres, gdy największym
wrogiem Polaków miał być Imperialista amerykański.
Zaraz potem nastąpił okres, gdzie jednym z dwóch największych
wrogów była Rosja.
Teraz z kolei, w zasadzie nie ma gigantycznych wrogów, za to są
koledzy amerykańscy i unijni.
Itd.
Myślę, Juraj, że z jednej strony - trudno nie zgadzać się z Tobą
w kilku miejscach w ostatnim poście, jednak spojrzałbym na RZECZ
oczami Goyi:
" Gdy rozum śpi, budzą się demony "
Pozdrawiam
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
można by jeszcze dodać , że Józef Biss "Wacław" został skazany za ten mord przez sąd wojskowy w Rzeszowie na 2 lata więzienia
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Nie wątpię,ze pierwszy gest Janukowycza jako odpowiedx na żądanie Moskwy i lękliwe ocxzekiwanie UE,jest dobry,ale np konkurentka wyborcza,Tymoszenko,otrzymała prawie 50% głosów i ani slowem w czasie kampanii nie wspomniała o walce z faszyzmem,czyli anonsowała swoja osobę ludziom popieranym przez Juszczenkę. Janukowycz nie musiał,bo stała zanim antyfaszystowska Ulraina Wschodnia i prorosyjska.Zobaczymy. Pierwsza jaskólka wiosny nie czyni,bo jest takie panstwo,w ktyórym prawo skazuje na więzienie drobnego zlodziejaszka,ale paranoicznym rzeźnikom darowało nazwy ulic,placów,szkół,pomniki,tablice i,co gorsza,podrecziki historii. Janukowycz bedzie musial pokonywać na Ukrainie dobrą pamięc faszyzmu,a nie wątpię,że nie bedzie tam długo politycznego spokoju.
Co do słów Goyi - są gleboko prawdziwe. I nie dotyczą tylko cyklu jego rysunków,ale dotyczą upiorów katolickiego fanatyzmu i szalenstwa,czyli hiszpanskiej Inkwizycji,choć zagrozony po wyjsciu armii Napoleona artysta przedstawia nam fragmenty wydarzen wojny.gdy grozi mu znów Inkwizycja. Dzis mozna powiedzieć,że Goya był lewicowy i ateistyczny,ale wojna z wszechwładzą fanatyzmu religii nie była zakończona i trwala jeszcze do czasów Wojny Domowej w Hiszpaniii i gen. Franco,"obrońcy tradycji". Ale to już inna historia,przepraszam za wtręt,choć jednak a propos...Zmiana historyczno.politycznej swiadomosci Ukrainy musi potrwać,a zmiana władzy nie zawsze jest wieczna. Pozostane pesymistą co do tego kraju,w którym upiory faszyzmu głęboko zapuściły korzenie.Jedynie sojusz z Rosja mógłby tu coś zmienić (wiem,wiem,kto i jak może sie odezwie!).
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos..._Zapomnij.html
"Historycy o ukraińskich mordach na Polakach: Zapomnij o pojednaniu"
autor: Piotr Bojarski
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 21:04
Konferencja "Ukraina-Polska", która odbędzie się w naszym mieście, ma służyć pojednaniu między narodami. Dlaczego więc dyskutanci będą wyliczać wyłącznie zbrodnie popełnione na Polakach?
Przedstawiciele środowisk kresowych przyjadą w sobotę do Pałacu Działyńskich, by dyskutować o dramatycznych przeżyciach z lat 40. na Wołyniu. Obejrzą też film "Zapomnij o Kresach" - dokument o ludobójstwie, które popełnili na Polakach ukraińscy nacjonaliści. Film zrealizowała Telewizja Sudecka z pomocą Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej, organizatora poznańskiej konferencji.
Dwa spojrzenia
Problem polsko-ukraiński ma wiele wymiarów. Film "Zapomnij o kresach" opowiada tylko o jednym z nich. Jego autorzy w zapowiedzi poznańskiej premiery pytają: "Dlaczego solidarna, ugruntowana na wzajemnej tolerancji i szacunku zgodna współegzystencja wielonarodowej i wielokulturowej społeczności Kresów została tak brutalnie zakończona?". Jednak w filmie nie znajdujemy odpowiedzi. Dowiadujemy się tylko o zbrodniach wyrządzonych Polakom. Opowiadają o nich dzisiejsi mieszkańcy okolic Świebodzina i Zbąszynia. Tylko dwóch z nich wspomina, że przeżyli dzięki ukraińskiej pomocy.
Inny wymiar problemu porusza prof. Jarosław Hrycak z Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie w wydanej przez Krytykę Polityczną rozmowie rzece: "Dla chłopów na Wołyniu sprawą pierwszoplanową nie były kwestie narodowe lecz ziemia. Kiedy polskie państwo przyszło tutaj w 1918 r., zamiast dać im wymarzoną ziemię, sprowadziło polskich kolonistów. Koloniści oraz polska władza, stawali się od razu głównym wrogiem ukraińskich chłopów na tych terenach. Ich głównym marzeniem stawało się to, w jaki sposób odebrać ziemię tym, którzy tu przyszli".
Kto powie o zbrodniach?
Jednak nikt z uczestników poznańskiej konferencji nie pozna argumentów strony ukraińskiej. Nie zaproszono na nią bowiem żadnego z ich historyków czy dyplomatów. Nie będzie nawet polskich historyków, którzy na konflikt wołyński patrzą inaczej.
Łukasz Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu, o konferencji dowiedział się od dziennikarza "Gazety". - Taka jednostronność nie służy pojednaniu. A poza tym znam wielu Polaków, których Ukraińcy wtedy ocalili - mówi.
Kto zatem wystąpi na sobotniej konferencji? Dr Lucyna Kulińska, badaczka stosunków polsko-ukraińskich w XX w., która od lat zajmuje się tematem ukraińskich zbrodni na Wołyniu. W ostatniej "Wiedzy i Życiu" opublikowała obszerny artykuł o Polakach pomordowanych na Wołyniu. Tekst ilustrują zdjęcia zabitych. Przyjadą również Ewa Siemaszko, specjalistka w temacie martyrologii polskiej na Wołyniu oraz ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski znany z publicznych wystąpień przeciwko ukraińskiemu rajdowi kultywującemu pamięć Stepana Bandery i domagający się od Ukraińców przeprosin za rzezie na Wołyniu.
Świadomie pominięci
Dlaczego organizatorzy pominęli stronę ukraińską? - To świadomy zabieg - przyznaje dr Dariusz Kucharski, prezes Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli Rzeczypospolitej. - To trudna konferencja, chcemy przybliżyć problematykę kontaktów polsko-ukraińskich w czasie II wojny światowej. Czy mam obawy o obiektywizm? Myślę, że zaproszone osoby - historycy zajmujący się tym tematem od lat - są osobami obiektywnymi.
Czy taka jednostronna konferencja może służyć pojednaniu? - pytamy.
- Jak najbardziej - odpowiada Kucharski. - Inna sprawa, że nikt od nas nie został dotychczas zaproszony na podobną konferencję na Ukrainie. Ale nie mam o to żalu. Nadal warto się pojednać. Każdy chętny może przyjść na nasze spotkanie i wyrazić swoje zdanie. Wstęp jest bezpłatny.
Źródło: Gazeta Wyborcza Poznań
------------------------------------------------
Podoba mi się zdanie o "obiektywizmie" historyków :), bo wspominam wywiad z jednym z byłych politycznych tuzów po 1989, bardzo ważnym z tuzów, z wykształcenia właśnie historykiem. Doktorem chyba nawet. Pani redaktor TV zapytała tegoż, skąd właściwie się wziął pański antykomunizm, widoczny w Pana pracach, udział w Solidarności, itp bla bla.
Odpowiedź też była bla bla, ale w końcu Pan Historyk, przyszpilony nieco, wyznał, że jego Rodzice "proszę Pani", mieli przed wojną sklepik niewielki w jednym z większych polskich miast, i, "Proszę Pani", po 1945 roku, "proszę Pani", oni ten sklepik utracili !!!!. "Proszę Pani". Się prawie rozpłakał.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Konferencja?
To raczej kółko wzajemnej adoracji...
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Przestań Szymon, cenię Cię za to co robisz, ale nie przesadzaj.
Po pierwsze Wyborcza, która od lat ignoruje polską tragedię na Wołyniu i wspiera banderowców, jest bardzo stronnicza akurat ma najmniej prawa do pisania w tej sprawie.
Po drugie z kim z Ukrainy mają rozmawiać? Dopóki Janukowycz nie wyczyści Ukrainy z szowinistów punkt widzenia tamtejszych "historyków" jest skandaliczny. Nawet Iljuszyn który uchodzi za najbardziej obiektywnego robi niesamowite byki - np. próbując usprawiedliwiać rzeź wołyńską wydarzeniami na zamojszczyźnie. Motyka mu to wypomniał.
Po trzecie czy nacjonaliści wydając książki i publikacje przejmują się punktem widzenia Polaków? Czy stawiając pomniki mordercom mają prawo do protestowania gdy stawia się pomniki ofiarom?
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Ukraińscy skauci "pamiętają Szuchewycza"
Ukraińska organizacja skautowa Płast wspólnie z młodzieżowymi organizacjami nacjonalistycznymi prowadzi "informacyjno-mobilizacyjną" kampanię "Młodzież pamięta Szuchewycza", poświęconą dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) odpowiedzialnego za ludobójstwo na Wołyniu i w Galicji Wschodniej.
Partnerami Płastu jest m.in. ściśle współpracujący z Organizacją Ukraińskich Nacjonalistów (banderowską) Młodzieżowy Kongres Nacjonalistyczny, a także Narodowy Alians i Związek Młodzieży Ukraińskiej na Ukrainie. Choć celem kampanii "Młodzież pamięta Szuchewycza" jest "systematyzacja i popularyzacja prawdziwych informacji" o życiu Romana Szuchewycza, w prezentowanych materiałach nie ma słowa o ludobójstwie dokonanym na ludności polskiej Wołynia i Galicji Wschodniej przez dowodzoną przez niego UPA.
Jak poinformowano na stronie internetowej kampanii, w jej ramach zaplanowano m.in. inicjowanie i organizację lokalnych akcji ukraińskiej młodzieży w celu uczczenia pamięci Szuchewycza, wykładów, prezentacji, otwartych lekcji na ten temat itp. Uczestników zachęca się też do noszenia czerwono-czarnej symboliki UPA.
Powstała w 1911 roku Narodowa Organizacja Skautowa Ukrainy Płast stawia sobie za cel "sprzyjanie wszechstronnemu, patriotycznemu wychowaniu i samowychowaniu ukraińskiej młodzieży na zasadach moralności chrześcijańskiej" oraz dążenie "do wychowania młodzieży na świadomych, odpowiedzialnych i pełnowartościowych obywateli lokalnej, narodowej i światowej wspólnoty, elity społeczeństwa".
Współcześnie Płast działa we wszystkich 24 obwodach Ukrainy oraz w ośmiu innych państwach, m.in. w Polsce. Organizacja aktywnie współpracuje z organami władzy państwowej i różnymi organizacjami społecznymi realizującymi programy wychowawcze. W Polsce Płast współpracuje m.in. ze Związkiem Harcerstwa Polskiego; jest także jednym z sygnatariuszy Porozumienia Młodych Euroregionu BUG.
Roman Szuchewycz, dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii w latach 1943 - 1950, ponosi główną odpowiedzialność za ludobójstwo dokonywane przez tą formację na ludności polskiej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, którego ofiarą padło ponad 100 tysięcy osób.
Źródło:
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobac...ja-szuchewycza
PS
członkami "Płasta" byli min. Roman Suchewycz, oraz Stepan Bandera - obecnie ta organizacja działa w Polsce w pełni legalnie... - ciekawe do czego wykorzystali by umiejętności "skautowskie" w razie ewentualnego konfliktu, bo ja jestem pewien, że wykorzystali by je podobnie jaki ich dwaj "wielcy" poprzednicy...
"Być wiernym Ukrainie oznacza, iż Płastun czuje sie częścią ukraińskiej wspólnoty i jest prawdziwym patriotą swojego państwa. Wierność Ukrainie jest symbolizowana w płastowym herbie, gdzie płastowa lilijka splata sie z ukraińskim Tryzubem. Ukraina to cala ukraińska wspólnota, zamieszkała na ziemi przodków i poza jej granicami." - to cytat ze strony internetowej "Płasta" - interpretacja dowolna.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Zgoda, może i trochę przesadziłem. Tylko widzisz, jak dla mnie, cały feler tkwi w tym, żeby zrozumieć, rozwikłać mechanizm zbrodni (co mordujących ludzi nie tłumaczy), bo wtedy jest szansa na jego powstrzymywanie, albo w ogóle zduszenie w zarodku... a tymczasem wspomniana "konferencja" nie szuka odpowiedzi na to pytanie. To tyle.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Emi
Wyborcza, która od lat ignoruje polską tragedię na Wołyniu i wspiera banderowców, jest bardzo stronnicza
Emi, czy możesz podać jakieś konkretne przykłady wspierania banderowców przez Gazetę Wyborczą?
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
@Szymon
Co rozumiesz przez określenie "mechanizm zbrodni"? Nie oczekujmy od Ukraińców, że sami podadzą na tacy rozwiązania jak doszło do ludobójstwa. ZUwP zerwał współpracę z AK, gdy wspólne seminaria historyczne zaczęły odkrywać dowody zbrodni.
Poza tym dziś już znamy wiele szczegółów, wiemy dlaczego, jak. Pozostaje tą wiedzę poszerzać. Będą jeszcze kolejne seminaria, niech powstaną solidne opracowania po stronie ukraińskiej to będzie można dyskutować. Póki co poza wybielaniem SBU i książką Iljuszyna ostatnio nie ma nic nowego.
@Andrzej
Poprzez wspieranie rozumiem bezkrytyczne przyjmowanie ich punktu widzenia.
Kto jak nie Michnik i wyborcza lansował tezę że Bandera to bohater Ukrainy. Jak się okazało to bohater jedynie dla wąskiej grupy szowinistów, a nie dla Ukraińców, którzy w większości się nim brzydzą co pokazują wyniki wyborów i osiągnięte rezultaty nacjonalistów.
Kto gmatwał obraz historii i rzezi wołyńskich nazywając je bratobójczą walką, tragedią itd. Każdy kto czytał definicję ludobójstwa i cokolwiek wie z pewnego źródła o wydarzeniach na Wołyniu i Galicji wie że to określenie jest słuszne i jedynie prawdziwe. UPA chodziło o fizyczną likwidację Polaków tylko za to że byli Polakami.
Kto eksponował pojedyncze polskie odwety ubolewając nad przelaną ukraińską krwią bez choćby jednego artykułu wspominającego polskie ofiary? W dodatku pomijając bezpośrednie przyczyny mordów jak np. w Pawłokomie, Terce.
Takie przykłady można mnożyć.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
taki sobie link > http://prawica.net/node/17806 i jego treść:
czw, 2009-07-16 09:42 | Jan Engelgard
Jeszcze kilka lat temu Kresowianie upominający się o pamięć o pomordowanych przez UPA Polakach byli całkowicie osamotnieni. Jedynie nieliczne pisma (przede wszystkim „Myśl Polska”) podejmowały temat. Teraz jest inaczej – nawet wysokonakładowe dzienniki, stacje telewizyjne i radiowe podają wyczerpujące informacje o organizowanych przez Kresowian obchodach, informują o faktach, jakie miały miejsce w latach 1943-1944, publikują wywiady z historykami i działaczami kresowymi.
Coś więc pękło, przekroczona została wydawać by się mogło zaczarowana granica. Sprawa stała się na tyle poważna, że postawiła władze RP, które wmanewrowały się w bezkrytyczne poparcie dla postbanderowców ukraińskich – w sytuacji co najmniej niezręcznej.
Cóż więc się stało? Myślę, że decydujące znaczenie miała bijąca w oczy bezczelność banderowców na Ukrainie, w tym działania samego prezydenta Ukrainy – Wiktora Juszczenki. Stawianie pomników mordercom, zakrojona na gigantyczną skalę akcja indoktrynacji młodzieży ukraińskiej w duchu banderowskim, a nawet sławienie Dywizji SS Galizien (bilbordy opłacone przez władze Lwowa) – sprawiły, że dalsze milczenie i udawanie, że nic się nie dzieje stawało się praktycznie niemożliwe.
Albowiem nie mnożna było powiedzieć, że żądania Kresowian i ich ostrzeżenia przed odradzaniem się ukraińskiego szowinizmu to są majaczenia grupki frustratów. Banderowcy okazali się tak „twórczy” i wpływowi, że przekroczyło to nawet najbardziej pesymistyczne i alarmistyczne prognozy. Tego, co się obecnie dzieje na Ukrainie nikt nie przewidział. Owszem, uważano, że banderowcy mają jakieś niewielkie wpływy, a tu nagle okazało się, że ideologia OUN staje się PAŃSTWOWĄ DOKTRYNĄ tego kraju. Tylko ślepcy mogli tego nie zauważyć.
W chwili obecnej na pozycjach obrońców banderowskiej Ukrainy stoją już tylko „Gazeta Wyborcza” i częściowo ośrodek prezydencki. Niejasne jest stanowisko PiS, partii, która rzuciła się na szyję ukraińskim „bojownikom o demokrację”, a jak się okazało cynicznym spadkobiercom Bandery. Na parasol ochronny banderowcy mogą liczyć jeszcze we władzach rządowych i sejmowych RP, by wspomnieć tylko niechlubną rolę marszałka Bronisław Komorowskiego, który nie dopuścił do uchwalenia przez Sejm zgłoszonej przez Jarosława Kalinowskiego projektu uchwały potępiającej zbrodnie UPA.
Establishment polityczny w Polsce próbuje jeszcze udawać, że sprawa nie jest aż tak ważna, że nie wymaga interwencji. Jest jednak inaczej – bo nawet w punktu widzenia tych, którzy nadal (niesłusznie) uważają, że stosunki Polski z Ukrainą mają jakieś gigantyczne znaczenie dla naszej suwerenności – tolerowanie recydywy banderowskiej jest niebezpieczne. Grozi bowiem całkowitym załamaniem i kompromitacją. Kiedy nadejdzie czas, że Zachód odkryje prawdziwe oblicze współczesnej Ukrainy, nagle okaże się, że to Polska była jej adwokatem, i to my będziemy świecić oczami, kraj, który uchodzi z jeden z najbardziej doświadczonych w okresie II wojny światowej, za prawdziwy wyrzut sumienia.
Można też już dziś wskazać bez żadnej pomyłki ośrodek, który nas w to wszystko wpakował. To jest środowisko Adama Michnika, to jest „Gazeta Wyborcza” i dawnej Unia Wolności. Nigdy nie mogłem pojąć, jak to możliwe, że ludzie tego środowiska, tak wyczuleni na nawet powiewy nacjonalizmu w innych krajach, w tym przede wszystkim w Polsce, z takim uporem podejmują się obrony jednego z najbardziej zbrodniczych i rasistowskich nacjonalizmów (a raczej szowinizmów) w Europie.
Dlaczego przechodzą do porządku dziennego nad udziałem ukraińskich szowinistów w zagładzie Żydów, a nam wypominają przy każdej okazji antysemityzm, także tam, gdzie go nie było? Dlaczego „Gazeta Wyborcza”, pomimo jednoznacznych faktów, próbuje relatywizować banderowskie ludobójstwo, by wspomnieć ostatnie teksty Marcina Wojciechowskiego? Czy nie jest haniebne i uwłaczające, że w banderowskich wydawnictwach sławiących UPA i jej czyny publikowane są zdjęcia Jacka Kuronia jako przyjaciela i obrońcy? (np. książeczka dla dzieci (!) pt. „Ukraińska Powstańcza Armia” wydana w Charkowie w 2007 r.).
Dlaczego np. w przypadku Rosji „Gazeta Wyborcza” wściekle walczy z rosyjskim autorytaryzmem (dodajmy oświeconym), a na Ukrainie wspiera zwyczajny szowinizm? Wszystkiego nie da się wyjaśnić Giedroyciem, który niesłusznie jest uważany w Polsce za jakiś wielki autorytet. Zresztą w swoim ostatnim wywiadzie („Kultura”, nr 1/1992) nawet Giedroyc powiedział, że rzeczą „wielkiej wagi” jest znormalizowanie stosunków z Rosją, a mówiąc o Ukrainie (i nie tylko) przestrzegał przed narastaniem „nastrojów skrajnie nacjonalistycznych”. Jeśli tak, to Michnik i „Wyborcza” nie są nawet spadkobiercami Giedroycia. Są tylko i wyłącznie sierotkami po Banderze.
--------------------------
nadto proza Marcina Wojciechowskiego z GW, linków nie dam, bo ich tyle ...
---------------------------------------------
linki bezpośrednie do stron jakoś pozanikały ;)), stąd:
----------- http://www.duszki.pl/kurier_galicyjs...7-93index.html
kliknąć page4
-----------------------
pozdro.
taa, tylko matoły mogły tego nie zauważyć, znaczy .... ślepcy ;)
no i dlaczego p. Engelgard niczego nie pojmuje? odpowiedź dość prosta jest :)
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Ludzie! na wszystkie kamienie świata! nie mam siły dalej spierać się o to, co dla mnie jest oczywiste. Czy robicie coś poza komentowaniem rzeczywistości, co ma na nią wpływ? taki konkretny? namacalny? rzeczywisty?
Przynajmniej mam takie przekonanie, że ze znajomymi przyjaciółmi Ukraińcami, Żydami, Polakami, Niemcami, Francuzami dłubiemy na takim małym skromnym polu, i coś z tego wynika, coś namacalnego właśnie...
Niepokój związany z nacjonalizmami rozumiem wbrew pozorom, też mnie to niepokoi, po obu stronach kordonu... tyle, że to polscy skinhedzi pozbawili mnie słuchu na jedno ucho, sześciu zębów, przytomności na 16 godzin, zafundowali szczękę połamaną w 3 miejscach i wstrząs mózgu... w środku stolicy, 30 maja 2004...
Praca u podstaw... (mamy taką tradycją, nieprawdaż?), ta nie składa się z wyliczania zbrodni...
A Żydzi fundowali drewno na cerkiew w Beniowej, a Kornel Ujejski (miałem okazję remontować jego nagrobek) był poważanym człekiem wśród Ukraińców, "panem", ale z sercem jak stodoła... a Szeptyccy? a Zofia z Fredrów, której synowie byli prawi, i w Legionach, i w służbie Cerkwi...
a teraz ksiądz z Polski buduje stacje drogi krzyżowej na kirkucie z XVI wieku... w Szargorodzie, albo Szarogrodzie Zamojskich... witki opadają
Zapraszam do pracy, choćby na cmentarzach...
Bez odbioru
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
To jest inny temat. Czym innym jest pospolity bandytyzm, czym innym kontakty z obcokrajowcami. Ty myślisz że kresowianie każdą rozmowę z Ukraińcem zaczynają od wyliczania krzywd? Jesteś w błędzie. Ludzie tam mają rodziny, krewnych, załatwiają swoje codzienne sprawy. Wielu ma tam przyjaciół. A kto wysyłał maseczki itp. na Ukrainę podczas grypy? Załatwiał pracę znajomym Ukraińcom, przyjmował ich w Polsce, wysyłał zaproszenia.
Podstawowy błąd który popełniasz to generalizowanie, że każdy kto krytykuje ukraiński nacjonalizm jest wrogiem Ukraińców. Niestety ten pogląd w Polsce i na Ukrainie w latach 90-tych utrwalili neonacjonaliści ukraińscy. Nic bardziej mylnego. Nacjonaliści nie walczyli za wolną Ukrainę tylko za faszystowską Ukrainę w której nie ma miejsca dla Ukraińców o innych poglądach, nie ma miejsca dla mniejszości etnicznych. Ich szczęście że nie zdążyli założyć państwa bo skompromitowali by się jak chorwaccy Ustasze.
Tylko propaganda na zachodzie Ukrainy spowodowała, że tam utożsamia się ich w walką o wolność. W rzeczywistości w interesie i Polaków i Ukraińców jest odcięcie się od zbrodniczej ideologii i od morderców. Im szybciej to Ukraina zrobi tym szybciej będzie europejska i niezależna od Moskwy. Wszystko jest na dobrej drodze.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Emi (a jednak z odbiorem tym razem), przykra sprawa, nic nie generalizuję. Mylisz się. Nie zajmuj się hermeneutyką jasnych wypowiedzi. Tym razem ja proszę. Zadałem powyżej proste pytanie... i wyraziłem swoje zaniepokojenie faktem, że z powyższej pisaniny nic nie wynika dobrego.
Znam przyzwoitych kresowiaków, ale znam też takich, którzy recytują w obecności młodych Polaków i Ukraińców pracujących na polskim cmentarzu na Ukrainie: "Tu jest Polska, była Polska i będzie Polska!" i żałują, że "nie mogą zorganizować 17 - milionowej armii, żeby odbić kresy..." i takich ludzi, podobnie jak członków "Swobody" boję się, zwyczajnie boję się.
Pomyśl co pomyśleli? ci młodzi, pełni zapału ludzie, którym od lat tłumaczę, że wszystkie cmentarze potrzebują pracowitych rąk, nie z powodu religii, nacji czy historii, ale pamięci... z tamtego cmentarza udaliśmy się na ukraiński cmentarz zwany "kozackim", pracowali tam z takim samym zapałem jak na tym polskim, ale do tego nie była im potrzebna "lekcja nienawiści"...
Rany, powtarzam się, pisałem to już tutaj.
Mam nadzieję, że powstrzymam się przed kolejnymi wpisami tu, które niczego i nikogo nie zmienią.
I po raz kolejny zapraszam do pracy z nami! Oto plan na ten rok:
- Berehy Górne, gm. Lutowiska, Bieszczady – cmentarz greckokatolicki – remont wybranych nagrobków i dokumentacja – 29 IV – 4 V,
- Baligród, gm. w miejscu, Bieszczady – cmentarz żydowski – zakończenie remontu macew, dokumentacja i odkrzaczania kirkutu – 26 VI – 10 VII,
- Mrozy i Szeligi, gm. Ełk, Mazury – cmentarze ewangelickie – remont nagrobków, dokumentacja, odkrzaczanie – 11 – 24 VII,
- Podkamień, województwo lwowskie, Ukraina – cmentarz „kozacki”, cmentarz polsko-ukraiński – remont wybranych nagrobków; Szargorod, województwo winnickie, Ukraina – cmentarz katolicki, żydowski i prawosławny – remont wybranych nagrobków – 25 VII – 15 VIII,
- Żydowskie, gm. Krempna; Zawadka Rymanowska, gm. Dukla, Beskid Niski – cmentarze greckokatolickie oraz krzyże i kapliczki przydrożne – remont nagrobków oraz wybranych obiektów małej sakralnej architektury przydrożnej – 18 VIII – 1 IX,
6. Magura Małastowska, gm. Uście Gorlickie, Beskid Niski – cmentarz z I W.Ś. nr 58 – kontynuacja remontu, prace rekonstrukcyjne – 5 – 19 IX.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez szymon magurycz;
Ludzie! na wszystkie kamienie świata! nie mam siły dalej spierać się o to, co dla mnie jest oczywiste. Czy robicie coś poza komentowaniem rzeczywistości, co ma na nią wpływ? taki konkretny? namacalny? rzeczywisty?
Z całym szacunkiem Szymonie, ale samo naprawianie nagrobków nie zmieni świata na lepsze... - tak jak wspomniałeś, poprawa nazwijmy to... "relacji sąsiedzkich" odbywa się głównie na drodze prywatnej - ale, trzeba tzw. dobrej woli z dwóch stron.
A co mają do tego np. politycy ? - a no trochę mają, to oni starają się fałszować np. na Ukrainie (a ostatnio i w Niemczech) podręczniki historii z których uczą się dzieci i młodzież - a zindoktrynowanych ludzi trudniej jest przekonać do jakiegokolwiek dialogu (dotyczy także Polaków).
Znormalizowaliśmy stosunki z Niemcami (w oparciu o prawdę historyczną), teraz pora na wschodnich sąsiadów (szkoda, że tak późno).
Cytat:
Zamieszczone przez szymon magurycz;
Praca u podstaw... (mamy taką tradycją, nieprawdaż?), ta nie składa się z wyliczania zbrodni...
Prawda, ale dlaczego ta "druga strona" idzie "w zaparte" w zaprzeczaniu, albo też sabotuje wszystko, co jest nie "po ich myśli" - "udupianie" konferencji historycznych na ten temat na uniwersytetach itp. - to sprawka tych środowisk...
Później otwartą konferencję historyków-amatorów nazywasz "kółkiem wzajemnej adoracji" - a gdzie mają dyskutować, skoro na uniwersytetach nie wolno ?...
Dlaczego ta "druga strona" stawia pomniki zbrodniarzom, gloryfikuje ich - a reakcje na takie poczynania nazywa "polskim szowinizmem", albo "anty-ukraińską histerią" (jeżeli już, to anty-banderowską).
W moim odczuciu ludzie dzielą się na mądrych i dobrych, oraz głupich i złych (czasem w innych kombinacjach) - rozmawiać należy tylko z mądrymi, bo ludzie głupi i tak nie zrozumieją...
Cytat:
Zamieszczone przez szymon magurycz;
a teraz ksiądz z Polski buduje stacje drogi krzyżowej na kirkucie z XVI wieku... w Szargorodzie, albo Szarogrodzie Zamojskich... witki opadają
A na Ukrainie odprawia się procesję, aby "ponownie poświęcić" ziemię, ponieważ Humań odwiedziło sporo chasydów...
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobac...zdzie-chasydow
A co powiesz o tym, że za ochronę złożoną z ok. 500 policjantów Żydzi musieli zapłacić z własnej kieszeni ?:
http://www.kresy.pl/wydarzenia?zobac...ali-do-humania
Z takimi "partnerami" (mam na myśli władze Ukrainy - "za Juszczenki" składające się z nacjonalistów i faszystów) mamy prowadzić dialog ? - to takie same typki jak ci, którzy "zafundowali" Ci wstrząs mózgu...- tyle, że ci są ubrani w garnitury.
Pozdrawiam
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Moim zdaniem Szymon robi dobrą robotę, więc teksty o nagrobkach nie na miejscu Szczepanie.
Szymon źli ludzie są po obu stronach. Ale jak mają się zachować ludzie którzy widzieli okaleczone zwłoki osób ze swojej rodziny, czy zdajesz sobie jaką traumą było uciekanie po nocach po lasach bez ciepłego ubrania gdy upowcy polowali na Polaków jak na zwierzęta, ile osób zostało wywiezionych z Niemiec na pracę przymusową z Wołynia - uciekli do miast a stamtąd ich wywieziono.
Tak jak pisałem wcześniej NAJPIERW Ukraińcy muszą się wyrzec morderców i powiedzieć prawdę A POTEM możemy się pojednać. Innej drogi nie ma. Ale dzięki Janukowyczowi weszliśmy na nią.
Spróbuj podejść do Żydów i powiedzieć im że budowanie pomników dla ofiar Holocaustu jest rozdrapywaniem starych ran i budowaniem przepaści pomiędzy Żydami i Niemcami. Ich odpowiedź uświadomi Ci gdzie jest błąd w Twoim myśleniu.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
przychodzi do mnie gość i mówi, że widział w jakiejś stacji tv Ukraińców, zaklinających się, że tak, jak potraktowano z ich, Ukraińców strony, Polaków w latach wojny i po niej, tak i DZIŚ by oni potraktowali (tych Polaków).
Pojednanie trwa ... :mrgreen:
no wiem, to temat nie na wiosnę, lato, kwiatki itp.... :-D
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Emi
Tak jak pisałem wcześniej NAJPIERW Ukraińcy muszą się wyrzec morderców i powiedzieć prawdę A POTEM możemy się pojednać. Innej drogi nie ma.
:!:
Dokładnie tak.... nie można mówić o prawdziwym pojednaniu - jeśli po drugiej stronie jest zakłamywana historia . ... jeśli na Ukrainie ten trend się utrzyma to młodzi Ukraińcy będą mówić o "polskich mordach na Wołyniu" ( patrz przykład polskich obozów koncentracyjnych )
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
andrzej627
Emi, czy możesz podać jakieś konkretne przykłady wspierania banderowców przez Gazetę Wyborczą?
Przykład:
Edward Gross - Wojsko polskie a bandyci z UPA.
"Wojsko Polskie a bandyci z UPA jest odpowiedzią Autora na oszczerstwa, które redaktor Paweł Smoleński kieruje na adres żołnierzy WP biorących udział w akcji "Wisła". Oszczerstwa te redaktor P. Smoleński zamieszcza na łamach Gazety Wyborczej" (...) ".
-----
a tak przy okazji dyskusji:
http://wiadomosci.onet.pl/2150512,12...lona,item.html
żeby nie uciekło po przeniesieniu do archiwum:
Cytat:
Doniecki okręgowy sąd administracyjny uznał, że dekret o nadaniu Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy wydany przez poprzedniego prezydenta kraju Wiktora Juszczenkę jest sprzeczny z prawem, jako że Bandera nie był obywatelem Ukrainy. Sąd uchylił dekret.
Pozew w sprawie Bandery złożył adwokat Wołodymyr Ołencewycz, który w trakcie posiedzenia sądu oznajmił, że według ukraińskiego prawa tytuł Bohatera Ukrainy może otrzymać tylko osoba będąca obywatelem Ukrainy. Wskazał, że Bandera zginął w 1959 roku, więc "nie jest obywatelem Ukrainy".
Sąd zgodził się z tym argumentem i przyznał, że "osoby, które umarły przed 1991 rokiem, nie mogą być obywatelami Ukrainy". Z tego powodu sąd przyjął złożony pozew, uznał dekret za bezprawny i go uchylił. Od decyzji sądu może zostać złożona apelacja w ciągu 10 dni.
Sędziowie odmówili też prośbie wnuka Stepana Bandery, na stale mieszkającego w Kanadzie, by przełożyć posiedzenie sądu o trzy miesiące, ponieważ nie mógł się on wcześniej na nie stawić. Według sędziów przełożenie posiedzenia naruszałoby przepisy.
Prezydent Juszczenko wydał dekret o nadaniu pośmiertnie Banderze tytułu w styczniu, krótko przed swym odejściem z urzędu. Jego następca Wiktor Janukowycz mówił o zamiarze anulowania tej decyzji. W marcu Juszczenko oświadczył, że dekretu nie można unieważnić, dopóki w tej sprawie nie wypowie się Sąd Konstytucyjny.
Urodzony 1 stycznia 1909 roku Stepan Bandera jako działacz, a potem przywódca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego w międzywojennej Polsce, był organizatorem akcji terrorystycznych skierowanych przeciwko państwu polskiemu i ZSRR, m.in. zamachów w 1933 roku na konsulat radziecki we Lwowie oraz w 1934 roku na ministra spraw wewnętrznych II Rzeczypospolitej Bronisława Pierackiego.
Za zamach na Pierackiego został skazany w 1936 roku na karę śmierci, zamienioną po amnestii na dożywocie. Uwolniony został po upadku II Rzeczypospolitej. 30 czerwca 1941 roku Bandera ogłosił we Lwowie powstanie niepodległego państwa ukraińskiego, za co w lipcu 1941 był aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie w Sachsenhausen. Przebywał w nim do września 1944 r.
Po II wojnie światowej Bandera zamieszkał w Monachium pod przybranym nazwiskiem Stefan Popiel. Zginął w październiku 1959 roku, zamordowany przez agenta KGB Bohdana Staszyńskiego.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Janukowycz coś komuś obiecał, :wink:, termin mija 9 maja tego roku ... Obaczymy.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
chris
Janukowycz coś komuś obiecał, :wink:, termin mija 9 maja tego roku ... Obaczymy.
Chris, Janukowycz już się wywiązał, patrz powyżej, spryciula :smile:
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
jasne, obaczymy, "sąd sądem, a ...." :lol:, poczekajmy na rozwój sytuacji :wink:
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Krysia
Komentarz Maziarskiego z Newsweeka:
Trafił swój na swego. Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, duchowy patron polskich ukrainofobów, spotkał się w Kijowie z ukraińskimi polonofobami. "AK – okupanci Ukrainy" i "Bandera nasz bohater" – krzyczeli w czwartek młodzi ukraińscy nacjonaliści w siedzibie agencji Interfax-Ukraina na konferencji prasowej, w której uczestniczył m.in. polski duchowny.
Konferencja została zorganizowana przez ukraiński związek weteranów wojny – czyli środowisko promoskiewskich kombatantów, sprzeciwiających się ukraińskiej tradycji niepodległościowej, symbolizowanej m.in. przez postać Stepana Bandery. Nic dziwnego, że ukraińscy narodowcy obrzucili uczestników imprezy – w tym także ks. Isakowicz-Zaleskiego – epitetami w rodzaju: "kagebiści" i "zdrajcy".
Kapelan polskich ziomkostw kresowych od dłuższego czasu wkłada wiele wysiłku w to, by zaognić stosunki polsko-ukraińskie, podsycić antagonizmy między oboma narodami i podważyć politykę wschodnią wszystkich kolejnych rządów Rzeczypospolitej, które po 1989 r. konsekwentnie zmierzają do pojednania między oboma narodami, wzmocnienia ukraińskiej niepodległości i zbudowania strategicznego sojuszu między Warszawą a Kijowem.
Do tej pory ks. Isakowicz-Zaleski był aktywny głównie na krajowym podwórku, próbując podsycić nastroje antyukraińskie wśród Polaków. Jego działalość od początku była niemądra i szkodliwa z punktu widzenia polskiej racji stanu, lecz nie dawała podstaw do oskarżeń o bezpośrednie służenie interesom sił neoimperialnych w Moskwie. Jednak udział w kijowskim przedsięwzięciu środowisk promoskiewskich wprowadza nową jakość. Wprawdzie rzucone przez ukraińskich nacjonalistów oskarżenie „kagebista” jest znacznie przesadzone, jednak nie ulega wątpliwości, że ks. Isakowicz-Zaleski przekroczył pewną ważną linię graniczną.
Wojciech Maziarski
Bardzo celny komentarz.
Pozdrawiam.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
orest
Komentarz Maziarskiego z Newsweeka:
Bardzo celny komentarz.
Pozdrawiam.
Może dla takiego banderofila jak Ty :-x
Jak dla NAS ( kresowian ... i rodzin pomordowanych przez zwierzęta z upa ) to tekst podobny do tych najgorszych czasów GazWyb.....
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Można by przenieść tę dyskusję na nieco wyższy poziom, i spróbować dokonać analizy przyczyn zbrodni ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej (oczywiście, z uwzględnieniem polskiego wkładu w to zdziczenie). Niestety, zarówno strona polska jak i ukraińska, skoncentrowane głównie na eksponowaniu własnych krzywd, nie są zdolne do takiej analizy.
Z naszej strony wymagałoby to jednak oceny polskiej polityki względem mniejszości narodowych (wszystkich) w okresie II RP i wcześniej, a ta, jak powszechnie wiadomo nie może być pozytywna. Omijamy ten temat w publicznej dyskusji szerokim łukiem głównie z obawy o to, że może on w pewnym stopniu usprawiedliwić narodziny ukraińskiego nacjonalizmu (a w domyśle usprawiedliwić zbrodnię). A do tego nie wolno dopuścić. Wina Ukraińców postanowiona i tak ma pozostać.
Nic bardziej mylnego. Stosunki polsko-ukraińskie kształtowały się na przestrzeni wieków. Stopniowy wzrost świadomości narodowej Ukraińców w II RP był procesem nieuchronnym, a odmawianie im podstawowych praw należnych mniejszościom narodowym, było niewybaczalnym błędem.
Obecnie, (mając za sobą tak tragiczne doświadczenie) wzajemne krzywdy, niechęci i urazy są tak głębokie, że nie da się ich łatwo usunąć, dekretując na poziomie politycznym przyjaźń i dobrosąsiedzkie stosunki. Dodatkowo, siły nacjonalistyczne obu krajów podsycają nieustannie zarzewie, w imię własnych, doraźnych celów politycznych.
Słowo „pojednanie” najchętniej wykopałbym na księżyc. Nie ma nic gorszego i bardziej żałosnego jak pojednanie zbrodniarzy i ofiar (niezależnie od tego, kto? kogo? kiedy? i za co mordował?) To himalaje hipokryzji, za którymi kryją się różnej maści „rozdrapywacze ran”. Co to ma być? Zbiorowe katharsis? Takie „oczyszczenie w bólu”, ze wcześniejszym przeczołganiem grzesznika, bo katolik nie umie wybaczyć bezinteresownie.
Dzisiejsza Ukraina nadal poszukuje swojej tożsamości i swojej drogi we współczesnym świecie. Ten duży kraj, ze swoim położeniem geopolitycznym i swoją przeszłością nie może zostać zostawiony sam sobie, bo odrzucony przez UE, będzie ciążyć w stronę Rosji. A to byłby najgorszy możliwy scenariusz dla Polski i polaków. Rosja, nasz odwieczny wróg, znakomicie potrafi rozgrywać w polityce zagranicznej wszelkie atuty, czego my niestety nigdy nie umieliśmy.
Dlatego uważam, że ocenę tragicznej przeszłości należy pozostawić nauce, a obecne stosunki polsko-ukraińskie budować w oparciu o współczesne standardy współpracy międzynarodowej, głównie w ramach UE. Nie musimy kochać Ukraińców, aby z nimi handlować. Pecunia non olet.
PS. Pieprzyć pojednanie, którego nikt nie chce. Pohandlujmy - to jest bardziej pragmatyczne, a książki „rozdrapywaczy” i tak się będą świetnie sprzedawać.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Masz zupełną rację, WPKrzysztofie! Pojednanie, polegające na jednostronnym kajaniu się za prawdziwe i wyimaginowane (gdzie równowaga pomiędzy nimi jest radykalnie zakłócona) czyny jest niemożliwe. Czy u władzy będzie Juszczenko, czy Janukowycz, nieistotne. Co najwyżej propaganda proupowska zastąpiona zostanie prosowiecką, z jeszcze większą marginalizacją martyrologii wołyńskich Polaków. Chciałbym jeszcze coś dodać do komentarza Wojtka Maziarskiego, uzupełnić. Batmanek niech nie czyta, i tak nie zrozumie. Otóż ks. Zaleski uczestniczył w konferencji zorganizowanej przez "antyfaszystów", rzekomych weteranów. Weteranów czego? Nie zwykłych żołnierzy Armii Czerwonej, ale tak, jak organizator konferencji Żorżyk Dygas - weteranów NKWD i KGB. Sama organizacja, pomimo że ma w nazwie "ukraińska", ukraińską nie jest, raczej wybitnie antyukraińską, prorosyjską i stalinowską, owi "antyfaszyści" w niej zrzeszeni (wszystkich czterech-pięciu) z równym zapałem zwalczali "faszystowską UPA", jak i "faszystowską AK". No wyobraźcie sobie - jakaś organizacja zrzeszająca byłych ubeków zwołuje w Warszawie konferencję. Zaprasza zza granicy ludzi pokroju Morela czy Wolińskiej, a na okrasę jakiegoś duchownego z Rosji, ot na przykład tego spod Pitra, co to ikonom Stalina cześć oddaje. I deliberują sobie na temat "zbrodni faszystowskiej AK". Nie dość, że deliberują, to jeszcze wnioskują do prezydenta RP o nadanie orderu Orła Białego np. Jakubowi Bermanowi (jeden z uczestników kijowskiej konferencji - Avigdor Eskin - jest autorem wniosku o przyznanie Bohdanowi Staszyńskiemu, zawodowemu zabójcy z KGB tytułu Bohatera Ukrainy). Mogła by się taka hucpa w wolnej RP odbyć?
Nic zatem dziwnego, że w niektórych krew się zagotowała. Mieli na dokładkę znakomity wzorzec zakłócania konferencji - niedawno ks. Zaleski stosował tę metodę w PAU w Krakowie. Pojętni uczniowie, można powiedzieć. Ponadto ks. Zaleski na swoim blogu (link Krysi) oskarża "swobodowców" o wykrzykiwanie antypolskich i antysemickich haseł. Przeglądnąłem wideorelację z konferencji, niczego takiego nie słyszałem. Ktoś powie - sprawny montaż, wycięto. No mogło by tak być, jednakże oficjalny komunikat agencji Interfax (patronki konferencji) nie wspomina o takich:
http://www.interfax.com.ua/ukr/press-conference/35468/
Trzeba wiedzieć, z kim się siada do stołu konferencyjnego.
Pozdrawiam.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Konferencja została zorganizowana przez ukraiński związek weteranów wojny – czyli środowisko promoskiewskich kombatantów, sprzeciwiających się ukraińskiej tradycji niepodległościowej, symbolizowanej m.in. przez postać Stepana Bandery.
Na Ukrainie żyją dwa, a może nawet trzy "rodzaje" kombatantów - ci z komunistycznej Armii Czerwonej (nierzadko wcieleni do niej pod przymusem), bojownicy faszystowskiej UPA (tutaj wcielonych pod przymusem było procentowo znacznie mniej), oraz naziści z SS "Galizien" (przysięgający wierność Adolfowi Hitlerowi, a nie np. Ukrainie itp.) - banderowcy i SS-mani mieli już swoje uroczystości, spotkania z Juszczenką, władzami samorządowymi itp. - czerwonoarmistom też wolno...
Poza tym, w konferencji uczestniczyli również Żydzi - a tych, to już żadni faszyści nie "trawią"...
Cytat:
Kapelan polskich ziomkostw kresowych od dłuższego czasu wkłada wiele wysiłku w to, by zaognić stosunki polsko-ukraińskie, podsycić antagonizmy między oboma narodami i podważyć politykę wschodnią wszystkich kolejnych rządów Rzeczypospolitej, które po 1989 r. konsekwentnie zmierzają do pojednania między oboma narodami, wzmocnienia ukraińskiej niepodległości i zbudowania strategicznego sojuszu między Warszawą a Kijowem.
Te "ziomkostwa kresowe" to oczywiście analogia do p. Steinbach ? - no cóż... - brniemy dalej...
Od kiedy UPA, OUN, "Swoboda" itp. to cały naród ukraiński ? :roll: (tj. psucie stosunków polsko-ukraińskich).
Szkoda, że pan redaktor zapomniał wspomnieć, że do co rząd RP stara się "załagodzić", rząd Ukrainy, ukraińskie władze samorządowe, tamtejsze partie polityczne itp. starają się "podsycić"... - akcja wywołuje reakcję.
wp. Krzysztofie - chyba wkleiłeś ten "szablon" wypowiedzi z jakiejś gazety, albo nie bardzo zastanowiłeś się co piszesz...
Już tłumaczę dlaczego...
Masz jakąś tam wieś na Kresach, polsko-ukraińską, ukraińsko-polską (nieważne).
Rodziny (np. ukraińskie) zapraszają (z wzajemnością) polskie rodziny na obiady, święta, chrzciny, wesela itp. - a za kilka dni dochodzi do masakry - sąsiad w bestialski sposób zabija sąsiada (albo go w bohaterski sposób ratuje)...
Polacy słyszą coś o rzeziach, ale nie wierzą, że takich rzeczy może dopuścić się ich sąsiad, któremu np. trzymali dziecko do chrztu...
Żeby było "ciekawiej" to np. ukraiński chłop (przyszły zabójca) jest analfabetą, albo "absolwentem" 3-4 klas szkoły podstawowej i o wielowiekowych "antagonizmach" pomiędzy narodami wie np. tylko z broszury, którą przeczytał mu syn grekokatolickiego księdza...(albo ktoś inny - bez podtekstów).
Po prostu faszyzm żeruje na najniższych instynktach - OUN (skupiała się w nim spora część ukraińskiej inteligencji), po prostu wykorzystał sytuację do swoich politycznych celów.
Facet - zastanów się co piszesz - to tak jakby Polak zabił np. żonę-Ukrainkę, a "motywem" była by Rzeź w Humaniu, dokonana w XVIII wieku...
PS
jak wytłumaczysz mordowanie przez UPA np. Żydów, Czechów (osadników) czy Ormian ? (również mniejszości) - wg. mnie, było to po prostu zwykłe barbarzyństwo, inspirowane przez faszystów z OUN, oraz III Rzeszę - aczkolwiek rękami banderowców i ukraińskich chłopów.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Coś niewyraźnie napisałem? Szczepan Ł czytać nie umie? Konferencję zorganizował czwarty rodzaj "kombatantów":lol:
Pozdrawiam.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Szczepan Ł.
wp. Krzysztofie - chyba wkleiłeś ten "szablon" wypowiedzi z jakiejś gazety, albo nie bardzo zastanowiłeś się co piszesz...
Szablon wypowiedzi? Błagam, tylko nie to.
Ja po prostu takie mam zdanie w tej sprawie. Chyba mogę je mieć?. Napisałem to prosto z pałki, jak leci.
Cytat:
Zamieszczone przez
Szczepan Ł.
Już tłumaczę dlaczego...
Masz jakąś tam wieś na Kresach, polsko-ukraińską, ukraińsko-polską (nieważne).
Rodziny (np. ukraińskie) zapraszają (z wzajemnością) polskie rodziny na obiady, święta, chrzciny, wesela itp. - a za kilka dni dochodzi do masakry - sąsiad w bestialski sposób zabija sąsiada (albo go w bohaterski sposób ratuje)...
Polacy słyszą coś o rzeziach, ale nie wierzą, że takich rzeczy może dopuścić się ich sąsiad, któremu np. trzymali dziecko do chrztu...
Żeby było "ciekawiej" to np. ukraiński chłop (przyszły zabójca) jest analfabetą, albo "absolwentem" 3-4 klas szkoły podstawowej i o wielowiekowych "antagonizmach" pomiędzy narodami wie np. tylko z broszury, którą przeczytał mu syn grekokatolickiego księdza...(albo ktoś inny - bez podtekstów).
Zgadzam się z każdym zdaniem w tej części Twojej wypowiedzi. Tylko wnioski wyciągam inne. (przeczytaj poniżej)
Cytat:
Zamieszczone przez
Szczepan Ł.
Po prostu faszyzm żeruje na najniższych instynktach - OUN (skupiała się w nim spora część ukraińskiej inteligencji), po prostu wykorzystał sytuację do swoich politycznych celów.
Facet - zastanów się co piszesz - to tak jakby Polak zabił np. żonę-Ukrainkę, a "motywem" była by Rzeź w Humaniu, dokonana w XVIII wieku....
Mianowicie, nie wierzę, że ten Twój półanalfabeta poszedł mordować swoich polskich sąsiadów, z okrucieństwem nieznanym w historii tej części europy – tylko dlatego, że ktoś go poszczuł na „Lachów”. Aby dokonać tak okrutnej zbrodni, potrzeba czegoś więcej niż broszurki, czy jadu sączonego przez rodzimego popa, czy innej inspiracji.
Aby wyzwolić tak niskie instynkty potrzeba znacznie silniejszych uczuć, mianowicie potrzebna jest nienawiść. Nienawiść pielęgnowana z pokolenia na pokolenie, głęboko skrywana i czekająca na dogodną chwilę. O możliwych przyczynach tej nienawiści pisałem powyżej, więc nie będę się już powtarzał. Moim zdaniem właśnie nienawiść ludzi poniżanych od pokoleń jest kluczem do odpowiedzi na pytania o przyczynę tej zbrodni i o jej okrucieństwo.
A później rzeczywiście: nacjonalistyczna propaganda, milczące przyzwolenie kościoła, odwołanie się do wiekowych krzywd, idea wolnej ukrainy, itp - to wszystko trafiło na podatny, przygotowany grunt.
W mordowaniu polskich rodzin uczestniczyły nierzadko całe rodziny ukraińskie, z kobietami i dziećmi włącznie. Naprawdę, nawet przy dużej dawce dobrej woli nie uwierzę, że można się dopuścić takich zbrodni z czyjejś inspiracji. Faszystowsko-OUNowska inspiracja to dla mnie za mało, aby matki-ukrainki widłami zabijały dzieci swoich polskich sąsiadów. Faszystowsko-OUNowska inspiracja to wytłumaczenie zbyt uproszczone i naiwne, a jednocześnie bardzo sprytne, bo odwraca całkowicie uwagę od prawdziwych pobudek tego pogromu
PS: Wyraziłem tylko swoje zdanie, z którym można się zgadzać lub też i nie zgadzać.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
wp Krzysztofie, głosie rozsądku na puszczy,
swego czasu próbowałem tu wskazać to, o czym piszesz... struktura, natura, socjologia zbrodni... bez skutku, a w końcu myślę, że cały feler tkwi w tym, jak konstruować to co nas otacza, żeby podobna historia się nie powtórzyła...
Prosty przykład: Jedwabne nie "urodziło się" za Niemca...
I tylko jedna uwaga: owo nieznane, wedle Ciebie, w tej części Europy okrucieństwo, wedle mojej skromnej wiedzy o wojnach różnych, nie było niczym nowym, zwłaszcza jeśli zważyć jaką broń ma chłop do dyspozycji...
Dlaczego niby wsie, choćby w Bieszczadach, tak dramatycznie wyludniły się po najeździe Rakoczego? Wiem, to nie to samo, co sąsiad sąsiada,ale zawsze też powstaje pytanie jak rozumiano wówczas sąsiedztwo...
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
też swego czasu próbowałem coś konstruktywnego w tej dyskusji wnieść ...dałem spokój.
Pewien historyk ( specjalnie nie podam tu jego nazwiska ) konflikt ukr.-pol. nazwał " wojną chłopską" .Myślę, że miał sporo racji. W takim konflikcie łatwo o emocje, zważywszy gdy były długo tłumione.a i z czasem podsycane , przy byle okazji.
Pisałem już kiedyś, że dziś trudno nam pojąć 'filozofie wojny" . Jej okrucieństwo.Spowodowane łatwą dostępnością do broni. I całym bezprawiem wtedy panującym.Gdy śmierć jest czymś codziennym, na co się ludzie napatrzyli do woli.Jakie były konsekwencje prawe- jak Ukrainiec zabił Polaka , Polak Żyda ? Skoro było to pospolite . Wręcz zwyczajne.( Skoro Niemiec może ?..)
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Jeszcze trochę i jakiś Pomnik Rzexnika z UPA stanie na jakimś zboczu.A jakis kaplan pobłogosławi.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Juraj
Jeszcze trochę i jakiś Pomnik Rzexnika z UPA stanie na jakimś zboczu.A jakis kaplan pobłogosławi.
...stoi już wiele w naszym kochanym kraju (niekoniecznie UPA) i nasi rodacy uważają ich za bohaterów...
Nazwisk nie podam, i mówcie sobie co chcecie... w polemikę nie wchodzę.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Widzę, że ponownie rozmowa zeszła na usprawiedliwianie morderców, jak to łatwo stajecie po ich stronie. My stoimy tam gdzie normalni Ukraińcy, którzy wstydzą się za nacjonalistów. Teraz nadeszła chwila by wspólnie usunąć ich na margines życia naszych narodów.
Cytat:
Aby wyzwolić tak niskie instynkty potrzeba znacznie silniejszych uczuć, mianowicie potrzebna jest nienawiść. Nienawiść pielęgnowana z pokolenia na pokolenie, głęboko skrywana i czekająca na dogodną chwilę. O możliwych przyczynach tej nienawiści pisałem powyżej, więc nie będę się już powtarzał. Moim zdaniem właśnie nienawiść ludzi poniżanych od pokoleń jest kluczem do odpowiedzi na pytania o przyczynę tej zbrodni i o jej okrucieństwo.
A później rzeczywiście: nacjonalistyczna propaganda, milczące przyzwolenie kościoła, odwołanie się do wiekowych krzywd, idea wolnej ukrainy, itp - to wszystko trafiło na podatny, przygotowany grunt.
Bardzo się mylisz, we wszystkich wspomnieniach z Wołynia, przewija się jeden wątek sprzed wojny - przyjaźni polsko-ukraińskiej, wspólnego obchodzenia świąt, wzajemnej pomocy, wielu mieszanych małżeństw. Polacy na Wołyniu byli takimi samymi biedakami jak Ukraińcy. Za Sowietów nie lubiani osadnicy wojskowi byli deportowani w 90% na Syberię. Elity również wywiezione. Ja się pytam nienawiść do kogo? Do biedaków takich jak oni? Marginesem była nienawiść. Niestety ona zwyciężyła podczas wojny wsparta przez prowokatorów OUN z Małopolski, rozpalona propagandą.
Przede wszystkim mordy głównie były dziełem UPA a nie chłopów. Często byli oni siłą zaganiani do pierwszego szeregu, oporni mordowani. Główną bronią UPA - siekiera.
Na udział chłopów tak jak pisałeś nałożyło się kilka czynników: nacjonalistyczna propaganda, milczące przyzwolenie kościoła, idea wolnej Ukrainy, ale przede wszystkim bieda, chęć wzbogacenia połączona ze zobojętnieniem na ludzkie cierpienie na co wpływ miała okrutna wojna. Straszny przykład dali policjanci ukraińscy mordując Żydów, nie mieli oni skrupułów potem by mordować Polaków.
Cytat:
) konflikt ukr.-pol. nazwał " wojną chłopską"
To nie był konflikt, to nie była wojna chłopska. Nie ma symetrii. Rzeź niewinnych i bezbronnych nigdy nie będzie wojną. Ludobójstwo Ormian nie było wojną, Holocaust nie był wojną, ludobójstwo w Rwandzie nie było wojną.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Cytat:
Zamieszczone przez
Emi
we wszystkich wspomnieniach z Wołynia, przewija się jeden wątek sprzed wojny - przyjaźni polsko-ukraińskiej, wspólnego obchodzenia świąt, wzajemnej pomocy, wielu mieszanych małżeństw. Polacy na Wołyniu byli takimi samymi biedakami jak Ukraińcy
Hehe, sielanka, idylla i arkadia :roll: Zależy, w czyich wspomnieniach, bo na pewno nie we wszystkich:
http://wyborcza.pl/1,76842,7751751,C...it_Kresow.html
Coś pisałeś jeszcze Emi o ukraińskich policjantach, mordujących Żydów. Czy znasz jakieś liczby aby ocenić, że ukraińska policja wymordowała więcej Żydów, niż np. Polacy w Jedwabnem (i gdzie indziej)? Jaka była postawa Policji Polskiej GG wobec Holocaustu, wiesz coś na ten temat? Ile było ofiar polskich szmalcowników? A i później, po wojnie - czy na Ukrainie zdarzały się pogromy Żydów ocalałych z Holocaustu, takie jak w Polsce?
Pozdrawiam.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Paplaniny Wojciechowskiego na poziomie tabloidów nie będę komentował, chyba że bardzo chcesz to wypunktuje przekłamania z jego tekstu.
Co do policjantów ukraińskich i Żydów, wystarczy poczytać o dniach Petlury we Lwowie i wszystko jasne że chodzi o liczby w tysiącach. Ich aktywny udział w likwidowaniu gett na Wołyniu i Galicji jest też chyba oczywisty. To samo jeśli chodzi o Ukraińców w obozach śmierci patrz: Demjaniuk. Jest to nie do porównania z polską policją. Ci wszyscy mordercy potem poszli do UPA.
Przewin polskich wobec Żydów nie kwestionuje, aczkolwiek uważam że są stosunkowo małe w stosunku do pomocy im udzielonej przez wielu Polaków. W każdym narodzie są źli ludzie.
-
Odp: Historia Bieszczadów i nie tylko!
Dodam tylko do tematu o czym większość zapomina mówiąc, że za mało Polaków pomagało Żydom, że tylko w Polsce obowiązywała kara śmierci dla Polaka ratującego Żyda.