Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Dla mnie zaś "obciachowe":P jest kilka rzeczy:
- gdy ktoś jedzie kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy w roku w Bieszczady i włazi w kółko do znudzenia na Tarnicę i Wetlińską tak jak innych pagórków nie było:)
- jeszcze bardziej chyba jak ktoś mówi, że był w Bieszczadach. Na pytanie zaś gdzie konkretnie odpowiada, że nad Soliną
Nie zgadzam się, że jesli ktoś ciągle chodzi na Tarnicę to obciach, przecież to bardzo piękna górka. Problem nie w tym gdzie, ale w tym jak. Bo ja lubię Tarnicę, Bukowe Berdo i Połoninę Caryńską. W oczach autorki zacytowanego fragmentu ratuje mnie pewnie to, że nigdy nie byłem na Połoninie Wetlińskiej. Pogrąża mnie , że lubię Solinę. Tylko ja wiem po której stronie bycie w Solinie oznacza jednocześnie bycie w Bieszczadach. Nie przeszkadzają mi te różne koszmarki na deptaku, natomiast bardzo mi przeszkadza zachowanie wielu odwiedzających to miejsce, podobnie zresztą jak to niestety jest w co raz większym stopniu także na szlakach BdPN. Nie uważam jednak, że tylko ja mam rację, wszystko się zmienia, wystarczy sprawdzić kto i o czym pisywał 5 lat temu, a kto pisze teraz. Żebym nie został źle zrozumiany iż uważam, że kiedyś pisano tutaj "lepiej" a teraz "gorzej". Niewątpliwie gdy pisałem pierwsze posty na tym forum, pisano tu inaczej o Bieszczadach.
PS. Nawet pisanie iż było się w Bieszczadach w Ustrzykach Dolnych nie jest obciachem, co najwyżej oznacza brak wiedzy lub stosowanie skrótu myślowego.
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcin
Ten kicz był taki piękny że musiałem go sfocić... stałem przez 10 minut pod stoiskiem i mało co się nie popłakałem ze śmiechu.
miałem okazje pracować przez chwile w budzie z takimi kiczami przy zaporze, bywają lepsze "skarby" :D np delfinki uchodzące turystom za szczupaki tudzież karpie, wszystko się sprzeda byle by miało napis solina albo bieszczady :/
3 lata temu hitem były cudowne oryginalne ikony (na kawałku deski nadrukowano obrazek, często w słabej rozdzielczości z widocznymi pikslami, i dookoła obmalowany jaką srebrną farbką).
Odp: Bieszczadzki obciach
Witam Towarzystwo. Mimo lat upływu tutaj na forum pierwszy raz jestem. Jeśli parę słów wtrącić mogę odnośnie - uważnie czytanego wątku - to pozwolę sobie głos zabrać... Wróciłem z Bieszczad tygodni kilka wstecz, były ukoronowaniem górskiej przejażdżki rozpoczętej w Stołowych, z przyczyn finansowych tylko kilka dni byłem, ale - tandetne pamiątki w podobnym wydaniu ujrzałem w Stołowych, Pieninach i Bieszczadach. Ktoś z Towarzystwa napisał o turystach i "turystach" paniach i panach w markowych ciuszkach itp. Jeśli mogę swoją opinię wyrazić to największym obciachem jest chyba brak szacunku do miejsca w którym się przebywa, ignorancja wobec miejsc i ludzi, przekonanie o swej nieomylności i pycha wobec małego majestatu Bieszczad skoro się wielki majestat Tatry już tyle razy "robiło". Co do połonin... dla mnie to zawsze będa magiczne miejsca i każdą wizytę w Bieszczadach zaczynam od Wetlińskiej, pokazałem ją w tym roku synowi akurat skończył 6 lat i po pierwszym dniu gdzie paskudna mgła i chmury wchodzące z dolin uniemożliwiły widzenie powiedział że on chce tam raz jeszcze, więc następnego dnia dokonaliśmy obciachowego wejścia ponownego na "wetlińską" obciachowego kilkukrotnie bo najpierw podjechaliśmy samochodem zostawiając go na parkingu, następnie weszliśmy od strony Chatki ( o zgrozo! ) i poszliśmy na Smerek... a potem mój syn (nieświadom obciachu :)= ) powiedział no to wracamy,bo mi się podobało bardzo.... Cóż po drodze różnych turystów widziałem a jedne to nawet bić chciał jak zwróciłem uwagę na papierek porzucony przez jego różową córeczkę... widziałem "biegaczy" co lecą przed siebie łykając kilometry pozdrawiających uśmiechem i "sapaczy" ( do których sam już należę będąc kilka kilogramów starszy od pierwszego pobytu w Bieszczadach), mówiących "cześć" paniusie i dżentelmeni zdziwieni na hasło "dzień dobry" patrzący z niepokojem na dziwnie ubraną parkę - ojca z synem ( osobiście chodzę w góry w butach roboczych firmy ZEPHYR polecam, tanie i niesamowicie wygodne tylko zaimpregnować trzeba)...Obciachem jest też według mnie fakt iż "turyści" nie potrafią uszanować cudzej pracy,gdy właściciel (?) galerii prosi o pozostawienie plecaka przed wejściem, rzucają słowa dotyczące chamstwa ludzi tu mieszkających.... Obciachem, z innej beczki są też warunki proponowane rutystom przez lokalna społeczność i ceny na jakie w bieszczadach nie byłem przygotowany z rozmowy z pewną rodzinką dowiedziałem się że góry niższe a ceny wyższe niż w Zakopanem... a ich uśmiechu nie wywołała wcale odpowiedź że za to tu ładniej i piękniej widać.... A wracając do ostatniego pobytu - rzeczą która nieodmiennie mnie zachwyca to cerkwie - mojego syna zachwyciły podobnie... A jak jestem nad Ustrzykami, na Caryńskiej zawsze patrzę w stronę Ukrainy... ale to już inna opowieść, o innych czasach i ludziach... Pozdrawiam nieodmiennie mając nadzieję,iż uda mi się kilka zdjęć zamieścić....
Odp: Bieszczadzki obciach
No to witaj na forum i czekam na zdjęcia.
Pozdrawiam
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
)...Obciachem jest też według mnie fakt iż "turyści" nie potrafią uszanować cudzej pracy,gdy właściciel (?) galerii prosi o pozostawienie plecaka przed wejściem,
a czemu kazal zostawic przed wejsciem? bo plecak byl za duzy i bal sie ze turysta zrzuci rzezby ze sciany? mogl poprosic by zdjac... dziwna sytuacja...
Odp: Bieszczadzki obciach
No to na mnie kolej:
wrocilam z Bieszczadow i popisalam sie w nich markowymi ciuchami, bylam znowu na Chryszczatej, /chyba dwudziesty raz/, zajrzalam do Wetliny, polazilam po Cisnej, posiedzialam w Baligrodzie pod czolgiem, nie odkrylam niczego i nie bylam tworcza, po prostu BYLAM i sobie wspominalam jak to kiedys bylo szaro i buro i smutno a jak teraz jest fajnie i kolejny raz odkrylam ze Bieszczady to balsam dla mej duszy bez wzgledu na to czy jestem w Tworylnem czy pod baligrodzkim czolgiem:-)
Odp: Bieszczadzki obciach
Heh Ala... doskonale Cię rozumiem... eeeech chciałoby się znowu może w październiku? Może ktoś z okolic kielcowni by chciał się wybrać?
A co do plecaka - sklepik mały i ciasny, wystawiane głównie rękodzieło, także z drów przyrody - korzenie itp...weszła dwójka "turystów" z plecaczkami, pani Obeliksowa szarpnęła się podczas odwracania ( nie zdjęła plecaka mimo kartki na drzwiach i próśb sprzedającego) i stało sie co musialo... rzeźba spadła z hukiem i rozwaliła się... właściciel wściekły, mówił że prosił, uprzedzał a pani nic. Kto ma teraz za to zapłacić jak to twórca w komis wstawił? sam ma naprawiać? Własną prace odłożyć? Pani Obeliksowa do męża Obeliksa - Chodźmy stąd, nie pozwolę się obrażać... Obeliksowy rzucił pieniądza na lade i nie rzekłszy slowa wyszedł... Taka to historia....
Odp: Bieszczadzki obciach
Cytat:
Zamieszczone przez
mortifer
A co do plecaka - sklepik mały i ciasny, wystawiane głównie rękodzieło, także z drów przyrody - korzenie itp...weszła dwójka "turystów" z plecaczkami, pani Obeliksowa szarpnęła się podczas odwracania ( nie zdjęła plecaka mimo kartki na drzwiach i próśb sprzedającego) i stało sie co musialo... rzeźba spadła z hukiem i rozwaliła się... właściciel wściekły, mówił że prosił, uprzedzał a pani nic. Kto ma teraz za to zapłacić jak to twórca w komis wstawił? sam ma naprawiać? Własną prace odłożyć? Pani Obeliksowa do męża Obeliksa - Chodźmy stąd, nie pozwolę się obrażać... Obeliksowy rzucił pieniądza na lade i nie rzekłszy slowa wyszedł... Taka to historia....
no niefajne towarzystwo, niefajne... ze jeszcze wlezli z plecakiem to moge zrozumiec, ale jak juz zaistnial wypadek to powinni grzecznie zaplacic, przeprosic i wyjsc ze skuszona mina...a nie jakies fochy...
Odp: Bieszczadzki obciach
Odp: Bieszczadzki obciach