Mam cichą nadzieję, że utrzymają sie te kolorki do 23 października... ;)
Wersja do druku
Mam cichą nadzieję, że utrzymają sie te kolorki do 23 października... ;)
I jeszcze kilka. Coś okropnie rozwaliło ostatniego posta :|
Ten taki rogaty też szlakiem wędrował? Że też mnie się nigdy takie spotkanie nie trafi.
Ano wędrował. Pewnie mnie wziął za swojego :) Ani mnie spojrzeniem nie zaszczycił tylko żarł jak świ.. tzn jak jeleń
W terminie 22-24 października ma być niby słonecznie. Ja się wybieram. Wierzę, że załapię się na kolorki i pstryknę dla was świetne foty.
Ja też chcę jelenia!!!
jakkolwiek to brzmi;-)
W końcu się wybrałem. Przeżyłem na górze niezły "sajgon". Wiatr na Caryńskiej i Haliczu momentami zwalał mnie z nóg. Nie wiem jaka była to prędkość wiatru ale czegoś takiego nie przeżyłem nigdy w życiu. 21.10 na Caryńskiej rozpętała się zamieć śnieżna. Bez rękawiczek nie można było wytrzymać dłużej niż minutę. Nie wiem jaka była temperatura, ale mineralna w plastiku zamarzła całkiem (była na zewnątrz plecaka). Przy zejściu z Caryńskiej na kilkadziesiąt minut "otworzyły" się widoki. Później zachmurzyło się już całkowicie.
Następnego dnia zaatakowałem szlak Wołosate-Rozsypaniec-Halicz-Tarnica-Szeroki Wierch-Ustrzyki. Do Rozsypańca bezwietrznie ale stosunkowo zimno, od Rozsypańca znów bardzo silny wiatr ale już bez zamieci śnieżnej. Rano było słonecznie ale wyszedłem za późno, ok. 9 i pojawiły się jakieś wysokie chmury, które tylko miejscami przepuszczały słońce. Szlak miejscami zupełnie zasypany, ok 20 cm śniegu, może więcej. Było ciężko, zwłaszcza na zejściu do Ustrzyk, niezłe błotsko.
Ostatnie kolorki sfotografowałem 21 października przy zejściu z Caryńskiej, następnego dnia już nic nie było. Śnieg w lesie bukowym gęsto przykryty ostatnimi liśćmi.
Załączam fotki:
Dmucha na Połoninie Caryńskiej (przerwa w zamieci).
Załącznik 20839
Połonina Caryńska 21.10.2010. Otwarcie widoku.
Załącznik 20838
Zejście z Połoniny Caryńskiej do Brzegów. Ostatnie kolorki.
Załącznik 20837
Na szlaku Rozsypaniec-Tarnica.
Załącznik 20836
Pozdrawiam.
Jeszcze cieplutkie fotki z dzisiejszej wyprawy z Osadnego do Balnicy:) Słoneczka wprawdzie nie było ale kolorki po słowackiej stronie super:)
Czyli ... dokończyliście tą nieudaną imprezę.