-
I jeszcze jedna zagadka:
Który znany poeta jest autorem tego wiersza ?
Dla ułatwienia :D dodam, że chodził On do podstawówki z moim ojcem (autentycznie).
Gorąca nitka słońca
Drży na lekkim wietrze
Może urwała się z ula
Lub buk wie skąd jeszcze
Ktoś do końca nie wyraźny
Przewleka ją tak ufnie i celnie
Przez zasłuchane ucho igielne
Cebulki nad podziw cerkiewnej
W samym pępku świata
Są dzisiaj Bieszczady
Zostawiają w mym sercu
Serdecznie zielone ślady
-
ebik, to drugie łatwe - Adam Ziemianin "Bieszczady 2003". Co do pierwszego to muszę pogrzebać w pamięci.
Pozdrawiam
Ewa
-
Preludium
Ten drugi, jeśli się nie mylę, to "Preludium" Wierzyńskiego, lubię, nie powiem, choć za cholerę nie wiem, kto ostatnio to śpiewał. Ale za to pewien jestem, że o świecie co do końca nam zbieszczadział śpiewał Dom o ZIelonych Progach", więc strzał był celny. Byłem zresztą na "W górach jest wszystko co kocham..." z ich udziałem, w grudniu bodaj (albo w styczniu?...) w Łodzi. Ekstra grają, super się bawią.
-
Jeszcze o nadziei
I jeszcze tak sobie pomyślałem, że skoro o Nadziei była mowa na początku tego offTemaciku, to i ja swój ulubiony wiersz o nadziei zacytuję. Autor pił nie gorzej od Steda...
Jeżeli nam się uda to cośmy zamierzyli
i wszystkie słońca które wyhodowaliśmy
w doniczkachnaszych kameralnych rozmów
i zaściankowych umysłów
rozświetlą szeroki widnokrąg
i nie będziemy musieli mówić
że jesteśmy geniuszami
bo inni powiedzą to za nas
i auerole
tęczowe aureole...
ech szkoda gadać
Panowie jeżeli to się uda
To zalejemy się jak jasna cholera
Jak usłyszycie kiedyś w którejś z knajp bieszcadzkich (lub innych ! ) kogoś kto mówi ten wierszyk w charakterze ulubionego toastu - jam to będę!! A jeśli nie ja - pozdrówcie ode mnie bratnią duszę, jako ja Was teraz pozdrawiam
-
"Najbardziej beznadziejny wiersz o nadzieji"
Życie-dobry sposób dla szukania zdziwień
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie,bowiem śmiercią
I choć wiele miewa znaczeń
Nie slyszalem by skończylo się inaczej
Żyj,jakiś sens przy tym Miej
bowiem żyć,samo żyć nie wystarcza za sens
Miej nadzieję,na szczęście
Powiedzmy-od Września....
Miej nadzieję...i na tym Poprzestań..
Autor chyba znany....
-
To Andrzej Poniedzielski ... prawda ?
A za oknem : mokro, zimno, smutno
.Nadziejo na lepsze jutro PRZYBYWAJ !
:cry:
-
Zdarzyło się Wam kiedyś zboczyć trochę ze szlaku i zatańczyć w trawie?
Sinobrody!
Może Ty wiesz,
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy?
Obłudniku srebrno-blady,
Co lubisz ludzi podglądać,
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy?
Zbereźniku łysy,
Już i gwiazd pytałem,
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy.
Pomrugały, pospadały,
Nie odpowiedziały,
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy.
Uciekły ze wstydu,
Gdy się pojawiłeś...
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy?
Świerszcze będą grały!
Tylko ich nie wyśmiej!
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy?
Wcale nie jesteś złoty.
Tylko w głowie Ci ploty.
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy?
I nie dowiem się chyba
Z Twej próżniaczej gęby,
Kto dziś ze mną w trawie zatańczy...
Pozdrawiam
-
Jesień powoli zagląda na Nasze pokoje....
Czas refleksji,zadumy...czas powrotów....
Trafiłem ostatnio na piękny tekst pewnej autorki,której nazwiska nie podam.
Ciekaw jestem,czy ktoś z Was zna Jej twórczość...
Posłuchajcie...
W mgle zimowej rozmywa się miłość
Drzewa stoją jak nieme pochodnie
Drzewom też kiedyś w życiu się śniło
że się można zakochać niemodnie
Że na Jesień urodzić się można
w prostych słowach pisanych szczerością
Drzewom też kiedyś się wydawało
że się można rozrosnąć miłością
Nie jest tak
Jesień mija i nie jest tak
Zima topi się w Wiosny łzach
Nie jest tak...
W mgle zimowej rozmywam się cała
Drzewa stoją rozrosłe od wspomnień
W każdym drzewie jest siła niemała
To samotnie tak można ogromnieć
Można radość podawać na dłoni
Pisać życie szalone jak wiersze
Muszę jeszcze te drzewa przegonić
Dotąd wszystko pisałam na wietrze
Będzie tak
Jesień minie i będzie tak
Zima stopi się w Wiosny łzach
Będzie tak.....
Jeśli ktoś z Was wie coś więcej o autorce i zna inne Jej teksty,niech się odezwie....
Pozdrawiam .
Sprzysiężony.
-
Rzeczywiście, robi się jesiennie, tęsknie jakoś jak w wierszu:
"Jesień
w dłonie rozchylone świtem
złapać chcę uciekanie lata
i melancholię liści o złocie
w opadaniu do ciszy.
W usta rozchylone nocą
złapać chcę pocałunki
za falochronem lęku
pozostawione do zimy.
W oczy rozchylone dniem
złapać chcę twe oddalenie
a potem o nierozstania
będę się modlić do ikon."
Pozdrawiam
Ewa